Wyjazd w Tatry - w pojedynkę

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
thetrish

-#1
Posty: 10
Rejestracja: wt 07 sie, 2012
Lokalizacja: Siepraw k/Myślenic

Wyjazd w Tatry - w pojedynkę

Post autor: thetrish »

Witajcie.
Piszę do was raczej z prośbą o poradę a nie z konkretnym pytaniem, licząc na wasze doświadczenia:)
Otóż od wielu (czyli sześciu) lat co roku jeździłem w Tatry z jednym i tym samym znajomym, na tydzień - półtorej tygodnia w roku. Ten mój znajomy pojechał z początkiem 2012 na stałe za wielką kałużę (z tego co wiem to do jakiejś wsi w Illinois) no i z podróżą w góry zostałem sam. Nie mam znajomych którzy szczególnie wyrywali by się w Tatry, próbowałem namawiać, no cóż będę dużo mówił - jednym słowem lipa.
W takim razie podjąłem decyzję o samotnym wyjeździe (20 - 2x sierpnia), i w związku z tym mam do Was pytanie czy ktoś ma już podobne doświadczenia i mógłby mi coś poradzić.
Między innymi:
- czy mam jakieś szanse poznać w schronisku jakichś nowych towarzyszy podróży (innymi słowy: czy ludzie tolerują przyjmowanie nowych do swoich wycieczkowych ekip:) )
- jakie są wasze wspomnienia z takich samotnych wojaży
- ogólnie, czy to dobry pomysł, tak wybierać się samemu...
I tak dalej.

Mam 24 lata obecnie, doświadczenie górskie średnie, może troszkę więcej (tzn. czysto turystyczne: OP, Rysy, Chłopek, ogólnie w Polskich Tatrach wszystko), więc o bezpieczeństwo raczej się nie boję, oleju w głowie też mi nie brakuje (chyba :) ).

Poradźcie, dobry pomysł z tym samotnym wyjazdem? :)

Pozdrawiam, Gregory.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

thetrish pisze:- czy mam jakieś szanse poznać w schronisku jakichś nowych towarzyszy podróży (innymi słowy: czy ludzie tolerują przyjmowanie nowych do swoich wycieczkowych ekip:) )
Masz o ile jesteś komunikatywny.
thetrish pisze:- jakie są wasze wspomnienia z takich samotnych wojaży
miłe, człek zostaje z myślami sam na sam, wycisza się, nikt nim nie kieruje, jednym słowem pełen luz.
thetrish pisze:- ogólnie, czy to dobry pomysł, tak wybierać się samemu...
Jeśli o mnie chodzi, to dobry.
thetrish pisze:Poradźcie, dobry pomysł z tym samotnym wyjazdem?
Super .... tzn. jak dla mnie.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
thetrish

-#1
Posty: 10
Rejestracja: wt 07 sie, 2012
Lokalizacja: Siepraw k/Myślenic

Post autor: thetrish »

Masz o ile jesteś komunikatywny.
No właśnie, nie napisałem:) jestem jak najbardziej (chyba że tylko ja tak myślę :D )
Joanna

-#1
Posty: 48
Rejestracja: pn 30 lip, 2012
Lokalizacja: 1000 km za daleko

Post autor: Joanna »

Cześć, akurat trafiłeś na takiego samotnie łażącego, i to zupełnie z własnego wyboru :-).
Nie dlatego że jestem gbur, ale dlatego że samotność mi w jakiś sposób wyostrza zmysły, pozwala żyć chwilą, zapomnieć o sobie i otworzyć się na to, co mnie otacza.
Wspomnienia? Na ogół wspaniałe. Ostatni samotny wypad w Tatry: październik/listopad zeszłego roku, 11 dni bez złażenia z gór, trasa od wschodu do zachodu - słowackie Wysokie i potem polskie Tatry. Wyjątkowy fart z pogodą (na pewno pamiętacie tę niezwykłą jesień), wpaniałe jesienne kolory, śnieg z lodem w żlebach, czasem przez cały dzień żywej duszy na wyższych szlakach, luz i fajne rozmowy w schroniskach. Długie medytacje na szczytach i sto procent wolności w tempie i rytmie łażenia.

