Tatrzańskie "naj" z naszych wspomnień...

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Tatrzańskie "naj" z naszych wspomnień...

Post autor: Szarotka »

Moje "naj":
Naj-większe (jak dotąd) marzenie-zdobycie Rysów - spełnione w lipcu 02
Naj-gorzej wspominana trasa- Murowaniec -Psia Trawka- uleny deszcz i monotonia
Naj-piękniejsza góra (wizualnie)-Mnich
Naj-lepszy przewodnik po Taterkach-Nyka
.....resztę opiszę później ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pawelpp »

Też spróbuję podać swoje tatrzańskie "naj":
Największym i jak dotąd niezrealizowanym moim marzeniem jest Staroleśny Szczyt (bardzo trudno dostępny z różnych powodów);
Najpiękniejsza wizualnie góra - Ganek (od strony Galerii);
Najpiękniejszy widok - Świnica pewnego dnia przy kryształowym powietrzu bez śladu mgły;
Najlepsze schronisko - u Wojtka na Siwej Polanie w Dol. Chochołowskiej (już niestety nie istnieje);
Najlepszy przewodnik po Tatrach - W. H. Paryski;
Najlepsza książka o Tatrach - Wawrzyniec Żuławski;
Najlepsze danie kuchni regionalnej - pyzy z makiem w sosie wiśniowym (bistro w Starym Smokowcu, obok klubu przewodników);
Najmilsza przygoda - nie sposób wymienić, są rozliczne;
Najgorsza przygoda - brak; za to najgorsze warunki panujące na wycieczce - grudniowa kurniawa w okolicach Starorobociańskiego z huraganowym wiatrem (i noclegiem w szałasie).
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

- Najgorsza góra - Mała Wysoka ,zdobywana bezskutecznie od 3 lat
- Najgorszy szlak - zejście z Ciemniaka Upłazem (ten kąt spadku)
- Najgorsze Schronisko - Wielickie i Kalatówki (czy to jeszcze są schronis-
ka)
- Najgorsza pogoda - początek lipca 98 - na 10 dni byliśmy raz w Muro-
wańcu i raz w Małej Łące - do tego momentu nie wiedziałem ,co to
deszcz)
- Najgorszy strach - zejście oblodzoną Rohatką i burza na Granacie
Pięknych momentów za to było tak dużo ,że ich nie opisuję ,powiem tylko ,że najładniejsza dolina to Jaworowa ,a góra- chyba Mięgusz
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Najgorsza aura podczas pobytu-czerwiec 4-5 lat temu(nie pamiętam)
Najsmutniejszy dzień-każdy dzień wyjazdu powrotnego z gór
Najszczęśliwszy dzień w Taterkach-ciągle na niego czekam ;)
Najlepsze danie obiadowe w schroniskach-pomidorówka PL i kapustowa SK
Najlepszy deser-wiadomo-szarlotka
....cdn. :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Najpiękniejszy widok -ups,wiele tego,toż nasze tatry całe są piękne...
z Granatów(w która strone sie nie spojrzy)
z Przełęczy pod Chlopkiem
z Czerwonej Ławeczki(pomimo masy chmur)
Czerwone Wierchy
Hala Gasiennicowa
Morskie Oko(ale nie w sezonie!!!!)
Najgorsza pogoda-6lat temu,brrrr paskudztwo
Najlepszy posiłek-fasolka po bretońsku w Murowańcu(niestety jajecznice musze zdyskwalifikować za skorupki :-))
Najsmaczniejsza szarlotka-w tym roku,ale zabijcie nie pamietam gdzie???(Iwona licze na Twoja genialną pamięc ;-))
Najtrudniejszy szlak(ze względu na w-ki) w tym roku na przełęcz pod chlopkiem-mała ślizgawka(ale była jazda :D )
Największe zaskoczenie- MO w tym roku...nigdy nie lubiłam tego miejsca,z wiadomych względów(stonka,stonka i jeszcze raz stonka),ale w tym roku....nie mogłam uwierzyć że to miejsce jest tak piękne i z klimatem :-)
Największy stres-2lata temu przy pierwszym schodzeniu do doliny Koziej,po takiej fajnusiej chyboczącej sie drabince :D i...każda burza w górach
c.d.n

