"WIOSNA.....CIEPLEJSZY WIEJE WIATR" .....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

"WIOSNA.....CIEPLEJSZY WIEJE WIATR" .....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

W tegorocznym okresie kwitnienia krokusów, przypadającym bardzo wcześnie - bo na przełomie marca i kwietnia - tak mi się sprawy rodzinne poukładały, że mogłam się wyrwać tylko w dniach od 31 marca do 4 kwietnia....
A tu wieści forumowe, gminne i inne głosiły, że już powoli dywany krokusowe zaczynają się zwijać i nie ma co zwlekać jak się chce je zobaczyć w jakim-takim stanie ;...
Termin jak każdy inny, tylko kwestia pogody....
Wiadomo, że krokusy najpiękniej wyglądają oświetlone promieniami ciepłego, wiosennego słońca, a tu w prognozach pogodowy chaos :?
Jak zwykle ; zaklinałam rzeczywistość i prosiłam nad wszystko mojego Anioła Stróża Górskiego o te cztery dni w miarę przyzwoitej pogody, bo o bezchmurne niebo nawet nie śmiałam - w świetle byle jakich prognoz na ten okres.

Wyprosiłam i dostałam :D :P

Postanowiłam poświęcić ten krótki pobyt właśnie tatrzańskim polanom, zaróżowionym od milionów malutkich, cudnych kwiatków, więc zaraz po przyjeździe zostawiłam nierozpakowane bagaże i poszłam na Kalatówki.
Pogoda była ...hm... taka sobie, bez słoneczka, ale jak zwykle miałam nadzieję, że zanim tam dotrę to się wypogodzi....

I dokładnie tak się stało :)) .

Pustki, słoneczko i fioletowe morze .... lubisz mnie chyba troszkę mój Aniele Stróżu Górski :D ..


1.
Obrazek

2.
Obrazek


Tu więcej o krokusach:
viewtopic.php?p=236598#236598


Na drugi dzień wybrałyśmy się z moją wspaniałą zakopiańską koleżanką Hanią na Polanę Chochołowską z zamiarem odwiedzenia Grześka - jeśli pogoda się utrzyma.
Wędrówka doliną po tym nieszczęsnym halnym do przyjemności nie należy.
Ruch ciężkich samochodów, spychary, warkot traktorów, hałas.....i widoki jak z horroru..

Biedna Chochołowska :? :(

3.
Obrazek

Za to na Polanie – może siedem osób razem z nami, cichutko, pięknie, kwitnąco i pachnąco.
Choć taka nagroda za przebrnięcie tej nieciekawej ostatnio drogi.

4.
Obrazek

5.
Obrazek

6.
Obrazek


Ponieważ pogoda jeszcze się poprawiła, resztki chmur się rozeszły, więc po odpoczynku i sesji fotograficznej - w te pędy na Grześka.
Szlak do zakrętu przy rozejściu dróg na Przełęcz Bobrowiecką suchutki, ale dalej już zima, śliskie odcinki - raczki się bardzo przydały, zwłaszcza przy zejściu.
Wyskrobałyśmy się nawet dość szybko na szczyt - goły i wywiany do czysta..

7.
Obrazek

6.
Obrazek

A tam widoki....... cudo.....

9.
Obrazek

10.
Obrazek

11.
Obrazek

12.
Obrazek

13
Obrazek

Posiedziałyśmy sobie dość długo pod kosodrzewiną w słoneczku..... popijając piweczko i wcinając w zachwycie kanapki, które w takich okolicznościach przyrody smakowały niesamowicie.......
Hania była tu ostatnio w podstawówce :? .więc nic dziwnego, że nie musiałam jej długo namawiać na ta wycieczkę.

Chciałoby się zaśpiewać za Edytą Geppert “ ech życie, kocham cię, kocham cię nad życie” ….

Niewielu Górali chodzi po górach - przypomniało mi się, jak mój dawny gospodarz Jasiek, który miał z podwórka widok na Giewont zwykł był mawiać “ po co tam sie męcyć...niek się mencom cepry , jo popatrze stąd... moze który spadnie …. bedzie atrakcyjo :)) .


Potem szybkie i sprawne nawet zejście po zaśnieżonym szlaku, trochę bałamucenia na polanie przy krokusach i od leśniczówki ekspresowo na rowerach do samochodu na Siwą Polanę.
Ciuchcia jeszcze nie jeździ (przynajmniej w tygodniu), ale te wspaniałe wehikuły już są dla turystów dostępne.

