FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Grossglocknerstrasse
Autor Wiadomość
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Sob 16 Cze, 2012   Grossglocknerstrasse

Jeśli ktoś ma ochotę "przejechać" się wirtualnie słynną Grossglocknerstrasse od Heiligenblut do Brucku a przy okazji posłuchać pięknej klasycznej muzyki (Ushba - dedykuję) to proszę bardzo:

https://picasaweb.google.com/115367288061346677782/Filmy#5753914048637271490

Samej drogi jako takiej nie wiele widać, bo przez przednią szybę były straszne bliki i zdjęcia robiłem przez boczne okna. Oczywiście nie dotyczy to zdjęć z platformy widokowej pod Grossem oraz takiej drugiej (pod koniec filmu) z bardzo piękną panoramą ale niestety pod wieczór była ona pod słońce i strasznie się nabiedziłem przy pomocy wiadomego programu aby coś w ogóle z tych zdjęć wyszło. W ciągu tych około dwóch godzin na platformie pod Grossem były dwie pogody - wpierw pochmurnie a potem słonecznie i to też wudać. Najbardziej jednak widać co globalne ocieplenie zrobiło z lodowcem Pasterze.


Jeżeli się ktoś jeszcze nie znudził oglądaniem to jeszcze drugi "film" - tym razem z fragmentów trasy z Hallein k. Salzburga przez Ossiach k. Villach (nietypowo, ale Chrystian, nasz austriacki ciccerone miał tam sprawy do załatwienia) do Heiligenblut gdzie rozpoczyna się Grossglocknerstrasse. Ten film w wersji "pseudoruchu" bo udało się go zmieścić w 1GB (maksymalny wymiar dla Picasy). Poprzedni w tej wersji to trochę ponad 4GB.
Tym razem nie dręczyłem już muzyką klasyczną lecz nowszą, choć też leciwą, ale w sam raz do gustów leciwego autora.

Na początku filmu znany chyba wszystkim widoczek - zamek, w którym umieszczono akcję słynnego filmu "Tylko dla orłów" tylko bez kolejki linowej, którą dostawiono na potrzeby filmu, dziś już jej nie ma.

Na końcu filmu kilka kadrów z podobno najczęściej fotografowanym w Austrii widokiem - strzelisty kościół w Heiligenblut na tle jeszcze dość odległego Grossglocknera.

https://picasaweb.google.com/115367288061346677782/Filmy#5754277917761838978
_________________
Jestem gorszego sortu...
Ostatnio zmieniony przez Janek Sob 16 Cze, 2012, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
krzymul



Dołączył: 08 Lis 2008
Skąd: Pipidówa
Wysłany: Sob 16 Cze, 2012   

Ładne. Drugi filmik przyjemnie się oglądało przy muzyce ze "Ściany" :-)
_________________
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Sob 16 Cze, 2012   

No to jak już lecimy z "filmami" to jeszcze "album rodzinny" fotek z tej "wyprawy" na wieczną rzeczą pamiątkę. Moja córka, Ewa (to ta wtedy rudawa), jej syn a mój wnuk. Filip, to ten w czerwonej koszulce. A także nasza przyjaciółka, Joanna (niebieskawa sukienka) ze swoim synkiem, Stasiem.
Dla Aśki pobyt w tym miejscu to traumatyczne przeżycie, dwa lata przed tym, cudem uszła z życiem przy wchodzeniu na Grossglockner właśnie po tej stronie widocznej z platformy widokowej. Tam zginął Jej mąż, Krzysztof i ich młody przyjaciel.
Ten zlekka łysawy pan, to Chrystian, Austriak, człowiek, któremu zawdzięcza życie, bo on był niedaleko miejsca wypadku i zawiadomił służby ratunkowe. Aśka wyszła z tego choć łatwiej wymienić co nie miała połamane niż co miała. Wyszła dzięki facjowej robocie austriackich lekarzy z kliniki w Salzburgu.
Chrystian to przemiły człowiek, w "cywilu" jest burmistrzem niewielkiego miasta Hallein pod Salzburgiem, najbardziej słynnego z tego, że prawie 200 lat temu miejscowy organista, Franz Gruber, skomponował tam chyba najsłynniejszą kolędę świata, "Cicha noc".

