No kurna, ja też!Basia Z. pisze:Bardzo ale to bardzo chciałabym się spotkać.
Moja Basia siedzi tu koło mnie teraz i pyta czy organizujesz ( Ty lub Marek, albo razem
Bardzo proszę, Basia się ucieszy i ja też. Strasznie zachciało się jej nad Bajkał, mnie tam nie za bardzo ciągnie ale jako kumpela to mam zobowiązaniaBasia Z. pisze:Ja nie, a Marka muszę zapytać, ale wieczorem.

Chodzę już do pracy i z każdym dniem jest lepiej, jednak całkiem sprawna jeszcze nie jestem. Generalnie ucierpiały dwie nogi, bo prawa, która nosiła dzielnie przez dwa miesiące cały ciężar też mi dokucza. Ale generalnie idzie wszystko do przodu.Zygmunt Skibicki pisze:I co słychać na polu zrastania się sześciokrotnie ześrubowanej piątej kości śródstopia lewego?

Kilka lat temu oglądałam sobie tę grań z bliska. Muszę namówić chłopaków na nią.świster pisze:Przy okazji przy Popradzkim masz Grań Siarkanów
Bardzo chętnie. Zgłoszę się do Ciebie na pewno, kiedy zacznę się przygotowywać i zbierać informacje. Dzięki z góryświster pisze:Jak potrzebujesz informacji to służę radą.

No przecież na zdjęciach widać, że niektóre śruby czubkami wystają z kości - to zawsze będzie uwierało. Trzeba usunąć...uszba pisze:Sruby też muszę jak najszybciej wyjąć bo je czuję.
Miałem to samo z prawą nogą, która przez 4 miesiące musiała robić za dwie, niby powinna się wzmocnić a jakoś dziwnie osłabła, szczególnie kolano (też zresztą robione, w 2012) o czym przekonałem się na wrześniowym wypadzie w Tatry.uszba pisze:Chodzę już do pracy i z każdym dniem jest lepiej, jednak całkiem sprawna jeszcze nie jestem. Generalnie ucierpiały dwie nogi, bo prawa, która nosiła dzielnie przez dwa miesiące cały ciężar też mi dokucza. Ale generalnie idzie wszystko do przodu.Zygmunt Skibicki pisze:I co słychać na polu zrastania się sześciokrotnie ześrubowanej piątej kości śródstopia lewego?
Sruby też muszę jak najszybciej wyjąć bo je czuję. Któraś uciska mi lekko na nerw.
Tak więc w góry nie mogę jeszcze pojechać ale mogę o górach posłuchać i to z ust samego Reinholda M., zdobywcy "królestwa bezużytecznego", jak on sam o sobie mówi.