Opłaty za sesje ślubne w Tatrach
Opłaty za sesje ślubne w Tatrach
Tutaj artykuł: http://blog.astrabit.com/sesja-w-tatrzanskim-parku-narodowym-nie-za-darmo/
Pojedyncza sesja zdjęciowa miałaby kosztować 150 zł, roczny abonament dla fotografa aż 1500 zł!
Uzasadnienie: "Jeżeli ktoś wykorzystuje plener tatrzański do fotografii ślubnej, to zgodnie z naszym cennikiem powinien uiścić taką opłatę. Chodzi tutaj o taki element partycypacji – jeżeli korzystasz (w przypadku fotografii) gospodarczo z terenu parku, to powinieneś także przyczynić się do tego, żeby ten teren utrzymywać” (dyrektor TPN Szymon Ziobrowski)
TPN powołuje się na Ustawę z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, która mówi że za udostępnianie (w tym umożliwienie fotografowania) mogą być pobierane opłaty.
Szkopuł w tym, że taka opłata jest pobierana na wejściu do parku. To by było pobieranie opłaty dwa razy za to samo. Poza tym bądźmy poważni - jeśli para trzyma się szlaku to w żaden sposób nie szkodzi swoją obecnością bardziej niż inni turyści. A jeśli ze szlaku zejdą to grozi im normalny mandat tak jak każdemu.
Co myślicie?
Pojedyncza sesja zdjęciowa miałaby kosztować 150 zł, roczny abonament dla fotografa aż 1500 zł!
Uzasadnienie: "Jeżeli ktoś wykorzystuje plener tatrzański do fotografii ślubnej, to zgodnie z naszym cennikiem powinien uiścić taką opłatę. Chodzi tutaj o taki element partycypacji – jeżeli korzystasz (w przypadku fotografii) gospodarczo z terenu parku, to powinieneś także przyczynić się do tego, żeby ten teren utrzymywać” (dyrektor TPN Szymon Ziobrowski)
TPN powołuje się na Ustawę z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, która mówi że za udostępnianie (w tym umożliwienie fotografowania) mogą być pobierane opłaty.
Szkopuł w tym, że taka opłata jest pobierana na wejściu do parku. To by było pobieranie opłaty dwa razy za to samo. Poza tym bądźmy poważni - jeśli para trzyma się szlaku to w żaden sposób nie szkodzi swoją obecnością bardziej niż inni turyści. A jeśli ze szlaku zejdą to grozi im normalny mandat tak jak każdemu.
Co myślicie?
Hehe, ciekaw jestem jak to będą egzekwować?
Park zakupi drony i będzie śledził ludzi na szlakach? Bo owszem, najwięcej par robi fotki w łatwo dostępnych miejscach typu Kasprowy Wierch czy Morskie Oko, ale np. w 2014 trafiłem na sesje na Szpiglasowej Przełęczy i na Grzesiu.
Poza tym ciekawe w jaki sposób udowodnią tzw. winę? Jest jakiś regulamin TPN odnośnie stroju na terenie parku? Przecież każdy może powiedzieć że się tylko przebrał i zdjęcia robią sobie "dla jaj"
Reasumując, kolejny śmieszny pomysł.
Do tego jeszcze ozdobiony takim kwiatkiem:
"To jednak nie wszystko. Składając wniosek o uzyskanie pozwolenia na fotografowanie na terenie Parku, nie wystarczy uiścić opłaty. Niezbędne jest również, zobowiązanie się do:
•dostarczenia kopii zdjęć do TPN z prawem do ich nabycia
•nieodpłatnego udostępnienia 10 fotografii do wykorzystania w publikacjach elektronicznych TPN"
cyt. z linku powyżej.
Ale Polska jest generalnie krajem miliona przepisów których mało kto przestrzega, więc co tam jeden więcej
Park zakupi drony i będzie śledził ludzi na szlakach? Bo owszem, najwięcej par robi fotki w łatwo dostępnych miejscach typu Kasprowy Wierch czy Morskie Oko, ale np. w 2014 trafiłem na sesje na Szpiglasowej Przełęczy i na Grzesiu.
Poza tym ciekawe w jaki sposób udowodnią tzw. winę? Jest jakiś regulamin TPN odnośnie stroju na terenie parku? Przecież każdy może powiedzieć że się tylko przebrał i zdjęcia robią sobie "dla jaj"
Reasumując, kolejny śmieszny pomysł.
