Zakopianka

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Zakopianka

Post autor: Janek »

Media podały, że z planów do roku 2015 ostatecznie wypadła przebudowa Zakopianki na odcinku Nowy Targ - Zakopane.Przy okazji tej informacji TVN24 przeprowadziło sond wśród miejscowych mieszkańców - jak w Sejmie - byli gorący przeciwnicy tej decyzji ale i równie gorący zwolennicy. Starosta tatrzański Gąsienica - Makowski winą obciążył Warszawę, która jak zawsze wszystkiemu jest winna.

PS,
Trochę rozumiem przeciwników budowy - wiele lat temu po przebudowie drogi Poznań - Września (w ciągu do Warszawy) na dwujezdniową (ale nie autostradę) miasteczko Swarzędz zostało podzielone na Swarzędz Północny i Swarzędz Południowy i z domu do domu naprzeciwko trzeba było jechać a co gorzej i iść kilka kilometrów.
Jestem gorszego sortu...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Nic tam nie budować! Zrobić ładną drogę na Nowy Targ z Krakowa, dalej puścić na Jurgów i gitara!
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Zakochani w Tatrach
sponsor

-#4
Posty: 254
Rejestracja: ndz 22 cze, 2008
Lokalizacja: Koło

Post autor: sponsor »

Jak byłem mały to na mapie Tatry i Podhale narysowałem sobie niemal identyczny wariant drogi :D
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Przede wszystkim - zakopianka od Nowego Targu korkuje się nie dlatego, że jest za wąska a dlatego, że cąły ruch wpada na wąskie ulice Zakopanego i tam siłą rzeczy zwalania prawie do zera.

Kiedyś chciano coś z tym zrobić i powstała etkada, ale po co skoro z tego co widzę nikt nią nie jeździ, bo wszyscy jadą do samego Zakopanego i nie chcą go omijać.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Bez wyburzeń i wywłaszczeń się nie obejdzie, a to jest w realiach zakopiańskich rzecz nie do załatwienia.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze:W przypadku dwóch pierwszych - nie pomoże "dorobienie" pasa ruchu dla skręcających, nie pomoże przerobienie skrzyżowania na rondo.
Pas dla skręcających o odpowiedniej długości trochę by pewnie pomógł, ale główny problem to chyba jednak rondo na Nowotarskiej.

Moje zdanie jest takie - nie robić z tym nic. Niech się korkuje. Póki co korki są jedynym czynnikiem odstraszającym nadmiar turystów więc pozbycie się go spowodowałoby katastrofę ;)

Jeśli już inwestować w dojazdy do Zakopanego to dużo pilniejsze jest usprawnienie dojazdu koleją - sam wariant budżetowy czyli łącznice w Suchej Beskidzkiej i Chabówce dadzą bardzo dużo, na wariant z tunelem pod Turbaczem nie ma co liczyć w dającej się przewidzieć przyszłości.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:wykorzystać potencjału związanego z istniejącą linią kolejową N. Targ - Zakopane.
Mentalność przeciętnego bywalca Zakopanego jest taka - tam gdzie ja tam i moje auto. I na to chyba nie ma rady.

Jak mi się zdaje to głównym problemem projektantów rozwiązań komunikacyjnych tego regionu jest to, że za projektowanie biorą się ludzie, którzy ten region znają. Ja bym takie studium zlecił facetom z Austrii, Francji, Niemiec, Włoch, Szwajcarii, słowem krajów alpejskich i specjalnie bym ich nie wtajemniczał w obyczaje i oczekiwania miejscowych - wtedy to zrobią zgodnie z zdrowym rozsądkiem. Tylko kto to podpisze do realizacji.

Tak na marginesie - Mussolini, cokolwiek by złego o nim nie powiedzieć, ma dla Rzymu jedną wielką zasługę - nie oglądając się na wrzaski archeologów, konserwatorów, historyków sztuki itp przeprowadził wytyczenie i zrealizowanie budowy kilku arterii, m. in. Via Fori Imperiali. Trochę zabytków szlag trafił ale dzięki temu do dziś jako tako daje się po Rzymie jeździć - bez tych arterii byłby zakorkowany na amen.

Podobny numer zrobiono za Napoleona III w Paryżu.
Jestem gorszego sortu...
sponsor

-#4
Posty: 254
Rejestracja: ndz 22 cze, 2008
Lokalizacja: Koło

Post autor: sponsor »

Dokładnie.

Kolej (modernizacja + budowa nowej linii do Nowego Sącza) i opłaty za wjazd do miasta samochodem.