14.
Obrazek

Dzień zakończony pysznym obiadem w gościnnym domku Hani :D .


Wieczorem bardzo pilnie i dokładnie przejrzałam wszystkie portale pogodowe na Słowację, bo chciałam Hani pokazać Dolinę Małej Zimnej Wody.
Wszystkie niestety byle jakie, tylko jeden pokazywał piękne do południe, a dopiero od 14 godziny zachmurzenie.
Uznałam, że tamte się nie znają, a ten będzie dobry, i z wielką nadzieją na słuszny wybór, pojechałyśmy wcześnie rano do Starego Smokowca.
I faktycznie - ranek cudny, bezchmurny, ciepły....
Zostawiłam autko w uliczce pod wyciągiem za darmo, bo parkingowego nie było.... samochodów - poza moim - zresztą też nie :D .
Takie historie zawsze wprawiają mnie dodatkowo w doskonały humor - 5,60 euro zaoszczędzone :)) .
Na Hrebieniok wytargałyśmy oczywiście pieszo... ludzi zero.
Potem dojechali lanovką słowaccy turyści w ilości sześciu chłopa, którzy wybierali się do Terycho Chaty.
Pogadaliśmy trochę, i jeden z nich zauważył moją oznakę przypiętą do szelki plecaka przedstawiającą skrzyżowane flagi - Polski i Słowacji.
Uczciliśmy ten symbol przyjaźni sporym łykiem śliwowicy z piersiówki, którą każdy szanujący się Słowak w górach posiada :)) .

15.
Obrazek

Jakiś kawałek chodnika nowo ułożony ...

16.
Obrazek

…..ale dalsza droga mocno przygnębiająca.... ten las usechł dosłownie na moich oczach, sprawia okropne wrażenie i wręcz szpeci okolicę....

Jeszcze kilka lat temu te drzewa były zielone......żal :( ....

17.
Obrazek

Nie zatrzymywałyśmy się ani przy Rainerowej Utulni, ani przy Zamkowskiego Chacie, bo chciałam zobaczyć Dolinę skąpaną w słońcu.
Znam ten widok... śnieg, słoneczko, błękit na niebie ….. taką pragnęłam Hani pokazać .... i udało się !!! :D .
Posiedziałyśmy w ciepłych promieniach słońca na nagrzanych kamulcach i po solidnym odpoczynku wróciłyśmy na Hrebieniok, a potem z bucika do Smokowca.
Teryho Chatę zostawiłam na lato. Na razie tyle musiało wystarczyć.
Tam jeszcze zima, a my bez ubezpieczenia, bez raków, bez czekanów ....

Około południa zaczęły się tworzyć i rozmywać takie “ufiaste” chmurki.... przepowiadające wiatr górach.... i dokładnie przed godz. 14 powoli zasnuły niebo. Na szczęście niezbyt szczelnie i sporo słońca zdołało jeszcze umilić nam powrót do Starego Smokowca.
Dobrą prognozę wybrałam :)) .

18.
Obrazek

19.
Obrazek

20.
Obrazek

21.
Obrazek

22.
Obrazek

23.
Obrazek

24.
Obrazek

W drodze powrotnej już można było bałamucić przy Zamkowskim, Wodospadzie Obrovskiego i Rainerowej Utulni, a potem jeszcze poszłyśmy nad Wodospady Studennego Potoka.


25.
Obrazek

26.
Obrazek

27.
Obrazek

28.
Obrazek

29.
Obrazek

Po drodze wypatrzyłam takiego ślicznego różowego lepiężnika (chyba ??? ).
Ciekawe jak wygląda dorosły osobnik tego gatunku, czy też ma różowe kwiaty ? ...

30.
Obrazek

Piękna wycieczka zakończyła się ....hm ... wiadomo - pysznym obiadem ( i nie tylko ;) ) w gościnnym, góralskim domku Hani.


W czwartek musiałam wracać, ale teraz dni długie, więc wcześnie rano, po spakowaniu bagaży, wybrałam się jeszcze raz na Kalatówki.
Blisko, pięknie, pięć osób na horyzoncie... i w końcu przyjechałam “na krokusy”, więc im chciałam poświęcić ostatnie godziny tego krótkiego pobytu.