ale wiecie co?
po każdym wyjezdzie w góry mam wrażenie ze TAKIEGO wyjazdu jeszcze nie miałam,TAKIEGO szlaku nie przeszłam,TAKIEJ szarlotki nie jadłam,TAKICH widoków nie podziwiałam...dlatego moje "naj" chyba nie jest obiektywne :-)
a Wy nie macie czegos takiego???
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Największa groza: elektryzujące się włosy przy wycofie spod Świnicy (burza)
Największy strach: schodzenie nocą z Sarniej Skały Dolinką Białego (i wzajemne straszenie się czerwonymi oczami z lasu), zobaczenie niedźwiedza na leśnej ścieżce (w rzeczywistości korzeń drzewa)
Największa satysfakcja: tygodniowy pobyt w górach, praktycznie bez schodzenia do cywilizacji, wyłącznie schroniska, tułaczka i góry
Najlepsze schronisko: zdecydowanie Ornak, potem Murowaniec
Najdziwniejszy wyczyn: wejście na Rysy w upale bez wody
Najlepsza zupa: kapustova rulez!
Najlepsza szarlotka: Murowaniec, Ornak
:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Asik pisze:Najlepszy posiłek-fasolka po bretońsku w Murowańcu(niestety jajecznice musze zdyskwalifikować za skorupki )
Najsmaczniejsza szarlotka-w tym roku,ale zabijcie nie pamietam gdzie???(Iwona licze na Twoja genialną pamięc )
hihi,Aśka chyba mnie przeceniasz ;) Fasolka była w Ornaku (jeśli masz na myśli nasz wyjazd ;), jajecznica faktycznie w Murowańcu,a szarlotka....zastrzel mnie a nie pamiętam hehehe
Dla mnie też każdy wyjazd jest inny i wyjątkowy....
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pawelpp »

Mariusz pisze:Największa groza: elektryzujące się włosy przy wycofie spod Świnicy (burza)
Też przeżyłem burzę pod szczytem Skrajnego Granatu i włosy, podówczas wcale nie najkrótsze, stały mi dęba - wcale nie ze strachu. Waliło w niższe szczyty, nawet w Żóltą Turnię strzeliło, a w nas nie :-)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Podobno jak włosy się elektryzują i stają w czasie burzy, można już odmawiać pacierz... :]
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz pisze:można już odmawiać pacierz... :]
też o tym słyszałam.Pacierz w tym momencie jest jedyną logiczną deską ratunku :) Ciekawe,czy komuś już w takim momecie całe życie przeleciało przed oczami? Na szczęście nie dane mi było tego doświadczyć,jest to jedno z nielicznych górskich doznań o których wolę sobie poczytać :]
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

pawle pp ,ja też miałem raz burzę na granatach ,po prostu w Koziej Dolince nie widać ,jak idzie ,mimo ,że zbiegaliśmy z powrotem natychmiast po wydostaniu się na grań (jeszcze poślizgnięcie na skośnej płycie) ,to duszę miałem na ramieniu praktycznie do Murowańca (b. nieprzyjemny był też trawers wzdłuż małego Kościelca
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

największa adrenalina-pierwsze zejście z Koziej Przełęczy po śniegu
najpiękniejsza pogoda-luty 02
najpiękniejsza i najbardziej ulubiona trasa-Orla i generalnie wszelkie trasy z łańcuchami
najdziwniejsza podróż w góry-pierwsza,pociągiem i z dziwnymi ludźmi w przedziale
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Iwona pisze:najdziwniejsza podróż w góry-pierwsza,pociągiem i z dziwnymi ludźmi w przedziale
Może coś bliżej... czemu byli dziwni?
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

