MÓJ PLAN - CHYTRY, LECZ NIESPEŁNIONY....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

MÓJ PLAN - CHYTRY, LECZ NIESPEŁNIONY....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Po dwumiesięcznym pobycie na nizinach bardzo chciało mi się sponiewierać na tatrzańskich szlakach. Układy pogody w śledzonych przeze mnie portalach nie dawały wielkiej nadziei na zaspokojenie mojej tęsknoty za cudnymi widokami z tatrzańskich grani, więc ułożyłam sobie taki plan : pojedziemy „za pogodą” na trzy, cztery dni w Góry Stołowe, a kiedy w tym czasie w Tatrach pogoda się poprawi. wrócimy - nie będziemy nawet rozpakowywać samochodu, dołożymy tylko co potrzeba i w następnym dniu rano ruszamy do Zakopanego.

Dlaczego akurat w Sudety ? No właśnie....

Nie dość, że skutecznie zachęcili nas do tego zdjęciami ze swojego pobytu nasi młodzi forumowi przyjaciele Camzik i Ermen, czyli Beatka z Romkiem – to jeszcze bardzo pomogli w całej logistyce wyjazdu w zupełnie nieznane nam tereny.
Jak ich tu nie kochać …..
Z nadzieją na rychłą i spełnioną realizację tego chytrego planu, wybraliśmy się w okolice Kudowy Zdroju.

Na pierwszą wycieczkę zdecydowaliśmy się jechać do Teplickiego Skalnego Miasta i od razu nasza sympatia do tych gór sięgnęła ich wysokości.

Żeby zobaczyć taki widok trzeba było pokonać 300 schodów prowadzących na wysokie skały, na których kiedyś stał drewniany zameczek Strmen.

1.
Obrazek


2.
Obrazek


Po jakimś czasie ukazało się przed naszymi oczami cudo – zwane Skalnym Miastem.
Wielkie wrażenie robi szlak prowadzony pośród ogromu skalnych ścian.
Powiem tak – żadne zdjęcie nie odda ich potęgi i urody.
Poniżej amatorska namiastka .


3.
Obrazek


4.
Obrazek


5.
Obrazek


6.
Obrazek


7.
Obrazek


Zacienione labirynty przejść.... szumiąca gdzieś pod stopami woda.... zielone mchy i porośla na skałach..... wydaje się jakby się szło w podziemiach tych kolosów.
Nasza wycieczka na ten dzień przewidywała jeszcze zwiedzanie Adrspaskiego Skalnego Miasta, ale to - zrobiło na nas tak duże wrażenie, że postanowiliśmy zostać i przejść tą dwukilometrową trasę jeszcze raz , żeby podelektować się przytomniej i spokojniej tymi wspaniałościami przyrody.
Po co się spieszyć i tu i tam.....lepiej rozłożyć to na dwa dni i napatrzeć się do syta – bo jest na co.


8.
Obrazek


9.
Obrazek


10.
Obrazek


Na deser w powrotnej drodze - ciekawa huba ...niebieska.... nigdy takiej nie widziałam.

11.
Obrazek


Wspaniała wycieczka, choć dojazd samochodem trochę skomplikowany.
Mimo GPSa – który mi więcej mącił, niż pomagał - błądziłam co nieco w obie strony.
Nie ma to jak mapa, drogowskazy i niezły pilot obok ;) .


W kolejnym dniu – Szczeliniec, miejsce, które musi zobaczyć każdy turysta, wczasowicz i kuracjusz, przebywający w tych stronach.
I słusznie, bo jest tego warte.
Z parkingu, na którym zostawiliśmy nasze autko prezentuje się pięknie, wraz ze swoim mniejszym bratem - Małym Szczelińcem.

12.
Obrazek


13.
Obrazek


14.
Obrazek


15.
Obrazek


Takich ułatwień dla turystów nigdzie nie spotkałam...... wygodne do chodzenia drewniane pomosty , mnóstwo poręczy..... tylko czerwonego dywanu mi brakowało :)) .


16.
Obrazek


Na jednym z punktów widokowych - w tle Głowa Małpoluda.


17.
Obrazek


Ogromne bramy...


18.
Obrazek


...długie szczeliny....


19.
Obrazek


...prowadzące prosto do Piekła.
Nie jest najgorsze ;) ….


20.
Obrazek


….ale wyjście z niego nie takie łatwe.....


21.
Obrazek


…..zwłaszcza dla małżonka, który ma gabaryty ...hm powiedzmy.... słuszne :)) .