https://picasaweb.google.com/115367288061346677782/Filmy#5753998618423012578
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
krzymul



Dołączył: 08 Lis 2008
Skąd: Pipidówa
Wysłany: Sob 16 Cze, 2012   

Bardzo dobrze dobrana muzyka - "Świeć nadal szalony diamencie" - ma swoją wymowę dla sytuacji.
_________________
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Sob 16 Cze, 2012   

krzymul napisał/a:
Bardzo dobrze dobrana muzyka - "Świeć nadal szalony diamencie" - ma swoją wymowę dla sytuacji.


Zupełnie nie byłem świadomy tytułu. Muzyka mi się podobała i co najważniejsze - pasowała pod względem długości trwania utworu.

Ale faktycznie, "Świeć nadal szalony diamencie"pauje do dziewczyny jak ulał. Kto inny by wyrzucił wszystkie górskie flepy na śmietnik, powiedział "apage satanas" i... zaczął jeździć na plażę w wakacje. A ona nie, nie dość, że wyszła z tego (a to, że może czekać ją wózek było dość prawdopodobne), to jeszcze ułożyła sobie na nowo życie, wyszła za mąż, w wrześniu ub, roku urodziła kolejnego syna, który już w nosidle urzęduje po Beskidzie Śląskim (tam mieszkają).

Kolejny przykład "szalonego diamentu" to Chrystian. To, że się znalazł akurat na miejscu wypadku to oczywiście przypadek (szedł z synem na Gg, poraz kilkunasty zresztą i właśnie robili wycof bo uznali, że jest za wielkie zlodzenie (to było w sierpniu - podobno raczej kiepski termin do wchodzrnia na Gg). Ale cała reszta już nie - bo mógł spokojnie czekać aż przylecą helikoptery (aż trzy przyleciały), ale nie - zjechał do szczeliny, w której uwięzła Aśka, wyciąghnąć jej nie mógł, bo była zakleszczona w lodzie, ratownicy cięli go piłami motorowymi, okrył tym wszystkim co miał aby się nie wychłodziła, a potem cały okres w szpitalu w Salzburgu dbał jak o kogoś z rodziny. Co więcej, jak się po dwóch latach okazało, że trzeba wyjąć z Aśki część metalowego, chirurgicznego rynbsztunku i żaden szpital w Polsce nie chciał się tego podjąć a NFZ do sfinansowania zabiegu w Austrii podchodził jak do jeża, to na zabawie ludowej w Hallein wygłosił odpowiednią gadkę i puścił ludzi z kapeluszami - uzbierali ile trzeba. To dla mnie wręcz sztandarowy przykład unijnej solidarności a Chrystian to Europejczyk przez duże E. Członek austriackiej partii konserwatywnej, w Hallein rządzi już czwartą kadencję. Mógłby z powodzeniem zostać posłem do parlamentu, ale woli być pierwszym w swoim rodzinnym mieście niż jtórymś tam z rzędu w Wiedniu. Miasteczko po kilkunastu latach rządów socjaldemokraty było zaniedbane a dzisiaj jest zadbane prawie tak jak sąsiednie o kilkanaście kilometrów niemieckie Bechtesgaden.

Nasz wyjazd był właśnie w celu wyciągnięcia tego żelastwa, ktoś musiał ją wieść z powrotem po operacji a i zająć się malcem, który nie chciał zostać w kraju z babcią. A Aśka i tak na piąty dzień po operacji (na biodrach a więc miejscu trochę kiepskim do długiego siedzenia w aucie) pojechała z nami w Dolomity (drobiazg - ok. 250 km w jedną stronę).


Tam nawiasem odnośnie robienia zdjęć z auta na autostradzie - koszmar - to głęboki wykop, to ściana dżwiękochłonna, to słupy i przewody (całą kupę tych drutów pracowicie wyretuszowałem z kadrów itp - nie jest łatwo, zwłaszcza jak samochód jedzie tak mni, 120 km/h. Połowa "urobku" była do wykasowania.
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group