Ledwie minęły 3 tygodnie od powrotu z poprzedniej beskidzkiej włóczęgi, a ja już wpakowałem się do auta i z rowerem "na pace" poleciałem znowu w góry. A to dlatego, że w połowie października (ja byłem 16-19.10) zrobiło się nagle bardzo ciepło - prawdziwe babie lato. Na bazę wybrałem moją ulubioną ostatnio miejscowość - Piwniczną skąd na lekko kręciłem się po okolicy.
Piękne zdjęcia z tymi mgiełkami poniżej i pogoda jak marzenie.
Bajeczne jesienne widoki .... ech....można Ci pozazdrościć tych rowerowych wycieczek.
Przecudnie widokowa Grań Małych Pienin z Wysokim Wierchem - tak samo jak wycieczka rowerowa Drogą Pienińską do Czerwonego Klasztoru i kładką na drugą stronę Dunajca do Sromowców oraz bacówki - to obowiązkowe punkty programu każdego naszego pobytu w Pieninach. Bez znudzenia.
Nie ma czego zazdrościć - wszak sami rozkoszujecie się podobnymi widokami, bywając nierzadko w Pieninach. Rower to tylko narzędzie do uprawiania turystyki, podobnie jak solidne górskie buciory i kije trekingowe. Fakt, że można dzięki niemu "obskoczyć" więcej atrakcji, za to wędrówki piesze bardziej sprzyjają kontemplacji szczegółów otoczenia, przyrody poprzez powolne przesuwanie się krajobrazów.
Małe Pieniny są rzeczywiście niezwykle widokowe. Aktualnie ostrzę sobie zęby (albo może zębatki) ma przejechanie odcinka Litmanowa - Rozdziele - Biała Woda (żółty) oraz Wysoki Wierch - Lesnickie Sedlo - i dalej czerwonym przez Płaśnię do Czerwonego Klasztoru.
Dzięki za wspaniałe relacje. Wycieczki rowerowe to znakomite uzupełnienie relacji z wypraw pieszych, albo może całkiem inna jakość i charakter relacji. Do tej pory oglądałem chętnie relacje wujka, któremu też już nie wystarczają piesze wycieczki .
Mariusz pisze:Wysoki Wierch - Lesnickie Sedlo - i dalej czerwonym przez Płaśnię do Czerwonego Klasztoru.
W początkowym odcinku czerwonego szlaku bez roweru trudno wyleźć a co dopiero z rowerem ..... no trzeba mieć kondycję i tego właśnie można Ci pozazdrościć .
Życzę jeszcze dłuuugo takiej pary w nogach .
Źle sobie skojarzyłam szlak .
Ten o którym piszę – to niebieski od Leśnicy , po wycioraniu się pod górę ma bardzo widokowe polanki .W końcówce łączy się z czerwonym i obydwa schodzą do Czerwonego Klasztoru.
Czerwony od Tokarni taki hardkorowy nie jest .
Zakochani w Tatrach pisze:Po tatrzańskich szlakach jeszcze wędrujesz ?
Myślę że tak, bo z tego się nie da wyleczyć .
Cześć Ala Po tatrzańskich szlakach wędruję, ale bardzo rzadko i w zasadzie tylko pod drogi wspinaczkowe. Musiałam przerzucić się bardziej na Beskidy i Jurę