Z góry duża buźka ode mnie
Porady dla laików :)
Porady dla laików :)
Z opisów na forum wynika,że są wśród nas osoby, którym nie tylko wyprawy w Tatry są znane.Stąd moja wielka prośba do tych osób: jeśli możecie coś poradzić (przestrzec) biednych laików-takich jak ja
to będę ogromnie wdzięczna.Mile widziane wskazówki dotyczące wypraw w Dolomity, Alpy i wiele ,wiele innych gór...
Z góry duża buźka ode mnie
Z góry duża buźka ode mnie
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Oczywiście Rumunia nie jest wzorcem infrastruktury turystycznej, ale z zacytowanych relacji twojej siostry MiGu wynika, że to dziki kraj... Tymczasem to jakby nie do końca prawda. Chodziłem głównie po Bucegach i tam na szlakach sporo jest Refugiów (hmnnn...to taka jakby bacówka albo szałas, gdzie można nocować) oraz Caban czyli schronisk. Nie tyle co u nas, ale jakoś tam dało się zaplanować trasę.MiG pisze:W Rumunii nigdy nie byłem, ale za to moja siostra parę razy
P.S. Z drugiej strony, to jest właśnie przewaga rumuńskich Karpat - np. można przejść pasmo Fogaraszy (przypominają nasze Tatry) i spotkać 3 osoby na krzyż przez tydzień (nie licząc pasterzy) no i nocować w namiocie pod granią...
Znalazłam ostatnio wspaniałą ksiażkę dla początkujących górołazów.
"Szkoła turystyki górskiej" Zygmunta Skibickiego - wydana pod patronatem PTTK i "Poznaj Świat".
Opisane wszystko od tego co spakować na jedniodniową wycieczkę, jak posługiwać się kijkami, jak wzywać pomocy, jak wygląda życie w schronisku. Ciekawie napisana, dużo historyjek z wędrówek autora, no i rzetelna wiedza.
Do polecania wszystkim łapiącym górskiego bakcyla
"Szkoła turystyki górskiej" Zygmunta Skibickiego - wydana pod patronatem PTTK i "Poznaj Świat".
Opisane wszystko od tego co spakować na jedniodniową wycieczkę, jak posługiwać się kijkami, jak wzywać pomocy, jak wygląda życie w schronisku. Ciekawie napisana, dużo historyjek z wędrówek autora, no i rzetelna wiedza.
Do polecania wszystkim łapiącym górskiego bakcyla
Porada dla laików: KONIECZNIE tuż przed wyjazdem w Tatry zaglądajcie tutaj
http://www.topr.pl/index.php?str=2,3
2005-06-10
Warunki do turystyki bardzo złe. Wieje silny wiatr, jest gęsta mgła, pada deszcz, a wyżej śnieg - od 1400 m.n.p.m. zalega 20 cm. warstwa świeżego śniegu który na starej warstwie tworzy niebezpieczne zsuwy, istnieje możliwość zejścia lawin.
Śnieg w lecie w Tatrach to nie legendy...to fakt. Uważajcie, bo zlekceważenie takiego ostrzeżenia grozi śmiercią lub trwałym kalectwem.
Pozdro, Krakusia
http://www.topr.pl/index.php?str=2,3
2005-06-10
Warunki do turystyki bardzo złe. Wieje silny wiatr, jest gęsta mgła, pada deszcz, a wyżej śnieg - od 1400 m.n.p.m. zalega 20 cm. warstwa świeżego śniegu który na starej warstwie tworzy niebezpieczne zsuwy, istnieje możliwość zejścia lawin.
Śnieg w lecie w Tatrach to nie legendy...to fakt. Uważajcie, bo zlekceważenie takiego ostrzeżenia grozi śmiercią lub trwałym kalectwem.
Pozdro, Krakusia
Krakusia, uważaj, za takie teksty to tu prawie się niektórzy biorą do bicia nie zważając na płeć i wiek dostojny. No i nie masz racji - każdy ma prawo się zabić kiedy tylko chce i jak chce, np. w crash-teście. Niedawno temu tu jeden "znawca" wysyłał chłopaka, który się przyznał, że z Tatr był tylko w Morskim Oku i nad Czarnym Stawem Gąsienicowym a w weekend (ubiegły chyba) chciał pójść do Pięciu Stawów, aby sobie z tych Pięci Stawów wrócił przez Kozią Przełęcz lub Kozi Wiech (czarnym szlakiem) i nikt mu nawet uwagi nie zwrócił, że głupoty plecie.Krakusia pisze:Śnieg w lecie w Tatrach to nie legendy...to fakt. Uważajcie, bo zlekceważenie takiego ostrzeżenia grozi śmiercią lub trwałym kalectwem.