31.
Obrazek

32.
Obrazek

No, ale jak zwykle podkusiło mnie, żeby zajrzeć na Halę Kondratową..

33.
Obrazek

34.
Obrazek

Wczorajsze “ufiaste”chmurki przyniosły wiatr.
Nisko - fajny, niezbyt mocny, ale turysta, który wybrał się z Kasprowego na Kopę Kondracką mówił, że na grani wiało jak sto diabłów.
Ledwo dotarł i zszedł z Przełęczy pod Kopą Kondracką do schroniska. Odpuścił sobie Kopę, gdyż stwierdził, że jest zbyt niebezpiecznie na dalszą wędrówkę.
Na tarasie schroniska pusto....

35.
Obrazek

Lubię tam posiedzieć w słoneczku, ciszy i spokoju :P

36.
Obrazek

37.
Obrazek

Radość tego wypoczynku trochę mąciła mi myśl - jak z powrotem uda mi się zejść bez raczków po lodowisku, które utworzyło się na tym dość ostrym podejściu do prostego odcinka szlaku łączącego się z nartostradą.
Niby nie daleko.... niby nie wysoko.... ale przy odrobinie pecha można sobie nogi połamać i resztki zębów wybić, a w najlepszym przypadku solidnie obić tyłek :? ...
Ponieważ wybierałam się tylko i wyłącznie na Kalatówki, wyrzuciłam nieopatrznie z plecaka, wszystkie zbędne rzeczy, pelerynę, stuptuty i niestety raczki tez :? ….
Z wielką biedą weszłam......to i zejść jakoś muszę.
Nakombinowałam się dość mocno lasem naokoło i dałam radę, a nawet dostałam gratulacje od dwóch pań, które podeszły do tego lodowiska i zawróciły :)) .
Niektóre odcinki szlaków w lesie jeszcze zimowe, ze śniegiem i lodem w programie.

Na Kalatówkach znów zbałamuciłam za długo, bo tak było pięknie, że. nie miałam siły stamtąd odejść ...
Wiosnę już czuć w powietrzu - mimo śniegu na leśnych szlakach ptaki śpiewają na cały regulator i trawy jakoś pachną inaczej .......

Aż się chęci do życia nabiera w tak pięknym miejscu :) .

38.
Obrazek

39.
Obrazek

40.
Obrazek

Za karę musiałam się potem spieszyć, a wracałam pieszo z Kuźnic.
Busy stały puste i przy tym niewielkim ruchu turystycznym doszłam do wniosku, że szybciej zajdę niż zajadę.

Po drodze telefon od mojej kochanej Góralki Hanki ….... i chyba nie trudno zgadnąć gdzie się zakończyła moja wycieczka …...

Ech... ta góralska gościnność …. nie pozwoliła mi zrzucić z wagi ani grama - z zaplanowanego co najmniej kilograma :)) .

Za krótko, za szybko, ale za to pięknie, sympatycznie i we wspaniałym towarzystwie Hani - udało mi się spędzić te cztery dni w Tatrach.

Dziękuję Ci Haneczko za wszystko :D .


Mój Anioł Stróż Górski nie zawiódł i tym razem... tak trzymać Aniołku :) .


Pozdrawiam wszystkich nieuśpionych :) .



Ala :)



Obrazek



panoramki



Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony śr 10 lut, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Piękne zdjęcia Alu 8) . Chciałoby się podziwiać te cuda w Chochołowskiej "live", tymczasem pozostało nam podziwianie li tylko zawilcowych łanów w okolicznych rezerwatach przyrody :-). Pozdrawiamy serdecznie :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Oooo …. Beatka …. jak miło Cię znów zobaczyć na Forum … tym bardziej, że w mojej relacji :D :D :D .

Szkoda, że nie mogliście wpaść choć na krótko – tak jak ja ….. pewnie udałoby się gdzieś razem wybrać …

Może majowe Pieniny “wypalą” ????


Zawilcowe łany też pewnie ładne, a krokusy wyjątkowo pięknie prezentowały się na Kalatówkach, dlatego stąd więcej zdjęć, niż z Chochołowskiej.


