FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
ODKRYWCY Z BOŻEJ ŁASKI
Autor Wiadomość
Zakochani w Tatrach



Dołączył: 22 Paź 2007
Skąd: Zawiercie
Wysłany: Wto 25 Paź, 2016   ODKRYWCY Z BOŻEJ ŁASKI

Jeden dzień słonecznej pogody podarował Październik.
Wielki Łaskawca :x .
Żeby choć trochę poczuć skały pod nogami, wybraliśmy się na Jurę - do Olsztyna na zamek . Rzadko tu bywamy, bo to jakoś tak z boku, dość daleko i nie po drodze.
To samo dotyczy Złotego Potoku, przez który przejeżdżamy – a tam przecież też bardzo ładne okolice .
Błąd, który trzeba naprawić koniecznie i natychmiast .

No nie myślałam że jeszcze mi przyjdzie coś na Jurze odkryć … a jednak przyszło.
To okolice zamku olsztyńskiego – ciekawe z pięknymi, kolorowymi o tej porze roku panoramami ze szczytów.
Sam zamek w cudownych jesiennych kolorach przy błękitnym niebie wyglądał interesująco ze wszystkich stron.

Dojście z parkingu złotą aleją







Wieża widokowa była otwarta, więc skorzystaliśmy z okazji .
Panorama z wieży widokowej ...



Na pierwszym planie Olsztyn , na horyzoncie Częstochowa. Widać nawet Klasztor na Jasnej Górze.



I z okolicznych skałek









Jak kto lubi, to wypatrzy :) ...







Po lewej wieża widokowa.



Kolejny nasz cel, to właśnie zespół skał dotąd nam nieznanych - w których główna to Biakło.
Szliśmy do niej czerwonym szlakiem a potem przez Lipówki.



Za nami wzgórze zamkowe.



Kierownik wycieczki dojrzał coś ciekawego..



No... dość duża musiała być ta muszelka.







W informacji turystycznej można wyczytać iż góra ta cieszy się wielką popularnością – co zresztą widać było na szczycie.
Nazywana jest popularnie Jurajskim Małym Giewontem. W 1993 roku postawiono tam krzyż dla upamiętnienia 15-lecia pontyfikatu JP II .
Ma zaledwie 340 metrów wysokości, ale ze szczytu rozpościera się piękna panorama - a to już można zobaczyć na własne oczy.
W jesiennej oprawie wygląda wspaniale.

















Ludzi … podobnie jak na prawdziwym.



Niczym w Pieninach .. a to Sokole Góry.



I Mnicha też mamy...



“Giewont” zaliczony. Takich Giewontów to można zaliczyć 10 dziennie :)) .



Kierownik wycieczki kombinuje gdzie by tu jeszcze...



.... ale niestety robi się późno i trzeba wracać .



Droga powrotna trochę naokoło, obok ciekawie nazwanych skał hm... Dziewica, Szafa...

Słońce już nisko.… ale jak ładnie oświetla skały ...







Zboczyliśmy trochę na brzeg lasu i udało się jeszcze uzbierać pół reklamówki zdrowiutkich maślaczków i rydzów.

Na “odkrycie “ czeka jeszcze ciekawy ponoć Kamieniołom Kielniki oraz Rezerwat Sokole Góry naszpikowany jaskiniami.... ale one to już raczej dla fachowców speleologów.
Mamy nadzieję, że uda się to jeszcze tej jesieni.

Fajnie spędzony dzień … trochę się pocieszyłam że nie w Tatrach …
Ale tylko trochę .


Ala :)





panoramki












_________________
Zakochani w Tatrach
 
 
camzik



Dołączył: 12 Kwi 2008
Skąd: Świdnik
Wysłany: Wto 25 Paź, 2016   

Grunt to mieć ten "gen odkrywcy" - nuda wtedy nie straszna, nawet w najbliższej okolicy :-) Moi chłopcy na przykład, łażą po łąkach nad Wieprzem w moich rodzinnych stronach i ostatnio odkryli, że w okolicy był dom rodzinny Leona Wyczółkowskiego.
 
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 28 Paź, 2016   

camzik napisał/a:
Moi chłopcy na przykład, łażą po łąkach nad Wieprzem w moich rodzinnych stronach i ostatnio odkryli, że w okolicy był dom rodzinny Leona Wyczółkowskiego.

Jest w tym coś ważnego, a może nawet najważniejszego. Można się oczywiście zachwycać samymi widokami, obrazami zastanymi, pozostawionymi przez samą naturę, albo artefaktami po naszych poprzednikach i skupiać się wyłącznie nad "jedynie słusznymi" wrażeniami własnymi. Sporo jednak przynajmniej niektórym daje pogrzebanie w... literaturze.

Żeby w miarę blisko nawiązać do tematu wątku...
Bardzo i to dumnie ongiś się zdziwiłem, gdy w pożółkłych szpargałach "odkryłem", że jakiś czas wcześniej przeszedłem drogę na mało okazałym, podolsztyńskiim kamulcu, z którą miał pewne trudności sam... Jan Długosz!
Oczywiście: nie ten sam sprzęt, nie ta sama wcześniej zaczytana literatura informująca o skale, pewnie nawet nie do końca identycznie uformowane stopnie i chwyty, ale... zawsze!
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group