FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
na śniadanie Piryn i Riła
Autor Wiadomość
ruda



Dołączył: 23 Lis 2005
Skąd: Kielce/Wawa
Wysłany: Pon 27 Wrz, 2010   na śniadanie Piryn i Riła

Miesiąc w górach? Szalona idea? Może i tak, ale czasami trzeba trochę zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę i po prostu zrealizować marzenie. Marzenie jedno z wielu, ale czy nie po to człowiek żyje, żeby mógł spełniać nawet najbardziej zwariowane pomysły?
Wyjazd wielokrotnie zmieniał swój termin, był przekładany, odsuwany, przesuwany, aż w końcu praktycznie z dnia na dzień zapadła decyzja – jedziemy.
Na wstępie chcę uprzedzić, że na forum nie będzie pełnej relacji z wyjazdu, gdyż pojawi się ona za jakiś czas, gdzie indziej, natomiast postaram się opisać szlaki (lub coś na ich kształt), które złaziłam w przeciągu tego miesiąca. W szczególności będzie się to tyczyło mniej znanych gór. Postaram się również przedstawić orientacyjne ceny, jakie są obecnie w Bułgarii i Czarnogórze.

Na dobry początek góry Bułgarii - Piryn i Riła :)

1 -2.09.10r. No to jazda
Pierwszym celem naszej podróży jest Sofia i wyruszamy do niej z Krakowa po godz. 13, autobusem linii Ecolines. Cena biletu normalnego – 250zł, ze zniżką studencką – 225zł. Podobnie jest również w innych firmach przewozowych.
Jedziemy przez Bratysławę, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad i około 14 jesteśmy w stolicy Bułgarii.
(dodam, że autokar ten zaczął swoją trasę w Rydze, później odwiedził jeszcze Wilno, Warszawę i później dotarł do Krakowa)
W Bułgarii należy przesunąć zegarek o godzinę do przodu, co też czynimy i odkrywamy, że nie mamy zbyt wiele czasu na ogarnięcie się po dotarciu na sofijski dworzec.
W Sofii spędzamy jakieś 10minut, gdyż tyle mamy czasu do kolejnego autobusu jakim przyjdzie nam podróżować 3h do Melnika. Cena biletu z Sofii do Melnika to ok. 6levów od osoby.

W Melniku jesteśmy po godzinie 17 i koło 19 wytaczamy się w stronę Rożeńskiego Monastyru, by rozpocząć naszą przygodę z górami PIRYN. Szlak wiedzie początkowo korytem wyschniętego strumienia, wśród akacjowych i migdałowych drzew. Lepiej nie iść tamtędy w pełnym słońcu, gdyż nawet pod wieczór panuje tam nieznośny zaduch, a gdy wyjdzie się nieco wyżej nie można liczyć na cień, jaki niżej dają drzewa. Nam słońce nie grozi, wręcz żałujemy, że właśnie zaszło, gdyż Melnickie Piramidy nie są już oświetlone i ich kolor nie jest tak intensywny, jak dosłownie kilka minut wcześniej.
Schodzimy w stronę Rożeńskiego Monastyru kiedy robi się ciemno, a namiot rozbijamy obok położonej nieco poniżej monastyru cerkwii.

Melnickie piramidy





3.09.10r. Pierwsze zagubienie Rożeński Monastyr → schr. Piryn
Rozbicie namiotu obok cerkwi ma zasadnicze dwa albo nawet trzy duże plusy – jest tam źródełko z krystalicznie czystą, zimną wodą. Jest to o tyle ważne, że w Piryn, jako góry jest bardzo suchy i zdarza się tak, że przez cały dzień można nie znaleźć miejsca, z którego da się nabrać wodę. Wiąże się to z tym, że czasami lepiej nosić ze sobą większy zapas wody. Kolejnym plusem są widoki, jakie ma się z tego miejsca. Plusem jest również bliskość Rożenu, gdzie można zakupić świeże owoce i warzywa. W miejscowości tej znajduje się także knajpa oraz hotel (gdyby ktoś był zainteresowany).
Dalej szlak widzie w górę, asfaltem, by po chwili odbić w prawo i poprowadzić nas znów piaszczystym dnem wyschniętego potoku. Odradzam chodzenie tamtędy w południe, gdyż na sporym odcinku nie uświadczy się cienia. Później szlak zaczyna piąć się ku górze, lesistym zboczem, by wyprowadzić nas na szustrową drogę, skąd roztaczają się zacne widoki. Tu zaczynają się schody, gdyż ilość opcji, którędy iść robi się trochę spora i szlak jak na złość, gdzieś się zapodziewa. Mapa i GPS nam zbytnio nie pomagają, przewodnik już wtedy okazuje się kupą bezużytecznej makulatury (później jeszcze parę razy będziemy mieć przez niego niezłe zagowstki). Uczepiamy się szutru i jakoś docieramy do szlaku, choć dziwnym trafem powinniśmy przechodzić koło cerkwii Św. Eliasza, ale budowla ta postanowiła się przed nami ukryć. Dalsza droga jest dość monotonna ale już w miarę dobrze oznakowana, choć właściwie idziemy pod prąd, gdyż wszystkie strzałki wskazują drogę na Rożeński Monastyr, a nie na schronisko Piryn, który był naszym miejscem docelowym.
Obok schroniska MOŻNA rozbić namiot, są krany z pitną wodą.
Piwo kosztuje – 3levy, słone paluszki (po bułgarsku suletki) – 50 statinek.
W schronisku jest zasięg, można też podładować telefon.

