Zdobycie wszystkich szlaków...
Zdobycie wszystkich szlaków...
Czy jest wśród nas osoba(y),którym udało się przejść wszystkie znakowane szlaki w Tatrach PL i SK?Jeśli tak,to czy jest to wynik zwykłego łazikowania po Taterkach,czy też może ktoś wytyczył sobie taki właśnie cel?Podobnie rzecz się ma z dostępnymi szczytami itp.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Noooo proszę!!!! 99% robi wrażenie ho ho
a przy okazji może jakaś mała integracja z misiami by się trafiła.... 
-ja tę traskę najgorzej wspominam (burza,ulewny deszcz,rzeki na szlaku,wykręcanie skarpet na przystanku PKS i dłuuuuugie oczekiwanie na coś co by jechało z tego przystanku)Mariusz pisze:Zostało mi podejście do Murowańca drogą dla zaopatrzenia (Psia Trawka, szlak zielony)
hehe,coś te miśki żyć Ci nie dają.Przecież wspominałeś, iż marzeniem Twoim jest ich zobaczenie,więc trzeba było właśnie ten szlak zaliczyć we wrześniuMariusz pisze:wejście z Polany Kondratowej na Suchy Wierch (zielony szlak) - to przez te żarłoczne misie.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
hehe- a czemu to Panie Kolego akurat słowackimi trunkami chcesz nasze miśki raczyć? Zakładasz,że to misie od sąsiadów na wakacjach w Polsce?Nawet jeśli, to niech poznają niezapomniany smak naszej rodzimej Żubrówki (trawka z butelki dla miśka,reszta...do integracji z innymi turystamiMariusz pisze:nie miałem przy sobie żadnej Beherovki, czy innej Śliwowicy,
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
W tzw. polskich tatrach pozostało mi jedynie zaliczyć Krzesanicę, Małołączniak, Ciemniak i Łopatę. Z niższych to Nosal. Hala stoły,Polana Kominiarska i Dolinka ku Dziurze też czekają na mnie. Jest kilka trasek w kierunku np. Stawu Smreczyńskiego, Doliny Tomanowej, Miętusiej, Lejowej oraz szlaki z Chudą Turnią. Jaskinie tatrzańskie raczej nie doczekają się na moje odwiedziny a Słowacja została dosłownie liźnięta nieco 
pozdrawiam
pozdrawiam
-
Bogusław Pawłowski
-

- Posty: 258
- Rejestracja: pt 27 lut, 2004
- Lokalizacja: Toruń
szlaki
nie byłem na Rusinowej Polanie (to obciach, wiem) nie podchodziłem na Przysłop Miętusi od Staników Żlebu - chyba wszystko
Re: szlaki
No to i ja mogę się przyznać - też tam nie byłem. Nie byłem również w Dol. Białego, na Kopieńcu i w paru innych miejscach do których trzeba SCHODZIĆBogusław Pawłowski pisze:nie byłem na Rusinowej Polanie (to obciach, wiem)
MiG
Ostatnio zmieniony sob 13 lis, 2004 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Mogę się oczywiście mylić ale wydaje mi się, że cała ta sprawa z zamknięciem zielonego szlaku na Przełęcz pod Kopą z powodu zagrożenia atakiem niedźwiedzi była grubymi nićmi szyta. TPN-owi chodziło chyba raczej o to, żeby zainkasować trochę pieniędzy z tytułu mandatów. A te wpływy były zdaje się nie najmniejsze, bo pani z obsługi schroniska na Kondratowej twierdziła, że mandaciki sypią się gęsto.Iwona pisze:hehe,coś te miśki żyć Ci nie dają.Przecież wspominałeś, iż marzeniem Twoim jest ich zobaczenie,więc trzeba było właśnie ten szlak zaliczyć we wrześniuMariusz pisze:wejście z Polany Kondratowej na Suchy Wierch (zielony szlak) - to przez te żarłoczne misie.a przy okazji może jakaś mała integracja z misiami by się trafiła....
Z mieszanymi uczuciami przemierzyłem ten szlak we wrześniu i przyznam, że adrenalina trochę mi skoczyła - z jednej strony ostrzeżenia przed niedźwiadkiem i uważne nasłuchiwanie, z drugiej obawa przed strażnikiem, który stając pod schroniskiem miał w zasięgu wzroku praktycznie całe podejście... No ale jakoś nikt się nie napatoczył a ryki dobiegające z oddali były raczej dziełem jeleni.
A nawiązując do tematu tego wątku to, po przeczytaniu wypowiedzi Przedmówców, pozostaje mi tylko ukłonić się i przekazać wyrazy uznania. Szacunek

Ja jestem jeszcze wciąż na etapie, na którym łatwiej powiedzieć gdzie się było a nie gdzie się jeszcze nie było. No ale może za parę lat...
Nie chodziło o atak, tylko o to, żeby dać im święty spokój - w Dol. Kondratowej siedziały wtedy (pasły się?Jancar pisze:Mogę się oczywiście mylić ale wydaje mi się, że cała ta sprawa z zamknięciem zielonego szlaku na Przełęcz pod Kopą z powodu zagrożenia atakiem niedźwiedzi była grubymi nićmi szyta.
MiG
PS. odpowiedź na poniższego
Ostatnio zmieniony sob 13 lis, 2004 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Nawiążę do tematu zainicjowanego przez Iwonę.
Nie byłem:
- w Wąwozie Kraków (w polskich Tatrach przeszedłem chyba wszystkie pozostałe szlaki);
- na Barańcu i Otargańcach;
- w Dolinie Cichej (bo trudno dostępna komunikacją publiczną);
- w kilku pd-zach dolinach słowackich Tatr Zachodnich (z tego samego powodu);
- przy stawie w Ciemnych Smreczynach
i to chyba wszystko.
