Tym razem góry - 88 dni
morze - 60 dni
Łącznie 148 dni poza domem.
Wygląda na to, że na stare lata niezłe włóczykije się z nas zrobiły
No i nareszcie więcej dni w górach niż na nizinach
Muszę przyznać że uzależniłam się od tych wyjazdów. W dużej mierze także przyczynili się do tego ludzie, których miałam wielkie szczęście i przyjemność poznać, polubić – a nawet pokochać. Oni też są mocnym magnesem z którym walka jest z góry skazana na przegraną. Takie przyjaźnie bardzo dużo dla mnie znaczą.
Ostatni raz byłam w Tatrach w listopadzie, toteż z niecierpliwością wypatrywałam trochę lepszej pogody, która w grudniu i w w styczniu nie rozpieszczała.
W końcu trafiło się kilka dni jakiej takiej - więc w te pędy do Zakopanego.


Relacje:
Styczniowo, spacerowo, biało i lodowo
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9523
Po piętnastym lutego znów wyczaiłam okienko pogodowe – a co to oznacza ….wiadomo
Tym razem tydzień w Zakopanem i 3 dni w Nowej Leśnej.



Relacje :
Obudziłam się w bajkowym świecie
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9538
Z wizytą u sąsiadów i nie tylko
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9547
Parę ciekawostek ze Słowacji
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9530
Trzy dni w Nowej Leśnej to oczywiście za mało, więc przy najbliżej okazji łaskawości marcowej aury - szybko z powrotem. Teraz trochę lepiej zaspokoiłam mojego Tatrzańskiego Głoda - wyjątkowo lubianymi przez niego słowackimi daniami. Nażarł się prawie do syta.


Relacja:
Dajcie mi pożyć niespokojne duchy
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9554
W kwietniu spotkało mnie wyjątkowe szczęście, gdyż miałam bardzo ograniczony obowiązkami rodzinnymi czas wyjazdu, pogody nie było, a krokusy przecież nie poczekają... Mój Anioł Stóż Górski wysłuchał moich rozpaczliwych próśb i podarował mi kilka słonecznych dni akurat wtedy kiedy mogłam jechać. HURA !!!


Relacja:
Tegoroczne krokusy
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9566
W maju pogoda nie dała szans na wyjazd w góry. Może początek nie był najgorszy, ale pierwszą połowę syn „zaklepał' dla siebie już w styczniu, żeby go czasem ktoś nie ubiegł, no i żebym się odpowiednio przygotowała
Od tego zależał ich wyjazd do rajskiej krainy. No trudno ... u mnie obiecane - to święte.
Los mi to wynagrodził w czerwcu - dziesięciodniową cudną pogodą w Krościenku i pięcio nie najgorszą w Zakopanem.
To było pożegnanie z górami przed dłuższą przerwą spędzoną nad morzem.




Relacje:
Na poprawienie humoru
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9615
Na poprawienie humoru cz. II
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9623
Z Pienin w Tatry
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9633
Można by przypuszczać że napasłam na zapas tego pasożyta, co mnie tak męczy bez przerwy i litości .
Niestety ja wiem najlepiej że mój Tatrzański Głód jest nienasycony i muszę swoje odcierpieć na nizinach...
Z piękną, niemęczącą upałem pogodą i niezawodnym internetem – jakoś poszło.
Właściwie to powinnam się cieszyć chwilą, bo może się okazać że się już nie powtórzy







Relacje:
Coś znad morza...
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9639
Mikołaj nad morzem
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9627
Wrzesień … i długo oczekiwany, wytęskniony wyjazd w Tatry ….
Moja radość była nie do opisania gdy portale pogodowe dość zgodnie dawały nadzieję na udane wędrówki po tatrzańskich szlakach





Relacje:
Nareszcie w Tatry
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9658
Nareszcie w Tatry cz. II
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9661
Po tak długiej przerwie tydzień pobytu w Tatrach to tragicznie mało, więc gdy się znów nadarzyła kolejna okazja – szybkie pakowanie manatków i z powrotem.
Jednak październik – to czas w którym nie wyobrażam sobie nie zajrzeć w cudownie kolorowe Pieniny. Z rowerami oczywiście






Relacje:
Piękny tydzień paskudnej jesieni
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9667
Nie ma gór piękniejszych nad Tatry, ale …
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9673
Koziarz poznany i pokochany
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9680
Kiedyś listopada nie brałam w ogóle pod uwagę jeśli chodzi o wyjazdy w góry.
Błąd.
Jak jest ładna pogoda – a ostatnio coraz częściej jest – to może się okazać wspaniałym czasem do górskich wędrówek. Późna jesień też jest piękna.
Tym razem wprawdzie trafiła mi się zima – ale jaka bajeczna …..


Relacje:
Jesienna zima w Tatrach
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9687
Grudzień to też do tej pory u nas miesiąc „niewyjazdowy” , ale żeby go zamienić w wyjazdowy dużo nie potrzeba.
Wystarczy jeden telefon od przyjaciół
Cudem zdobyta kwatera, szybkie pakowanie bagaży, młodszy wnuczek na dokładkę i kolejne cudowne kilka dni w Pieninach.


Relacja:
Sylwester w Pieninach
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9698
A tu jeszcze trochę z Jury i ciepłych krajów (syna)
Wiosenny spacer wiadomo – po Jurze
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9556
Zamek w Rabsztynie .
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9570
Rajski zakątek świata.
http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=9578
Pozdrawiam wszystkich, którzy bohatersko dali radę przez tą moją pisaninę przebrnąć
Ala