Niejako formę komunikacji publicznej pełnią busy.

Był też kiedyś pomysł tramwaju z ronda do Kuźnic albo nawet linii przez całe miasto spod Gubałówki.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: Mentalność przeciętnego bywalca Zakopanego jest taka - tam gdzie ja tam i moje auto. I na to chyba nie ma rady.
Chyba jednak nie - pociągi do Zakopanego zawsze pękają w szwach, a mimo to jest ich coraz mniej.

BTW -ciekawostka. W Niemczech jest prawo zakazujące prowadzenia przewozów autobusowaych w relacjach równoległych do dotowanych połączeń Deutsche Bahn. Socjalizm czystej wody, zgoda, ale dzięki temu opłaca się inwestować w kolej, bo przewozy kolejowe nie są studnią bez dna. A u nas? Nie mam szans dojechac do Zakopanego pociągiem, jak jeszcze kilka lat temu, jestem skazany na połaczenia autobusowe (dojazd autem opłaca mi się jak jadę z rodziną albo znajomymi,ale jak jadę sam to nie bardzo) - co prawda autobus ma wiele zalet (nie kradną, jest szybciej), ale co z tego jak rano jestem cały połamany i wytrzesiony? Zdecydowanie wolę pociąg.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
sponsor

-#4
Posty: 254
Rejestracja: ndz 22 cze, 2008
Lokalizacja: Koło

Post autor: sponsor »

gb pisze: tyle, że komunikacja publiczna - zwłaszcza finansowana z podatków mieszkańców stałych i opłaty klimatycznej odwiedzających - nie może być prywatną...
Dlatego napisałem "niejako". Oczywiście właściwsze słowo to zbiorowa.
gb pisze: W rejonie (i w samym Zakopanem) nie potrzeba NOWYCH rozwiązań, NOWYCH tras,linii, NOWYCH środków transportu publicznego (nowych - w sensie jeszcze jednego typu...). Konieczne jest zracjonalizowanie - i "zapanowanie" nad istniejącymi...
I zmiana mentalności. Zwłaszcza turystów/odwiedzających.
Nie ma istniejących rozwiązań poza prywatnymi busami. Jest pierdylion samochodów i ich nie ma co racjonalizować tylko ograniczać. A ograniczać potrafi każdy głupi, szkopuł w tym żeby zorganizować coś w zamian - czyli nowe rozwiązania. Przemieszczać się przecież trzeba.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze: tyle, że komunikacja publiczna - zwłaszcza finansowana z podatków mieszkańców stałych i opłaty klimatycznej odwiedzających - nie może być prywatną...
jak nie może jak może. Gmina może zamówić usługę u prywatnego przewoźnika.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
kael

-#4
Posty: 317
Rejestracja: śr 22 kwie, 2009
Lokalizacja: Ziemia Chełmińska

Post autor: kael »

mefistofeles pisze: Zdecydowanie wolę pociąg.
Mefii dystans do Zakopanego masz zbliżony do mojego (ok 550 km) pociągiem jechałem ponad 14 godzin :)) i to w jedną stronę :)) . Po takiej podróży miałem dosyć wszystkiego Dlatego jeżdżę tlko samochodem, wyjeżdżam ok 2 lub 3 w nocy i po 7 godzinkach jestem pod Giewontem bez korków stresów itp. Czy coś zrobią z tym korkowaniem zakopianki czy też nie ja w korkach nigdy nie stoję.
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

kael - samochodem mogę jechać jak mam jeszcze kogoś na pokładzie, ale jak jadę sam to koszt paliwa zdecydowanie przekracza sumę jaką jestem gotów na to wydać. Poza tym w górach (niekoniecznie Tatrach) brak samochodu wbrew pozorom daje mi większą swobodę poruszania i np zmiany planów.

