To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
tatry.inspiration.pl

Podróże małe i duże - PO DRUGIEJ STRONIE PŁOTA ...

Zakochani w Tatrach - Śro 14 Gru, 2016
Temat postu: PO DRUGIEJ STRONIE PŁOTA ...
Tym razem zakotwiczyliśmy w Gąskach u sąsiada “zza płota” naszej - byłej już niestety :( - rodzinnej posiadłości.
Dość trudno było mi się do tego faktu przyzwyczaić, ale pomogło serdeczne przyjęcie nas przez Marka - tak jak rodziny .
Największą jednak przyjemność sprawiło mi przekazanie przez gospodarza absolutnej władzy i panowania w kuchni , co sprawiło że od razu poczułam się jak u siebie w domu :)) .
Lubię kuchnię – to moje królestwo.
Trzecia dekada lipca i jedyne dwa tygodnie pogodnego lata w te wakacje .
Trochę nam szczęście dopisało :D .



Muszę przyznać że tyle co w tym roku – nigdy w ostatnich latach pobytu w Gąskach nie “nasiedziałam “ się na plaży . Pierwszy tydzień był słoneczny i upalny - wytrzymałam tam tylko dzięki namiotowi plażowemu, który dawał trochę zbawczego cienia.
Super sprawa taki namiot.

No i dzięki TATROM , które uprzyjemniały mi dodatkowo nadmorskie chwile :) .



Wczasowiczów było dużo – ale nikt nikomu “na głowie” nie siedział... Za to właśnie tak lubię spokojne Gąski.



W Mielnie, Sarbinowie i Chłopach - dzikie tłumy i trzeba było miejsce na plaży zajmować bardzo wcześnie. Gdy jechaliśmy rano po rybkę promenadą w Sarbinowie , widać było rzędy pustych koców i parawanów , które zapełniały się po śniadaniu .

Nasz gospodarz bardzo chętnie wybierał się z nami na plażę i na wspólne wycieczki rowerowe.



Tradycyjne już wyjazdy po świeżutką rybkę do Chłopów …





Rybka już kupiona , a Rybak na rondzie w Chłopach dostał “ludzką twarz “ . Dotychczasowa mogła wywołać szok psychiczny i koszmary nocne - zwłaszcza u dzieci :)) .



Codzienne wieczorne spacery na zachody słońca, połączone często z wstąpieniem do - nazywanego przeze mnie - Centrum rozrywkowego “Pod Latarnią” (morską oczywiście :)) ) na przepyszne gofry z bitą śmietaną polane żelem wiśniowym z dużymi owocami wiśni… niebo w gębie.



























Nie mogło też zabraknąć zwiedzenia po raz kolejny Ogrodów Hortulusa w Dobrzycy - dla mnie ogromna przyjemność przebywania wśród tak wielkiej ilości cudownie pachnących kwiatów.
W Labiryncie prace postępują tak szybko, że niektóre jego części są nie do poznania.To lato było mokre, co bardzo dobrze wpłynęło na posadzone rośliny – wyjątkowo dorodne i piękne. Na tej części nie ma jeszcze wody do ich podlewania .

















Starego Ogrodu też nie można było pominąć ...







Drugi tydzień też bardzo ciepły, ale z większą ilością chmur, więc przeważały spacery i wycieczki rowerowe.

Gąski – Mielno – Łazy ...









A tu Gąski – Ustronie Morskie , a dalej wspaniałą ścieżką rowerową , cudnie widokową nad samym morzem - prowadzącą do Kołobrzegu ….



Punkty widokowe, gdzie można zjeść i odpocząć.













… Z atrakcjami





Ten widok na plaży w Gąskach bardzo mnie zasmucił … ścięte zostało ogromne drzewo, które tak mocno trzymało się życia :( … Widać że skarpa wkrótce mogłaby się zawalić całkowicie i drzewo razem z nią :? .
Tam mnóstwo wczasowiczów robiło sobie zdjęcia, a dzieci huśtały się na korzeniach.
Taki mus... ale jednak strasznie mi żal tego drzewa.





Codzienne wspólne obiady, popołudniowe piwko na ogródku , długie Polaków rozmowy przy kolacji - i dwa tygodnie zleciały nie wiadomo kiedy.....
Marek próbował nas namówić na dłuższy pobyt – i pewnie byśmy zostali , ale niestety prognozy pogody na kolejny tydzień były fatalne .
Trzeba się było pożegnać z Gąskami i naszym przemiłym gospodarzem, który zaprosił nas również na wakacje w przyszłym roku :) .
Pewnie skorzystamy … choć raczej nie na całe :)) .





W drodze powrotnej – trzydniowy przystanek nad jeziorkiem Łomno , na działce naszej córki .
W przyszłym roku stanie tam nowy domek z wygodami – stary pójdzie do rozbiórki .
Tu można prawdziwie odpocząć – z dala od cywilizacji spokój i cisza, cisza, cisza ….



Rany Boskie … jak tu utrzymać jakąś linię przy takich gościnnych ludziach :))





Jeziorko niezbyt duże, ale bardzo urokliwe . Spacer naokoło zajął nam dwie godziny.























Stareńka wierzba ...



I piękne wodne kwiaty







Po powrocie do domu z lekkim niepokojem podjechaliśmy na rowerach oczywiście - na działkę.
Nie było źle, dobry działkowy sąsiad podlewał kwiaty w doniczkach – resztę nawodniły często padające tu deszcze.
A jeszcze mam w świeżej pamięci wygląd działki po dwóch miesiącach spędzonych w ubiegłych latach nad morzem. Zgroza ! :? :)) .



Pozdrawiam . Ala :)






Na deser kilka zdjęć hortulusowych kwiatów .



Cudne liliowce w różnych odmianach i kolorach





Hibiskus



Nasz gospodarz też jest wielbicielem kwiatów i w jego ogrodzie można było zobaczyć takie piękne okazy :






Basia Z. - Wto 27 Gru, 2016

Piękne okolice, a zdjęcia robisz coraz lepsze :)
Zakochani w Tatrach - Śro 28 Gru, 2016

Basia Z. napisał/a:
zdjęcia robisz coraz lepsze


Dzięki Basiu :D .
Po takiej ilości zdjęć jakie wstawiłam w moich relacjach przez te 9 lat , to nawet śniegowy bałwanek by się wyrobił “w tym temacie” :)) :)) .

Ogromna większość zdjęć w tej relacji jest robionych smartfonem , ponieważ nie brałam aparatu na plażę, ani na bliskie wycieczki po rybkę. Trochę go oszczędzałam, bo miałam problem z zapiaszczeniem.
Do Ogrodów w Dobrzycy to już go zapomniałam zabrać :? . Tu się zdenerwowałam na swoją sklerozę, bo nie mogłam sobie zrobić tych śliczności w 3D .



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group