Egzamin

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Egzamin

Post autor: Basia Z. »

Tak sobie myślałam czy kontynuować temat jesienny, ale jednak zakładam osobny temat bo tamten zrobiłby się za długi.

W ostatni weekend jak już pisałam byłam na egzaminie.
Nasz "Harnasiowy" kurs co roku w październiku kończy się egzaminem wewnętrznym a ja dość często na te egzaminy jeżdżę, bo po pierwsze - lubię, po drugie jestem (przynajmniej jak na razie, bo to się zmienia) jedną z nielicznych osób w naszym kole, która ma uprawnienia na całe Beskidy a nie tylko na ich część.

To wynika ze zmiany przepisów w ostatnich kilku latach.
Aby mieć uprawnienia na całe Beskidy musiałam zdawać w pewnych ściśle określonych odstępach czasu trzy egzaminy (każdy trwał 3 dni), teraz robi się je w trakcie jednego, za to chyba trudniejszego egzaminu.

U nas w"Harnasiach" skończył się właśnie pierwszy, trwający prawie dwa lata kurs obejmujący zasięgiem całe Beskidy no i przyszedł czas egzaminów wewnętrznych.

Opinia wszystkich zdających jest taka, że nasz wewnętrzny egzamin jest znacznie trudniejszy niż państwowy, bo sprawdza przede wszystkim wiedzę praktyczną i prowadzenie w terenie.

W każdym razie od początku istnienia naszego koła (w tym roku mija 46 lat) nie zdarzyło się jeszcze ani razu, aby ktoś kto zdał egzamin wewnętrzny oblał potem egzamin państwowy.

Tym razem zdawały tylko dwie dziewczyny, gdyż był to II termin egzaminu i kilka osób zdało już wcześniej. Jedna z nich zdała, druga niestety nie, nie poradziła sobie z pracą z mapą.

A sam egzamin przebiegał tak:

1. Dojazd z Katowic do Żywca przez Bielsko-Białą, Szczyrk i Lipową z pilotowaniem samochodu.
2. Oprowadzanie po Żywcu.
3. Nocleg w PTSM Żywiec.
4. Wycieczka piesza na Wielką Zabawę - jedna grupa z PKP Milówka - Zabawa, druga -z Nieledwi, na szczycie zmiana. Oczywiście bez szlaku.
5. Panoramka z Matyski.
6. Przejazd z pilotowaniem samochodu do Krzeszowa (koło Kukowa), po drodze opowiadanie o kosciele w Gilowicach.
7. Panoramka z Krzeszowa.
8. Przejazd do Wadowic, oprowadzanie po Wadowicach.
9. Przejazd na miejsce noclegu - agroturystyka w Jasienicy koło Myślenic.
10. Prowadzenie bez szlaku z dozwolonym użyciem mapy na Ostrysz (obok Kotonia) z Pcimia oraz z Krzczonowa.
11. Panoramka z Pękalówki (widać było wszystko, łącznie z Wielkim Choczem i Wielką Fatrą).

W trakcie egzaminu zasadniczo nie wolno używać mapy, wszystko (a więc cały obszar Beskidów, aż po Bieszczady) trzeba mieć "w głowie", jednak w trudniejszych i bardziej zawikłanych terenowo miejscach komisja zgadza się na użycie mapy.

W końcu w warunkach "normalnego" prowadzenia wycieczek w terenie nieznanym sobie przewodnik używa mapy i chodzi właśnie o to, aby umiał się nią właściwie posługiwać.

Teraz parę zdjęć:


Nocne zwiedzanie Żywca, pałac Habsburgów:

Obrazek

Stary zamek:

Obrazek


Kolejny dzień - dzwonnica loretańska w Nieledwi:

Obrazek


Na Zabawach:

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Panorama z Matyski:

Obrazek


Obrazek


Panorama z Krzeszowa:

Obrazek


Nocne zwiedzanie Wadowic:

Obrazek


Niedziela - podejście na Ostrysz:

Obrazek


Obrazek


Druga ze zdających osób zamiast na Ostrysz wyprowadziła komisję egzaminacyjną na Pękalówkę i niestety była to jedna z przyczyn dlaczego nie zdała.

Ale za to podziwialiśmy wspaniałą panoramę z Pękalówki.
Dotychczas nie miałam pojęcia że z tego dupsa tyle widać ;)


Obrazek


Obrazek


Obrazek


W krzakach stała sobie wygódka:

Obrazek


Nastąpiło ogłoszenie wyników, a potem schodząc do Pcimia znaleźliśmy jeszcze taaakiego grzyba, ale był robaczywy.


Obrazek
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Rewelacyjna pogoda. Aż żal, że się tam nie było.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:Rewelacyjna pogoda. Aż żal, że się tam nie było.
Ale halny wiał na całość, tak, że łeb urywało.
Zresztą nadal wieje, już trzeci dzień, co czuje się również na Śląsku i nadal widoczność jest rewelacyjna.
Od stania prawie 2 godziny na tym wietrze nabawiłam się lekkiego zapalenia spojówek.

Chmurka na czwartym od końca zdjęciu (nad Tatrami) to wręcz książkowy Cumulus Lenticularis - czyli chmura soczewkowata, jakie powstają kiedy wieje wiatr typu fenowego.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Skazany na blok

-#1
Posty: 11
Rejestracja: wt 21 maja, 2013
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Skazany na blok »

Heh, a ja jako "stary gliwiczanin" żałuję że nie trafiłem na ten Harnasiowy kurs jak byłem studentem... Może inaczej by się wszystko potoczyło. Mądry Polak po szkodzie :-)

Oblanej dziewczyny szkoda, ale Pękalówki nie, widoczki są naprawdę zacne! Zwłaszcza zimą... Uwielbiam i polecam wypady na biegówkach z Jolinkowa na Pękalówkę :-)
Jak mam czas to siedzę i myślę. Jak nie mam czasu to tylko siedzę
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

"Druga ze zdających osób zamiast na Ostrysz wyprowadziła komisję egzaminacyjną na Pękalówkę i niestety była to jedna z przyczyn dlaczego nie zdała."

Jedna z przyczyn ? Ale chyba i ta jedna wystarczyłaby do oblania, że się tak wyrażę. ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

andy67 pisze:"Druga ze zdających osób zamiast na Ostrysz wyprowadziła komisję egzaminacyjną na Pękalówkę i niestety była to jedna z przyczyn dlaczego nie zdała."

Jedna z przyczyn ? Ale chyba i ta jedna wystarczyłaby do oblania, że się tak wyrażę. ;-)
Oceniamy:

1. Wiedzę
2. Metodykę przekazania tej wiedzy i metodykę prowadzenia (nie trzeba np. za dużo i bez przerwy gadać, bo ludzie zasną)
3. Orientację w terenie - w tym "panoramki" i umiejętność posługiwania się mapą.

Zasady są takie, że trzeba "zaliczyć" każdy z tych punktów pozytywnie aby w ogóle zdać.
Ale najważniejszy jest punkt 3, potem 2 a na końcu 1. bo wiedzę można zawsze uzupełnić bezpośrednio przed wycieczką w jakiś teren (i każdy przewodnik to robi), zaś braków w dziedzinie orientacji w terenie nie da się raczej samodzielnie nadrobić, a przynajmniej byłoby to trudne.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
ODPOWIEDZ