Honorne czy wstydliwe szczyty?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Honorne czy wstydliwe szczyty?

Post autor: myszoz »

wydzielono. Sz

Giewont jest na 2 zdjęciach.
Ciekawe czy bardziej bać się pioruna czy tych tłumów. :))

Nie wiem czy to wstyd czy nie, ale nie byłem na Giewoncie. :?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

myszoz pisze:Nie wiem czy to wstyd czy nie, ale nie byłem na Giewoncie.
Dla jednych wstydem jest być na Giewoncie, dla innych jest nim fakt nie bycia. Dla mnie góra jak każda inna.
Ostatnio zmieniony pt 22 lip, 2011 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

o, myslałem, że tylko ja nie byłem na Giewoncie, może w ramach Forum założymy ekskluzywny klub tych, co nie byli ?
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

No to ja się nie łapię, Giewont był drugi po Nosalu. I to w sierpniowym tłumie, a co :D

W sumie chyba już z 5 razy tam byłem, w różnych warunkach - i nie żałuję.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Jak można nie być na Giewoncie :think: i jeszcze się publicznie do tego przyznawać , wstyd . Normalnie siąść i płakać.

andy67 pisze:W sumie chyba już z 5 razy tam byłem, w różnych warunkach - i nie żałuję.
Jak można być na Giewoncie 5 razy i nie żałować . normalnie katastrofa .
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
pietrek

-#2
Posty: 68
Rejestracja: czw 12 lut, 2009

Post autor: pietrek »

Najhonorniejsa ta perć której nima
"Piekło jest puste, wszystkie diabły są tutaj"
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Jak dla mnie Giewont to niesamowicie piękna góra i nie wiem czemu ludzie tak na niego psioczą. Byłem chyba 4 razy na Giewoncie i nigdy tłumów nie było. Po prostu trzeba trochę się wysilić.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Otóż to - ja szczególnie lubię góry wapienne.
Moje ulubione to Wielki Rozsudziec, Wielki Chocz, Salatin (ten w Niżnich Tatrach), Osobita, Kominiarski Wierch i jeszcze kilkanaście innych, niższych. Giewont też się łapie.

Pierwszy raz byłam na Giewoncie akurat w dniu kiedy Papież był w Chochołowskiej, o godzinie 19.
Szliśmy wtedy niewielką grupą z Kościeliskiej przez Czerwone Wierchy i pod wieczór "wyskoczyliśmy" na Giewont schodząc na nocleg do Konratowej.
Było absolutnie pusto, morze mgieł i czerwony zachód słońca, siedzieliśmy tam sami chyba z godzinę a potem całkiem już po ciemku zeszli do schroniska.

Bardzo miłe wrażenia.

A ostatnio to bywałam na Giewoncie prowadzając tam wycieczki i jakichś specjalnie niemiłych wrażeń też nie miałam. Góra jak góra, ładna tylko zatłoczona. Sama poszłabym tam w zupełnie innych warunkach, ale aż tak bardzo nie mam parcia na tą górę, wolę coś nowego.

Byłam z wycieczką dwa tygodnie temu i na sam szczyt nie wlazłam, bo były osoby, które źle się czuły i poczekałam z nimi poniżej łańcuchów.

Natomiast dzięki temu, że czekałam na te panie również na zejściu udało mi się spokojnie porobić zdjęcia, m.in. kwiatków.

Również widok ze szlaku przez Grzybowiec na górną część doliny Małej Łąki jest bardzo interesujący.

Widok spod Giewontu na Kasprowy i Świnicę:

Obrazek

Tłok na Giewoncie

Obrazek


Tatrzańskie chabazie:

Obrazek


Dolina Małej Łąki:

Obrazek

B.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Smolik pisze:Jak można nie być na Giewoncie
Smolik pisze:Jak można być na Giewoncie
Najlepsze jest to trzecie wyjście : być albo nie być..., albo : być, a nawet nie być.
Ja też lubię Giewont, szczególnie jesienią.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Żabi Koń pisze:nie wiem czemu ludzie tak na niego psioczą
Smolik pisze: i jeszcze się publicznie do tego przyznawać , wstyd
Sprawa jest banalna, kiedy zaczynałem przygodę z Tatrami wychodząc o 8, było tak tłoczno, że mnie nie ciągnęło, potem, gdy wychodziłem o 5, szkoda było czasu na zbaczanie, no a potem przeniosłem się na Słowację. teraz mam etap "schroniskowy" no i znowu nie będę, bo nie po drodze. Trzeba by tam sobie zrobić wycieczkę zupełnie poza sezonem i to z Zakopanego. Na pewno będzie jeszcze kiedyś okazja.
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Ja tez nie twierdzę ,że Giewont jest be , byłem pare razy i tłumów nie widziałem , widocznie mam pecha .

Z domu na szczyt mam jakies 3-3,5 godz. :D
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Smolik pisze:Z domu na szczyt mam jakies 3-3,5 godz
ja jakieś 5,5 minimum (o ile nie zwłóczę na płacenie mandatu za szybkość, Zakopianka będzie w miarę pusta, od razu znajdę parking pod Krokwią i będę podbiegał na co bardziej płaskich odcinkach)
:D )
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Eee, to ja mam jakieś 11 h.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Jesteś pesymistą, z Lublina też możesz liczyć 4 godz, 2 na Giewont biegiem, razem 6 , podobnie, jak ja
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Mój rekord - z domu w Gdańsku o 6.30, na Kopieńcu (wiem, wiem, mało honorny szczyt ale najbliżej z Jaszczurówki) 17.10. I tam do zachodu słońca :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Ja najszybciej do Zakopanego jechałem 3 godziny, i to jeszcze Poldkiem (praktycznie zerowy ruch na drodze), wzbudzając przerażenie gospodyni o 7 rano, ale zamiast na Giewont, poszedłem , a jakże, po rozpakowaniu - na Krupówki.
Za najbardziej honorny szczyt uważam Jaworowy, a to głównie dlatego, że zamiast żlebem, który nam się nie podobał, wspinaliśmy się ścianą i co 10 sekund przekonywałem żonę, że z powrotem znajdę inną drogę (oczywiście ów żleb, który wcale nie był taki zły)
Za największe rozczarowanie uważam pierwsze swoje wejście na Krywań, po którym Bóg wie czego się spodziewałem, a brałem udział w niekończącej się zakładowej wycieczce we mgle, bez żadnej widoczności i żadnych trudności, za to zmuszony słuchać chóralnych, fałszywych śpiewów. Nie wiedziałem, że to było ichnie jakieś największe święto narodowe.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Z wybitnych szczytów to mój najhonorniejszy to chyba... Hruba Turnia.
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Od Hrubego Rogu granią szedłeś czy z Litworowej Przechyby ? Ciekawa miejscówka :)

Ja nie mam najhonorniejszej góry , ciężko wybrać ,większośc pikna :)
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Od Litworowej Przechyby, ale za to zejście było mroczne. :D
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

A jeśli chodzi o Giewont, to kiedyś była o nim dyskusja, bo...
3 i pół roku temu ruda pisze:.Giwont nie traktuję jak góry
... no i się zaczęło ;)
viewtopic.php?t=4712&postdays=0&postorder=asc&start=20
ODPOWIEDZ