NARESZCIE W TATRY ....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

NARESZCIE W TATRY ....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

"Jak prędko mijają chwile...jak szybko mija czas"...

Tak jak w tej starej , mądrej piosence lato zleciało nie wiadomo kiedy. Jak to bywa w takich sytuacjach -
z jednej strony żal opuszczać poczciwe, dopieszczone przez nas gąskowe gospodarstwo, a z drugiej serce wyrywa się do miejsca, które zajmuje w nim najwięcej życiodajnej przestrzeni.
Jeszcze tylko nerwowy przegląd portali pogodowych...
Nerwowy, bo tam nic dobrego...deszcze, burze, buro i ponuro.... na każdym co innego i co chwila zmiana jak w kalejdoskopie.
Wreszcie coś bardziej optymistycznego się pokazało - choć nie do końca, ale ileż można czekać.
Staruszek Puntuś zapakowany, ustalone terminy wizyt lekarskich poprzesuwane - jedziemy.
Co tam jedziemy....fruniemy, płyniemy, lecimy jak na skrzydłach...przynajmniej tak mi się wydawało po trzech miesiącach nieobecności w Tatrach.
Z trudem znalazł się pokoik w naszej chałupie napakowanej z czubem, ale po dwóch dniach zwolnił się duży i wygodny, do którego nasza kochana Pani Zosia kazała nam się przenieść .
Zgodnie z planem rzuciliśmy bagaże do pokoju, plecaki na swoje miejsce i poszliśmy przywitać się z Tatrami do Gąsienicowej.
Radości z oglądanych widoków nie popsuły mi nawet tabuny ludzi ciągnące ze wszystkich stron do tej pięknej Hali - jedna pielgrzymka od Jaworzynki, druga jeszcze większa od Skupniów Upłazu. Masakra jakaś.

Jaworzynka jeszcze zielona, tu jesieni nie widać.

1.
Obrazek

2.
Obrazek


Nie miałam możliwości zobaczyć sierpniowej Gąsienicowej w kwitnącej wierzbówce - a to widok zacny ...
Teraz cała w "watkach" i pozostałych różowościach też wyglądała ślicznie.

3.
Obrazek

4.
Obrazek

5.
Obrazek


Kondycja po tym błogim lenistwie nadmorskim - bez rewelacji, ale zdecydowaliśmy jeszcze podejść na Kasprowy, a ponieważ szkoda nam było zbyt szybko znaleźć się na dole kolejką - zejść drugą stroną przez Myślenickie Turnie.
Po dwóch miesiącach nadmorskich lekkich spacerków, godzinie spania, trzech za kierownicą nie był to zbyt rozsądny pomysł. A przecież dwadzieścia lat już dawno za nami.
Zakwasy przypomniały nam boleśnie o swoim istnieniu, bo już całkiem o nich zapomnieliśmy.

6.
Obrazek

7.
Obrazek

8.
Obrazek

9.
Obrazek

10.
Obrazek


W kolejnym dniu - za karę zbyt ostrego startu - cztery i pół godziny w siarkowych wodach na basenach we Vrbowie.
Nie taka zła ta kara, ale wolałabym iść w góry, które na pociechę zasnuły się po południu ciemnymi chmurzyskami.

W następnym - trochę chmur, trochę słońca, trochę wiatru...
Zakwasy dalej protestowały, ale ustaliłam konsensus - niezbyt daleko, niezbyt wysoko .. na Halę Stoły.
Czytałam w internecie, że na ten sezon szlak już będzie otwarty i - o święta naiwności - uwierzyłam w to.
Oczywiście był nadal zamknięty, a w Kościeliskiej tłumy :? ...

Powolutku przyroda zaczyna się zbierać po tym nieszczęsnym grudniowym halnym.

11.
Obrazek


Popętaliśmy się trochę po bocznych szlakach, gdzie na szczęście było trochę luzu.

12.
Obrazek

13.
Obrazek

14.
Obrazek

15.
Obrazek

Gdybym wiedziała że Stoły zamknięte, z pewnością tam bym się nie wybrała – ale wszystko jest po coś.
W drodze powrotnej, kolejne forumowe spotkanie :D .

16.
Obrazek


No i rozhulał się halny... w nocy wiało jak sto diabłów, aż chałupa trzeszczała. Zrzuciło cztery ciężkie skrzynki z kwiatkami z balkoniku na piętrze i wszystkie z tarasu przy mojej ulubionej dwójeczce na parterze. Urwało dwie potężne gałęzie z drzewa przy bramie, z czego jedną przerzuciło na drugą stronę ulicy pod ogrodzenie stojącego tam zabudowania.
Co za żywioł ....
W tej sytuacji - blisko i nisko.
Poszliśmy tylko na Kondratową.
Na Kasprowy i Giewont też kilku śmiałków się wybrało. Kolejka nie chodziła.