Co się bardziej lubi/lepiej znosi to oczywiście stuprocentowo indywidualna sprawa, ale jeśli już się zdecydowałeś, to spróbuj do tego podejść pozytywnie: jako nowe ciekawe doświadczenie, a nie jako zło konieczne. Być może odkryjesz, że samotne wędrówki mają swoje specjalne zalety. Jeśli zdarzy Ci się jakieś magiczne spotkanie na szlaku czy w schronisku - tym lepiej, ale one nie powstają na siłę, ani ze strachu przed samotnością.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to chyba sam sobie odpowiedziałeś:
a) nie jesteś nowicjuszem,
b) w sierpniu w Tatrach trudno mówić o samotności,
c) w większości miejsc masz zasięg komórki.

Streszczając - pomysł ok, a czy Ci przypadnie do gustu na przyszłość, to się przekonasz na miejscu.
,

Edit: o, widzę że Krzymul radzi w tym samym duchu :-)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

To najbardziej zależy od konkretnego człowieka, nie dowiesz się zanim nie spróbujesz.

Osobiście wolę wędrować w niewielkiej grupie, nawet nie koniecznie muszą być to dobrzy znajomi.
Ale raz na jakiś czas lubię się wyciszyć, przemyśleć pewne sprawy i wtedy wybieram się sama. Zazwyczaj co najwyżej na kilka dni, bo potem już tęsknie za ludźmi.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo - poprzednicy już napisali - jeżeli chodzisz rozsądnie i przestrzegasz kilku ważnych zasad - wszystko powinno być OK.
Ja mam jeszcze taką zasadę, że kiedy gdzieś idę sama mówię lub przesyłam mojemu mężowi lub synowi (obaj doskonale znają góry) opis trasy a potem melduję się telefonicznie lub SMS-em kiedy już dotrę na miejsce.
I oni też tak robią.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Jakieś 3/4 wycieczek odbywam samotnie - a raczej rozpoczynam ;) bo dość często zdarza mi się zapoznać na szlaku jakąś sympatyczną panią (lub panie) z którymi później kontynuuję wędrówkę, nie tylko przez góry zresztą.

Samotne chodzenie ma jeden zasadniczy plus - idziesz tam gdzie chcesz, w swoim tempie i o dowolnej porze.

Resztę już krzymul, Joanna i Basia napisali.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
thetrish

-#1
Posty: 10
Rejestracja: wt 07 sie, 2012
Lokalizacja: Siepraw k/Myślenic

Post autor: thetrish »

Dziękuję wam za sugestie i podpowiedzi :cwaniak:
Marta

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 13 gru, 2011
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Marta »

Życzę dobrej pogody - jednocześnie sobie też, bo mam zamiar być w tym czasie w Tatrach, (też sama). :D
Jedynym minusem samotnych wyjazdów (jak dla mnie), jest problem z noclegiem. Reszta to sama przyjemność.
Gdybyś miał problem ze znalezieniem kompanów do wędrówek, to zapytaj Janka: w jednym z tematów coś pisał o sposobie. Jeśli dobrze pamiętam, to siadasz przy szlaku z miną... i tu tkwi tajemnica. :think:
Awatar użytkownika
thetrish

-#1
Posty: 10
Rejestracja: wt 07 sie, 2012
Lokalizacja: Siepraw k/Myślenic

Post autor: thetrish »

Na szczęście spanie to nie aż taki wielki problem bo w moim lokum w Kuźnicach jest pokój jednoosobowy:)
Powiedzcie mi jeszcze proszę, czy dla samotnego turysty nie ma szans na jakiś nocleg w schronisku bez rezerwacji? Pytam, bo zawsze marzyłem o kilku nocach w Murowańcu, ale zawsze pisano o tym że trzeba rezerwować miesiące przed faktem, a ja tak odległego urlopu przewidzieć nie mogę :)

