viewtopic.php?t=4955
Z psem w... Tatry?
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tygodnik Podhalański pisze: Turyści z psami łamią zakazy
Wielu turystów ignoruje zakaz wprowadzania psów w Tatry. Straż Parku karze ich mandatami, ale wszystkich szlaków strażnicy nie są w stanie codziennie skontrolować.
Piątkowe popołudnie. Kopieniec. Tuż przy szlaku słychać głośny tętent. Nagle z lasu wypada przerażony jeleń. W ostatniej chwili, widząc turystów, zmienia drogę ucieczki. Za nim, szczekając, podąża mały piesek. Wkrótce pojawiają się właścicielki pytając go, czy gonił motylki.
To jeden z wielu przypadków, kiedy turyści, ignorując obowiązujący od kilku lat zakaz, wprowadzają psy w Tatry.
– Tylko w ostatnich kilku dniach zanotowaliśmy trzy przypadki wprowadzenia psów w Tatry – mówi Edward Wlazło, komendant Straży TPN. – Za każdym razem turyści zdawali sobie sprawę, że obowiązuje zakaz. Zostali ukarani mandatami w wysokości 100 zł.
Jeszcze w ubiegłym roku psy można było wprowadzać do Doliny Chochołowskiej i Lejowej, należących do Wspólnoty Ośmiu Wsi z siedzibą w Witowie. Od kilku miesięcy nasze czworonogi nie mogą wędrować także po tych terenach. – Psy, nawet wprowadzane na smyczy i w kagańcu, to duże zagrożenia dla tatrzańskiej przyrody – dodaje komendant Wlazło.
Zakaz w całych Tatrach wprowadził w 2004 Senat, przegłosowując poprawki do nowej Ustawy o ochronie przyrody. Wcześniej zdarzały się przypadki, że na przykład bokserka z cieczką na Czerwonych Wierchach zwabiła niedźwiedzia. Pies pozostawiony przez właścicieli blokował też wejście na Giewont.
Kilka dni temu wycieczki na Palenicę Białczańską nie przeżyłby jeden z czworonogów. Bezmyślni turyści z Jędrzejowa w upalny dzień zostawili zwierzę w zamkniętym samochodzie.
– Razem z tamtejszym leśniczym wyciągnęliśmy uszczelki z okien, położyliśmy na aucie koce i polewaliśmy wodą. Zawiadomiliśmy też policję, mieliśmy już rozbijać szybę, gdy zjawili się właściciele. Teraz kieruję w tej sprawie wniosek o ukaranie do sądu – mówi komendant Edward Wlazło.
Z psami w kagańcach i na smyczy można chodzić po szlakach w słowackiej części Tatr. Wielu Polaków korzysta z tych przepisów i na wycieczki na słowackie szlaki zabiera swoich podopiecznych.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
I to wcale nie tylko w TPN-ie...!!mefistofeles pisze:nawet mały kanapowiec jest w wstanie rozpruć sarnie brzuch.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Sprzedający bilety nie powinni pozwalać wchodzić z psami na teren parku. Ostatnio na Kondratowej 3 Anglików spacerowała z psem, któremu raczej za dobrze nie było wśród tylu obcych ludzi dookoła.Straż Parku karze ich mandatami, ale wszystkich szlaków strażnicy nie są w stanie codziennie skontrolować.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Każdy pies na terenie Parku powinien być odstrzelony , a transportem scierwa , amortyzacją strzelby i dniówką dla strażnika powinien być obciążony własciciel. 
luknij na moje panoramy i galerie
Zawsze sądziłem, że Dagomar to łagodny i jowialny facet, pełen zrozumienia dla ludzkich przywar. A tu proszę - radykał!dagomar pisze:Każdy pies na terenie Parku powinien być odstrzelony , a transportem scierwa , amortyzacją strzelby i dniówką dla strażnika powinien być obciążony własciciel.
Jestem gorszego sortu...
Lazło kiedyś tam za mną jakieś psisko z lekka zestresowane i nieufne a potem gdzieś zniknęło. Potem na Rohatce spotkałem jeszcze słowaka z dwójką kundli, więc może tam możnaświster pisze:Ale Król Białej Wody się tym nie przejmuje, bo to on tam jest "prawem", wiec jego psina lata jak chce i gdzie chce.
Nie zapomnę widoku psin schodzących w Norwegii z Gaustatoppen. Wyjście zajmuje średnio 3,5 godz. Droga cały czas po kamieniach. Psy piszczały i zostawiały krwawe ślady na szlaku. Gdyby u nas nie było zakazu pewnie było by podobnie.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
A co psina winna, że go głupi pan w góry ciągniedagomar pisze:Każdy pies na terenie Parku powinien być odstrzelony
Idzie za nim wiernie.
Wypadałoby panu palnąć w łepetynę i dołożyć mandat - z 1000 zł - na dobrą pamięć.
Nie wiem czy można, ale dużo częściej niż u nas widać Słowaków z psami na szlakach.krakus pisze: na Rohatce spotkałem jeszcze słowaka z dwójką kundli, więc może tam można
Zakochani w Tatrach
Regulamin TANAPZakochani w Tatrach pisze:Nie wiem czy można
Warunki korzystania z obszaru parku narodowego:
pkt. 10 - Na obszarze parku narodowego psy można wyprowadzać tylko w kagańcu i na smyczy. Na obszarach chronionych pbjętych piątym stopniem ochrony obowiązuje zakaz swobodnego wypuszczania, prowadzenia i noszenia psów.
Proszę się mnie nie pytać co to jest ten piąty stopień - nie wiem.
PS - już wiem - narodowy rezerwat przyrody, teren chroniony (niektóre), pomnik przyrody (nazewnictwo wg. tekstowej części map wydawnictwa Harmanec, przetłumaczonej przez wydawcę na język polski.
Jestem gorszego sortu...
dagomar pisze:Każdy pies na terenie Parku powinien być odstrzelony , a transportem scierwa , amortyzacją strzelby i dniówką dla strażnika powinien być obciążony własciciel. sad
W takim razie powinien być ustrzelony właściciel, a pies obciążony mniemaniem kiełbasy np. przez tydzień na rzecz strażnika i kosztów transportu ....... za bezgraniczne posłuszeństwo swojemu panu/pani.Zakochani w Tatrach pisze:A co psina winna, że go głupi pan w góry ciągnie
Przepisy przepisami, ale psy naprawdę stwarzają duże zagrożenie na szlaku.
Pies nie zrozumie, ale jego właściciel powinien mieć wyobraźnię i powinien wiedzieć, że nie wszyscy reagują obojętnie na widok psa. Wystarczy wąska ścieżka i mijanka na szlaku z osobą bojaźliwą, a nieszczęście gotowe.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
W Finlandii to mają fajne mandaty. Zależne od przychodów. Jest taka historyjka, ile to musiał zapłacić prezes Nokii za przekroczenie prędkości (170 tys. euro). Uważam, że lepsze takie. Dzięki nim bogaci nie mogą sobie praktycznie bezkarnie łamać prawa, tylko dlatego, że mandat to dla nich 0,001% miesięcznych przychodów.
A tak powracając do tematu piesków, to powinno się zatrzymywać takich właścicieli przy kasach biletowych. A jak kogoś się spotka wewnątrz parku z takim pieskiem powinien być maksymalny możliwy mandat i tyle.
A tak powracając do tematu piesków, to powinno się zatrzymywać takich właścicieli przy kasach biletowych. A jak kogoś się spotka wewnątrz parku z takim pieskiem powinien być maksymalny możliwy mandat i tyle.
Don't shit, where you eat