17.
Obrazek

W drodze powrotnej droga była zatarasowana dwoma sporymi drzewami.
Dobrze, że nie spadły na jakiegoś przechodzącego turystę, których na szlaku nie brakowało....

18.
Obrazek


Przez to zmierzłe wietrzysko myślałam, że kolejny ładny dzień pójdzie na straty.
A tu około dziewiątej rano niespodzianka... w momencie ucichło wszystko, drzewa przestały wykonywać swoje szalone wygibasy. No super, tylko na jak długo ? ...
Po pół godzinie zdecydowaliśmy się gdzieś ruszyć. Na grań nie miałam odwagi bo tchórzliwa jestem, więc pojechaliśmy na tą nieszczęsną Palenicę, zapchaną w 99 procentach. Jeszcze kilka minut i można się było pożegnać z postojem w tym "cudownym" miejscu.
Kolejka po bilety wstępu mało ustępowała tej na Kasprowy, ale dość szybko trzy kasy obsługują i po kilku minutach dostąpiliśmy szczęścia wędrówki w pielgrzymce do tatrzańskiej Mekki.
Może choć w Pięciu Stawach będzie trochę luźniej ? ... tam nie tak hop siup jak do Morskiego Oka ....
Było - ale i tak dużo osób wpadło na ten pomysł. Po drodze jednak grupy się porozciągały i było całkiem dobrze.
A Piątka jak zwykle piękna, lekko jesienna z jarzębinami.

19.
Obrazek


Siklawa w niczym nie przypominała tej wiosennej, huczącej, z tęczową bryzą aż na szlak. Jakieś dwa cienkie siki smętnie ciurkały po głazach. Susza w Tatrach też dała się we znaki.

20.
Obrazek

21.
Obrazek


Powyżej stawów jeszcze trochę wiało, a od strony Słowackiej próbowały się wpakować resztki chmur halnego - na szczęście nieskutecznie.

22.
Obrazek

23.
Obrazek


Nad Świstówką akcja TOPR, w której można było podziwiać kunszt pilota, który potrafił utrzymać - szarpany we wszystkie strony przez wiatr śmigłowiec.

24.
Obrazek


No i chyba trzeba było na piechotkę ....

25.
Obrazek


Na piątek planowaliśmy Siwy Wierch, bo miało być ładnie - a tu prognozy z burzami po południu. No co za pech ... przecież nie lubię takich prognoz na dalekie wycieczki :? .
Żal mi było jednak stracić kolejną szansę. Wstałam o czwartej rano, pogrzebałam w internetowych portalach pogodowych na Liptowski Mikulasz i tam w prognozie godzinowej wyczytałam, że burze będą dopiero o 19, a cały dzień pogodny i spokojny.
W tej sytuacji - "pobudka wstać, koniom wody dać", pakowanie plecaków i przed szóstą wyjazd do Zuberca i na Huty.
Kilka minut po siódmej zaczęliśmy mozolną wspinaczkę do góry - na krechę.

26.
Obrazek


Początkowo sądziłam, że tylko początek taki fajny, a tu niespodzianka ... końca krechy nie widać...

Szlak raczej mało uczęszczany, bo ścieżka wąska w niektórych miejscach niezbyt komfortowa - stroma i śliska.
Może dziesięć osób razem z nami wybrało się na tą wycieczkę. Większość Polaków , która pozdrawiała nas słowami “dobry den” biorąc nas za Słowaków. Potem lecieli po polsku :)) .

Może choć od Białej Skały będzie lepiej ? .... łudziłam się beznadziejnie ..

27.
Obrazek


Nic z tego.
W związku z tym po wyjściu ponad las na punkt widokowy, postanowiłam się okropnie obrazić - sama nie wiem na kogo i na co … na wszystko …. a najbardziej chyba na ten szlak .
Usiadłam i stwierdziłam, że mam to w d... i dalej nie idę.

28.
Obrazek

Jeszcze dobrze nie zdążyliśmy odpocząć po wczorajszej wyprawie na Pięć Stawów, a tu taki hardcor od wczesnego rana na bolących nogach :x .
Tu są widoki, posiedzę sobie w spokoju – koniec, kropka :)) .

29.
Obrazek

30.
Obrazek

31.
Obrazek


Małżonka oczywiście skręciło w trąbkę, bo on jak się wybierze - to choćby na czterech.... więc powiedziałam żeby sobie dalej poszedł .

