FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
najwyższy szczyt obu Ameryk
Autor Wiadomość
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Pon 13 Cze, 2005   najwyższy szczyt obu Ameryk

no właśnie...

który...

Obecnie najczęście spotykam się z głosami, że jest to Aconcagua (6962 m npm).

Jednak w moim starym (choc nie aż tak - ok 10 lat) szkolnym atlasie widzę Ancohuma 7014 (Boliwia)

nawet wikipedia nie wie :
http://www.xasa.com/wiki/...ty_a_wiata.html

A więc (nie zaczyna się zdania od "a więc") czy jest na tymforum ktoś, kto da łeb za jeden z tych dwóch (bądź tez za inny) i to uzasadni?
 
 
 
zoltan


Dołączył: 11 Maj 2005
Skąd: Skarżysko-Kamienna
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

U mojej babci jest stary atlas, w którym widać na mapie ten siedmiotysięcznik. W szkole uczą mnie, że najwyższa w Amerykach jest Aconcagua (niedawno omawialiśmy właśnie Amerykę) i od małego zawsze tak było (w młodości troche interesowałem się geografią).
 
 
zgaga100


Dołączył: 29 Sty 2004
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

Tez mam atlas z siedmiotysiecznikiem w Ameryce Pd. Z kolei na stronie:
http://www.peakware.com/e...ks/ancohuma.htm podano znacznie nizsza wysokosc. Czyzby az taki pierwotny blad pomiaru?
 
 
zoltan


Dołączył: 11 Maj 2005
Skąd: Skarżysko-Kamienna
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

zgaga100 napisał/a:
Czyzby az taki pierwotny blad pomiaru?

Być może. Z tymi pomiarami nie było zbyt dobrze. Jeszcze teraz widuję czasami Gerlach z wysokością 2663 m n.p.m. Z pomiarami slowackimi też chyba nie jest w porządku. Rysy(graniczne)-2499,6, a na mapie z 2004 roku 2498,7.Według nowych pomiarów Everest ma nie 8848, a 8850 lecz to wynika chyba z ciągłego wypiętrzania się Himalajów.
 
 
zgaga100


Dołączył: 29 Sty 2004
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

Przypomniala mi sie historia o ktorej gdzies kiedys wyczytalem. Otoz podczas lotu nad Himalajami piloci musieli wzniesc sie ponad 9000 m aby przeleciec nad masywem gorskim. Sensacja wisiala na wlosku... Potem okazalo sie, ze mieli w maszynie zepsuty wysokosciomierz...
 
 
MiG


Dołączył: 03 Mar 2004
Skąd: Wawa
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

Wg mnie starsze źródła podają, że Ancohuma. Od jakiegoś czasu oficjalnie przyjętą wersją jest, że najwyższa jest Aconcagua.
Co do wypiętrzania, to nie przebiega ono aż tak szybko :) Chińczaki jak zwykle kręcą ;)
 
 
 
Piotr


Dołączył: 29 Lut 2004
Skąd: Krasnystaw
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

Przy okazji zagadka: Jak nazywa się szczyt, którego wierzchołek jest najbardziej oddalony od środka kuli ziemskiej?
 
 
MiG


Dołączył: 03 Mar 2004
Skąd: Wawa
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

Chimborazo :)
 
 
 
Piotr


Dołączył: 29 Lut 2004
Skąd: Krasnystaw
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

No tak, któż by inny tak szybko odpowiedział.
 