Do tego jeszcze ozdobiony takim kwiatkiem:
"To jednak nie wszystko. Składając wniosek o uzyskanie pozwolenia na fotografowanie na terenie Parku, nie wystarczy uiścić opłaty. Niezbędne jest również, zobowiązanie się do:
•dostarczenia kopii zdjęć do TPN z prawem do ich nabycia
•nieodpłatnego udostępnienia 10 fotografii do wykorzystania w publikacjach elektronicznych TPN"
cyt. z linku powyżej.
Ale Polska jest generalnie krajem miliona przepisów których mało kto przestrzega, więc co tam jeden więcej
Każdemu jego Everest...
Nie wiem czy jesteśmy w sprawie zakazu palenia odmiennego zdania. Też nie znoszę tego smrodu, ale chodzi mi o co innego. To jest po prostu martwy przepis. "Respektują" go jedynie niepalącygb pisze: Co do zakazu palenia - jestem odmiennego zdania - uważam, że skoro obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych - to respektowanie tego zakazu na obszarze parków narodowych jest naturalną konsekwencją.
Nie widzę nic śmiesznego w tym, że jakaś instytucja określa zasady korzystania z jej "zasobów".
I właśnie uchwalanie kolejnych martwych przepisów mnie śmieszy, ale i wkurza. Bo to psuje szacunek do prawa w ogóle.
Każdemu jego Everest...
Nie filozujgb pisze:Tego typu przepisy są pozornie martwe. A właściwie nie tyle pozornie martwe - ile pozwalają ocenić zdolność pojedynczych członków społeczności - jak i całej społeczności - do życia w grupie.andy67 pisze:To jest po prostu martwy przepis. "Respektują" go jedynie niepalący
Odwołują się do
- przyzwoitości pojedynczego osobnika, który skłonny jest zrezygnować - w imię "wspólnoty" - ze swoich indywidualnych (acz nieistotnych życiowo) preferencji;
- empatii poszczególnych osobników;
- zdolności komunikowania się i rozmowy - nie "walki" czy "wychowywania" lub "pilnowania" lub "karania"
pozdrawiam
gb
Nie działają, więc są martwe.
Każdemu jego Everest...
A dlaczego nie może? Może.gb pisze: To, że nie każdy ślubny fotograf może się - w internecie np. - reklamować, że prowadzi "profesjonalne sesje ślubne w TPN" - to jeszcze nie powód by drzeć szaty![]()
Po prostu uważam, że nie powinny być pobierane opłaty dwa razy za to samo. Opłaty pełnią rolę rekompensacyjną i regulacyjną. Jeśli chcą jeszcze na tym dodatkowo zarobić dlaczego po prostu nie podniosą opłat za wstęp?
Nie jestem fotografem ślubnym ale mimo wszystko jakoś nie podchodzę pozytywnie do zarabiania na wizerunku dobra narodowego.
p.s. o ile dobrze pamiętam to palenie jest dozwolone w miejscach publicznych ale rozumianych jako budynki opieki zdrowotnej, edukacyjne itd. a nie jako ulica, dwór czy też pole
Zabawnie ogląda się pod tym kątem filmy sprzed 25 czy więcej lat, palą praktycznie wszyscy i prawie wszędzie. Jakieś zebrania, nasiadówki itp. - ciemno od dymu.Ali7 pisze: Tak w ogóle jak sobie przypomnę, że w 1999 r mogłem sobie palić w pracy przy biurku... świat jednak zmienia się szybko![]()
Gdy w latach 80-tych leżałem w szpitalu to nawet lekarze w swoich gabinetach palili
Każdemu jego Everest...
Na początku lat 90 zaczęłam pracę w nowej firmie komputerowej (już nie istniejącej)andy67 pisze:Zabawnie ogląda się pod tym kątem filmy sprzed 25 czy więcej lat, palą praktycznie wszyscy i prawie wszędzie. Jakieś zebrania, nasiadówki itp. - ciemno od dymu.Ali7 pisze: Tak w ogóle jak sobie przypomnę, że w 1999 r mogłem sobie palić w pracy przy biurku... świat jednak zmienia się szybko![]()
Gdy w latach 80-tych leżałem w szpitalu to nawet lekarze w swoich gabinetach palili
Jak się zrobiło poprawki w programie puszczało się kompilację i w tym czasie zapalało papierosa. Kompilacja trwała mniej więcej tyle co jego wypalenie.
