Ratunku!!!
Ratunku!!!
Mam mały problem... Planuję w maju zabrać moją panią do Zakopca, ale sam byłem w taterkach tylko raz i nie zabardzo znam trasy. Problem jednak w tym, że moja Kasia jest nieprzyzwyczajona (no i troche leniwa) i zapowiedziała mi, że "na orlą perć kochanie, to wejdziesz sobie sam". Z mojego jedynego pobytu w tatrach pamietam, że trasa, którą robiliśmy w pierwszy dzień była łatwiutka (moja pierwsza w jakichkolwiek gorach zreszta), a wiadla przez strażyską, wodospad, potem kawałek spowrotem, sarnie skałki, kalatówki i doliną b.potoku na dół. Bardzo proszę o podpowiedzi jakichś tras (mogą być nawet trudniejsze i dłuższe od tej opisanej, ale nie za bardzo) dla osoby absolutnie początkującej).
Wszystkim z gory dzieki!
Wszystkim z gory dzieki!
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
pdpisuje sie pod pomysłem:::
z Doliną Chochołowską: Grześ -> Rakoń -> Wołowiec -> Jarząbczy Wierch -> Kończysty Wierch i potem mozna isc dalej na Starorobociański albo odbić w lewo i zejsc przez Trzydniowiański Wierch do Doliny Chochołowskiej...
wydaje mi sie ze to jest wycieczka akurat w sam raz na cały dzien zapoznania sie z Tatrami..... sam cos podobnego planuje na wrzesien....
pozdrawiam
z Doliną Chochołowską: Grześ -> Rakoń -> Wołowiec -> Jarząbczy Wierch -> Kończysty Wierch i potem mozna isc dalej na Starorobociański albo odbić w lewo i zejsc przez Trzydniowiański Wierch do Doliny Chochołowskiej...
wydaje mi sie ze to jest wycieczka akurat w sam raz na cały dzien zapoznania sie z Tatrami..... sam cos podobnego planuje na wrzesien....
pozdrawiam
Z moich doswiadczen "majowych" wynika, ze dobrze by bylo zobaczyc Siklawe i posiedziec w Piatce, a innego dnia zjesc szarlotke w Murowancu (dla odwaznych - spacer Gasiennicowa, przez Karb i spowrotem "pod dach"). Calkiem sensowna jest tez Psia Trawka, choc nie wiem jak z widokami, bo chmury byly. Zycze wrazen 
zależy,którego to maja będzie i jaki ten maj będzie,jaka forma fizyczna,itp.itd.Przebija tam gdzieś Orla więc mam Olava,że tak powiem"przyziemić" i posłać na Gubałówke.poczyta to i owo i dobierze sobie co Jemu będzie pasować i do warunków,no nie.MiG pisze:Czerwone? Wołowiec? Rany, nie w maju i nie dla osoby, która jest pierwszy raz (?) w Tatrach czy górach w ogóle! Zostają doliny + ścieżka nad reglami + Rusinowa.
MiG
Mała pooprawka - kasia w górach była, ale jej sie nie podobalo
Powod - wycieczki szkolne z zapaleńcami, którzy chcieli biegać, a nie chodzić... Kondycyjnie u niej raczej dobrze, ale to znam z innej strony niż góry
Jednak mimo wszystko powinno to być coś lajtowego, żeby po tym jak się dziewczyna zrazila, dać jej szansę pokochania gór...
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Problem w tym, że mi to nie wystarcza... Jak zobaczę górę z dołu, to chcę na nią wejść... Tak apropos, to zobacz fotkę w mojej galerii, góra, która z dołu nie wygląda efektownie, ale ten widok z góry...MiG pisze:Widoki ośnieżonych szczytów można podziwiać i z dołu...
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Co przez to rozumiesz?? Ja chcę ją po prostu zarazić łarzeniem po górach, a wiem, że zabierając ją od razu na Orlą w celu przejścia całej jednego dnia nie ma sensu i muszę wybrać na poiczątek coś łatwego...
