FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Na Berlin!
Autor Wiadomość
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 10 Paź, 2016   

mefistofeles napisał/a:
gdyby nie Hitler to by Volkswagena nie było

Z tym trzeba się zgodzić, że Hitler uratował Porsche przed kompletną plajtą, ale zrobił to wcale nie dla rozkwitu ziomala (obaj byli obywatelstwa austriackiego, ale wcześniej się nie znali), ale po prostu trafił mu się zdesperowany, bez widoków na przyszłość, gotowy na wszystko narwaniec ze Stuttgartu, który akurat pasował mu do koncepcji "dobrej zmiany" marnej wówczas doli niemieckiej klasy średniej(-). A że potem efekty trafiały głównie pod tyłki szamerowane, to już zupełnie inna sprawa. Tak to zwykle bywa z "dobrymi zmianami"...
Na potrzeby produkcji "garbusa" Porsche otrzymał tak ogromny kredyt, że wybudowano najpierw fabrykę, by wkrótce obudować ją zupełnie nowym miastem Wolfsburg (wilcze miasto). Natychmiast jednak fabryka została wcielona jako zakład zbrojeniowy i sam Porsche był już tylko zarządzającym.



Ferdinand Porsche wraz z synem Ferrym (ur. 1909) projektował i produkował pojazdy dla wojska.

Cywilnych "garbusów", zresztą "zerżniętych" żywcem z Czeskiej Tatry była wręcz znikoma ilość, a pod koniec wojny z powodu drastyczego braku benzyny ich produkcję w ogóle wstrzymano. Z zakładów w Wolfsburgu wyjeżdżały w kolosalnej większości ciągle pod naciskiem wojska modernizowane, terenowe Kübelwagen (łączna produkcja ok. 52 000 sztuk) oraz powstał tam czołg „Tiger (P)”. Jeszcze przed oficjalnymi wynikami konkursu wyprodukował 90 egzemplarzy modelu nazwanego roboczo „Tygrys (P)”, ale jego projekt został odrzucony na rzecz czołgu firmy Henschel, który ostatecznie wszedł do produkcji - oczywiście w fabryce Henschela. I te Tygrysy poszły na front! Chyba jednak Hitler tego Ferdka za bardzo nie faworyzował...
Podwozia wszystkich prototypów „Tygrysa I” Porsche, by kolejny raz nie splajtować, przerobił na samobieżne działa pancerne Elefant (Ferdinand). Sprzedał je Wehrmachtowi zaledwie "po kosztach" ze znikomym zyskiem. W dodatku praktycznie wszystkie poszły na Rosję sowiecką, ale było ich jedynie... 90, czyli kropla w morzu niemieckiej artylerii. Duża ich część przepadła pod Stalingradem oraz Kurskiem i wzmocniła uzbrojenie Armii Czerwonej. Ponoć sowieci używali ich do ostrzału niemieckiej przeprawy w Grudziądzu, twierdzy zamkowej w Malborku oraz Festung Breslau. Pod Berlinem już ich chyba nie mieli... Zaledwie dwa z tych dział wzięły udział w niemieckim ostrzale powstańczej Warszawy.
A Mausa Porsche był tylko współprojektantem wraz z Kruppem, ale nigdy zakłady Porsche ich nie produkowały. Przy Kruppie to Porsche był... Maus...!

