Pieniny po mojemu

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Pieniny po mojemu

Post autor: Basia Z. »

Jak już gdzieś tam pisałam w tym roku popularny u mnie kierunek to Pieniny.
Tym razem wyjazd, który prowadziłam razem z koleżanką - Anią był typowo szkoleniowy - z grupą kursantów SKPG.
Mogłyśmy wyjechać dopiero w piątek rano, ale w czwartek lało jak z cebra, więc nawet nie było nam specjalnie żal.
W piątek o godz. 7.10 rano czekam na Anią w umówionym miejscu pod "Biedronką", niestety nadal leje jak z cebra.
Przyjechała Ania z kursantką Izą na pokładzie, wstępujemy do Mc Donald w Katowicach, gdzie czekamy na kolejne osoby i około 8 rano wyruszamy w dwa samochody do Krościenka, gdzie mamy zarezerwowane noclegi. Trzeci samochód miał wyruszyć 10 minut po nas.
Już od Jaworzna widoki było coraz lepsze, przestało lać, a z okolic Balic widać było Babia Górę.

Pojechałyśmy przez Szczawę, jadąc bez pośpiechu na miejscu byliśmy już o 10.30, no i czekamy na kolejne załogi.
Kolejna załoga była na miejscu jakieś 40 minut po nas, jak się okazało jechali przez Oświęcim, zator i nowy Targ.
Trzeciej załogi ciągle brak, czekamy i czekamy, pogoda jest piękna, szkoda jej, więc w końcu po telefonicznym dogadaniu się, że będą nas gonić wychodzimy na wycieczkę w góry.

Jak się potem okazało jechali jakąś bardzo dziwną trasą, bo przegapili Nowy Targ.

Ponieważ mieszkaliśmy prawie na końcu ul. Św. Kingi rozpoczęliśmy podejście na Sokolicę szlakiem zielonym, który prowadzi tą ulicą. No i oto widoczki z Sokolicy:


Obrazek


Obrazek


A to już z Czertezika


Obrazek


Płyną tratwy Dunajcem


Obrazek


W okolicach połączenia się szlaków żółtego z niebieskim dogania nas druga grupa i razem idziemy dalej na Zamek Pieniński. To widoczki z Zamku Pienińskiego.


Obrazek


Obrazek


No i w końcu Trzy Korony na których około godz. 16.00 jesteśmy początkowo sami.
Widoki wprost zapierają dech.


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Na wschodnim horyzoncie widać na ostatnim planie jakieś góry, których nie jestem pewna. Rozwiązanie znalazłam dopiero w domu.


Obrazek


Obrazek


Po ponad godzinie, nadal z niedosytem schodzimy z Trzech Koron. Widoki są nadal oszałamiające.


Obrazek


Obrazek


Około 19 jesteśmy na dole w Krościenku, koleżanka proponuje aby iść do restauracji, którą reklamowali jej znajomi jako bardzo dobrą. Niestety do restauracji trzeba jeszcze iść 1,5 km asfaltem, a ponadto jest ona mocno przereklamowana i droga (nazwę przemilczę).

Za to wieczorem można jeszcze podziwiać takie widoki z brzegu Dunajca:


Obrazek
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Oj, posiedziałoby się parę godzin na Trzech Koronach w taki dzień :)

Czasem tak mam że gdzieś wejdę i nie chce mi się już nigdzie dalej ruszać, a tylko siedzieć i podziwiać. Nieważne że cośtam, cośtam się planowało ;)
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Pożeram wszystkie fotografie na których jest słońce.
andy67 pisze:Oj, posiedziałoby się parę godzin na Trzech Koronach w taki dzień :)

w taki dzień to bym chyba nie zlazła z tych Trzech Koron.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Tam na Trzech Koronach jest galeryjka widokowa i często w "normalny" dzień wycieczkowy nie ma czasu na podziwianie widoków, bo trzeba przechodzić dalej (idzie się w kółko) aby zrobić miejsce następnym. Nie cierpię takiego "przeżywania" gór, to chyba już wolałabym nie iść, niż podziwiać widoki w biegu, będąc poganianym.
Trochę się obawiałam, jak będzie w "długi weekend", ale zapewne pogoda trochę wycieczkowiczów przestraszyła, bo na szczycie nie było nikogo i mieliśmy go dla siebie przez dłuższy czas :) Dopiero po około pół godzinie doszła kolejna niewielka grupa turystów.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Kolejnego dnia pogoda niestety jest ponura, a mnie mocno boli kolano. Nie wiadomo gdzie sobie uszkodziłam, bo nie miałam żadnego urazu.

Mimo wszystko wybieramy się najpierw na Wdżar a potem na Lubań. Ponieważ jest nas łącznie 13 osób, więc po prostu wynajmujemy busik. Bardzo miły pan kierowca podpowiada nam, że warto wejść na Wdżar nowo wyznakowaną ścieżką przyrodniczą prowadzącą przez ciekawy andezytowy wąwóz, przez trzy dawne kamieniołomy.