I w sali gdzie pracowało nas 8 osób i wszyscy palili było czarno od dymu, a wszystko - a zwłaszcza włosy i ciuchy mi nim śmierdziały (czego nie cierpiałam).
Teraz z moich znajomych informatyków nikt nie pali (niektórzy rzucili po wielu latach)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
głupio to pomyśleli. Na moje powinni zrobić to po kościelnemu - niedrogie obowiązkowe szkolenie dla fotografów. Chcesz focić zawodowo w Tatrach - naucz się jak to robić nie psując przyrody i nie robiąc krzywdy sobie lub modelom (pamiętajmy do ilu wypadków górskich doszło podczas robienia zdjęć).
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
To ja teraz zapytam jakie to masowe szkody w przyrodzie powodują te plenerowe pary z fotografem, że trzeba to rekompensować opłatą? Żadne. Wszelki ślad swojej bytności w Tatrach zostawiają 2-3 miliony turystów górskich rocznie, z których ekipy plenerowe to jakiś promil.mefistofeles pisze:Chcesz focić zawodowo w Tatrach - naucz się jak to robić nie psując przyrody
To błędne rozumowanie, podobne trochę do lamentu na temat kart rowerowych i OC dla rowerzystów, mimo że ci na drogach są wciąż nieliczni i prawie nieszkodliwi.
Zresztą dyrektor TPN sam przyznał, że chodzi o wykorzystanie wizerunku Tatr. Po prostu chcą zarabiać na tym, że ktoś ten wizerunek wykorzystuje.
Krzywdę robią sobie turyści sami w sobie, niezależnie od tego czy z aparatem czy bez.mefistofeles pisze:nie robiąc krzywdy sobie lub modelom (pamiętajmy do ilu wypadków górskich doszło podczas robienia zdjęć).
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Coś nie wierzę, że wszystkie te zdjęcia są na szlaku. Widziałem trochę robionych poza. Owszem, kilka-kilkanscie metrów od szlaku, ale takie coś to jednak szkoda i jednoczesnie zachęta dla innych.sponsor pisze:To ja teraz zapytam jakie to masowe szkody w przyrodzie powodują te plenerowe pary z fotografem, że trzeba to rekompensować opłatą? Żadne.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ale wciąż będą to ułamki w tłumie. Zresztą takie same przykłady dają normalni turyści chodzący za potrzebą, za lasu owocem, za drzemką w trawce, za przerwą śniadaniową byle dalej od reszty tałatajstwa. Czyli każdego kto wchodzi do TPN trzeba by wysłać na kurs, który i tak nic nie da bo każdy wie, że ze szlaku schodzić nie wolno.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No jednak nie. Zdjecia obejrzą setki ludzi, znajdą się nasladowcy zawsze. Ale mówię - to powionno być na zasadzie szkolenia w TPNie i glejtu. Tak jak by fotogrfować w kosciele trzeba miec glejt od biskupa (w mojej diecezji o ile wiem jest to za darmo, ale trzeba być na szkoleniu gdzie tłuką co wolno a co nie wolno podczas mszy)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Na razie tacy naśladowcy się nie znaleźli i kłopotliwe zjawisko nie występuje - po prostu nie ma na to potwierdzenia ani w statystykach ani w komunikatach.mefistofeles pisze:No jednak nie. Zdjecia obejrzą setki ludzi, znajdą się nasladowcy zawsze. Ale mówię - to powionno być na zasadzie szkolenia w TPNie i glejtu. Tak jak by fotogrfować w kosciele trzeba miec glejt od biskupa (w mojej diecezji o ile wiem jest to za darmo, ale trzeba być na szkoleniu gdzie tłuką co wolno a co nie wolno podczas mszy)
Fotografia w kościele to co innego - jeden fotograf może skutecznie zepsuć całą uroczystość (co na ślubie brata mojej dziewczyny miało miejsce - ksiądz podczas kazania zrugał fotografkę za naparzanie migawką jak kałachem). Ludzie (teoretycznie) chcą posłuchać co ksiądz mówi, pomodlić się, podumać i takie szkolenia jestem jeszcze w stanie zrozumieć. Ale w przypadku Tatr o czym miałoby być szkolenie? Że nie wolno wychodzić poza szlak i niszczyć przyrody, być głośno, przebywać w górach w nocy? Przecież to każdy wie i każdy kto wchodzi do TPN powinien się do tego stosować pod groźbą mandatu.
