TROCHĘ RADOŚCI W SMUTKU ....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

TROCHĘ RADOŚCI W SMUTKU ....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Tym razem wyjazd w Tatry nie sprawił mi tyle przyjemności co zwykle. O przyczynie tego stanu napisałam tu:

viewtopic.php?t=9337


W tej części napiszę o przyjemniejszych wydarzeniach, o które mój Anioł Stróż Górski zadbał – jak zwykle – bez zarzutu.

Nie planowałam wyjazdu do Zakopanego w tych dniach, ponieważ wiedziałam, że w “mojej” chałupie, “Rysiu” i dwóch innych zaprzyjaźnionych, gościła 80-osobowa grupa młodych sportowców z Białegostoku, którzy co roku w listopadzie i styczniu mają jakieś zajęcia w Tatrach.
Ponieważ jednak bardzo chciało mi się jechać – śledziłam portale internetowe i wyśledziłam kilka dni ładnej pogody...
Dwa dni szarpały mną rozterki i nadzieja, że te piękne dni przesuną się o tydzień – ale nie chciały....
Tęsknota zwyciężyła i właściwie dobrze, bo poznałam nowych wspaniałych ludzi.

Znalazłam przez internet pokoik w willi “Żółta Turniczka”, dwie chałupy dalej, na ul. Kurierów Tatrzańskich. Blisko i okolica ta sama, do której jestem mocno przywiązana.

1.
Obrazek


Bardzo sympatyczna, młoda gospodyni Kasia, w domku czyściutko, pachnąco i miło.
Gorąco polecam :) .


Żeby się wybrać gdzieś dalej w dniu przyjazdu, trzeba wyjechać z domu o 5 rano.
Niestety wyjechałam dużo później i czasu starczyło tylko na Nosal.... ale i tu było pięknie, bo pogoda dopisała, górka niedaleko, a widoki stamtąd przednie.
Na stokach i szlaku Nosala też ślady po grudniowej katastrofie, powywracane drzewa, sterczące korzenie.


2.
Obrazek

3.
Obrazek

4.
Obrazek

5.
Obrazek


Zaraz po przyjeździe - podczas spisywania danych meldunkowych – poznałam mamę gospodyni, która również lubi chodzić po górach, więc szybko się dogadałyśmy i zaprosiłam ją na drugi dzień na wycieczkę do Doliny Kieżmarskiej.
Ania okazała się świetną towarzyszką na szlaku, i dzięki niej ta wycieczka sprawiła mi podwójną, ogromną przyjemność.
Pogoda jak z bajki i zaraz na parkingu niespodzianka.... nie ma parkingowego, ani nawet budki, w której urzędował, nikt nie zbiera opłaty...... super.... 5.60 euro zostało w kieszeni.
Co za fajny początek wycieczki !!!

Tylko w tej dolinie zobaczyłam podczas tego wyjazdu zimę... od szlabanu do schroniska droga w śniegu przymrożonym, gdzie nie gdzie zalodzony mocno odcinek – dla zapewnienia sobie komfortu marszu trzeba było założyć raczki.


6.
Obrazek

7.
Obrazek


Na polanie też biało, choć kosodrzewina nie przykryta śniegiem.


8.
Obrazek

9.
Obrazek

10.
Obrazek

11.
Obrazek


Doszłyśmy do schroniska, ale radość z tego faktu popsuł mi przeraźliwy krzyk dziecka nad stawem.Wychyliłam się z nad barierek i zobaczyłam dwoje dzieci w wieku 3 i 4 lat, próbujących wyjść po lodospadzie, w który zamieniły się schody prowadzące nad staw.
Jak one tam zeszły ????
Pewnie zjechały na dupkach, ale wejście z powrotem było niemożliwe, tym bardziej, że nie dostały rączkami do poręczy. Rodziców ani śladu.
Przerażony młodszy chłopczyk krzyczał wprost nieludzkim głosem, a siostra próbowała go bez skutku wypychać do góry.
Nikt się nie kwapił, a ja nie mogłam tego słuchać i bardzo powoli, ważąc każdy krok (w raczkach :? ), trzymając się kurczowo poręczy – dotarłam do tego biednego wystraszonego dziecka i jego siostry.
Mały, niesamowicie usmarkany i spłakany – choć mnie nie znał - przestał płakać i wyciągnął do mnie rączkę, jak do jakiejś wybawicielki.
Wyciągnęłam jakoś te dzieci do połowy schodów, potem pomógł mi młody chłopak, którego poprosiła Ania.
Przekazałam je na górze słowackiej mamie, której się ode mnie oberwało zdrowo.
Dopiero co wyszła ze schroniska i szykowała się powoli do zejścia z trzecim, może półrocznym dzieckiem przywieszonym do piersi – próbując zakładać raki, bo bez tego zejście tam było niemożliwe.
Trochę się tłumaczyła, że zostawiła je same na chwilę, ale podziękowała mi bardzo za pomoc, bo widziała w jakim stanie był synek.
Mama bez wyobraźni.