mefistofeles napisał/a:
Adolf Hitler jest ojcem sukcesu volkswagena

Ojcami światowego sukcesu Volkswagena "garbusa" byli okupujący wówczas Niemców Brytyjczycy i to oczywiście już po śmierci Hitlera. A zrobili to tylko dlatego, że Amerykanie po zdobyciu Wolfsburga im tę fabrykę "oddali" w trybie ustalania granic stref okupacyjnych, ale żadna z wyspiarskich firm samochodowych nie chciała przyjąć zdobycznych na Niemcach urządzeń z kompletnie zbombardowanej fabryki, bo... milimetry nijak nie pasują do cali. Ferdinand Porsche w tym czasie był już w rękach Francuzów (20 miesięcy więzienia), z którymi nie chciał współpracować w zakresie przemysłu zbrojeniowego.
Brytyjski major Ivan Hirst(**) zdobył zamówienie od angielskiej armii na 20 000 samochodów i... najpierw z dużym ryzykiem jego żołnierzy usunął z hali fabrycznej ogromną aliancką bombę lotniczą, która ewentualnie eksplodując mogła cały zakład dosłownie unicestwić, a potem już w roku 1945 wznowił produkcję „garbusów”, ale nadal w mało wydolnej technologii montażu rzemieślniczego . Na szefa fabryki mianowano Heinza Nordhoffa, dawnego menedżera Opla. Produkowany model nazwano Beetle (ang. chrząszcz). Początkowo robiono 1 000 sztuk na miesiąc... z kierownicą po prawej stronie oczywiście. Po gruntownej przebudowie zakładu i wprowadzeniu taśmy produkcyjnej na wzór Forda wydolność zakładu drastycznie wzrastała, ale dopiero w roku 1955-tym zszedł z taśm Volkswagena egzemplarz... milionowy.
Fabrykę Porsche założył w roku 1948-ym syn Ferdynanda Ferry, a dopiero krótko przed śmiercią ojca w wieku 76 lat ukazał się pierwszy model tej marki.
Albo się tę historię zna, albo się... bredzi w dodatku z uporem.

Najhojniej i to z własnej woli wspierał NSDAP niejaki Alfred Hugenberg, ponoć kwotą na ponad 60 000 000 RM(*) - ówczesny niemiecki potentat medialny, którego zresztą z inspiracji samego Hitlera najpierw uhonorowano ministerialną funkcją w rządzie, wycyckano na czysto, pozbawiono do cna kapitału i całego majątku i wreszcie wywalono z wszystkich synekur. Identycznie zresztą postąpił Hitler z Janem Henrykiem XVII Hochbergiem von Pless (Pszczyna) i wieloma innymi - znamienne dla postępowania wszystkich bez wyjątku satrapów... do dziś!

(*) - przeciętny miesięczny zarobek w Niemczech kształtował się wtedy na poziomie 100-120 RM.
(**) - i to jego należy uznać za ojca światowego sukcesu Volkswagena.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Pon 10 Paź, 2016   

Zygmunt Skibicki napisał/a:
Wszystkie produkty IG Farben bojkotujesz?

Kiedy wiem o tym i mogę wybrać cos innego to owszem, oni akurat nabruździli najmocniej.

Zygmunt Skibicki napisał/a:
Ojcami światowego sukcesu Volkswagena byli okupujący wówczas Niemców Brytyjczycy i to oczywiście już po śmierci Hitlera. Albo się tę historię zna, albo się... bredzi w dodatku z uporem.

Sukces ma wielu ojców, tylko porażki są sierotami. Jak pisałem - VW przez prawei 40 lat jechał wyłącznie na konstrukcji Typu I. Wszystkie modele VW do czasu Polo i Golfa były garbusami w nowych nadwoziach, czasem karkołomnie maskujących archaiczną platformę pierwszego volkswagena.

Więc mówię - koncern VOlkswagen został powołany przez nazistów, realizowałich politykę i dzięki nazistom jest tym czym jest. NAwet logotyp miałze swastyką. Więc jeśli to nie uprawnia do nazywania go nazistowskim to co?
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 10 Paź, 2016   

mefistofeles napisał/a:
Więc jeśli to nie uprawnia do nazywania go nazistowskim to co?

A na zdjęciach masz na sobie koszulki... pewnie chińskie, a jak nie chińskie, to z chińskiej bawełny, a zatem... niewątpliwie... koncentracyjnej (chin. jízhōngyíng), tak?
A ja przez kupę lat produkowałem cukier niewątpliwie... komunistyczny... ?
Urwał nać!
Uparte trzymanie się tych kategorii przekracza moją cierpliwość.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Pon 10 Paź, 2016   

Zygmunt Skibicki napisał/a:

A na zdjęciach masz na sobie koszulki... pewnie chińskie, a jak nie chińskie, to z chińskiej bawełny, a zatem... niewątpliwie... koncentracyjnej (chin. jízhōngyíng), tak?

Staram sie unikać kupowania najtańszej chińszczyzny jesli o to pytasz.

Kolega naprawdę zdaje się nie dostrzegać istoty rzeczy.
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 10 Paź, 2016   

mefistofeles napisał/a:
Staram sie unikać kupowania najtańszej chińszczyzny jesli o to pytasz

Akurat zupełnie nie o to pytałem.
mefistofeles napisał/a:
Kolega naprawdę zdaje się nie dostrzegać istoty rzeczy.

