Basia Z. pisze:Wszędzie jest pięknie, również tam gdzie jest płasko (i ja to piszę).
Od dawna chodzi mi po głowie "przejażdżka" rowerem wzdłuż całego wybrzeża.
Pewnie, że tak – świat jest piękny, zarówno płaski jak i górzysty.

.... jednak górzysty piękniejszy
A taka wycieczka to byłaby świetna sprawa.
Widziałam sporo ludzi – młodych i starszych – na rowerach z wielkimi sakwami, więc przypuszczam, że to właśnie tacy turyści, którzy wybrali się w dalszą trasę wzdłuż wybrzeża.
Prowadzi tam Bike the Baltic R-10, wspaniała droga, przynajmniej na odcinkach, które poznaliśmy. Myślę, że cała jest taka fajna.
A Łeba....już nie ta sama co kilkanaście lat temu....nie do poznania.
Jak się trochę odrobię (działka mi zarosła pod niebo), to może coś napiszę.
Angie84 pisze:Alu piękna wyprawa i relacja, a jaka Wam pogoda się trafiła, teraz koleżanka siedzi w Międzyzdrojach i marudzi że zimno, chmurno i brzydko
Pogodę mieliśmy całkiem fajną, nie mam powodu do marudzenia....zresztą ja nie jestem marudna

.
Kurtkę włożyłam tylko dwa razy, jak wiało.
Poza tym było fajnie ciepło, a nawet kilka dni bardzo ciepłych.
Na wycieczce rowerowej do Łaz, posiedzieliśmy sobie na plaży, a w drodze powrotnej do szlaku rowerowego boso po piasku , poparzyłam sobie stopy do bólu, musiałam szybko założyć buty.
Dwa razy była burza – późnym wieczorem i w nocy.
Przez dwa dni był sztorm i wiatr nie pozwolił wyjść na plażę, a jeśli już – to tylko z zachodu na wschód...w przeciwną stronę nie było mocnych....podmuchy zatykały oddech i w dodatku sypało piaskiem po oczach.
Ale i tak było pięknie.
Zdjęcie zrobione ze podestu zejścia na plażę, który aż „chodził” od wiatru.
17.
Wstawione tu zdjęcia są każde z innego dnia.
Wycieczkowych na rowerze nie ujmuję, bo są wyżej.
Jak widać - nie było źle

.
18.
19.
20.

Jakim cudem to wielkie drzewo się trzyma lądu ???..... zupełnie wisi w powietrzu
21.
22.
23.
A to Łeba - basen jachtowy.
24.
Zachody słońca, to już cała bajka....każdy inny. Było na co popatrzeć.
25.
26.
27.
28.
29.
A jak kiedyś nie poszłam na plażę, to choć z domku miałam namiastkę
30.
Jeżyki miały gniazda wydrążone w skarpie na plaży i nawet się nie bały jak podeszłam blisko, gdy karmiły młode

.
31.
Przynajmniej przez połowę naszego pobytu, a może nawet więcej, może było bardzo spokojne, bez fal. Już dawno nie widziałam tak „stojącego” morza, co było chyba przyczyną, że w jednym ( na szczęście ) miejscu pokazały się glony.
32.
33.
34.
35.
36.
Po wodzie się dało pochodzić, a kąpać się i tak niespecjalnie lubię, tak jak i leżeć „plackiem” na plaży, więc mi nie brakowało tych klimatów

.
37.
38.
I tak przeleciało – nie wiadomo kiedy – prawie cztery tygodnie.
Jak wszystko będzie dobrze, to pod koniec sierpnia, gdy już wszyscy się wywczasują i pojadą, może tam jeszcze zajrzymy
Jest okazja, to trzeba skorzystać

.
Ala

.