Tak, Krakusiu, żyjemy w wolnym kraju, każdy może się zabić jak chce i gdzie chce i wara mu tego odradzać. Powiem Ci w tajemicy - niedługo zacznę namawiać, taki tłok w tych Tatrach, zawszeć jakaś ulga by była.
PS
W wolnych chwilach pracuję nad tak małą książeczka - "Jak się zabić w Tatrach - poradnik dla nadmiernie napalonych entuzjastów i entuzjastek tyż". Znasz może jakiegoś wydawcę? Cholernie potrzebuję pieniędzy - chcę sobie kupić motocykl.
Górołaz i kajakarz w jednej osobie - można poczytaćryb-ka pisze:Znalazłam ostatnio wspaniałą ksiażkę dla początkujących górołazów. "Szkoła turystyki górskiej" Zygmunta Skibickiego
Odbiegnę od tematu, ale ten sam autor w innej książce, może zacytuje: Starość zaczyna się od momentu, kiedy postrzegany świat porównujemy już tylko z naszymi szablonami, czyli od chwil gdy uwierzymy ostatecznie, że wszystko już wiemy, umiemy, potrafimy prawidłowo ocenić i nic nie jest w stanie tego zmienić... Rejestrujemy zjawiska tylko dla poszukiwania szufladek, którym moglibyśmy je przyporządkować. Jeśli coś nijak nie pasuje do żadnego zakamarka naszej komody, ogłaszamy koniec „naszego swiata” opisuje stan do którego wszyscy nieuchronnie dążą - bo taka natura - a niektórzy już go osiągneli
Mnie miałeś na myśli? Chyba się nie mylę! Też kiedyś będziesz stary. A raczej może już jesteś. Bo ten tekst jak ulał do Ciebie pasuje. Bo i Ty też masz swoją komodę, w której przechowujesz takie hasełka - "Mam być cool", "Broń Boże się zastanawiać czy ktoś inny może mieć rację, bo tylko ja, młody, mam rację" itd. Ale muszę Ci być wdzięcznym. Za co? Bo na przykład posługujesz się dobrą polszczyzną, nie używasz slangu ziomali (jak kto, no kto? Ach ta skleroza), czytasz coś... To bardzo dużo. No i szkoda byłoby gdybyś się głupio i idiotycznie zabił.Kert pisze:a niektórzy już go osiągneli
Dyskusja znowu odbiega od tematu, ale i temat poruszony został w dziwny sposób.
Iwono, w związku z tym, że podobno wybieracie się w Dolomity, zapewne chciałabyś więcej informacji, by lepiej przygotować się do wyjazdu tam, lub w inne części Alp. Byłem już w różnych częściach Alp /chociaż nie jestem znawcą i wielce doświadczonym - ale zawsze.../. W temacie Dolomitów, odezwałem się, ale nie pytałaś o bliższe informacje, a teraz znowu o nie prosisz.
Tak się składa, że za kilka dni znowu tam jadę, ale ty pytasz o rady dla laików. Jaka może być odpowiedź. Przygotować się jak na solidną kilkudniową wyprawę w Tatry. Nabyć tylko mapy odpowiednie dla danego regionu i startować. Człowiek najlepiej uczy się na własnym doświadczeniu.
Po powrocie pod koniec czerwca możesz pytać, gdzie byliśmy i jak sobie radziliśmy.
Pozdrawiam
Iwono, w związku z tym, że podobno wybieracie się w Dolomity, zapewne chciałabyś więcej informacji, by lepiej przygotować się do wyjazdu tam, lub w inne części Alp. Byłem już w różnych częściach Alp /chociaż nie jestem znawcą i wielce doświadczonym - ale zawsze.../. W temacie Dolomitów, odezwałem się, ale nie pytałaś o bliższe informacje, a teraz znowu o nie prosisz.
Tak się składa, że za kilka dni znowu tam jadę, ale ty pytasz o rady dla laików. Jaka może być odpowiedź. Przygotować się jak na solidną kilkudniową wyprawę w Tatry. Nabyć tylko mapy odpowiednie dla danego regionu i startować. Człowiek najlepiej uczy się na własnym doświadczeniu.
Po powrocie pod koniec czerwca możesz pytać, gdzie byliśmy i jak sobie radziliśmy.
Pozdrawiam
włóczęga pisze:W temacie Dolomitów, odezwałem się, ale nie pytałaś o bliższe informacje, a teraz znowu o nie prosisz.