No to... w czym tkwi owa "istota rzeczy", jeśli nie w kompletnym braku samodzielnego rozumienia tak oczywistego dzieła sztuki jak opisane w relacji?
Uczniackie wykręty, że "przewodnik był kiepski" i "reszta wycieczki też tak samo to rozumiała", to jest zupełnie niezasłużona obelga dla inteligencji tu zaglądających!

P.S.: Fantę, albo Coca Colę pijasz?
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Pon 10 Paź, 2016   

Zygmunt, wybacz, ale napiszę tylko, że się czepiasz. Rozumiem ,że przywykłeś do dysput w duchu wzjaemnego zrozumienia i dziwisz się, że ktoś myśli inaczej, ale cóż na to poradzę.
Zygmunt Skibicki napisał/a:
No to... w czym tkwi owa "istota rzeczy", jeśli nie w kompletnym braku samodzielnego rozumienia tak oczywistego dzieła sztuki jak opisane w relacji?

Ależ Zygmuncie - włąsnie problemem jest dla Ciebie samodzielne rozumienie inne od twojego.
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 11 Paź, 2016   

mefistofeles napisał/a:
Ależ Zygmuncie - włąsnie problemem jest dla Ciebie samodzielne rozumienie inne od twojego.

Każde, nawet szokujące rozumienie czegokolwiek jest uprawnione także do publicznego jego głoszenia, o ile zostanie jasno i logicznie uzasadnione. I takie jest wtedy szanowane... przynajmniej ja to szanuję.
Do tej pory w najmniejszym nawet stopniu nie uzasadniłeś, skąd wziąłeś ten wydumany "tytuł" pomnika i w dodatku pomimo licznych jasno wyrażonych protestów, uparcie brniesz, że jest ono uzasadnione, bo... Twoje:
mefistofeles napisał/a:
Niemiecka matka opłakuje syna - poległego żołnierza.

Zatem pytam jasno i wprost domagając się jasnej, niepokrętnej odpowiedzi:
Czym poza osobistą refleksją to uzasadniasz?
Jeśli ta refleksja nie otrzyma logicznego uzasadnienia, to jest dowodem: braku wiedzy, rażących braków w wykształceniu ogólnym, kompletnym brakiem rozumienia sztuki, a uparte brnięcie w to, że pomimo takich braków, można się publicznie o dziełach sztuki wypowiadać i oczekiwać, a nawet żądać na to zgody oraz akceptacji innych, jest obrażającą inteligencję dyskutantów... tępo zadufaną we własne ego ignorancją, a da się zasadnie użyć jeszcze mocniejszych słów.

Nie za bardzo lubię takie twarde słowa i rzadko ich używam, zawsze wolę najpierw powoli stopniować sugestie, by adwersarz sam się wszystkiego domyślił i zrozumiał, ale owijania w nieskończoność prawdy w konwenanse oraz ulizane grzeczności nie lubię... jeszcze bardziej.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Wto 11 Paź, 2016   

Zygmunt Skibicki napisał/a:
Czym poza osobistą refleksją to uzasadniasz?


No przepraszam, ale co jest na tym pomniku? Jest żołnierz? Jest. JEst matka, któa go opłakuje? Jest./ Czepiasz się pewnie tej "niemieckiej". A jaka ona ma być jak rzeźba jest niemiecka i stoi w Berlinie i nie ma żadnych przesłanek by sądzić, że jest inaczej? Więc to już jest czepianie się.

Rozumiem w pewnym sensie Twoje oburzenie na mój komentarz o tym, że mi jej nie żal, ale to kwestia subiektywna. A teraz czepiasz się chyba dla samego czepiania.

BTW przypomniało mi się jak bodajże w PAryżu jakiś dowcipny artysta wystawił instalację w kształcie erotycznego gadżetu i nazwał ją choinką. I rózni tacy chcący uchodzić za znawców sztuki udawali, że widzą w tym choinkę dopóki ktoś nie spuścił z tej nadętej bańki powietrza (i to dosłownie - instalacja była dmuchana). Tak już jest ze sztuką, ze każdy może widzieć w niej co innego.
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 11 Paź, 2016   

mefistofeles napisał/a:
...co jest na tym pomniku? Jest żołnierz? Jest.




A po czym poznałeś, że to jest żołnierz?
Jaka armia miała akurat takie mundury...?
Chyba jednak znów kręcisz i to teraz już wręcz bezczelnie.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Wto 11 Paź, 2016   

Zygmunt Skibicki napisał/a:

A po czym poznałeś, że to jest żołnierz?