12.
Obrazek

13.
Obrazek

Pod wieczór fajne chmury podświetlone zachodzącym słońcem pojawiły się na niebie.

14.
Obrazek


Spodobała nam się ta wspólna wycieczka i na drugi dzień umówiłyśmy się na kolejną – na Białovodską Polanę.
Krótko, bo Ania miała jakieś obowiązki w domu.
Tam szok – od Łysej Polany dokąd wzrok ogarnął na Polanie - zero śniegu .

Pięknie wykończona siedziba nowa TANAP, stara zburzona bez sentymentów i
postawiony budynek gospodarczy z garażami.
.
15.
Obrazek


Luty w Tatrach ?????

16.
Obrazek


Widoki - jak zawsze - CUDNE …..

17.
Obrazek

Pamiątkowa fotka z miłym gospodarzem “Tanapówki” Martinem, z którym wesoło pogadałyśmy o psach i innych ciekawych rzeczach.....

18.
Obrazek

…. i trzeba było wracać do domu.

19.
Obrazek


Ponieważ taka wycieczka na cały dzień to dla mnie za mało, a było jeszcze dość wcześnie, podwiozłam Anię do domu i pojechałam do Doliny Kościeliskiej, której widok wprawił mnie w niezły szok i popsuł mi całą radość tego pobytu.
Ale nie chcę tu o tym pisać ….. piękne chwile też były.

20.
Obrazek

21.
Obrazek

22.
Obrazek

W następnym dniu wybrałam się do Doliny Chochołowskiej.
Miałam już wyobrażenie, jakie widoki mnie tam czekają.
Sprawdziły się niestety i znów skatowały moją biedną zakochaną w Tatrach duszę.
Nie będę o tym pisać :? .
Dzień początkowo lekko pochmurny, na Polanie Chochołowskiej pięknie się rozpogodziło.
Posiedziałam długo - w cieple słoneczka - na ławkach koło kapliczki rozmyślając o tych fatalnych świątecznych wydarzeniach.
Tu halny na szczęście nie zrobił krzywdy wspaniałym smrekom – ozdobą tego miejsca.


23.
Obrazek

24.
Obrazek

25.
Obrazek

26
Obrazek


Na pociechę – kolorowy zachód słońca nad Siwą Polaną.

27.
Obrazek


Dzień zakończył przemiły wieczór spędzony w pięknym góralskim domu Ani i
jej męża.


W grudniu nie starczyło mi czasu, aby zajrzeć na moją ulubioną Małą Łąkę, toteż postanowiłam zrobić to tym razem. Miałam nadzieję, że tam ochłonę trochę po ostatnich dniach, które mówiąc delikatnie – radości mi nie przysporzyły.
No, niestety – tam też nic pocieszającego …..

Nad samymi szczytami budował się kolejny halny, ale póki co – tu nie wiało, wiec polazłam jeszcze na Przysłop Miętusi.
Dalej się nie wybierałam, bo sądziłam, że może być szlak zamknięty, ale kilka osób podchodziło z tamtej strony i poinformowali iż nie ma problemów z przejściem.
Skoro nie ma – to poszłam.... ale chyba po to, aby kolejny raz popsuć sobie nastrój :? ….
Nie będę o tym pisać :? .

28.
Obrazek

29.
Obrazek

30.
Obrazek

Za to w tej biednej Dolinie Kościeliskiej wiało, aż tumany kurzu fruwały w powietrzu na otwartej polanie koło bacówki. Mnie w plecy, więc pół biedy, ale ludzie, z małymi dziećmi z pozastawianymi szalikami twarzami dzielnie parli w głąb doliny, mimo wyraźnie szybko budującego się wału chmur.


W sobotę musiałam wracać do domu, ale ponieważ było ładnie zajrzałam jeszcze na Pęksowy Brzyzek i pospacerowałam po lubianych okolicach Zakopanego.

31.
Obrazek

32.
Obrazek

Trzeba było przejść kawałek przez Krupówki , a tam - jak zwykle - krupówkowe cuda i dziwy :)) .

33.
Obrazek



Nie obyło się bez odwiedzenia mojej gaździny, która była autentycznie bardzo zmartwiona moim zamieszkaniem w innym domu, ale ją pocieszyłam i było dobrze.


A poza tym w Tatrach była wiosna....


W zmasakrowanej Dolinie Chochołowskiej kwitną bazie....

34
Obrazek


….a w Białovodskiej wychylały swoje łepki lepiężniki

35.
Obrazek


….wiewiórce z ulicy B.Czecha ktoś odgryzł kawałek ucha :? …..

36.
Obrazek


Trochę za szybko zleciało mi tych kilka dni, nie zdążyłam wiele miejsc odwiedzić.
Ale nic to – jak się trafi znów okienko pogodowe pojadę tam z powrotem .......

Jeśli ta wiosenna pogoda się utrzyma – to pewnie na krokusy trzeba będzie wyruszyć w pierwszej połowie marca :) .


Dziękuję przemiłej Ani za wspaniałe towarzystwo na szlakach i za pyszną wystawną kolację, oraz serdeczne przyjęcie w swoich gościnnych progach mojej skromnej osoby.
Mam nadzieję, że jeszcze się nieraz razem gdzieś w góry wybierzemy :) .


