Temat do dyskusji - tym razem poważnej
Temat do dyskusji - tym razem poważnej
Na wydziałach prawa organizowane są takie zajęcia - prowadzący przedstawia problem a potem wyznacza studentów - Kowaliski - prokurator, Malinowski - adwokat, Nowak - sędzia. Każdy referuje, potem jest dyskusja, na koniec prowadzący ocenia.
No to podrzucam problem
Liceum, klasa, koledzy, jeden z nich nazwijmu go Adamski - zostaje słynnym chirurgiem, profesorem, kierownikiem uniwesyteckiej kliniki, drugi - nazwijmy go Ewiński zostaje bardzo znanym malarzem. Któregoś dnia Ewiński dowiaduje się, że jest ciężko chory, potrzebna jest operacja, akurat w specjalności Adamskiego. Ewiński jedzie do dawnego kolegi, prosi o operację, twierdzi, że tylko do niego ma zaufanie. Adamski ulega, w szybkim terminie przeprowadza operację. Operacja się udała, po jakimś czasie Ewiński odwiedza Adamskiego i w podzięce za uratowanie życia ofiarowuje mu obraz malowany przez siebie o wartości na rynku sztuki rzędu 20 000 zł.
O wszyskim dowiaduje się pan Kapiński, która również leżała w tej samej klinice, ale jej operacja została przesunięta o dwa dni, kobieta zmarła tydszień później a Kapiński złożył doniesienie do prokuratury.
Są chętni do burzy mózgów?
No to podrzucam problem
Liceum, klasa, koledzy, jeden z nich nazwijmu go Adamski - zostaje słynnym chirurgiem, profesorem, kierownikiem uniwesyteckiej kliniki, drugi - nazwijmy go Ewiński zostaje bardzo znanym malarzem. Któregoś dnia Ewiński dowiaduje się, że jest ciężko chory, potrzebna jest operacja, akurat w specjalności Adamskiego. Ewiński jedzie do dawnego kolegi, prosi o operację, twierdzi, że tylko do niego ma zaufanie. Adamski ulega, w szybkim terminie przeprowadza operację. Operacja się udała, po jakimś czasie Ewiński odwiedza Adamskiego i w podzięce za uratowanie życia ofiarowuje mu obraz malowany przez siebie o wartości na rynku sztuki rzędu 20 000 zł.
O wszyskim dowiaduje się pan Kapiński, która również leżała w tej samej klinice, ale jej operacja została przesunięta o dwa dni, kobieta zmarła tydszień później a Kapiński złożył doniesienie do prokuratury.
Są chętni do burzy mózgów?
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Re: Temat do dyskusji - tym razem poważnej
Dla mnie za skomplikowaneJanek pisze: O wszyskim dowiaduje się pan Kapiński, która również leżała w tej samej klinice,
Każdemu jego Everest...
Hmm, swoje egzemplarze autorskie zawsze rozdaję przyjaciołom i znajomym i nigdy nie traktowałam tego, że w ten sposób daję komuś łapówkę.mefistofeles pisze:Raczej nie, zależy od sytuacji. Jak np pielęgniarka na oddziale olewa pacjentów, którzy nie dali jej kawy to nawet kawa za 15PLN może być łapówką.Basia Z. pisze: Czy to jest już łapówka ?
Przyznam się, że byłem nieco "nakieroany" audycją "Sniadanie mistrzów" w TVN24 - tam właśnie w ramach dyskusji o sprawie dr G zapytano Andrzeja Mleczkę, czy jakby wręczył lekarzowi swój obraz (warte są sporo) czy to byłaby łapówka.
http://www.gazetaprawna.pl/encyklopedia ... powka.html
Bardzo to skomplikowane.
http://www.gazetaprawna.pl/encyklopedia ... powka.html
Bardzo to skomplikowane.
Jestem gorszego sortu...
Załóżmy, że tak, kolejka się przesunęła. Nieznanym i zapewne dyskusyjnym jest czy Kapińska w ogóle miała szansę na udaną operację.Ali7 pisze:Czego dotyczyło doniesienie? Łapówki czy ewentualnego związku przyczynowo - skutkowego między szybką operacją Ewińskiego, a przesunięciem terminu operacji kobiety? Nie wiemy, czy taki związek istnieje - jeśli tak, są podstawy do oskarżenia.
Przyjmijmy, że to była czysto koleżeńska sprawa.Ali7 pisze:Co do łapówki - nie wiemy, czy Adamski działał z zamiarem osiągnięcia korzyści.
Jestem gorszego sortu...
Dla mnie to hipotetyczne zdarzenie i jego hipotetyczne skutki są dowodem na to, że w tej lekarskiej materii "dowodów wdzięczności" jest wiele znaków zapytania i gromkie potępianie w czambuł jest mocno wątpliwe.
No i jeszcze jedno - Adamski jest twardy - mówi Ewińskiemu - kolega nie kolega, jest kolejka, mogę cię zoperować za pół roku. Co powie reszta kolegów - nawet gdyby Ewiński nie umarł? Ano - "świnia z tego Adamskiego, we łbie się mu przewróciło".
Jestem pewin, że każdy z nas ma w jakiejś mniej lub bardziej ważnej sferze coś podobnego na sumieniu - cholernie łatwo stać się kryminalistą, łapówkarzem itd.