Tak mi powiedziano, możliwe, że wprowadzono mnie tym w błąd. Choć to w sumie logiczne, że młody człowiek ginący w wyniku wojny jest żołnierzem, przynajmniej tak było w Niemczech.
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 11 Paź, 2016   

mefistofeles napisał/a:
Tak mi powiedziano, możliwe, że wprowadzono mnie tym w błąd.

Stałeś przed tym pomnikiem i dałeś sobie wcisnąć taki kit?
Gratulacje za wybitnie "samodzielne" myślenie...!
mefistofeles napisał/a:
Choć to w sumie logiczne, że młody człowiek ginący w wyniku wojny jest żołnierzem, przynajmniej tak było w Niemczech.

Może jednak daj sobie spokój z tak "logicznym" wnioskowaniem.
Jeśli by nawet błędnie założyć, że to jest pomnik, który powstał po II wojnie światowej i tylko wojny dotyczy...
Słyszałeś cokolwiek o bombardowaniach terenów niemieckich, w których zginęły setki tysięcy cywilów? Skąd wiesz, że to był człowiek młody?
Żołnierz bez munduru...?
Gdyby taki miał być przekaz twórczyni rzeźby, to z pewnością dała by tej postaci jakikolwiek jasny do odbioru atrybut wojskowy, a tu występuje symbolika bezspornie cywilna.
Bezczelnie i nadal uparcie wypaczasz przekaz. Kręcisz wyjątkowo nieudolnie...
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Wto 11 Paź, 2016   

Zygmunt Skibicki napisał/a:
Słyszałeś cokolwiek o bombardowaniach terenów niemieckich, w których zginęły setki tysięcy cywilów?

Owszem słyszałem. I nie napiszę nic więcej, bo znowu będziesz mi tu truł dupę, że nie ma we mnie miłości. Jestem tylko ułomnym grzesznikiem.

NApisze tylko tak -wojna wyzwala zło, zło absolutne, z każdego człowieka próbuje wyciągnąć to co najgorsze, choć niektórym daje szanse odsłonić to co najlepsze. I jedyny pożytek z niego jest wtedy jeśli dotyka tych co je rozpętali, by doznali opamiętania. Tak było z Niemcami. Musieli wszystkich okropieństw wojny dotknąc na wlasnej skórze, opłakać swoich bliskich, zobaczyć swoje zrabowane czy spalone domy by pojęli, że wojną się nic dobrego nie zwojuje.

I w tym sensie mi ich nie żal, tylko w ten sposób nauczyli się, że nie są żadnym narodem panów, że nie należy im się wszystko co tylko sobie zapragną. Żal mi tylko, że potrzebna byla taka cena by jeden naród nauczył się czegoś co dla innych było oczywiste.
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 11 Paź, 2016   

mefistofeles napisał/a:
I nie napiszę nic więcej, bo znowu będziesz mi tu truł dupę

A sądziłem, że rozmawiamy o konieczności radykalnej operacji naprawy organu... myślowego. Kolosalna większość używa do tego mózgu... jednak. Jak to się można na odległość... pomylić!

Ten pomnik ma niedwuznaczny podpis: Den Opfern von Krieg und Gewaltherrschaft - Ofiarom wojny i tyranii.
Ofiarom każdej wojny i każdej tyranii. I tylko to on wyraża, a dorabianie politykierskich teoryjek, że akurat wyłącznie Niemcom jest dedykowany, czy "się należy", jest już naciągnięciem wyraźnym, a nieuprawnionym... chyba że... niezdrowymi fobiami.

Też uważam, że skoro to niewątpliwie właśnie państwo niemieckie zasiało ten wiatr wojny, nie ma się co zbytnio roztkliwiać nad skutkami wichru, który zburzył jego zbrodnicze politycznie rozumienie świata, a poszczególni ludzie musieli przeżyć miliony takich traum, jak ta matka. I tylko nad tym ostatnim właśnie warto i trzeba pochylić głowy. Ja pochylam...