Zostałam sama.
Cisza, spokój, wyciągnęłam piwko jeszcze zimniutkie, zjadłam sałatkę, poprawiłam słodkim winogronem rodzynkowym, na deser podelektowałam się widokami ….. i przeszły mi nerwy oraz obraza.
Szkoda mi się zrobiło dotychczasowej męki podchodzenia ...

Pozbierałam się, i ze szczęśliwie wróconą ochotą polazłam dalej sama ....jeszcze około godziny trochę lepszego podejścia i znalazłam się ...... w Podlesicach
na Górze Zborów na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej ;) :)) .

32.
Obrazek

33.
Obrazek

33.
Obrazek

34.
Obrazek

35.
Obrazek

36.
Obrazek

37.
Obrazek


Jezusiczku ...... to co mam dwadzieścia minut jazdy samochodem od domu i piętnaście podejścia do góry - tu kosztowało mnie godzinę dojazdu, prawie trzy godziny na krechę do góry, hektolitry potu, obrazę majestatu i diabli wiedzą co jeszcze :)) .

38.
Obrazek

39.
Obrazek

40.
Obrazek


A tak serio, to piękna wycieczka i ciekawy - zupełnie inny tatrzański szczyt... choćby dlatego wart aby go zobaczyć - zwłaszcza dla tych, co nie znają Jury z jej wapiennymi skałkami ;) .

41.
Obrazek


Ponieważ samochód został na przełęczy, wracaliśmy tą stromizną z powrotem i nawet dobrze nam poszło , choć nie obyło się bez zaliczenia gleby przeze mnie....
Ale nic to ... mam na czym miękko lądować :)) .
Ktoś kiedyś napisał czarnym mazakiem na tablicy szlakowskazu na Trzydniowiański Wierch przez Kulawiec : „co za ch... ten szlak wymyślił” ….
Miałam ochotę napisać tutaj to samo tylko jeszcze z dodatkiem słowa „złamany „ ...... ale nie zabrałam mazaka ;) :)) .


Sobota i niedziela zapowiadały się nieciekawie ...deszczowo i ponuro.
Wypoczęliśmy solidnie.
Dla nas najlepsza pogoda byłaby taka - dzień słoneczko, dzień deszcz.
Przez kilka dni słoneczka pod rząd poniewieramy swoje coraz starsze kości okrutnie i bez litości, za co potem odpłacają nam złośliwie bólami wszelakimi :)) .
W poniedziałek i wtorek znów dostały za swoje - a w środę my za swoje - czyli remis :)) .

Ale wycieczki były cuuudne - zwłaszcza w kolorowe Tatry Zachodnie.

O tym napiszę później..



Ala :) .
Ostatnio zmieniony ndz 27 wrz, 2015 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 2 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:Nad Świstówką akcja TOPR, w której można było podziwiać kunszt pilota, który potrafił utrzymać - szarpany we wszystkie strony przez wiatr śmigłowiec.
..bo to dobry śmigłowiec ... :D , Słowacy z HZS ze swoim by nie poszaleli...
Piękne wycieczki, no i forumowicza spotkaliście, zresztą Wy zawsze na szlaku coś, albo kogoś spotkacie.
Zakochani w Tatrach pisze: wyciągnęłam piwko jeszcze zimniutkie
Ja po piwku zawsze wymiękam, dlatego go nie piję w górach ... no, ewentualnie przed zejściem na szczycie, a Ty parłaś jeszcze do góry ... gratuluję samozaparcia. :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:Jeszcze tylko nerwowy przegląd portali pogodowych...
Nerwowy, bo tam nic dobrego...deszcze, burze, buro i ponuro.... na każdym co innego i co chwila zmiana jak w kalejdoskopie.
Bo z tymi portalami to tak jest, jeszcze niedawno pokazywały piękną pogodę na pierwszą połowę października, a teraz dupa, ale myślę, że się zmieni i nie zwracając na prognozy długoterminowe, będzie dobrze.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

krzymul pisze:Ja po piwku zawsze wymiękam, dlatego go nie piję w górach ... no, ewentualnie przed zejściem na szczycie, a Ty parłaś jeszcze do góry ... gratuluję samozaparcia.
A ja po piwku dostaję odpału i mogę gnać – ale tu był raczej wyjątek, bo nie wybierałam się dalej :)) .

Zawsze jednak wychylamy sobie puszeczkę po dojściu do celu. Potem coś przegryzamy konkretnego - i mniej konkretnego na deser.
Żeby te ułamki promili i lekki szumek zniwelować , posiedzimy, podelektujemy się widokami i dopiero wracamy.
Najbardziej mi smakuje jak się porządnie sponiewieram w górach. Wtedy taka zimna puszka stawia mnie na nogi.
krzymul pisze:Bo z tymi portalami to tak jest, jeszcze niedawno pokazywały piękną pogodę na pierwszą połowę października, a teraz dupa, ale myślę, że się zmieni i nie zwracając na prognozy długoterminowe
Zależy kiedy się wybierasz. Początek października wygląda nieźle – póki co .

http://www.wunderground.com/cgi-bin/fin ... y=zakopane

http://www.skionline.pl/pogoda/polska-t ... ek,97.html

http://pogoda.wp.pl/cid,43341,miasto,Za ... inowa.html
krzymul pisze:będzie dobrze.
NA PEWNO - tego Ci życzę :D .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Alu widzę że upragnione góry , wyczekany wyjazd się udał i pomimo zakwasów sam pozytyw :)
Zakochani w Tatrach pisze:postanowiłam się okropnie obrazić
no dobrze, prawie sam pozytyw :-P
Zakochani w Tatrach pisze:a w Kościeliskiej tłumy :? ...
ale macie sokole oko by spośród tłumu wyłapać Andy-ego
Zakochani w Tatrach pisze:W drodze powrotnej, kolejne forumowe spotkanie :D .
Ja to pewnie bym przegapiła każdego :-(
Zakochani w Tatrach pisze:.jeszcze około godziny trochę lepszego podejścia i znalazłam się ...... w Podlesicach
na Górze Zborów na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej ;) :)) .
Nieźle podróże w czasie i przestrzeni :)) Macie TARDIS?? ;-)

Fajnie , że odpoczęliście mimo pewnych pogodowo - sytuacyjnych niedogodności . Dziękuję za relację
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Angie84 pisze:Ja to pewnie bym przegapiła każdego
Akurat tak się szczęśliwie złożyło, że w tym momencie szliśmy prawie sami – ja wracałam a Andy wędrował w stronę schroniska., dlatego się poznaliśmy :) .

Na ludzi w tłumie nie zwracam żadnej uwagi, więc pewnie też byśmy się przegapili – a tak, to było miło :D .
Angie84 pisze:Dziękuję za relację
:D .....

a jak w Zachodnich było cudnie :D .....
Zakochani w Tatrach
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Zakochani w Tatrach pisze:Staruszek Puntuś

Ja mojego Puntusia zajechałam w górach. Chyba zapomniałam oleju dolać i przed Innsbruckiem padł.
Ale to było generlnie słabe auto. Co przyjechałam na Bańską Wyżną to musiałam od razu do warsztatu pana Migla na Niżnej. Wiecznie coś sią z nim działo.

Nic nie przebije mojego Kangoora. 200 000 km i ani jednej awarii. Tyle że jeżdżę regularnie do przeglądu.
Zakochani w Tatrach pisze:W drodze powrotnej, kolejne forumowe spotkanie :D .

Gratuluję. Mnie się jeszcze nigdy nie udało Andy' ego spotkać :D

Zakochani w Tatrach pisze:Przez kilka dni słoneczka pod rząd poniewieramy swoje coraz starsze kości okrutnie i bez litości, za co potem odpłacają nam złośliwie bólami wszelakim

Trochę poboli i przestanie. Jak będziecie tak dalej hulać to te wasze kości tak szybko się nie zestarzeją :-)


Pozdrawiam


uszba
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

uszba pisze: Gratuluję. Mnie się jeszcze nigdy nie udało Andy' ego spotkać :D
Ale za to spaliśmy w tym samym łóżku :-P
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

andy67 pisze:Ale za to spaliśmy w tym samym łóżku :-P

No to można powiedzieć że nas łączy łóżko :D
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

uszba pisze:Ale to było generlnie słabe auto.
Mój Puntuś jest bardzo dobry. Przez 16 lat popsuł się tylko dwa razy – i to mądrze.
Raz przed garażem po przyjeździe ze Śląska, a drugi w Zakopanem na podwórku u gaździny po powrocie z Palenicy.
A oleju, to kiedyś zapomniałam wymienić przez trzy lata i jeździłam na smole :)) .

Bólami się nie przejmujemy – podobno w tym wieku jak nic nie boli to się nie żyje .
Młodych boli, to co tu mówić o starych :)) .