Pozdrawiam Gregory
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

do pewnego czasu lubiłem chodzić samemu po Tatrach i nie tylko - teraz mnie to już tak nie bawi i coraz częsciej jest to po prostu konieczność.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Bardzo często wyjeżdżam sam, a chodzę sam lub z kimś.
Szybko nawiązuję kontakty. Tyle, że ja zawsze śpię w schroniskach, a tam wieczorami szybko zawiera się znajomości. Ty nocujac w Kuźnicach, możesz poznać kogoś na szlaku, ale rozpoznanie dobrego kompana jest trudniejsze. W schronisku zawsze najpierw rozpoznaję, gdzie ktoś już był i czy nie jest dla mnie za mocny lub za słaby. Niby to nie najważniejsze, ale pomaga w dobraniu się na trasę na następny/e dzień.
Murowaniec - to akurat wg mnie najgorsze miejsce do noclegu i zawieranie znajomości. A szkoda, bo stąd zaczynają się wyjątkowe szlaki.
Bardziej przytulne jest schr Rostoka. Stare Moko też.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Marta1981 pisze:Gdybyś miał problem ze znalezieniem kompanów do wędrówek, to zapytaj Janka: w jednym z tematów coś pisał o sposobie. Jeśli dobrze pamiętam, to siadasz przy szlaku z miną... i tu tkwi tajemnica.
Nie ma żadnej uniwersalnej metody. Trzeba nawiązać rozmowę. Podejmie - ok, nie - odpuścić,nic na siłę. Tak samo jak z dziewczyną...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
thetrish

-#1
Posty: 10
Rejestracja: wt 07 sie, 2012
Lokalizacja: Siepraw k/Myślenic

Post autor: thetrish »

ale myślicie że w Roztoce albo starym Moku można uderzać na nocleg bez rezerwacji? Oczywiście mówię o spaniu na podłodze, w jadalni, czy w wejściu :))
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Tak, ale kiedyś w Moku /w czasie mojej bytności/ jeden raz odmówiono. Nie było gdzie szpilki wetknąć.
Awatar użytkownika
thetrish

-#1
Posty: 10
Rejestracja: wt 07 sie, 2012
Lokalizacja: Siepraw k/Myślenic

Post autor: thetrish »

włóczęga pisze:Tak, ale kiedyś w Moku /w czasie mojej bytności/ jeden raz odmówiono. Nie było gdzie szpilki wetknąć.
o, to super że jest to możliwe, dzięki za odpowiedź.
A orientujecie się może jak to wygląda w chatach słowackich (szczególnie Teryho, Zbójnicka, pri Zelenom Plesie)?
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

włóczęga pisze:Tak, ale kiedyś w Moku /w czasie mojej bytności/ jeden raz odmówiono. Nie było gdzie szpilki wetknąć.
thetrish pisze:o, to super że jest to możliwe
Super, że odmówiono ??? :think:
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
thetrish

-#1
Posty: 10
Rejestracja: wt 07 sie, 2012
Lokalizacja: Siepraw k/Myślenic

Post autor: thetrish »

Super że tak
:D
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Się zastanawiam Gregory, czy bardziej Ci zależy na samotnym chodzeniu, czy poznaniu kogoś na szlaku bądź w schronie :-P ;-) . Ale w sumie jestem pewien, że i tak i tak będzie super. Powodzenia.
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Jak wrócisz, ta daj znać jak było.
Awatar użytkownika
thetrish

-#1
Posty: 10
Rejestracja: wt 07 sie, 2012
Lokalizacja: Siepraw k/Myślenic

Post autor: thetrish »

myszoz pisze:Się zastanawiam Gregory, czy bardziej Ci zależy na samotnym chodzeniu, czy poznaniu kogoś na szlaku bądź w schronie
Na samotnym chodzeniu mi jakoś specjalnie nie zależy - jak napisałem, nie mam wyjścia.
ODPOWIEDZ