TPN stracił kasę za bilety wstępu do TPN
TPN stracił kasę za bilety wstępu do TPN
Jestem gorszego sortu...
Tak na zasadzie "burzy mózgów" - po likwidacji gospodarstw pomocniczych, skądinąd słusznej, bo był to twór z punktu widzenia gospodarczego dość przedziwny, co nie znaczy, że tu i ówdzie jak w przypadku TPN się sprawdzający, stworzyła się sytuacja dość niekorzystna by nie powiedzieć beznadziejna. Niestety TPN to nie Smoleńsk lub krzyż na Krakowskim Przedmieściu, na TPN nie idzie zbić kariery politycznej.
Mam propozycję - sprywatyzujmy TPN. W tym celu trzeba by powołać spółkę z o.o. ale z dość specyficznym statutem - każdy może zakupić tylko jeden udział wartości np. 1000 zł, jednakowoż z zastrzeżeniem, że ten udział nie może być zbywany a tylko dziedziczony na wypadek śmierci właściciela Udziałowiec otrzymywałby legitymację, na podstawie której miałby wolny wstęp w Tatry (no bo są przecież jego współwłasnością). Pozostali musieliby płacić i to znacznie więcej niż obecnie. Takie "dobro" jak np droga do Morskiego Oka byłoby płatne osobno - za przejazd po np. Grossglocknerstrasze czy do Riff Auronzo w Dolomitach płaci się 25 euro. Dlaczego Morskie Oko nie miałoby kosztować od 80 do 100 zł. Oczywiście spółka miałaby zapisany w statucie obowiązek prowadzenia badań naukowych, które robi dotychczas TPN. Można by się zastanowić czy TOPR nie powinien stać się agendą Spółki a jego "usługi" oparte na rzetelnej zasadzie finansowej. Np. znowu - udziałowcy mają za frico, reszta płaci lub się ubezpiecza.
Spółka po jej utworzeniu przychodzi do premiera i oświadcza - panie premierze, ma pan z tym TPN i TOPR tylko kłopot, studnia bez dna i tyle - kupujemy to od pana za symboliczną złotówkę i ma pan raz na zawsze problem z głowy (oczywiście ta transakcja powinna być poprzedzona umową przedwstępną przed rozpoczęciem emisji udziałów).
Możecie się śmiać, ale proszę się zastanowić czy to nie byłoby sensowne rozwiązanie?
PS.
Znany alpinista, pan Konstanty Miodowicz jest posłem PO - byłbym bardzo ciekaw czy przy ustalaniu tej ustawy o likwidacji gospodarstw pomocniczych pan posł darł szaty i domagał się lex special dla TPN. Obawiam się, że jest to pytanie z gatunku retorycznych.
PS.
Oczywiście turyści (a taże posiadacze schronisk i PKL) byliby zobligowani do przestrzegania regulaminu korzystania z prywatnej własności czego by pilnowała odpowiednia Straż Spółki. Mogę wziąć ja w ajencję. Deklaruję wysoką zapłatę za moje usługi dla Spółki, zatrudnię odpowiednią ilość rzetelnie wynagradzanych strażników, na terenie Tatr będzie czyściutko jak w prywatnej klinice, ukrócę burdy i wtargnięcia na tereny zakazane dla ruchu itd itd i.... za rok kupię sobie Ferrari a za dwa lata wprowadzę się do pięknej nowej willi w Zakopanem, kupionych za moje uczciwie zarobione pieniądze. Podatek dochodowy z działaności Spółki wpłacany do właściwego US będzie napewno znacznie wyższy od tej kasy za bilety.
Aha, panu dyrektorowi Skawińskiemu (jako zastępcy prezesa do spr. naukowych) i innym pracownikom merytorycznym TPN można by na wstępie zaproponować gwarancję stałości zatrudnienia i pobory w wysokości trzykrotnie wyższej niż obecnie - kasy starczy
Mam propozycję - sprywatyzujmy TPN. W tym celu trzeba by powołać spółkę z o.o. ale z dość specyficznym statutem - każdy może zakupić tylko jeden udział wartości np. 1000 zł, jednakowoż z zastrzeżeniem, że ten udział nie może być zbywany a tylko dziedziczony na wypadek śmierci właściciela Udziałowiec otrzymywałby legitymację, na podstawie której miałby wolny wstęp w Tatry (no bo są przecież jego współwłasnością). Pozostali musieliby płacić i to znacznie więcej niż obecnie. Takie "dobro" jak np droga do Morskiego Oka byłoby płatne osobno - za przejazd po np. Grossglocknerstrasze czy do Riff Auronzo w Dolomitach płaci się 25 euro. Dlaczego Morskie Oko nie miałoby kosztować od 80 do 100 zł. Oczywiście spółka miałaby zapisany w statucie obowiązek prowadzenia badań naukowych, które robi dotychczas TPN. Można by się zastanowić czy TOPR nie powinien stać się agendą Spółki a jego "usługi" oparte na rzetelnej zasadzie finansowej. Np. znowu - udziałowcy mają za frico, reszta płaci lub się ubezpiecza.