Nie wejdę (z dużym prawdopodobieństwem) na:
- Wschodni Szczyt Wideł (bo to najtrudniej dostępny szczyt w Tatrach);
- Igłę w Banówce, Osterwie, Basztową Igłę (bo za kiepski jestem na to
)
Byłem m. in.:
- na Gerlachu (z przewodnikiem, a jakże);
- na Kamienistej, Smreczyńskim, Tomanowym Polskim, Hali Pysznej (legalnie, w towarzystwie pana, który miał pozwolenie z TPN);
- [...] (Ustawa o kontroli publikacji i widowisk...)
Tatry nigdy mi się nie znudzą. Jestem nimi dogłębnie zainteresowany. Jest to jedna z licznych moich pasji. Niemniej nie mam zamiaru powtórzenia wyczynu Władysława Cywińskiego - wejścia na wszystkie nazwane wierzchołki Tatr. Nie chodzi mi o tworzenie kolekcji szczytów. Spotykam ludzi, zbieram wrażenia, obrazy, słowa, idee.
Jako samochwała idę już do kąta.
Mogę się przyznać, że przeszedłem zdecydowaną większość szlaków w Tatrach, niektóre po wielokroć. Byłem w Tatrach w każdym miesiącu kalendarzowym, ze trzydzieści razy przez ostatnie piętnaście lat (z kilkuletnią przerwą).Iwona pisze:Czy jest wśród nas osoba(y),którym udało się przejść wszystkie znakowane szlaki w Tatrach PL i SK?Jeśli tak,to czy jest to wynik zwykłego łazikowania po Taterkach,czy też może ktoś wytyczył sobie taki właśnie cel?Podobnie rzecz się ma z dostępnymi szczytami itp.
Nie byłem:
- w Wąwozie Kraków (w polskich Tatrach przeszedłem chyba wszystkie pozostałe szlaki);
- na Barańcu i Otargańcach;
- w Dolinie Cichej (bo trudno dostępna komunikacją publiczną);
- w kilku pd-zach dolinach słowackich Tatr Zachodnich (z tego samego powodu);
- przy stawie w Ciemnych Smreczynach
i to chyba wszystko.
Nie wejdę (z dużym prawdopodobieństwem) na:
- Wschodni Szczyt Wideł (bo to najtrudniej dostępny szczyt w Tatrach);
- Igłę w Banówce, Osterwie, Basztową Igłę (bo za kiepski jestem na to
Byłem m. in.:
- na Gerlachu (z przewodnikiem, a jakże);
- na Kamienistej, Smreczyńskim, Tomanowym Polskim, Hali Pysznej (legalnie, w towarzystwie pana, który miał pozwolenie z TPN);
- [...] (Ustawa o kontroli publikacji i widowisk...)
Tatry nigdy mi się nie znudzą. Jestem nimi dogłębnie zainteresowany. Jest to jedna z licznych moich pasji. Niemniej nie mam zamiaru powtórzenia wyczynu Władysława Cywińskiego - wejścia na wszystkie nazwane wierzchołki Tatr. Nie chodzi mi o tworzenie kolekcji szczytów. Spotykam ludzi, zbieram wrażenia, obrazy, słowa, idee.
Jako samochwała idę już do kąta.
Nie byłem na trasach z przewodnikiem ,trochę chyba z powodu niechęci do brania obcej osoby w góry ,ja bardziej lubię w Tatrach BYĆ ,niż IŚĆ,stąd nigdy nie chodziłem w towarzystwie ,jedynym towarzyszem jest mi żona. Tym niemniej byłem na prawie wszystkich szlakach znakowanych w Tatrach za wyjętkiem:
Siwego Wierchu z okolicami ,bo nie wiadomo ,po co i za daleko
Giewontu - z czystej przekory
Niektórych fragmentów Ścieżki nad Reglami ,po też nie wiadomo ,po co
Kilku tras dojściowych do grani Tatr Zachodnich od słowackiej strony ,ale to sukcesywnie nadrabiam.
Ale jeżeli miałbym wybierać ,czy wejść po raz któryć na Lodową Przełęcz,czy adobyć jakąś zatorfioną dolinkę T.Z. po raz pierwszy ,wybrałbym to pierwsze. Jak już powiedziałem :ważniejsze jest dla mnie być w Tatrach tam ,gdzie aktualnie mam ochotę pójść ,nawet pokonując pewne przeciwności ,niż kolekcjonować drogi. Pod tym względem dokładnie odpowiadam kryteriom taternika wg Zaruskiego.
Siwego Wierchu z okolicami ,bo nie wiadomo ,po co i za daleko
Giewontu - z czystej przekory
Niektórych fragmentów Ścieżki nad Reglami ,po też nie wiadomo ,po co
Kilku tras dojściowych do grani Tatr Zachodnich od słowackiej strony ,ale to sukcesywnie nadrabiam.
Ale jeżeli miałbym wybierać ,czy wejść po raz któryć na Lodową Przełęcz,czy adobyć jakąś zatorfioną dolinkę T.Z. po raz pierwszy ,wybrałbym to pierwsze. Jak już powiedziałem :ważniejsze jest dla mnie być w Tatrach tam ,gdzie aktualnie mam ochotę pójść ,nawet pokonując pewne przeciwności ,niż kolekcjonować drogi. Pod tym względem dokładnie odpowiadam kryteriom taternika wg Zaruskiego.