Temat założyłam w grudniu 04 i faktycznie jak tak teraz go powtórnie czytam to kiepsko mi wyszło(wspominałam,że żadna ze mnie oratorkawłóczęga pisze:temat poruszony został w dziwny sposób.
tym razem nie przeoczę i na pewno zapytam a jak nie to pamiętaj proszę o mnie,bo czasem jak pracuję po XX godzin to czas kraść muszęwłóczęga pisze:Po powrocie pod koniec czerwca możesz pytać, gdzie byliśmy i jak sobie radziliśmy.
Mariusz,strasznie Ci dziękuję za tego posta i pozdrawiam serdecznie
Wtrąciłam się z tym spr pogody bo tytuł mnie sprowokował a Wy tu o Dolomitach chcecie, zatem przepraszam. Choć ten nawyk spr pogody dotyczy wszystkich gór na świecie 
Z moich niewielkich alpejskich doświadczen to przychodzi mi do głowy to:
W góry za granicą Polski można zabrać troche więcej medykamentów. Różnie bywa, a wiadomo, że jak są, to zazwyczaj nie potrzeba ich używać i przywozi się je nazad do domciu
Jest tam pewien problem z wizytą u lekarza (językowy, pieniężny, ubezpieczeniowy...) i receptą. Jeśli to nic poważnego, to możemy się sami leczyć, byle tylko było czym. Znam to z autopsji.
Proponuje też nie zapomnieć o słowniczku kieszonkowym, tak, na wszelki wypadek, jeśli się dobrze nie zna ichniejszego języka, bo j.angleski to jeszcze nie wszystko, a tam (w Alpach) jakoś wolą włoski,niemiecki, francuski
Spisac sobie wcześniej wszystkie wazne telefony (w tym amabasada polska)
No i nowe przewodniki i mapy...mapy...ale o tym już była tu mowa.
Pozdro, Krakusia
Z moich niewielkich alpejskich doświadczen to przychodzi mi do głowy to:
W góry za granicą Polski można zabrać troche więcej medykamentów. Różnie bywa, a wiadomo, że jak są, to zazwyczaj nie potrzeba ich używać i przywozi się je nazad do domciu
Jest tam pewien problem z wizytą u lekarza (językowy, pieniężny, ubezpieczeniowy...) i receptą. Jeśli to nic poważnego, to możemy się sami leczyć, byle tylko było czym. Znam to z autopsji.
Proponuje też nie zapomnieć o słowniczku kieszonkowym, tak, na wszelki wypadek, jeśli się dobrze nie zna ichniejszego języka, bo j.angleski to jeszcze nie wszystko, a tam (w Alpach) jakoś wolą włoski,niemiecki, francuski
Spisac sobie wcześniej wszystkie wazne telefony (w tym amabasada polska)
No i nowe przewodniki i mapy...mapy...ale o tym już była tu mowa.
Pozdro, Krakusia
Iwonko, w związku z tym, że wy jedziecie okolo sierpnia to pewnie moje sprawozdanie się wam przyda. Nie wiem tylko jak to będzie na koniec czerwca. Patrząc na prognozę pogody na dzisiaj, jestem nieco zaniepokojony, tym bardziej, że zamierzamy korzystać z kampingów, a nie kwater. Ale zobaczymy.
Z dotychczasowych doświadczeń, wiem, że w Cortinie są trzy kampingi i tam nie powinno być problemów z rozbiciem się. Natomiast Mizurina, super miejsce /choć sam kamping trochę nie zachwycający-brak drzew/, wszędzie blisko w najcudowniejsze miejsca. Z tąd blisko do Tre Cime, na grupę Cadini, Sorapis i Cristallo. Mizurina jest jednak bardzo oblegana.
Tym razem nie wiem jeszcze, gdzie mnie los zaprowadzi, ale nie omieszkam o tym napisać.
Pozdrawiam
Z dotychczasowych doświadczeń, wiem, że w Cortinie są trzy kampingi i tam nie powinno być problemów z rozbiciem się. Natomiast Mizurina, super miejsce /choć sam kamping trochę nie zachwycający-brak drzew/, wszędzie blisko w najcudowniejsze miejsca. Z tąd blisko do Tre Cime, na grupę Cadini, Sorapis i Cristallo. Mizurina jest jednak bardzo oblegana.
Tym razem nie wiem jeszcze, gdzie mnie los zaprowadzi, ale nie omieszkam o tym napisać.
Pozdrawiam