Ala :).
Ostatnio zmieniony wt 09 lut, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 2 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

No proszę, widzę że nawet TOPR-owcem (TOPR-ówką ? ) zostałaś :)

A widoki piękne jak zwykle - choć dość jednak nietypowe jak na (było nie było) jednak zimę.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

:)
Ostatnio zmieniony śr 19 lut, 2014 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

andy67 pisze:widzę że nawet TOPR-owcem (TOPR-ówką ? ) zostałaś
Jeśli już - to ratownikiem Tatranskiej Horskiej Zachrannej Służby, bo to było po słowackiej stronie Tatr ;) :)) .

A tak naprawdę, to słysząc krzyk tego dziecka, chyba każdy z forumowiczów zostałyby takim - pożal się Boże - ratownikiem amatorem.

Jak wyglądają Twoje perspektywy wyjazdu w Tatry ? Widać jakieś światełko w tunelu ?

andy67 pisze:A widoki piękne jak zwykle
Dzięki. Pozdrawiam ciepło :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Zakochani w Tatrach pisze:
andy67 pisze:widzę że nawet TOPR-owcem (TOPR-ówką ? ) zostałaś
Jeśli już - to ratownikiem Tatranskiej Horskiej Zachrannej Służby, bo to było po słowackiej stronie Tatr ;) :)) .
No Alu działanie pierwsza klasa, rozsądnie i z zachowaniem zimnej krwi. Co do mamy przemilczę... Znów trafiłaś z pogodą i pięknie w towarzystwie zdobyłaś kolejne km na szlakach.
Ja tu widzę, że Tatry jak mogły chciały Ci zrekompensować smutek nad połamańcami halnego. Dziękuję za wspólną wirtualną wycieczkę :)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

smutna ta zima w tym roku, ale niektórzy się ucieszą, będzie dużo komarów i takich tam podobnych... szkoda, że klimat powoli się dupcy. Mieliśmy całkiem niezły.
Mnie osobiście afrykański nie odpowiada, a w przyszłości za jakieś 50 lat :D ...kto wie, może się doczekamy.
No ale nie ma tego złego.... krokusy będą pewnie w marcu. :D ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Angie84 pisze: Tatry jak mogły chciały Ci zrekompensować smutek nad połamańcami halnego
Ech..... tego smutku, żalu i bólu mi nic nie zrekompensuje i w dodatku przypuszczam, że jak zajrzę jeszcze w inne miejsca - to mi się z pewnością zwiększy :( :( …....

Angie84 pisze:Znów trafiłaś z pogodą i pięknie w towarzystwie zdobyłaś kolejne km na szlakach.
Pogodę wyśledziłam jak zwykle ;) - a towarzystwo miałam pierwsza klasa.

Górale – to dobrzy, kochani ludzie... przynajmniej ja znam tylko takich :D .

krzymul pisze: niektórzy się ucieszą, będzie dużo komarów i takich tam podobnych..
Chyba tylko zboczeni masochiści :)) ....

A zima ….. mam nadzieję, że to jednorazowy wybryk. W przyszłym roku ma się sprawić jak należy :x .

Póki co, przyroda głupieje - pod koniec stycznia zazielenił się żywopłot koło bloku...

Obrazek
krzymul pisze: krokusy będą pewnie w marcu.
:think: Na to wszystko wskazuje – łącznie z prognozami pogody.
Liczę na to, że - w ramach rekompensaty - wiosna się się wydłuży i pozwoli trochę wcześniej (a przez to dłużej) połazić po wyższych szlakach....
Angie84 pisze:Dziękuję za wspólną wirtualną wycieczkę
Cała przyjemność po mojej stronie :) .... a ja za miły komentarz :D .
Zakochani w Tatrach
kefir

-#1
Posty: 44
Rejestracja: ndz 06 sty, 2013
Lokalizacja: z dołu do góry
Kontakt:

Post autor: kefir »

Oj, dawno nie byłem na Słowacji, chyba jak tylko pogoda się poprawi będę musiał to zmienić:)
Super zdjęcia!
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zakochani w Tatrach pisze:
Jak wyglądają Twoje perspektywy wyjazdu w Tatry ? Widać jakieś światełko w tunelu ?
Perspektywy są coraz lepsze, więc myślę że w tym roku wreszcie w Tatry zawitam :-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

andy67 pisze: myślę że w tym roku wreszcie w Tatry zawitam
Trzeba być dobrej myśli...... może spotkamy się gdzieś na szlaku - czego Tobie i sobie bardzo życzę :).

Ja znów "siedzę w pogodzie" , bo mnie już ssie mocno :? ....
kefir pisze: dawno nie byłem na Słowacji, chyba jak tylko pogoda się poprawi będę musiał to zmienić
Koniecznie.... jak będę teraz w Zakopanem - to też bez tego się pewnie nie obejdzie...
kefir pisze:Super zdjęcia!
Dzięki. Miło mi bardzo :D .


Pozdrawiam. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