Warszawa

W kraju i na świecie - byliśmy, widzieliśmy, polecamy.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
MORF

-#2
Posty: 56
Rejestracja: śr 12 sie, 2009
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Warszawa

Post autor: MORF »

Na zwiedzanie Warszawy miałem kilka godzin, odwiedziłem jedynie Stare Miasto na więcej czasu nie starczyło (w planach było muzeum PW)
Najbardziej zaskoczyło mnie wiele miejsc upamiętniających Powstanie Warszawskie które można było spotkać na każdym kroku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dodatkowo jedna panoramka

Obrazek

całość w albumie picasa :

https://picasaweb.google.com/MORF.PL/Warszawa#[i][/i]
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

W zasadzie twoja galeria powinna nazywać się "Stare Miasto i Krakowskie Przedmieście". Fotki na pewno nie odzwierciedlają charakteru Warszawy. Brak tu jeszcze tylko Chopina z Łazienek. ;] Niemniej kadry bardzo mi się podobają.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz pisze:Brak tu jeszcze tylko Chopina
Mnie zauroczył Pomnik Małego Powstańca.
Obrazek
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Szarotka pisze:Mnie zauroczył Pomnik Małego Powstańca.
Kiedyś 1 sierpnia widziałem w Warszawie ojca z synem przebranymza powstańca, wyglądął mniej więcej tak jak ten z pomnika. Niestety, nie miałem aparatu.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

W Warszawie chciałabym jeszcze koniecznie dotknąć fragmentu muru getta i odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Centrum Nauki Kopernik. Niestety rok temu nie wystarczyło na wszystko czasu.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

zestaw standardowych, warszawskich, starówkowych widoczków
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

No ładna ta Warszawa panie, muszę tam kiedyś pojechać. ;) , ale jakoś nie po drodze mi, ostatnio wiatry północne na południe mnie gnają. :P ...może kiedyś z południa powieje, chociaż sprawdzałem prognozy - marne szanse.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Dobrze, że większość się skupia na tych głównych atrakcjach, dając spokój zbłąkanym turystom, by mogli odkrywać to, co najcenniejsze. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Warszawę znam prawie tak jak Trójmiasto - głównie dzięki dwóm przyjezdnym Warszawiankom (no bo to one przecież w myśl piosenki są najpiękniejsze), ale wszystkich wartych odwiedzenia miejsc jeszcze nie zaliczyłem.
Do Muzeum Powstania wybierałem się ostatnimi czasy coś z naście razy, lecz jakoś zawsze inna opcja wygrywała. W końcu jednak trzeba będzie nadrobić tę zaległość. No i Centrum Kopernik też koniecznie.

W sumie to nawet lubię tę naszą Stolicę :)
Każdemu jego Everest...
niklos

-#3
Posty: 200
Rejestracja: czw 03 sie, 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: niklos »

Szarotka pisze: Mnie zauroczył Pomnik Małego Powstańca.
Pomnik, pomnikiem, ale tego typu mity, to raczej przynoszą więcej szkody niż pożytku. Jak nie dzieci z karabinami (a dokładnie pm ;)), to z szabelką na czołgi, czy że polski lotnik to poleci choćby na drzwiach od stodoły.
Nie wszystko błoto, w co się wleci.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

niklos pisze:to z szabelką na czołgi
To mit niemieckiej propagandy akurat
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

niklos pisze:Jak nie dzieci z karabinami (a dokładnie pm
W Warszawie wtedy nie mieszkałem, tylko w Bochni i miałem wtedy dziewięć lat. Po klęsce powstania, jakiś czas potem pojawiła się w Bochni nowa fala uchodźców, właśnie z Warszawy, m.in. mój czternastoletni kuzyn. Takich nastolatków było zresztą więcej. Do dziś pamiętam ich opowieści, oni naprawdę walczyli i zabijali. A także i ich zabijano.
Zaręczam Ci, że między tamtejszym czternastolatkiem a dzisiejszym nie ma absolutnie porównania. Między dziewięciolatkami zresztą też. Dasz wiarę, że byłem świetnie wyszkolony w takich sprawach jak rodzaje pistoletów, granatów, pistoletów maszynowych itp. Oczywiście nie miałem nigdy w ręku prawdziwych ale ci starsi koledzy opisywali je dokładnie, rysowali itd. Dzisiejszy 9-latek bawi się grami komputerowymi i pewnie nie umie rożróżnić szarży na epoletach. A ja je znałem dokładnie, niemieckie też.
Dlatego bardzo proszę - odpuść sobie tą szabelkę na czołgi. Zresztą o żadnej szabli w Powstaniu być nie mogło mowy, w "lesie" również a co do 1939 roku to z tymi szablami na czołgi to też kilkunastokrotne przesadznie. Wiem co mówię, mój stryj był rotmistrzem kawalerii, oczywiście szabla była na wyposażeniu, ale raczej na cele defiladowe. A i Kawaleria ulegała przekształceniom, Mieliśmy też w 1939 roku znakomicie rozbudowujący się przemysł zbrojenowy. Wojna wybuchła zbyt wcześnie, a to zawdzieczamy tchórzliwości Anglików i Francuzów. Gdyby wybuchła kilka lat później, a przed 1939 nie zdradzono by Czechosłowacji to jej przebieg mógłby być zupełnie inny. Oczywiście to gdybanie, ale nie pozbawione sensu. Jest taka książka autorstwa gen. Wł Sikorskiego, jeszcze z przed wojny, tam generał snuje takie przypuszczenia odnośnie wojny przyszłości, prawie wszystko się sprawdziło.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: Dzisiejszy 9-latek bawi się grami komputerowymi i pewnie nie umie rożróżnić szarży na epoletach
a to zalaży w jakie gry gra albo jakie ksiązki czyta (bo niektórzy czytają)

A porpos kawalerii. Zapytano w Norymberdze Goeringa czemu Niemcy nie użyli gazów bojowych, tak jak w I WŚ. Goering odpowedizął jednym słowem - "Pferde". Niemiecka armia nie mogła funkcjonowac bez koni, cały transport był konny. Na logikę zresztą - każdy kto się interesuje militariami wie, że ciężarówką, która wygrąła wojnę był amerykański Studebaker. Jaką cięzaówkę mieli Niemcy? Nie mieli. Polska kawaleria w 1939 była czymś w rodzaju komandosów, nie bez przyczyny zresztą mamy dziś kawalerię powietrzną. To była jednostka, której celem było szybkie przmeieszczenie się w dogodny punkt, zadanie punktowego uderzenia i odwrót. Szarże były bardzo rzadkie, a i one wywoływały na piechocie wroga paniczny strach. Na czołgi zas mieli inną broń - rusznice - karabin o długiej lufie i małym kalibrze - celne trafienie w czołg mogło poważnie zranić załogę odłamkami pancerza.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze: Zapytano w Norymberdze Goeringa czemu Niemcy nie użyli gazów bojowych, tak jak w I WŚ. Goering odpowedizął jednym słowem - "Pferde".
Zgadza się, wielokrotnie dyskutowałem o tym z stryjem (przeżył wojnę i żył długo, zmarł w 1987 roku). To słuszne co napisałeś, ale nie tylko. Stryj twierdził, że działał tu element psychologiczny - gazy użyto w I wojnie, z strasznymi zresztą skutkami i dalekosiężnymi - wielu zmarło wskutek powikłań sporo lat po wojnie. I to spowodowało strach przed tą bronią, zwłaszczaa, że była obosieczna. Potem podpisano konwencję o zakazie użycia gazów i była to chyba jedyna konwencja, którą uszanowano. Na tym tle stryj zawsze mawiał - zobaczysz, gdy zostanie podpisany absolutny zakaz broni atomowej, to III wojna natychmiast wybuchnie. Potoczyło się inaczej, ale ta hipoteza była wysoce prawdopodobna.

Wydaje mi się, że i po 1989 roku zrobiono stanowczo zbyt mało jeśli chodzi o odkłamanie rzeczywistości. A jeśli już to znowu w zbyt romantycznym tonie. Niestety ludzie, którzy w tej wojnie brali udział odchodzą w błyskawicznym tempie, prawie już ich nie ma, coraz trudniej o bezpośrednie relacje świadków.

A o strzelaniu z rusznicy to stryj mógł opowiadać godzinami, był w tym podobno bezbłędny. Cholernie żałuję, że nie porobiłem notatek z tych rozmów, mógłbym się teraz pokusić o napisanie coś więcej o tych sprawach.
Za komuny, z wiadomych powodów szerzono mit o absolutnej słabości polskiej armii, o brakach w uzbrojeniu itd. Potem trochę odpuszczono, o polskiej armii można było pisać. Ale zrobiono to chytrze, w takim romantycznym sosie - ułan, koń i dziewczyna. Typowe dzieło, zresztą artystycznie na najwyższym poziomie to "Lotna" Wajdy. Ale mocno niezgodne z rzeczywistością. O Powstaniu też zresztą napisano sporo łzawych legend - a to była autentyczna, twarda wojna.

PS.
Tomku, chyba warto to wydzielić bo w tym miejscu to starszny offtop. A kto wie, może temat się rozwinie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

mefistofeles pisze: czemu Niemcy nie użyli gazów bojowych, tak jak w I WŚ
W lipcu 1915 roku Niemcy używając po raz trzeci bodajże chloru, sami ponieśli ogromne straty. Wiatr który początkowo wiał w kierunku Rosjan nagle zmienił kierunek i od własnej broni zginęło około 10 tys. niemieckich żołnierzy.Niemcy chcąc zatuszować własną klęskę pochowali swoich w pośpiechu w okopach. Dopiero później ekshumowali. Od tamtej pory nie odważyli się stosować broni chemicznej.
To tyle z opowieści dziadka....acha, opowiadał mi jeszcze jak żołnierze nieświadomi chowali się przed chlorem w okopach - to w początkowych atakach, później i wojsko i ludność cywilna obczaiła "zachowanie" chloru i kto żyw uciekał na drzewa. Dzięki temu, między innymi dziadek przeżył I wojnę światową. II też mu się udało jakoś przetrwać cało i zdrowo.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:W lipcu 1915 roku Niemcy używając po raz trzeci bodajże chloru,
Poprzednio Niemcy używali gazy łzawiące, ale uznano, że skutki są niewielkie i zaniechano. Clor po raz pierwszy użyli Niemcy przeciw Francuzom 22.004.1915 pod Ypres.
krzymul pisze:Od tamtej pory nie odważyli się stosować broni chemicznej.
Niezupełnie tak - 12'07.1917, ponownie pod Ypres, tym razem nie chlor lecz iperyt.
Co ciekawe, już po kapituacji Niemiec, wojska niemieckie użyły gazy przeciw powstańcom wielkopolskim.

Poza terenem Europy (za wyjątkiem Hiszpanii - gdzie je użyły wojska gem. Franco) wielokrotnie użyto gazów, m.in. w Etiopii i wojnie chińsko - japońskiej. Ostatni raz sięgnął po broń gazową Saddam Husejn.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze: 12'07.1917, ponownie pod Ypres, tym razem nie chlor lecz iperyt.
Dokładnie, a o użyciu przez Niemców po podpisaniu kapitulacji, nie wiedziałem. Teraz już wiem. dzięki. :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Teraz już wiem. dzięki
Jest informacja w Wikipedii. Ale ja o tym wiedziałem od Ojca, on osobiście się z tym nie zapoznał, ale jeden z jego kolegów jeszcze z Wehrmachtu a potem Powstania Wlkp. tak. Długo chorował ale jakoś się wylizał.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