Wszyscy ten szczyt muszą "zaliczyć" .... no i właściwie dobrze, bo widoki stamtąd przednie, a jak się trafią niskie chmury , to już zjawiskowe widowisko.
Widoczne są zewsząd - nawet z Tatr, i tak jak Giewont z każdego miejsca inaczej :
Z Pienińskiej Drogi nad Dunajcem....
1.

Od brzegu Dunajca przy Czerwonym Klasztorze
2.

Jadąc od strony Haligowców …..
3.

Od schroniska Trzy Korony
4.

5.

Z Palenicy....
6.

Na Trzy Korony -
Trzeba się wybrać szlakiem zielonym,
poranną rosą gęsto skropionym.
Wtedy na szczycie zobaczysz cuda -
- gdy garść trudności przebyć się uda.
Na przykład takie - na sam początek,
przejść przez pajęczyn mroczny zakątek.
Na całe szczęście strach był tu mały,
bo się pająki gdzieś pochowały.
7.

8.

9.

10.

Ponieważ miłe złego początki,
- to jeszcze inne straszne zakątki...
11.

12.

13.

Wreszcie z mgły coś być widać zaczyna,
strojna, jesienna, piękna kraina.
14.

Żółty baldachim z liści utkany
Niczym parasol zaczarowany
15.

I trójkąt góry przyciąga oczy …...
kamienne progi trzeba przekroczyć....
16.

W końcu dotrzemy nad dziwne morza.....
otwierające jakby przestworza.
17.

Tu trzeba wspomnieć - tak mimochodem
o schodach szpetnych , jak z piekła rodem.
Za heroiczne ich przejście - dodam
czeka na szczycie wielka nagroda......
18.

19.

20.

21.

22.

23.

24.

25.

26.

27.

Można tak patrzeć... patrzeć bez końca
mimo, że mało dziś tutaj słońca....
Z czasem turyści inni przybyli
płonący urok chwili - zgasili..
28.

29.

Tak nagły wypad bywa niezdrowy,
więc czas na nowy szlak kolorowy.
30.

31.

32.

33.

34.

Widać w dalekiej hen... panoramie,
Tatry wtulone w gałązki ramię.
Ech... gdyby taka możliwość była,
chętnie bym sama je przytuliła.
35.

Opowieść moją czas by już skończyć,
o tym pienińskim “niby-Giewoncie”.
Wszędzie tam byłam, wszystko widziałam,
I dla Was wierszem to opisałam..
Ala