22.
Obrazek


Ostatnie spojrzenie na te ogromne skały i trzeba schodzić w dół, bo w planie na dziś – tak jeszcze po drodze - Błędne Skały .


23.
Obrazek


24.
Obrazek


Droga na drugi parking bliżej wejścia do rezerwatu - z powodu remontu niestety jest zamknięta i trzeba było gnać godzinkę szlakiem pod górkę......nie ma zmiłuj.

Błędne Skały....

25.
Obrazek


…..powinny się nazywać Obłędne :)) .
Całe szczęście, że po tym labiryncie skał i szczelin prowadzi wygodna dróżka, bo gdyby się tam ktoś zaplątał poza szlakiem.... nie wiem, czy by dał radę stamtąd się sam wydostać :)) .


26.
Obrazek


Tu też nie brakowało odcinków długich i wąskich, niskich i wąskich....
Co i rusz słyszałam słowa mojego małżonka - zupełnie nie nadające się do publicznego cytowania - wyrażające dezaprobatę do męki przeciskania się przez te cieśniny :)) .


27.
Obrazek


28.
Obrazek


29.
Obrazek


30.
Obrazek


Bardzo wesoła wycieczka, dawno się tak nie uśmiałam na szlaku, zwłaszcza przy kombinowaniu sposobu przejścia tych najwęższych odcinków :)).
Dużo radości sprawiła nam też pogoda – miały być burze i deszcz po południu, a było pięknie, słonecznie i suchutko.


W następnym dniu też pogodowa niespodzianka.
Po wysłuchaniu wieczornej prognozy, trochę mi się humor popsuł.
Ranek był mglisty, więc - zaopatrzeni w peleryny – wybraliśmy się tam, gdzie chmury tak bardzo nie przeszkadzały w odbiorze wrażeń - za Karłów, pooglądać sobie skalne grzyby i inne ciekawe formy.
Koło południa jednak wyszło słońce, zrobiło się błękitnie i bardzo ciepło ….
Tu też mieliśmy lekkiego pecha, bo na drugim parkingu przy wejściu na szlak rozpanoszyła się jakaś ekipa filmowa i nie wpuszczano tam żadnych samochodów.
Znów trzeba było zostawić auto na wcześniejszym i dyndać dwa kilometry do szlaku.
Nic to – podyndaliśmy :)) .


31.
Obrazek


32.
Obrazek


33.
Obrazek


34.
Obrazek


35.
Obrazek


36.
Obrazek


37.
Obrazek


Zagapiliśmy się trochę na te skałki i poszliśmy nie tym szlakiem, którym planowaliśmy. Nie ma jednak tego złego...... tam, gdzie się znaleźliśmy było na co popatrzeć :) .

Ostatnie promienie zachodzącego słońca przebijały się przez gałęzie drzew, kiedy z mozołem wspinaliśmy się ostro pod górkę do właściwego szlaku.... a już myślałam, że nie wyleziemy z tego lasu :? :)) .


38.
Obrazek



Obserwując prognozy pogody w TV i w internecie – można się załamać …. nie tak miało być :?

Ale.... rzeczywistość nie wyglądała tak źle.
W sobotę też miało lać, grzmieć według tych zapowiedzi.
Nic z tych rzeczy się nie wydarzyło, więc pojechaliśmy sobie na rowerach zwiedzić Kudowę Zdrój.
Mieszkaliśmy w Dańczowie, w ślicznym domku prowadzącym agroturystykę u bardzo sympatycznych gospodarzy, 3 kilometry przed Kudową.

Oczywiście w pierwszej kolejności zwiedziliśmy piękny Park Zdrojowy, jego część – Muzyczny, pojechaliśmy do Czermnej, gdzie znajduje się Kapliczka Czaszek.
Na końcu wytargaliśmy nasze rowery - przez różne wertepy i schody - na Górę Parkową do widocznej na 41 zdjęciu Altanki Miłości, położonej pod samym szczytem.
Z powrotem zjechaliśmy dość karkołomną - ale za to omijającą schody - drogą w dół.

39.
Obrazek


40.
Obrazek


41.
Obrazek


42.
Obrazek


43.
Obrazek


44.
Obrazek


Bardzo lekka burza i trochę deszczu popadało przez chwilę dopiero o osiemnastej , gdy już byliśmy w domku.

Na razie tyle. Pozdrawiamy :) .



Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Ano widzicie, nie tylko w Tatrach jest ładnie.
Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.

Ciekawe czy trafiliście też na Ostasz ?

Tyle ze przeczytam dopiero w poniedziałek, bo na razie sama jadę w Tatry, Pieniny i w okolice Jasła.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Basia Z. pisze:Ciekawe czy trafiliście też na Ostasz ?
Trafiliśmy. Tam, oraz jeszcze w inne przepiękne miejsca. Może zdążę przed wyjazdem coś na szybko napisać.
Nawet się nie spodziewałam, że ten pobyt w "innych górach" będzie taki ciekawy i fajny.
Myślę, że jeszcze tam pojedziemy.
Basia Z. pisze:Ano widzicie, nie tylko w Tatrach jest ładnie.
W każdym miejscu można zobaczyć coś ciekawego, innego, pięknego .... ale mnie i tak najbardziej ciągnie w Tatry.
Teraz tylko przepakuję manatki i wiadomo :P ....
Od niedzieli ma być cały tydzień pogody wymarzonej i wyczekanej przeze mnie bardzo długo i niecierpliwie :D :D .....
Oby się tylko sprawdziła :? .
Zakochani w Tatrach
MK

-#4
Posty: 262
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: MK »

Piękna relacja
- życzę drugiej miłosci - sudeckiej.

Tutaj polana, a nie hala.
Sudety zdobyte. Góry zakryte.
Tatrzańsko beskidzkie tur-nawyki
Flancowane w czeskoniemieckie pożytki.
Góry bez folkloru, bez ludowej sztuki,
Bez osadniczej anarchii - polany bez opłotków.
Nasycone bezlikiem tajemnic, retro smaczków.
Zachwyca się reaktywacją turysta kwalifikowany.
Tradycją, pamięcią gnębion. Ee, w końcu cywilizowany.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

MK pisze:- życzę drugiej miłosci - sudeckiej.
Ech... z tą miłością :? …..

Jak na razie – pomimo tych skoków w bok – wielką, jedyną i nieprzemijającą są Tatry.

Inne góry – to takie sympatie....piękne, zadziwiające, ciekawe....warte aby je zobaczyć, poznać, polubić....
…......a następnie w te pędy, albo jeszcze prędzej jechać do tej jedynej miłości, za którą się tęskni z każdego miejsca – w TATRY .

I tak to jest ......

Dziękujemy za miłe słowa i piękny wiersz, trafnie oddający nasze odczucia :D.

Pozdrawiamy ciepło :).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Ojej ale mam ostatnio temat Gór Stołowych dopiero co oglądałam film dokumentalny na temat tego pasma i wszelakie ciekawostki ... A tu Boom Zakochani z relacją :-) Piękne zdjęcia i jak Wy się tam w tych labiryntach przeciskaliście się? Znając swoje możliwości zgubiłabym dróżkę albo utknęła na amen w tych wąskich przesmykach.( i już wiem że mojej Matuli tam nie wyciągnę bo chyba na czworaka nie będzie łazić;) ) Ale formacje skalne prześliczne i te rozległe widoki ze Szczelińca :)
Bardzo piękna relacja z niesamowitego miejsca :) Pozdrawiam cieplutko A.
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
MK

-#4
Posty: 262
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: MK »

…......a następnie w te pędy, albo jeszcze prędzej jechać do tej jedynej miłości, za którą się tęskni z każdego miejsca – w TATRY .
Wielu tak mamy
Mój skaarb
Od Huciańskiej po Zdziarską.
Rohacką, Cichą, Kieżmarską.
Stonka, szabrowniki, łojanci.
Niziołki, cepry, ignoranci.
Łupią my precious z pasją korsarską.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Angie84 pisze:Znając swoje możliwości zgubiłabym dróżkę albo utknęła na amen w tych wąskich przesmykach
:)) Moje są takie same, ale tam się nie da zgubić jeśli się trzyma tej wspaniale wyłożonej drewnianej ścieżki.
Matulę możesz zabrać ....jeśli mój małżonek się przecisnął to Wy również spokojnie dacie radę :)) . Na czworakach też fajnie się łazi ... a jak wesoło ... .
W Skalnych Miastach nie trzeba się przeciskać - a są niesamowite wprost.
Wybierzcie się koniecznie. Warto :D.

MK pisze:Mój skaarb
Od Huciańskiej po Zdziarską.
Rohacką, Cichą, Kieżmarską.
No właśnie ...... dla mnie na razie ten skarb jest niedostępny, a tu piękny dzień za dniem mija :-( :( :( :x :x
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