 
MiG


Dołączył: 03 Mar 2004
Skąd: Wawa
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

No to dalej "z grubsza" pozostając w temacie: najwyższy wygasły wulkan na świecie i najwyższy czynny wulkan na świecie.
PS. ech, było się kiedyś finalistą olimpiady geograficznej ;)
 
 
 
Piotr


Dołączył: 29 Lut 2004
Skąd: Krasnystaw
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

Podejmę próbę odpowiedzi (trochę poszperałem).
Najwyższym i raczej wygasłym jest Ojos del Salado 6885m w Andach. Co do czynnych mam większy problem, może Erebus na Antarktydzie a może Nyiragongo lub Nyamuragira w Afryce. O czynnych w Andach nie mogę nic znaleźć.
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

i znowu offtopic...

wygooglone: Llullaillaco 6723 m - najwyższy czynny wulkan Ziemi. Jednak w Andach
 
 
 
MiG


Dołączył: 03 Mar 2004
Skąd: Wawa
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

Ojos del Salado i Llullaillaco - OK. Niektóre źródła podają że najwyższy czynny wulkan to Cotopaxi (wszystkie wymienione szczyty w Andach - dlatego znalazły się w tym wątku), gdyż były wątpliwości czy Llullaillaco jest czynny.
A wracając do tematu - wersja z Ancohumą 7014 była błędna (ale nie wiadomo skąd się pojawiła), równolegle funkcjonowała wersja z Aconcaguą, więc raczej nie jest to kwestia dokonania dokładniejszych pomiarów.
Ostatnio zmieniony przez MiG Wto 14 Cze, 2005, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Wto 14 Cze, 2005   

Pamietam,że szczęnięciem będąc "podniecałem się" tym siedmiotysięcznikiem w Andach. A tu taki zawód.
 
 
 
zoltan


Dołączył: 11 Maj 2005
Skąd: Skarżysko-Kamienna
Wysłany: Śro 15 Cze, 2005   

Też widząc pierwszy raz siedmiotysięcznik w Andach się zdziwiłem, miałem może 10 lat, pomyślałem wtedy, że może odwalił się kawałek góry.
Ps. MiG, witam w klubie, w tym roku też zostałem finalistą tyle że wojewódzkiego konkursu geogaficznego, zabrakło mi 2 punktów do zostania laureatem i nie zdawania egzaminu na koniec gimnazjum.
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Śro 15 Cze, 2005   

to jest nas trzech...

Ale to było dawno i nieprawda (ale co egzaminów do liceum nie zdawałem to nie zdawałem ;-) )
 
 
 
zoltan


Dołączył: 11 Maj 2005
Skąd: Skarżysko-Kamienna
Wysłany: Śro 15 Cze, 2005   

To miałeś dobrze, przed maturą tylko jeden wielki egzamin, a teraz 2. Chociaż tyle z tego dobrego, że jeden już mam za sobą (na koniec podstawówki). Ale za niecały rok kolejny, chyba że jednak zostanę tym laureatem w co wątpię widząc ilość kandydatów, a raczaj kandydatek z równoległej klasy 2c, ubóstwianych przez moją nauczycielkę geografii, to przecież tylko nieduża część całego wojwództwa, a poza tym lauretami zostają przede wszystkim ludzie z Kielc :x .
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Śro 15 Cze, 2005   

zoltan napisał/a:
To miałeś dobrze, przed maturą tylko jeden wielki egzamin


Tak prawde mówiąc to pierwszy poważny egzamin to miałem dopiero na studiach.

PS A co do egzaminów na koniec gimnazjum to się właśnie dowiedziałem, że moja pierwsza uczennica dostała dokładnie tyle punktów z testu matematycznego na ile miała ochotę (o 75%).
 
 
 
Jerzas


Dołączył: 11 Lis 2004
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 17 Cze, 2005   

Jak sie już tu tak chwalimy to ja tez sie popisywałem dośc skutecznie na olimpiadach geograficznych. Nie musiałem zdawać ani do liceum ani na studia. Wszyscy mi mówia że nie mam pojęcia o stresie na egzaminach - i to mnie zawsze rozwala.
 
 
 
zoltan


Dołączył: 11 Maj 2005
Skąd: Skarżysko-Kamienna
Wysłany: Pią 17 Cze, 2005   

Jerzas napisał/a:
Nie musiałem zdawać ani do liceum ani na studia.

Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group