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Jedźcie w kwietniu, to zobaczycie fioletowe łąki pełne krokusów. Wjedźcie sobie kolejką nie na Kasprowy, tylko na Łomnicę (jest to wycieczka możliwa do zrobienia z Polski w jeden dzień, ale nie można jej określić mianem taniej imprezy). Zobaczcie panoramę nie z Gubałówki, gdzie tłum, ale z Bachledzkiego Wierchu (można z plecakiem z dworca w Zakopanem, to jest blisko). Gęsia Szyja też jest warta zachodu. Ale nie na chodźcie na wiosnę na żadne Wołowce, tam to się dopiero można urypać w śniegu 
ano prawdasmyk pisze:warto przypomnieć sobie o tym nie tylko w maju i w październiku
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Jak w maju będzie śnieg, to nie problem, bo powiedziala mi dzisiaj, że jak jej nie przegonię za bardzo, to we wrześniu jedziemy drugi raz...
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
z całego serca życzę Ci,żeby załapała górskiego bakcyla, bo to prawdziwe szczęście móc dzielić z kimś swą radość. W maju powinno być cieplutko, optymistycznie, więc powinno sie Wam spodobaćOlav pisze:jak jej nie przegonię za bardzo, to we wrześniu jedziemy drugi raz...
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Mi się spodobaIwona pisze:powinno sie Wam spodobać
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
W tamtym roku nie wytrzymałem i w maju (długi weekend a jakże) ,pojechałem z rodziną do Z-go. I nigdy więcej. Na Krupówkach wszyscy się pogubiliśmy w nieprawdopodobnym tłumie ,dwie "rodzinne" trasy na Sarnią Skałę i do Czarnego Stawu Gąsienicowego odbyliśmy w tłoku niewiele mniejszym ,przy czym połowa "turystów" klnęła jek szewcy ,druga połowa przypalała papierosami wszystkim ubrania jak popadło ,a większość była pod gazem. Ciągnięte na siłę wrzeszczące dzieci i panowie taszczący zgrzewki piwa dopełniali atmosfery grozy ,ale i groteski.
Jeżeli już musisz w maju ,to proponuję mało "ludne" ,a łatwiejsze trasy ,a takie znajdziesz wyżej - Czerwone Wierchy,Ornak. Tylko ,że trzeba mieć choć w części zimowe wyposażenie
Jeżeli już musisz w maju ,to proponuję mało "ludne" ,a łatwiejsze trasy ,a takie znajdziesz wyżej - Czerwone Wierchy,Ornak. Tylko ,że trzeba mieć choć w części zimowe wyposażenie
-
dyingbride
-

- Posty: 14
- Rejestracja: ndz 06 mar, 2005
- Lokalizacja: bydzia
- Kontakt:
albo zeby sie niepotrzebnie nie stresowac "utrudniająca zycie" aurą zimową, przesuncie sobei wypad o miesiąc, jedzcie z czerwcu. Tras wiecej do wyboru.
A na poczatek dla niewprawionej panny proponuje:
1 dzien: Dolina Bialego - Sarnia Skałka - Mała Siklawka - powrót Dolina Strązyską.
2 dzień: po sniadanku - Toporowa Cyrhla - Kopieniec - Dol. Olczyska
po obiadku: wdrapcie sie na Gubałówke
3 dzien: Kuźnice - boczaniem wejscie na Hale Gasienicowa - Czarny Staw Gasienicowy- Karb - stawki gąsienicowe - zejscie Jaworzynką
no i koniecznie zaopatrzcie sie w plan, mapę... Polecam te z orientacją poludniową
A na poczatek dla niewprawionej panny proponuje:
1 dzien: Dolina Bialego - Sarnia Skałka - Mała Siklawka - powrót Dolina Strązyską.
2 dzień: po sniadanku - Toporowa Cyrhla - Kopieniec - Dol. Olczyska
po obiadku: wdrapcie sie na Gubałówke
3 dzien: Kuźnice - boczaniem wejscie na Hale Gasienicowa - Czarny Staw Gasienicowy- Karb - stawki gąsienicowe - zejscie Jaworzynką
no i koniecznie zaopatrzcie sie w plan, mapę... Polecam te z orientacją poludniową





