Wstajemy o 6 rano, przecieramy kilka razy oczy ze zdumienia. Za oknami przyjemna rewolucja. Niczym machnięcie magiczną różdżką, niczym piękny sen... Wczorajszy dzień tego nie zapowiadał... Znowu gdzieś na wschodzie wyszło słońce... Robimy śniadanie, ciepłą herbatkę, pakujemy plecaki i porzucamy naszą przytulna chatkę. Na zewnątrz jest 7 stopniowy mróz...