Jak pociąg jeździł godzin 12 to było to całkiem fajnie - wieczorem wsiadałem, rano wysiadałem, po drodze udało się zwykle zdrzemnąć, przed końcem podróży można było się jeszcze w pociągu odświeżyć, przebrać i prosto z pociągu ruszyć w góry.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Ja podobnie jak mefistofeles też lubię jeździć pociągiem w góry. Kiedyś (jak byłem mały) to tylko nocnym pośpiechem. Obecnie jeśli jadę sam to zazwyczaj TLK via CMK do Krakowa i stamtąd autobusem. W pojedynkę wychodzi sporo taniej, a w Tatrach samochód nie jest mi potrzebny. Poza tym 450 km bez klimy w upalny sierpniowy dzień może sprawić, że i autem można się ujechać...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze: Ale wtedy przewoźnik nie będzie mógł pobierać opłat za przewóz od pasażerów...
gb pisze:Wyobrażasz sobie w Polsce taką sytuację, w której prywatny "przedsiębiorca transportowy" (dysponujący np. trzema busami) wchodzi w układ z gminą, i za pieniądze od gminy (te ściągane z "kilmatycznego") - wozi - regularnie - pasażerów?
Owszem - np w gminie Inowrocław (terenywiejskie wokół miasta bez samego miasta) co 3-4 lata jest organizowany przetarg na przewozy gminne - wygrywa go raz PKS, czasem zaś prywatne firmy. Gmina dotuje linie wymuszając maksymalną cenę biletów i minimalną ilość kursów, ale pieniadze za bilety sprzedane w autobusie czy miesięczne trafiają bezpośrednio do przewoźnika.

Dodam, że w Kujawko - Pomorskim w podobny sposób realizowanesa przeowzy kolejowe - rozpisywany jest przetarg na obsługę pakietu połączeń, wygrywa ten kto zadowoli się mniejszą dopłatą. I dziękitemu od kilku lat na częsci linii pasażerów wozi prywatna firma (choć obecnie juz prywatna nie jest, bo 100% udziałów mają Deutsce Bahn)
Ostatnio zmieniony wt 19 lut, 2013 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Albo ja jestem nienormalny albo wy. Rozumiem kogoś z Krakowa lub Katowic, że pojedzie na weekend w Tatry. Natomiast w przypadku jak trzeba się tłuc calą naoc pociągiem, autobusem czy własnym samochodem, to taka zabawa przestaje ,moe bawić, nie mówiąc już o tym, że staje się niebezpieczna, zarówno w górach jak i aucie (jeśli jedzie się własnym autem). I nie piszę tego z perspektywy mojego wieku - zawsze tak miałem.
Ja w górach zawsze ceniłem luż i świadomość tego, że nic nie muszę - będę miał ochotę to gdzieś pójdę, nie będę miał ochoty to się będę byczył na leżaku lub gdzieś na hali na trawie. A jak się to uprawia tak "siłowo" to niejako "trzeba" - no bo skoro całą noć się tłukłem jak dziki osioł to jak tu nie pójść np. po raz 36 na Kościelec. Nie, taka zabawa mi nie leży a potrzebę ruchu mogę załatwić o 5 km od domu. No może nie 5 tylko 10.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janku - kwestia urlopu. Sznasa, że ja i kilku kolegów dostaniemy urlop w tym samym terminie pozwlający na np tygodniowy wyjazd jest bliska zeru.A na 3-4 dni czasem się udaje. Przewagą pociągu jest to, że można się czasem wygodnie przespać i doprowadzić do porządku. Oczywiście wiadomo, że pierwszy dzień będzie wówczas łagodniejszy, ale nie będzie zupełnie stracony.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Janku - kwestia urlopu. Sznasa, że ja i kilku kolegów dostaniemy urlop w tym samym terminie pozwlający na np tygodniowy wyjazd jest bliska zeru
Tak lubię czasami wracać do starych książek - ostatnio przeczytałem ponownie takiego "longiera" w sumie 9 tomów, dziejące się w latach 1886 - 1929. Tytułu nie podaję - do odgadnięcia. I stwierdzam jedno - oni, ludzie z tamtych czasów, też mieli swoje problemy i kłopoty, ale mimo wszystko żyli może nie tyle lepiej niż my co mądrzej
To jest chore to co rusz czytam lub słyszę o urlopach.

W czasie ostatniego wyjazdu miałem okazję porównywać składy personalne mojego polskiego autokaru i innych, z krajów zachodnich. Tam naogół ludzie w wieku produkcyjnym a w tym moim 1/2 składu to stare baby i dziady emeryci.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: I stwierdzam jedno - oni, ludzie z tamtych czasów, też mieli swoje problemy i kłopoty, ale mimo wszystko żyli może nie tyle lepiej niż my co mądrzej
Wiesz, jak ktoś za 100 lat będzie oceniał nasze czasy przez pryzmat M jak Miłość to też dziwne wnioski może wyciągnąć...

A taka jest smutna rzeczywistość, że żeby wyjechać trzeba miec urlop. Obejść się tego niestety nie da.

Inna sprawa to taka, że niektórzy (np ja) lubią taką formę urlopowania - wolę w roku mieć więcej krótkich wyjazdów niż jeden długi.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