To, że taka opłata jest już pobierana. Nawet jeśli dodatkowa opłata (te 150 zł) może być w świetle prawa pobierana to co w przypadku gdy zdjęcia robi mi szwagier niekomercyjnie? Tak wiem, zaczynam wchodzić w absurd, ale tak to jest jak się tworzy przepisy odstające od rzeczywistości.gb pisze: A co w tym złego?
A co jeszcze jest w tym złego? To o czym cały czas mówię - 3-4 osoby wykonujące sesję na szlaku nie pozostawiają po sobie takiego śladu, żeby pobierać od nich aż 150 zł. To po prostu 3-4 turystów na tle kilkunastu tysięcy innych turystów, którrzy tego dnia odwiedzili Tatry. Niech się nawet w jeden dzień na zdjęcia wybierze nawet 50 takich zespołów. Wciąż mało. Co innego organizacja ceremonii ślubnej na kilkadziesiąt czy ponad 100 osób. Wtedy oprócz tych ludzi trzeba wnieść sprzęt, miejsce ceremonii na pewno zostanie mocniej wyeksploatowane itd. W tym przypadku opłata 2000 zł wydaje się logiczna. Teraz widać różnicę?
...ale nie podam argumentu.gb pisze: Bredzisz.
Źle Ci się wydaje.gb pisze: Coś mi się wydaje, że to Ty - Kolego - jesteś tym, który natrafił na "barierę" i swoje żale (wzorem niektórych innych Kolegów) wylewasz na forum publicznym...
Zgadza się i o tym cały czas mówię. Wszystko jest już w regulaminie a opłata "wizerunkowa" pobierana w bilecie.gb pisze: Nikogo na żadne kursy wysyłać nie trzeba. Regulamin/zasady korzystania z parków narodowych są ogólnie znane - jak również ogólnie znana jest zasada, że w razie naruszania tych zasad, w przypadku stwierdzenia tego naruszania przez odpowiednie służby - ponosi się konsekwencje.
Moim zdaniem znacznie lepiej byłoby podnieść ceny za wstęp, nawet o te symboliczne 1-2 zł, indywidualnym parom dać spokój a zostawić opłaty za większe ceremonie, które realnie mogą pozostawić po sobie ślad.
TPN uważa że grupa 40 dzieciaków jest mniej szkodliwa od pary nowożeńców z fotografem. Chyba wiadomo więc o co chodzi...Kontrowersje budzi również ogromna, bo ponad dziesięciokrotna różnica, pomiędzy opłatami, jakie uiszcza licencjonowany przewodnik turystyczny, a fotograf. Pierwszy z nich, na licencję, której koszt wynosi 100zł, może wprowadzać na teren parku, wiele licznych grup turystycznych. Dla fotografa, roczny abonament wynosi, aż 1500 zł!
Pozdrawiam,
Przemek
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Gdybym był proboszczem bym zakazał lustrzanek podczas mszy. Dziś SĄ alternatywy, które nie wydają dzwięku jakby stado januszy w japonkach szło po parkiecie.sponsor pisze:(co na ślubie brata mojej dziewczyny miało miejsce - ksiądz podczas kazania zrugał fotografkę za naparzanie migawką jak kałachem)
Jeszcze jedno - zobacz jak jest z fotgorafowaniem w muzeach. W wielu jest tak, że owszem mozesz, ale na uzytek własny. Ale jak robisz to zawodowo albo do publikacji - no to sorry, musisz mieć pisemną zgodę.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Fotografowanie w muzeach powinno być darmowe !mefistofeles pisze:W wielu jest tak, że owszem mozesz, ale na uzytek własny. Ale jak robisz to zawodowo albo do publikacji - no to sorry, musisz mieć pisemną zgodę.
Była kiedyś o to burza na jednej z przewodnickich grup na Facebooku i kolega podał argumenty prawne.
Większość muzeów się do tego stosuje.
Niestety nie stosują się te na Słowacji, jak również jaskinie na Słowacji. Dochodzi do takich absurdów, że bilet do jaskini kosztuje np 4 euro a fotografowanie - 10 euro.
Jeśli zaś chodzi o opłatę za sesję ślubną w Tatrach. No cóż - jeżeli ktoś ma taką fanaberię aby tą sesję zrobić w Tatrach - to niech płaci. I to płacić powinni fotografowani (tj. Państwo Młodzi) a nie fotograf. 150 zł w te czy wewte w całościowej cenie za wesele to nie jest duża kwota.



