Liście opadły i odsłoniły dobrze jurajskie ostańce , a pod stopami uścieliły mięciutki , rdzawy, pachnący jesienią dywan . Cisza, spokój, nikogo oprócz nas ...
Kilka zdjęć.


Dziwne drzewa ... to kojarzy mi się z głową konia w Dolinie Kościeliskiej, jedzącego siano z worka


Kraina bajek ale tylko z mchu , bo paprocie niestety już uschły.






Gdzieś tu powinno być wejście do jaskini …

No i jest.



Taki by mi się przydał na działkę, ale jak go tam dotaszczyć ?

Pozostałości po “ lecie leśnych ludzi”


Podobne formy jak w Skalnym Mieście Gór Stołowych – tylko w dużo mniejszych rozmiarach.






Na koniec zajrzeliśmy jeszcze nad Zalew w Dzibicach, gdzie trwają jakieś prace konserwatorskie. Umacniane są brzegi i na razie nie wolno tam wchodzić …. ale malutki kawałeczek niczemu nie zaszkodzi .

Następna wycieczka - W TATRY !!!
Pozdrawiam . Ala