Spółka po jej utworzeniu przychodzi do premiera i oświadcza - panie premierze, ma pan z tym TPN i TOPR tylko kłopot, studnia bez dna i tyle - kupujemy to od pana za symboliczną złotówkę i ma pan raz na zawsze problem z głowy (oczywiście ta transakcja powinna być poprzedzona umową przedwstępną przed rozpoczęciem emisji udziałów).
Możecie się śmiać, ale proszę się zastanowić czy to nie byłoby sensowne rozwiązanie?
PS.
Znany alpinista, pan Konstanty Miodowicz jest posłem PO - byłbym bardzo ciekaw czy przy ustalaniu tej ustawy o likwidacji gospodarstw pomocniczych pan posł darł szaty i domagał się lex special dla TPN. Obawiam się, że jest to pytanie z gatunku retorycznych.
PS.
Oczywiście turyści (a taże posiadacze schronisk i PKL) byliby zobligowani do przestrzegania regulaminu korzystania z prywatnej własności czego by pilnowała odpowiednia Straż Spółki. Mogę wziąć ja w ajencję. Deklaruję wysoką zapłatę za moje usługi dla Spółki, zatrudnię odpowiednią ilość rzetelnie wynagradzanych strażników, na terenie Tatr będzie czyściutko jak w prywatnej klinice, ukrócę burdy i wtargnięcia na tereny zakazane dla ruchu itd itd i.... za rok kupię sobie Ferrari a za dwa lata wprowadzę się do pięknej nowej willi w Zakopanem, kupionych za moje uczciwie zarobione pieniądze. Podatek dochodowy z działaności Spółki wpłacany do właściwego US będzie napewno znacznie wyższy od tej kasy za bilety.
Aha, panu dyrektorowi Skawińskiemu (jako zastępcy prezesa do spr. naukowych) i innym pracownikom merytorycznym TPN można by na wstępie zaproponować gwarancję stałości zatrudnienia i pobory w wysokości trzykrotnie wyższej niż obecnie - kasy starczy
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
taka ciekawostka w sumie z tej samej beczki:
http://wpolityce.pl/view/8694/Czy_F_16_ ... denta.htmlA tak przy okazji, pan Prezydent zajmuje się nie tylko upraszczaniem ortografii tak, aby „chamom” odebrać pretekst do naśmiewania się z intelektualistów z fejsbuka. Pan prezydent nie przestaje myśleć także o swej największej, obok myślistwa, pasji. O wojsku. Cytat za portalem „wpolityce.pl”: „On to właśnie osobiście ponoć wymyślił, by dla dodatkowego uhonorowania Adama Małysza podczas pożegnalnego konkursu skoków, nad Wielką Krokwią latał klucz F- 16. Wczoraj do dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego zadzwonił jeden z generałów, który zamierzał ustalić warunki przelotu myśliwców nad skocznią. Dyrektor TPN kategorycznie się temu sprzeciwił argumentując, że na terenie TPN obowiązuje cisza, zakazane jest używanie sygnałów dźwiękowych, korzystanie z głośno grających odtwarzaczy czy radioodbiorników, i nawet za głośne zachowanie można dostać mandat. Jest to norma nie tylko prawna, lecz także kulturowa, więc tym bardziej niedopuszczalne jest, by na wysokości drzew latały odrzutowce. Jednak rozkaz Prezydenta to rozkaz (…). Zatem do szefa parku zadzwonił Szef Sztabu Generalnego, już nie z prośbą, lecz poleceniem wydania zgody na przelot.”