Alleluja i do przodu … znów się szykuje kilka dni słonecznych od czwartku ;) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zakochani w Tatrach pisze:
Alleluja i do przodu … znów się szykuje kilka dni słonecznych od czwartku ;) .
I gdyby nie robota jakiej się podjąłem to już bym tam był :) lecz żyć z czegoś też trzeba, szczególnie po 4 miesiącach lenistwa.

Ale dobry i ten tydzień na który udało mi się w tym roku wyrwać.

A wy już pewnie znów w Tatrach?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

andy67 pisze:A wy już pewnie znów w Tatrach?
:D Takiej pogody nie wolno było przeoczyć ;) .
Żeby jednak ostatniej tradycji stało się zadość - halny dziś zaczyna działać :)) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zakochani w Tatrach pisze:
andy67 pisze:A wy już pewnie znów w Tatrach?
:D Takiej pogody nie wolno było przeoczyć ;) .
Żeby jednak ostatniej tradycji stało się zadość - halny dziś zaczyna działać :)) .
Nawet miałem myśl by wyskoczyć na przedłużony weekend ale praca zwyciężyła. Tak więc ten halny to już nie przeze mnie 8)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
kael

-#4
Posty: 317
Rejestracja: śr 22 kwie, 2009
Lokalizacja: Ziemia Chełmińska

Post autor: kael »

Zakochani w Tatrach pisze: Żeby jednak ostatniej tradycji stało się zadość - halny dziś zaczyna działać :)) .

oby do czwartku posprzątał ten cały lód :?
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."
Awatar użytkownika
Barek

-#5
Posty: 688
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Barek »

kael pisze:
Zakochani w Tatrach pisze: Żeby jednak ostatniej tradycji stało się zadość - halny dziś zaczyna działać :)) .

oby do czwartku posprzątał ten cały lód :?
Napewno zniknie zalodzenie bo deszczu w tym tyg nie zabraknie...minus w wyzszych partiach dop od soboty jakis widze,ale ogolnie tydzien raczej pochmurny.choc jakies sloneczne chwile sie trafia :))
Ala:) widze ze tez odwiedziliscie Siwego,tylko ze ja mam zupelnie inne zdanie na temat podejscia,nie wiem moze mielismy lepszy dzien,ale nas kompletnie to podejscie nie wykonczylo,moze przez to ze juz dawno nie wedrowalismy w letnich warunkach po gorach:D,bo nie licze nart czy rowerowych wyjazdow a tych bylo ost wiecej niz wedrowek z buta :D Ladnie uzupelnilas tez labirynty podejscia,wsrod tych skalek to wyglada kapitalnie,no i jak sie idzie gdzies pierwszy raz to tez jest inaczej :)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Ala no co ty. Nie ma halnego.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Cytat- Krzymul : "Ala no co ty. Nie ma halnego."



Teraz już nie wieje, ale w nocy i prawie do wieczora szarpało drzewami. U nas wszystkie ciężkie skrzynki z kwiatkami znów powywalało do góry dnem :?
No i kolejki na Kasprowy tez tak sobie chyba nie zatrzymali ;) .

http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=29558

Barek pisze:tylko ze ja mam zupelnie inne zdanie na temat podejscia,nie wiem moze mielismy lepszy dzien,ale nas kompletnie to podejscie nie wykonczylo
Jak będziecie mieli tyle lat co my , to i zdanie na temat tego podejścia też Wam się zmieni :)) .
Dzień wcześniej byliśmy w Piątce, wróciliśmy późno i nawet odpocząć nie było kiedy.
Przez tą prognozę najpierw nie mogłam usnąć, a potem dospałam tylko do 3.30 :)) .
Barek pisze:deszczu w tym tyg nie zabraknie
No niestety, prognozy nie są najlepsze - ale nam udało się te kilka dni pięknych wykorzystać :D . Jutro chyba baseny we Vrbowie i we wtorek do domu.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Cytat : "Jutro chyba baseny we Vrbowie i we wtorek do domu."

W poniedziałek i wtorek była piękna pogoda i oczywiście zostaliśmy. Dziś wróciliśmy - oczywiście przez Vrbov :)) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zakochani w Tatrach pisze:Cytat : "Jutro chyba baseny we Vrbowie i we wtorek do domu."

W poniedziałek i wtorek była piękna pogoda i oczywiście zostaliśmy. Dziś wróciliśmy - oczywiście przez Vrbov :)) .
Nienawidzę was ... 8) ;-) :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

uszba pisze:Gratuluję. Mnie się jeszcze nigdy nie udało Andy' ego spotkać
andy67 pisze:Nienawidzę was ...

Jak widzisz - nie ma czego żałować ;-) .... :)) :)) :))
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