Pozdrowienia i buziaki dla Waszej sympatycznej Rodzinki :).
Ostatnio zmieniony pt 11 kwie, 2014 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 2 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

No i to się nazywa "pięknie się wstrzelić w czas i miejsce" .
Alu fajny ten Twój Anioł. Ale coś ostatnio bez małżonka śmigasz, mam nadzieję ze zdrowie dopisuje i drugiej połowie.
Co do wypraw widzę znów fajne towarzystwo , w sumie Alu chyba staniesz się etatowym przewodnikiem górskim dla mieszkańców podgórskich miejscowości co to dawno lub w ogóle w górach nie byli :D

Piękna Kondratowa bez ludzi i weranda jaka duża się zdaje bez tłoku :-)
I to ufo z chmur też ciekawe, to chyba jakaś odmiana chmury soczewkowej?

Pięknie dziękuję za cudne zdjęcia i kawałek fajnej opowieści drogi :) Pozdrawiam
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
MK

-#4
Posty: 262
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: MK »

Ale pięknie.
Niech cię ten anioł prowadzi.
np taki
http://www.youtube.com/watch?v=ue7-VjuMZZk
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Kalatówki na pierwszym - miód malina.
Przepiękne zdjęcia. :-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Angie84 pisze:ostatnio bez małżonka śmigasz, mam nadzieję ze zdrowie dopisuje i drugiej połowie.
Co do wypraw widzę znów fajne towarzystwo
:? No właśnie nie bardzo i dlatego sama śmigam...
A towarzystwo ostatnio to samo … góralskie, wspaniałe, gościnne … krótko mówiąc - kochane :D .

MK pisze:Niech cię ten anioł prowadzi.
Przepiękna piosenka... zmieniłam sobie tylko anioła na tatrzańskiego i aż się wzruszyłam.
Dzięki za ten link :) .
W Bieszczadach nie byłam niestety, ale mam nadzieję, że jeszcze dane mi będzie je poznać …

camzik pisze:Piękne zdjęcia Alu
MK pisze:Ale pięknie.
krzymul pisze:Przepiękne zdjęcia.
Angie84 pisze:Pięknie dziękuję za cudne zdjęcia i kawałek fajnej opowieści drogi
:-) :-)

Takie komentarze to dla mnie zaszczyt, nagroda i zachęta do pisania nowych. Dziękuję bardzo :D.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Ty to masz jednak górskie szczęście jak mało kto. Miło że chcesz się nim wciąż dzielić.
Dużo zdrowia dla małżonka, oby mógł Ci jeszcze potowarzyszyć niejeden raz na szlakach.
A ja tu siedzę w Gdańsku jak na szpilkach. Chęci są, budżet jest, zdrowie jako takie chyba też - tylko czasu nie ma. Ale może w czerwcu się uda choć na tydzień wyrwać.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

andy67 pisze:Dużo zdrowia dla małżonka, oby mógł Ci jeszcze potowarzyszyć niejeden raz na szlakach.
Dziękuję w imieniu swoim i męża .... pożyjemy, zobaczymy :? ...
andy67 pisze:tylko czasu nie ma. Ale może w czerwcu się uda choć na tydzień wyrwać
No właśnie.... ten nieszczęsny czas …
Jak się pracuje, lub prowadzi własną firmę, to z nim jest kiepsko.
Wiem coś na ten temat, choć powoli już mi się tamten kierat zaciera w pamięci.
I bardzo dobrze – teraz nareszcie żyję sobie na luzie, choć czasem obowiązki rodzinne też człowieka trochę ograniczają .
Nigdy nie odmawiam dzieciom, zawsze to jakoś poukładamy, ale mam pewien komfort, że niczego już nie muszę – to tylko moja dobra wola. :)) .

Oby Ci się udał ten wyjazd w Tatry :) – bardzo długo już tam nie byłeś ….. mogę sobie wyobrazić jakie cierpisz katusze :? .

andy67 pisze:Ty to masz jednak górskie szczęście jak mało kto. Miło że chcesz się nim wciąż dzielić.
Robię to z wielką przyjemnością ... bo co to za szczęście, którym by nie można było choć trochę obdarować tych, co - stęsknieni - nie mają możliwości bywać tak często w Tatrach ?

A tak - to choć wirtualnie ze mną połażą :) .
Ostatnio zmieniony śr 16 kwie, 2014 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:A ja tu siedzę w Gdańsku jak na szpilkach. Chęci są, budżet jest, zdrowie jako takie chyba też - tylko czasu nie ma. Ale może w czerwcu się uda choć na tydzień wyrwać.

Jedź chłopie, walnij relacyję taką, że aż nam gały z orbit powyłażą. Bo inaczej się zamęczysz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