Ostatnio zmieniony ndz 20 mar, 2011 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Gospodarstwa pomocnicze, to był świetny sposób na wyprowadzanie pieniędzy z instytucji państwowych, świetny, bo nie sposób dokładnie ustalić i skontrolować celowości i zasadności wydawanych środków, ponieważ nie ma obowiązku upubliczniania sprawozdania rocznego, ani akceptacji wydatków przez organy nadrzędne.Janek pisze:Tak na zasadzie "burzy mózgów" - po likwidacji gospodarstw pomocniczych, skądinąd słusznej, bo był to twór z punktu widzenia gospodarczego dość przedziwny, co nie znaczy, że tu i ówdzie jak w przypadku TPN się sprawdzający, stworzyła się sytuacja dość niekorzystna by nie powiedzieć beznadziejna
Natomiast argument z remontami szlaków, jest często powtarzany, jak się jednak spojrzy na ogólnie dostępne przetarg na ww inwestycje, suma nakładów rocznie nigdy nie zbliżyła się nawet do sumy 100 000 zł, co przy 12 000 000 zł dochodu wydaje się być kroplą w morzu.
Pozdrawiam
Jan
Zaraz, zaraz - sugerujesz, że TPN i TOPR "cierpiały" w poprzednich latach na nadmiar kasy i np. zupełnie zbytecznie żebrały wsparcia u sponsorów?janek754 pisze:Natomiast argument z remontami szlaków, jest często powtarzany, jak się jednak spojrzy na ogólnie dostępne przetarg na ww inwestycje, suma nakładów rocznie nigdy nie zbliżyła się nawet do sumy 100 000 zł, co przy 12 000 000 zł dochodu wydaje się być kroplą w morzu.
Jestem gorszego sortu...
TOPR z pewnością nie cierpiał i nie cierpi na nadmiar kasy i to jest niezaprzeczalny fakt, z tym że to tak naprawdę wina naszych prawodawców, ponieważ ciągle nie mogą wypracować sensownej ustawy o ratownictwie.Janek pisze:Zaraz, zaraz - sugerujesz, że TPN i TOPR "cierpiały" w poprzednich latach na nadmiar kasy i np. zupełnie zbytecznie żebrały wsparcia u sponsorów?
Co do TPN już taki pewny bym nie był. Akcje promocyjne, zmiana logo czy hasła raczej nie świadczą o braku środków. A jak się pojeździ trochę po Zakopanym, najlepiej w "martwym" sezonie to jakoś tak wszędzie rzucają się w oczy wypasione terenówki TPN-u.
Po za tym TPN jako Instytucja Państwowa, nie może być dotowana przez sponsorów.
Pozdrawiam
Jan
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
w Tatrach nie, ale w rezerwacie Wielkia Krokiew możliwe. Tak czy owak podoba mi się upór z jakim TPN walczy z hałasem. Co du huku to nad mą głową latają i smigłowce i F16 i zdecydownaie te drugie sa głosniejsze, nawet jak leca wyżej.janek754 pisze:obudzi nagle wszystkie zwierzęta w Tatrach.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Mówiąc szczerze gówno mnie obchodzi czy jakiś niedźwiedź czy świstak się obudzi czy nie. Natomiast sam pmysł jest idiotyczny - wszystko powinno być na swoim miejscu. Czy ktoś może dać przykład podobnej "gali" w przypadku innego sportowca? Owszem, pożegnalny konkurs tak, niech się zjadąkoledzy Malysza i ci co nadal na skoczni i ci co się z nią już pożegnali i wystarczy. Nic tak bardzo nie śmieszy i razi niż przesada.
Jestem gorszego sortu...
O i to jest wypowiedź która mi się bardzo podoba, ponieważ z jednej strony nie wierzę by powstawały wszystkie śpiące zwierzęta, przez co mam całą sprawę gdzieś z tyłu, a z drugiej uważam pomysł za absurdalny niczym zakończenie "Dnia Niepodległości"Janek pisze:Mówiąc szczerze gówno mnie obchodzi czy jakiś niedźwiedź czy świstak się obudzi czy nie. Natomiast sam pmysł jest idiotyczny
Pozdrawiam
Jan
andy67 pisze:Panowie - co by nie mówić to takiego drugiego zjawiska jak "Małyszomania" w naszym kraju nie było i pewnie rychło nie będzie, więc i uczcić Mistrza należy godnie, z hukiem i przytupem
Młody jesteś to nie widziałeś tego co się działo na stadionach NRD w czasie Wyścigu Pokoju w okresie jak "ich dzielni chłopcy" wygrywali prawie wszystko. Jeden wielki wybuch narodowej histeriii! Swego czasu niejaki Hitler też organizował podobne igrzyska.
Te chóralne śpiewy przechodzące w ryk - Heimat, heimat, heimat land... ciarki przelatywały po plecach, zwłaszczy tych co jeszcze pamiętali podobne popisy chóralne chłopców z glapą, swastyką i hasłem "Gott mit uns".
Jestem gorszego sortu...