Tak to wygląda:



Obrazek


Obrazek


Na drugim zdjęciu widać łańcuch, który niby ma pomagać w przejściu trudniejszego odcinka, zaś w rzeczywistości bardzo przeszkadzał.


A takie widoczki rozciągają się ze szczytu Wdżaru:


Obrazek


Zaczyna padać drobny kapuśniaczek a mnie przy zejściu z Wdżaru na szlak coraz bardziej boli kolano, więc decyduję się wrócić do Krościenka, a cała grupa idzie z Anią na Lubań.

Przy zejściu widzę jeszcze takie cuda.


Obrazek


Do Krościenka dojechałam busem, wypiłam kawę, zjadłam lody i jest dopiero godz. 12, wiec zdecydowałam się odszukać stary cmentarz żydowski, nie zaznaczony na większości map, a na innych jak się okazało - źle.


Idę tam gdzie powinien być wg mapy, a tam takie chaszcze:


Obrazek


I takie chaszcze:


Obrazek


Wszystkie krzaki i trawy mokre.

Doszłam do szlaku czerwonego z Lubania a cmentarza nie znalazłam.

Mam w kieszeni swój nowy smartfon [tu przerwa na reklamę], spróbowałam wykorzystać jego możliwości.
Weszłam na stronę http://www.sztetl.org.pl/ ma ona prostą wersję dla "lekkich" przeglądarek na telefon, znalazłam Krościenko, wybrałam współrzędne cmentarza, ustawiłam "nawiguj" i na plastycznej mapie google program pokazał mi gdzie jest cmentarz i jak do niego dojść.


Nawet ta droga była na mapie google:


Obrazek


Z jednej strony to fajne, z drugiej - inwigilują nas.



Cmentarz jest smutny, zarośnięty trawą, zachował się tylko jeden nagrobek i nieczytelne ułomki innych.


Obrazek


Obrazek


Obrazek


W czasie wojny, jak również bezpośrednio po niej rozegrały się tutaj straszne tragedie.


Obrazek


Wracam do centrum miasteczka, jest piękne, ale zaśmiecone reklamami, ogłoszeniami i innym takim badziewiem.


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Wieczorem robimy sobie w ogródku grilla i nawet padający co jakiś czas deszcz nam nie przeszkadza.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

[dubel, do usunięcia]
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

Basia Z. pisze:na Wdżar nowo wyznakowaną ścieżką przyrodniczą prowadzącą przez ciekawy andezytowy wąwóz, przez trzy dawne kamieniołomy
Zaciekawiło mnie to. Gdzie ta ścieżka się zaczyna? Bardzo często jestem w bliskim sąsiedztwie, więc fajnie byłoby w tym roku zahaczyć o to miejsce.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

ombre pisze:
Basia Z. pisze:na Wdżar nowo wyznakowaną ścieżką przyrodniczą prowadzącą przez ciekawy andezytowy wąwóz, przez trzy dawne kamieniołomy
Zaciekawiło mnie to. Gdzie ta ścieżka się zaczyna? Bardzo często jestem w bliskim sąsiedztwie, więc fajnie byłoby w tym roku zahaczyć o to miejsce.
Przy dolnej stacji "kanapy". Są wyraźne strzałki kierujące w prawo. Przejście całości zajmie od 30 min. do 1 godz. Tak mi się tam spodobało, że myślę o tym aby tam przyprowadzić jakąś grupę dzieci.
W niektórych, trudniejszych miejscach są metalowe schodki. Jest drewniana altana do odpoczynku i kilkanaście tabliczek z objaśnieniami, całkiem ciekawie napisanymi.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Ale widoki i jakie przejrzyste powietrze, że wszystko widać jak na dłoni :-) Ciekawy ten nowy szlak w sumie kolejna atrakcja. A co z tymi łańcuchami nie tak było ??

A co do reklam to chyba wszystkie miejscowości "turystyczne" mają problem z ogarnięciem tego chaosu kolorów, haseł, światełek i innych kiczowatych elementów :-( Może wreszcie ktoś ustali jakieś sensowne zasady reklamy by nie zagracać czasem naprawdę wyjątkowych miejsc
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

gb pisze:Czy "Organy" Hasiora jeszcze stoją?
Jak bym Cię nie znał - wirtualnie oczywiście, to bym Cię posądził o "bezeceństwa". :))

Ale żyleta... zazdroszczę, pozoomowało by się. :-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

"Organy" stoją i nawet są odnowione, to znaczy czymś je pomalowano aby już nie były takie przerdzewiałe.
Natomiast zdjęto tablicę "ku czci".