No i jeszcze jedno - Adamski jest twardy - mówi Ewińskiemu - kolega nie kolega, jest kolejka, mogę cię zoperować za pół roku. Co powie reszta kolegów - nawet gdyby Ewiński nie umarł? Ano - "świnia z tego Adamskiego, we łbie się mu przewróciło".
Jestem pewin, że każdy z nas ma w jakiejś mniej lub bardziej ważnej sferze coś podobnego na sumieniu - cholernie łatwo stać się kryminalistą, łapówkarzem itd.
Jestem gorszego sortu...
Wyobraźmy sobie taką sytuację: pracuję jako urzędnik w skarbówce. Przychodzi do mnie właściciel firmy budowlanej pracujący jako podwykonawca na budowie odcinka autostrady Tarnów - Dębica (małe wyjasnienie - budowa nieukończona, wykonawca został wyrzucony, nie zapłacił wielu podwykonawcom, na ogół niewielkim firmom budowalnym z Dębicy i okolic). I teraz:Janek pisze:Dla mnie to hipotetyczne zdarzenie i jego hipotetyczne skutki są dowodem na to, że w tej lekarskiej materii "dowodów wdzięczności" jest wiele znaków zapytania i gromkie potępianie w czambuł jest mocno wątpliwe.
-Budowalniec - proszę mi umorzyć podatek. Kontrahent nie zapłacił mi więc ja nie mam z czego zapłacić podatków.
Ja - proszę złożyć wniosek, otrzyma pan decyzję.
Po miesiącu budowalniec otrzymuje decyzję o umorzeniu podatku. Przychodz do mnie z ,,wyrazem wdzięczności" w kopercie. Biorę kopertę z zawartością. Rozumie że potępienie mnie w czambuł też będzie ,,mocno wątpliwe"?
Nie, to nie jest wątpliwe. to jest klasyka. I w dodatku ten urzędnik ładuje się w sytuację, w której przy kolejnej prośbie, której nie będzie w stanie załtwić może paść ofiarą szantażu.kilgor pisze:Rozumie że potępienie mnie w czambuł też będzie ,,mocno wątpliwe"?
Uwierz mi - znaczny procent tych dowodów wdzięcznośni był dobrowolny - "bo tak wypada" Mówi Ci to facet, który sporo takich tortów, bombonier i butelek zaniósł przy każdym wypisie śp. żony do szpitala zaniósł, bo taka była Jej wewnętrzna potrzeba.
Jestem gorszego sortu...
łapówki łapówkami, dowody wdzięczności dowodami, a ja cały czas myślę sobie że dyskutujemy nad marginalnym zjawiskiem. I chcemy podać jakieś reguły, definicje,
przewidzieć każdą sytuację....
Rozmawiać warto, ale pytanie czy my tu rozmawiamy o życiowych sytuacjach, czy o wydumanych i rozdmuchanych legendach opartych na jednostkowych przypadkach?
Wiecie, jestem sobie tym konowałem już czas jakiś. Ani ja ani jakoś moi znajomi bardzo nie spotykają się ze zjawiskiem dawania, proponowania, itd.
Więc o jakim braniu mowa, gdy nie dają?
Po prostu: czy na pewno to zjawisko wykracza poza sytuacje incydentalne?
przewidzieć każdą sytuację....
Rozmawiać warto, ale pytanie czy my tu rozmawiamy o życiowych sytuacjach, czy o wydumanych i rozdmuchanych legendach opartych na jednostkowych przypadkach?
Wiecie, jestem sobie tym konowałem już czas jakiś. Ani ja ani jakoś moi znajomi bardzo nie spotykają się ze zjawiskiem dawania, proponowania, itd.
Więc o jakim braniu mowa, gdy nie dają?
Po prostu: czy na pewno to zjawisko wykracza poza sytuacje incydentalne?
Komorfil.
Przed chwilą red. Durczol rozmawiał z prof.Wiktorem Osiatyńskim. I co powiedział profesor? Ano tak - chwała sędziemu Tulei - jako pierwszy w tyk kraju powiedział funkcjonariuszom CBA i nadzorującym ich minisyrom - jesteście nikczemni. I powinniście za tą nikczemność być ukarani. Na razie ostratyzmem. Co jeszcze - W Sejmie od czasu jak w nim siedzi poseł Kaczmarek czyli agent Tomek po prostu śmierdzi.
PiSeria i Ziobrowszczyzna zdała sobie sprawę z tego i jest w strachu. I dlatego tak wierzga.
A co do dowodów wdzięczności - to prawie już historia. Ale to było - sam się trochę wyżej przyznałem do dawania.
Przed chwilą red. Durczol rozmawiał z prof.Wiktorem Osiatyńskim. I co powiedział profesor? Ano tak - chwała sędziemu Tulei - jako pierwszy w tyk kraju powiedział funkcjonariuszom CBA i nadzorującym ich minisyrom - jesteście nikczemni. I powinniście za tą nikczemność być ukarani. Na razie ostratyzmem. Co jeszcze - W Sejmie od czasu jak w nim siedzi poseł Kaczmarek czyli agent Tomek po prostu śmierdzi.
PiSeria i Ziobrowszczyzna zdała sobie sprawę z tego i jest w strachu. I dlatego tak wierzga.
A co do dowodów wdzięczności - to prawie już historia. Ale to było - sam się trochę wyżej przyznałem do dawania.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:





