WYCZEKANE ZAKOPANE ....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

WYCZEKANE ZAKOPANE ....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Po powrocie ze Słowacji nawet nie chowałam bagaży, tylko uzupełniłam co potrzeba i za trzy dni pojechaliśmy z powrotem – tym razem do Zakopanego na Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.
Ostatnio byliśmy tam w styczniu, więc już mi się bardzo, bardzo tęskniło za starymi kątami, które tak lubię.
Wprawdzie patrząc na prognozy pogody ręce mi opadły, ale nie ma tego złego...przynajmniej odpoczniemy jak na porządnych dziadków przystało, na spokojnie obejrzymy występy , bez pośpiechu i zmęczenia wyprawami górskimi.
Z takim nastawieniem przestałam sie przejmować pogodą.
Okazało się, że wcale nie było tak źle, tylko w pierwszych dniach dość zimno. Potem pogoda zrobiła wspaniałą niespodziankę i po zakończeniu Festiwalu – a nawet wcześniej - można było kilka wycieczek zrobić.

Festiwal to świetna impreza, a ja jestem wielbicielką tańców i śpiewów wszelakich więc miałam wielką ucztę duchową patrząc na występy prezentujące kultury i zwyczaje różnych narodów.

Ten taniec w wykonaniu młodych Kazachów był niesamowity. Nazywał się taniec galopującego konia, czy dzikiego konia – nie pamiętam dokładnie - ale zrobił na mnie ogromne wrażenie.

1.
Obrazek

2.
Obrazek

3.
Obrazek

4.
Obrazek

5.
Obrazek

6.
Obrazek

7.
Obrazek

8.
Obrazek


Niestety – chyba pod namiotem – złapałam jakiegoś paskudnego wirusa, który mi bardzo skomplikował pobyt i wędrówki. Właściwie, to wypadałoby leżeć w łóżku cały tydzień …. ale Matuniu...jak tu chorować w Tatrach w taką piękną pogodę :? …
Połaziłam na tyle, na ile mi siły w tym nieciekawym stanie zdrowia pozwoliły.
Wszędzie tłumy ludzi. O kolejce do kolejki nie ma nawet co pisać, ale kolejka do wejścia na Kasprowy mnie zszokowała.
Do Kondratowej na całej trasie pielgrzymka, która spowodowała, że zrezygnowałam i skręciłam do Klasztoru Albertynów. Tu było puściutko.
Fakt graniczący z cudem w Tatrach o tej porze roku .
Taki lekki spacer żeby nie siedzieć w domu, bo po południu występy festiwalowe .

9.
Obrazek

10.
Obrazek


Sarnia Skała po południu, kiedy to większość turystów już zdążyła ją “zdobyć” i zejść. Czasem warto się wlec w ogonie.

11.
Obrazek

12.
Obrazek

Najgorzej było 26 sierpnia w sobotę – wybrałam się raniutko do Gąsienicowej z zamiarem przejścia przez Karb. Niestety , nic z tego nie wyszło. Mimo, że było pięknie, musiałam zrezygnować, wrócić i jakoś dowlec się do chałupy - prosto do łóżka .
Decyzja o tym heroicznym czynie oznaczała sytuację :? hm... nieciekawą.

13.
Obrazek

14.
Obrazek


Po sobotnim popołudniowym wylegiwaniu, w niedzielny poranek czułam się jeszcze gorzej, więc w poniedziałek - skoro świt – wyruszyliśmy w ramach terapii szokowej do Doliny Pięciu Stawów, a potem jeszcze na Kołową Czubę .
Pomogło trochę , ale z tego wszystkiego to szoku dostała moja biedna gaździna i stwierdziła że jestem niemożliwa.
Sądzę że miała na myśli bardziej dosadne określenie :)) .

15.
Obrazek

16.
Obrazek

17.
Obrazek

18.
Obrazek


Ten sympatyczny świstak nie przeraził się mojego tragicznego kaszlu którym bezustannie zakłócałam górską ciszę i pięknie pozował mi do fotki :D .

19.
Obrazek

20.
Obrazek

21.
Obrazek


Tu też ucieczka w bok od tradycyjnie zatłoczonej Kościeliskiej.

22.
Obrazek

23.
Obrazek

24.
Obrazek


Nietrudna, bo podparta kolejką ( o cudzie kolejnym, po 15 minutowym oczekiwaniu do kasy) – wycieczka granią z atrakcjami w postaci kozic . U Słowaków można je spotkać prawie wszędzie, u nas rzadziej mam okazję.

25.
Obrazek

26.
Obrazek

27.
Obrazek

28.
Obrazek

29.
Obrazek


No i Tatry Zachodnie, gdzie zawsze jakoś wcześniej jesień zagląda.

30.
Obrazek

31.
Obrazek

32.
Obrazek

A na Rakoniu spotkanie – jak zwykle przemiłe – z Beatką, Romkiem i Pawłem , którzy podeszli tam od strony Przełęczy Zabrat, ponieważ kwaterowali w Zubercu.
Mieliśmy się spotkać na Wołowcu, gdzie oni wcześniej dotarli, ale tam ponoć wyroiły się jakieś skrzydlate mrówki, czy podobne stworzenia boże i latające chmary nie dały spokojnie posiedzieć, więc po krótkim pobycie zeszli na Rakoń.
Tu również były, ale mniej - dało się wytrzymać , choć też trochę dokuczały.
Oczywiście nie obeszło się bez pamiątkowych fotek :) .

33.
Obrazek

34.
Obrazek

35.
Obrazek


Na koniec wypoczynek pełną gębą na Polanie Małej Łąki - o dziwo pustej, chociaż przy kamieniu i ławach turystów nie brakowało.
Na szczęście nikomu nie chciało się iść dalej i można było w spokoju wygrzać kości na słoneczku.

36.
Obrazek

Potem jeszcze pobliski Przysłop Miętusi i koniec pogody – czas wracać do domu.

37.
Obrazek


Dwanaście dni zaspokoiło częściowo mój ciąg, choć miałam trochę inne plany wycieczkowe, które legły w gruzach przez chorobę.
Nic to - mam nadzieję zrealizować je w październiku, bo na wrzesień nie ma już co liczyć :? .


Ala :)

Obrazek



Panoramki:


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Jaki barwny ten festiwal! :-) Może kiedyś przy okazji uda nam się też go zobaczyć.
Nie mogę się napatrzeć na Twoje panoramki Alu - piękne są.

No i za chodzenie po górach mimo choroby - szacunek. Jak widać Tobie nawet paskudny wirus nie da rady.
Czekałam na Wasze zdjęcia :-), bo mi samej jakoś ciężko się zmobilizować do zrobienia relacji - stanowczo za dużo zdjęć zrobiliśmy ;-)
Pozdrowienia serdeczne od naszej trójki :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Festiwal bardzo polecam - naprawdę godny obejrzenia.

Za chodzenie po górach w takim stanie należy mi się ostra nagana ... niestety :? .
Ale... co tam...wyszłam z tego jakoś.
Słyszałam kiedyś, że gdy choremu bardzo się chce zakazanej potrawy należy mu ją dać, wtedy mu nie zaszkodzi.... i tego się trzymam w takich - rzadkich na szczęście - przypadkach :)) .

Beatko , zmobilizuj się jakoś i pokaż Wasze - a zwłaszcza Pawła - dokonania.
Są tego warte - jak zwykle zresztą :) .

Ściskamy Was i do zobaczenia znów w górach :D .
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