Obrazek


Obrazek

Ścieżka zaczyna się od pierwszego kamieniołomu położonego w prawo od dolnej stacji "kanapy" od ołtarza, gdzie kiedyś Jan Paweł II odprawił mszę dla ruchy "Światło- życie", związanego z pobliskim Krościenkiem. Dalej prowadzi po schodkach do kolejnego kamieniołomu a potem do trzeciego, z którego juz wyprowadza na punkt widokowy pod samym szczytem Wdżaru.
Informacje na tabliczkach są obszerne i jak mi się wydaje rzetelne.

Jest sporo o roślinności, o andezycie (jak powstał, jak jest wykorzystywany, m.in. o tym gmachu banku też było). Są też stare przedwojenne zdjęcia z kamieniołomów.

Tutaj informacje na ten temat od twórcy ścieżki:

http://www.czorsztyn-ski.com.pl/lato/st ... iezka.html
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Ostatniego dnia trzeba wracać, ale zdecydowanie nie wprost.
Jest to wycieczka kursancka, więc kursantom wbija się do głowy jak najwięcej.

Zaczynamy od zamku Czorsztyn, który zwiedzamy dość dokładnie.
Kursanci mają zadanie przeczytać jak najwięcej z tablic informacyjnych a potem opowiedzieć o zamku "dla wycieczki".

Pogoda jest raczej ponura. Coś mam ostatnio pecha do obu zamków - to jest Czorsztyna i Niedzicy. I do jutra się chyba nie poprawi, a jutro znów jadę do Niedzicy.


Obrazek.

Pod zamek w Niedzicy tylko podjeżdżamy samochodem, nawet nie wysiadamy ze względu na brak czasu, za to jedziemy do Czerwonego Klasztoru.


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Klasztor jest bardzo ciekawy, wg mnie - warto zwiedzić.

Dalsza część planu - to przejazd nową drogą przez Spiskie Hanuszowce i Wielką Frankową (znalazłam na sieci filmik z poświęcenia tej drogi !) do Osturni i tą nową wąską drogą z Osturni do Łapszanki, co dla mnie osobiście było największą atrakcją.



Obrazek


Brama do Polski


Obrazek


Zrobił się mały zator, dobrze, że nie spotkaliśmy się 500 m wcześniej, bo trudno byłoby się minąć


Obrazek


Z Łapszanki widok tym razem nie specjalny.

Nie można mieć wszystkiego ;)


Obrazek


Niektórzy myśleli, że są jeszcze na Słowacji, a to już był polski Spisz.


Obrazek

A potem Rzepiska- Jurgów - Białka - Nowy Targ - mały przystanek obok ścieżki dydaktycznej Torfowisko Baligówka - Jabłonka - Winiarczykówka - i znowu Słowacja



Obrazek


Dalej Korbielów - Jeleśnia - Rychwałd - Łękawica - kaskada Soły - Kęty - Oświęcim - Katowice.

Zero korków i bardzo pouczająca trasa.

Więcej zdjęć i filmiki tutaj:

https://picasaweb.google.com/1101440235 ... KursemSKPG#
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Przejeżdżałem obok Wdżaru pewnie już kilkadziesiąt razy i jakoś jeszcze tam nie poszedłem, teraz będzie nowa motywacja więc może się uda następną razą :-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Basia Z. pisze:Ponieważ mieszkaliśmy prawie na końcu ul. Św. Kingi rozpoczęliśmy podejście na Sokolicę szlakiem zielonym, który prowadzi tą ulicą.

To jest uliczka, na której koło drzewa rozchodzą sie ulice – Św. Kingi w lewo i Pienińska w prawo. Nasze rejony :).


Obrazek

To ulica Pienińska.

Obrazek

Trzeba było podjechać do źródełka wody mineralnej Maria. Dobra i zdrowa, w pijalni w Szczawnicy kubeczek jednorazowy kosztuje 2 zł – a tu za friko :) .

Obrazek


Obrazek

Podejście na Sokolicę zielonym szlakiem od strony ul Św. Kingi ….hm....dość ostre i cały czas lasem.
Kiedyś tamtędy schodziliśmy, jednak zdecydowanie wolę szlak od Krościenka, bardziej widokowy i lżejszy.

Basia Z. pisze:Wracam do centrum miasteczka, jest piękne, ale zaśmiecone reklamami, ogłoszeniami i innym takim badziewiem.
To już jest plaga chyba wszystkich miast i miasteczek – reklamy, parasole ogródków piwnych i samochody poustawiane przy pięknych, zabytkowych ryneczkach.
Mnie to wyjątkowo działa na nerwy.


Obrazek


Zdjęcie zrobione pod wieczór, ale od rana cały ryneczek obstawiony samochodami.


Obrazek

Basia Z. pisze:"Organy" stoją i nawet są odnowione, to znaczy czymś je pomalowano aby już nie były takie przerdzewiałe.
Natomiast zdjęto tablicę "ku czci".
Już w 2011 roku były odnowione, pisałam o tym w którejś relacji z Pienin.


Obrazek
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