dagomar pisze:(b. nieprzyjemny był też trawers wzdłuż małego Kościelca
Oj potwierdzam, zwłaszcza jak zaplecami słychać przeciągłe dudnienie. Miałem okazję w tym roku to testować. W ogóle to było dziwne wejście na Kościelec: Najpierw deszcz, a na szczycie doskonała widoczność ( pierwszy raz na Kościelcu, z 5 wizytą, potem nieprzytomny galop do Murowańca. Oj było , było
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz pisze:Może coś bliżej... czemu byli dziwni?
najpierw dziewczyna w klapkach (wrzesień-raczej chłodny) gadawa taka,że aż! I do tego jaka fantazja :)....po czym okazało się,że jedzie na gapę.Ogólnie coś z nią nie było za bradzo. Pod koniec podróży zrywa się starszy pan i zaczyna swoje walizki przeglądać......a my razem z nim jego.....bieliznę osobistą-delikatnie mówiąc.Dobrze,że było z nami przemiłe małżeństwo z Krakowa, bo nie wiem,czy byśmy się nie ewakuowały.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Iwona pisze:Pacierz w tym momencie jest jedyną logiczną deską ratunku Ciekawe,czy komuś już w takim momecie całe życie przeleciało przed oczami? Na szczęście nie dane mi było tego doświadczyć,jest to jedno z nielicznych górskich doznań o których wolę sobie poczytać :]
Iwonka ciesz sie ze znasz burze w gorach tylko z opowiesci
ja przezyłam to 2razy: pierwszy raz pod Koscielcem, drugi jak wchodziłam na Kozi Wierch,był w tył zwrot i strzałka w dół :))
schodziłam w takim tempie ze jeden odcinek z ktorym miałam problem przy wchodzeniu pokonałam schodzac nawet nie wiem jak :D
i tak jak na codzien sie nie modle to wtedy modliłam sie baaardzo żarliwie :D
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Burza w Tatrach

Post autor: pawelpp »

Pod szczytem [...] (Ustawa o kontroli publikacji i widowisk...) jest sławna grań, z której praktycznie nie można zejść nawet o dwa metry w bok. Wiadomo ogólnie, że przez dwadzieścia lat pierwsi zdobywcy próbowali ją pokonać (i zostawili w połowie długości grani butelkę po szampanie z wizytówkami, ciekawych odsyłam do klasycznej literatury tatrzańskiej). Miałem osobiście okazję przekonać się o rzeczonych trudnościach. Z panią J. weszliśmy na szczyt, posiedzieliśmy, strzeliliśmy sobie fotki. Rozpoczynamy zejście, oczywiście tą samą drogą, a tu zaczyna się naokoło błyskać i grad pada. Trwało to krótko, w połowie grani chyba było po wszystkim. Burzy w tym miejscu się najbardziej obawiałem i nam się przytrafiła. W takiej sytuacji nie mogłem się bać, chociażby ze względu na moją towarzyszkę. Musieliśmy się skupić na dość trudnej wspinaczce i po prostu zleźć stamtąd. I udało się. Trzeba mieć w życiu szczęście.
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Zachowanie się w razie burzy w górach

Post autor: pawelpp »

W razie burzy należy, w miarę możliwości:
-Zejść jak najszybciej się da ze szczytu lub grani w dół;
-Nie trzymać się łańcuchów, zejść z drabinek;
-Usiąść w odkrytym terenie na plecaku w kucki;
-Nie stać w rozkroku, trzymać złączone razem nogi;
-Nie chronić się pod wystającym okapem skalnym, bezpieczniejsze jest odkryte zbocze.
Aby uniknąć burzy trzeba wychodzić w góry o jak najwcześniejszej godzinie. Burze występują z reguły po południu.
Do szczególnie zagrożonych wyładowaniami atmoferycznymi szczytów należą: Giewont i Świnica.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

pawelpp pisze:Do szczególnie zagrożonych wyładowaniami atmoferycznymi szczytów należą: Giewont i Świnica.
słyszałam o tym,ale zastanawiam się dlaczego właśnie te szczyty? Giewont z racji krzyża i łańcuchów zapewne, a Świnica tylko przez łańcuchy?No bo chyba nie chodzi o wysokość (Kozi jest wyższy-więc czemu nie on? )
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

Iwona pisze:
pawelpp pisze:Do szczególnie zagrożonych wyładowaniami atmoferycznymi szczytów należą: Giewont i Świnica.
słyszałam o tym,ale zastanawiam się dlaczego właśnie te szczyty? Giewont z racji krzyża i łańcuchów zapewne, a Świnica tylko przez łańcuchy?No bo chyba nie chodzi o wysokość (Kozi jest wyższy-więc czemu nie on? )
Kozi jest najwyższym szczytem leżącym całkowiecie na terenie Polski, co nie oznacza, że jest wyższy od Świnicy. Jest od niej niższy dokładnie o 10 metrów.
ODPOWIEDZ