FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
NIE MA GÓR PIĘKNIEJSZYCH NAD TATRY ... ALE...
Autor Wiadomość
Zakochani w Tatrach



Dołączył: 22 Paź 2007
Skąd: Zawiercie
Wysłany: Śro 11 Lis, 2015   NIE MA GÓR PIĘKNIEJSZYCH NAD TATRY ... ALE...

NIE MA GÓR PIĘKNIEJSZYCH NAD TATRY … ale Pieniny też mają w sobie to COŚ …...


Październikowe brzydkie dni mijały jeden za drugim, a moje WIELKIE PLANY dotyczące gór odpływały wraz z nimi w niebyt – co psuło mi humor niebywale.
Pod koniec miesiąca wreszcie pokazała się jakaś szansa na przyzwoitą pogodę, w dodatku na wszystkich portalach internetowych i prognozach w TV - co dobrze wróżyło jej sprawdzalności.
Tatry zasypał śnieg i w moim przypadku z graniowymi wycieczkami trzeba było się wstrzymać …
Toprowcy ostrzegali, a ja lubię posłuchać mądrzejszych.
Jesienne Pieniny, to inna bajka i bardzo by mi było żal ich nie zobaczyć, więc zapakowaliśmy rowery na bagażnik Puntusia i wybraliśmy się jak zwykle do mojego ulubionego Krościenka.
Tym razem zaopatrzyliśmy się w kaski, bo w planie była wycieczka na Przełęcz Tokarnia, którą to w czerwcu ze względu na ich brak odradził nam “wieczny poszukiwacz zaginionego aligatora” :)) .
Kiedy dzwoniłam dzień wcześniej do naszej Małgosi że chcemy przyjechać – zaprosiła nas, ale dość skonsternowana stwierdziła, że jest okropna pogoda, ponuro i w dodatku wieje.
Z radością poinformowałam ją, że od jutra będzie pięknie, ciepło i słonecznie – w co jakoś nie mogła uwierzyć.
Oczywiście było, choć i godziny z niegroźnymi chmurami też się zdarzały.


Rowery były przydatne jak zwykle.

1.


2.


3.


4.


5.


W promieniach słońca padał złoty deszcz....

6.



No i wycieczki piesze – tradycyjnie ulubione.

7.


8.


9.


10.


11.


12.


13.



Przekonałam się, że koniec października, a nawet ładny listopad, to czas naprawdę fajny na górskie wycieczki. Wprawdzie dni już krótkie, ranki zimne i czasem mgliste, ale za to ludzi na szlakach mało, rześkie powietrze i ten zapach mokrych liści w zacienionych miejscach oraz szeleszczące złote dywany w słonecznych ….
Kiedyś wydawało mi się, że tylko lato nadaje się do górskich wędrówek – teraz zmieniłam zdanie całkowicie.
Każda pora roku jest odpowiednia i każda piękna w swoim rodzaju – a jesień nie ma sobie równych.
W ramach zadośćuczynienia za mękę czekania, końcowe dni października Pani Jesień łaskawie obdarowała słońcem i przyjemnym ciepłem. Można było się zachwycać w spokoju cudownymi - wręcz nieprawdopodobnymi - kolorami gór.

14.


15.


16.



Z Grani Małych Pienin dostrzegliśmy jakiś “obiekt” na Lubaniu. Po ściągnięciu go zoomem aparatu okazało się, że jest to wieża widokowa. Skojarzyłam informacje na ten temat w internecie i z ciekawości, ale też lekkim żalem zamieniliśmy wycieczkę Tokarnia na wycieczkę Lubań.
Został nam tylko jeden dzień, w kolejnym trzeba było wracać ponieważ małżonek miał umówioną wizytę u kardiologa – w dodatku z już raz przesuniętym terminem z racji pobytu w Tatrach :? .
Prognozy na dalsze dni października i pierwszy tydzień listopada były tak wspaniałe, że aż trudno było w nie uwierzyć.
Ja jednak lubię sobie robić nadzieję “w tym temacie” i szybciutko postanowiłam, że jeśli się nie zmienią to na drugi dzień po Wszystkich Świętych wsiadamy w autko i wracamy z powrotem.

W rześki, zamglony poranek pojechaliśmy autobusem na Przełęcz Snozka. O żadnych widokach nie było mowy. Wszystko otulone gęstą mgłą, nawet na drodze prowadzącej z Góry Wdżar na Lubań można się było pogubić – tym bardziej, że tam zmiany się pojawiły.
Jacyś ludzie burzyli budynek dawnej strusiej farmy, a w miejsce (chyba - bo nic nie było widać) ścieżki poprowadzona nowa szersza droga, na razie tragicznie błotnista i w związku z tym nie do użycia.
Sama bym z tego nie wyszła, ale małżonek włączył “swojego GPSa” i jakoś odnalazł oznakowanie szlaku.
W lesie już byliśmy “w domu” .
Na poboczach szlaku w woalce mgły można było zobaczyć cudowności w postaci zamarzniętych wilgotnych pajęczyn, tworzących niesamowite ozdobne wzory na trawach i krzewach.

17.


18.


19.



Pod drzewami cała kolonia muchomorów – niejadalne, ale śliczne.

20.



Trochę wyżej mgła została za nami i otwarły się widoki zapierające dech..... a to dopiero przedsmak tego, co było później.

21.


22.


23.



Dotarliśmy do wieży widokowej na szczycie Lubania.
Tu pierwszy raz nastąpiło rozdarcie mojej duszy.
Budowla wielka, zmieniła charakter i wygląd szczytu – bo wiadomo – trzeba było jakoś wyrównać teren, umocować ją na solidnej podstawie …. ingerencja w przyrodę dość duża.
Gdzieś w środku zrobiło mi się smutno.
Do momentu wejścia na taras widokowy :? ….

24.


Panorama 360 stopni jaka się stamtąd pokazała wprawiła nas w prawdziwy zachwyt – tym bardziej, że widoczność była wprost krystaliczna.

25.


26.


27.


28.


29.


30.


31.


32.



No i jak tu się do tego odnieść …. trudne to bardzo :? .
To samo dotyczy szerokiej drogi – wprost alei spacerowej prowadzącej z Lubania do Krościenka.
To jedna z tych osławionych nowych tras rowerowo-spacerowych.
Piękna, wygodna, równa niczym w parku miejskim - tylko widoki z polan i otwartych punktów przypominają, że jesteśmy w górach.

33.


34.


35.


Czy może być dobrze i źle jednocześnie ????

Przepiękna wycieczka, ale targały mną sprzeczne uczucia. Zresztą dalej targają - zwłaszcza po zwiedzeniu drugiej wieży widokowej na Koziarzu.

Ponieważ sprawa jest już zamknięta, pozostaje mieć nadzieję, że teren wokół podstawy wież zarośnie kiedyś trawą i krzewami, zabliźnią się rany, nie będą straszyć i gnębić miłośników dzikiej przyrody gór.

W następnym dniu wyjazd , ale przedtem jeszcze krótka wyprawa na Bryjarkę i Bereśnik po cudownie pachnących jesiennych dywanach .

36.


Już dawno nie widziałam z tego miejsca Tatr tak pięknie i wyraźnie :D .

37.


38.


39.


40.


41.


42.



Z wielkim żalem, ale i mocnym postanowieniem szybkiego powrotu wyjeżdżaliśmy do domu.

Mogę podsumować ten wyjazd słowami piosenki, którą śpiewała kiedyś Halina Kunicka :

“To były piękne dni... po prostu piękne dni.....”



Ala :) .
_________________
Zakochani w Tatrach
 
 
camzik



Dołączył: 12 Kwi 2008
Skąd: Świdnik
Wysłany: Czw 12 Lis, 2015   

Oj zaszalała Pani Jesień malując Pieniny, zaszalała :-) Cudne widoki i bliskie sercu :-)
 
 
 
Angie84



Dołączył: 07 Mar 2012
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Czw 12 Lis, 2015   

Taką jesień to ja rozumiem. Feria barw, piękne widoki i jeszcze ostatnie ciepełko za dnia. Kochani Zakochani piękny czas Wam się trafił. Cudna relacja i oby do następnej :) Zdrówka i ciągłego zapału dla Was :-)
_________________
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
 
 
Zakochani w Tatrach



Dołączył: 22 Paź 2007
Skąd: Zawiercie
Wysłany: Nie 15 Lis, 2015   

camzik napisał/a:
Oj zaszalała Pani Jesień malując Pieniny, zaszalała

Faktycznie – kolory były niesamowite , zwłaszcza jak słońce z poza chmur podświetlało punktowo jesiennie wybarwione drzewa. Wyglądało to jakby je ktoś zaświecił - jak żarówki.
Tak mieliśmy na Grani Małych Pienin .
Ranek pochmurny, a potem ładnie się rozpogodziło.
Myślę że w tym roku jesień w Pieninach była wyjątkowo piękna.








Angie84 napisał/a:
Cudna relacja i oby do następnej Zdrówka i ciągłego zapału dla Was

Dziękujemy. Postaramy się ;) :D .
Jak wybiorę parę zdjęć z drugiego wyjazdu po Wszystkich Świętych, to wstawię. Też było przecudnie :D .
Dobrze, że udało się wykorzystać te kilka dni wspaniałej pogody, bo teraz - do końca listopada – nie ma widoków na przyjazną aurę :( ….

A mnie się już chce bardzo w Tatry :? .


Pozdrawiam ciepło. Ala :) .
_________________
Zakochani w Tatrach
 
 
Mariusz



Dołączył: 15 Wrz 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 02 Gru, 2015   

Obłędne kolory. Aż mnie swędzą pedały... :D
_________________
Na rowerze
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group