Myślę, że skoro wreszcie cokolwiek z tego wszystkiego zrozumiałeś, temat można uznać za wyczerpany.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
uszba


Dołączył: 08 Maj 2005
Skąd: Niemcy
Wysłany: Śro 12 Paź, 2016   

Ależ jesteście wytrwali :))
 
 
 
Zakochani w Tatrach



Dołączył: 22 Paź 2007
Skąd: Zawiercie
Wysłany: Śro 12 Paź, 2016   

Ja też już miałam się nie odzywać, ale jeszcze tylko parę słów , które pewnie znów zbulwersują Krzymula , który napisał :

krzymul napisał/a:
. jeśli chodzi o te lektury to irytowało mnie to że trzeba było interpretować tak jak ktoś kiedyś sobie to założył może nauczyciele byli mało liberalni. No cóż czasy komuny przełomu 60 70. Poprawność i uwielbienie wujka Stalina i wujka Breżniewa było najważniejsze, a pięcioczęściowy film "Wyzwolenie" był obowiązkową pozycją w kinach w ramach zajęć lekcyjnych.



Każde czasy mają swoich bohaterów do uwielbienia - prowadzącego wprost do śmieszności lub politowania, a co bardziej krewkich do wk....
Każde czasy mają również swoje filmy do obowiązkowego oglądania przez szkoły i wojsko.

NASZE TEŻ .

Również powodów do irytacji jest dziś niemało - że już o wyrażaniu poprawności nie wspomnę.

Tak było , JEST .... i pewnie będzie.
Choć komuna już dawno słusznie odeszła w niebyt - w "tym temacie" nic się nie zmieniło .
_________________
Zakochani w Tatrach
 
 
krzymul



Dołączył: 08 Lis 2008
Skąd: Pipidówa
Wysłany: Śro 12 Paź, 2016   

Cytat:
po prostu przestałeś - dla mnie - być człowiekiem.

No to teraz pojechałeś po bandzie - człowieku..

PS. Nie bardzo rozumiem Ala o co Ci chodzi. Mnie chodziło o to, że lektury trzeba było interpretować nie wedle własnych odczuć, a dokładnie tak jak to było ustalone, bo inaczej - dwuja. Tylko tyle, a co do interpretavcji pomnika przez Mefiego, to mam inne od niego zdanie, zbliżone do Waszego, ale daleki jestem pozbawiania go czci i wiary oraz człowieczeństwa.
_________________
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
 
 
Zakochani w Tatrach



Dołączył: 22 Paź 2007
Skąd: Zawiercie
Wysłany: Śro 12 Paź, 2016   

krzymul napisał/a:
Nie bardzo rozumiem Ala o co Ci chodzi.


O nic mi nie chodzi krzymulku :) .
W oparciu o to co napisałeś porównałam tylko tamte słusznie minione czasy z dzisiejszymi, i wyszło mi że nic się nie zmieniło w tym temacie. Tyle.
_________________
Zakochani w Tatrach
 
 
Zakochani w Tatrach



Dołączył: 22 Paź 2007
Skąd: Zawiercie
Wysłany: Śro 12 Paź, 2016   

krzymul napisał/a:
bo inaczej - dwuja


Dwóję to dostajesz ode mnie za tą "dwuje" :)) :)) .
_________________
Zakochani w Tatrach
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Śro 12 Paź, 2016   

gb napisał/a:
Gdy zrozumiałem co napisałeś, gdy dotarło do mnie "przesłanie" Twojej wypowiedzi - to po prostu przestałeś - dla mnie - być człowiekiem


Obawiam się, że mimo wszystko nie zrozumiałeś. Nie pierwszy raz i pewnie - nie ostatni.

gb napisał/a:
Ty odbierasz matce prawo do cierpienia i rozpaczy po utracie dziecka. Waloryzujesz to cierpienie i "żal" będzie Ci jedynie tej matki, która opłakiwać będzie utratę dziecka "w słusznej sprawie".

Nie odbieram prawa do cieprienia. Wytłumacze na przykładzie - jeśli mój pięcioletni syn mimo napomnien by nie skakał przewróci się i go zaboli to nie odmawiam mu prawa do bólu i płaczu, ale mi go nie żal, bo ma co chciał. Jak to mówią - "chcącemu nie dzieje się krzywda".
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
krzymul



Dołączył: 08 Lis 2008
Skąd: Pipidówa
Wysłany: Śro 12 Paź, 2016   

Cytat:
Dwóję to dostajesz ode mnie

Wiesz jak to jest, jak pisze się w deszczu, śniegu i zimnie ...nie mysśli si
E wtedy o ortografi. W dodatku ze smartfona.
Wniosek: lepiej nie pisać, coby sie nie zbłaźnić.c
_________________
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group