okolice pierwszego noclegu


W drodze do schr. Piryn


Schronisko Piryn





4.09.10 schr. Piryn → Tewno Ezero → schr. Wihren
Koło 9 wyruszamy w stronę Tewno Ezero, drogowskazy wskazują czas 5h do celu. Pogoda jest średnia, ale nie pada (jeszcze). Początkowo szlak wiedzie przez las, by wyjść w końcu na dno trawiastej doliny. Jest to typowa polodowcowa, U – kształtna dolina, na której porozrzucane są wielkie głazy. Idzie się tamtędy całkiem przyjemnie, gdyż ścieżka wznosi się bardzo łagodnie i nie wiadomo kiedy osiąga się wysokość 2000m n.p.m. Na przełęcz Kralewodworska Djasna Porta (2575m n.p.m.) wychodzi się nieco bardziej stromą ścieżką, po kamieniach, które są dość śliskie w trakcie deszczu (niestety zaczyna siąpić z nieba). Do schr. Tewno Ezero schodzi się dość łagodnie, są tam z pewnością piękne widoki, niestety nam nie jest dane ich podziwanie, gdyż wszystko zakrywają chmury. Robimy sobie przerwę w schronisku, pijąc herbatę z miodem (1lev) i susząc z lekka przemoczone ciuchy. Po 14 ruszamy w dalszą drogę. Niestety jakąś godzinę od schroniska dopada nas załamanie pogody, zaczyna lać, widoczność maleje do jakiś 100metrów, widoki oczywiście zerowe. Postanawiamy jednak dotrzeć do schr. Wihren, gdyż zasugerowaliśmy się opisem z przewodnika, z którego wynikało, że nie czeka nas nic „ciekawego” na szlaku. Przewodnik zapimina wspomnieć o mocno eksponowanej, stromej grani oraz ciągnących się w nieskończoność stożkach usypiskowych, które opisane są jako „małe stożki usypiskowe”. Generalnie nie chcemy wiedzieć, co autor tych słów miałby na myśli, pisząc o „dużych stożkach usypiskowych”. W każdym razie, osobiście odradzam chodzenie tamtędy w deszczu i przy mikrej widoczności. Żadna przyjemność...
Poniekąd zmuszeni jesteśmy skoszystać z oferty noclegowej schroniska Wihren, gdyż woda dosłownie się z nas leje.
Ceny w schronisku układają się mniej więcej tak:
nocleg 12 levów
szopska sałatka 4 levy
zupa z soczewicy 1,7leva
herbata 0,5 leva
omlet z serem 2,5leva
kawa 0,7leva
piwo 3levy

Do Tewno Ezero marsz! :D






ostatnie zdjęcie przed tym jak aparat z lekka skąpał się w deszczu



5.09.10 Schr. Wichren → schron Konczeto
Suszenie ciuchów trwało jeszcze jakiś czas, pogoda była mało pewna, więc dopiero koło 13, kiedy pojawia się słońce, wyruszamy na szlak. Głównie przez pogodę nie decydujemy się na zaatakowanie szczytu Wichrenu. Za strzałkami kierujemy się szlakiem prowadzącym w skierunku schr. Jaworow. Po drodze mijamy schron Kazan, który może podobno pomieścić 4-5 osób. Wychodzimy na przełęcz pomiędzy szczytem Wichrenu oraz Kuteło. Trawersując strome zbocze kierujemy się w stronę schronu Konczeto. Są tam momentami dość piarżyste odcinki, ale ogólnie nie idzie się źle. Szlak w pewnym momencie wychodzi na grań, gdzie są stalowe liny, dzięki czemu otwiera nam się widok na Bansko.
Docieramy do schrony Konczeto (2760m n.p.m.), kiedy słońce wychyla się zza chmur.
Co znajdziemy w schronie:
miejsca noclegowe nawet dla 12 osób (czego dowiadujemy się od Bułgara i jego żony, z którymi będziemy nocować w schronie)
koce, baterie, świeczki, trochę jedzenia, księgi pamiątkowe (do których oczywiście się wpisujemy), butle z gazem, gazety w różnych językach oraz świecznik w kształcie konia (zastanawiam się komu chciało się tam to dźwigać)

Miejsce to polecam na nocleg, głównie ze względu na widoki, jakie się tam rozciągają. Zachód słońca był tam fenomenalny :)

schronisko Wichren


tam wczoraj byliśmy


schron Kazan


śnieg pod Wichrenem


na przełęczy pod Wichrenem




Bansko w dole


w drodze do schronu


przerośnięty toi toi ;)


zachód w wielu odsłonach









6.09.10 Schron Konczeto → Schr. Jaworow → Rozłog → Riła
Wschód słońca niestety nie jestm na dany, gdyż chmury zakrywają wszelkie widoki, za to później poranek staje się pogodny. Trawersując zbocza docieramy do przełęczy Suchodolski Prewał (2550m n.p.m.) skąd dłuuuugą drogą schodzimy do schr. Jaworow. Z tego co nam wiadomo, można obok rozbić namiot.
Ceny w schronisku:
piwo 2levy
omlet z serem 2levy
Wychodząc ze schroniska gubimy żółty szlak do Rozłogu, ale po intensywnych poszukiwaniach odnajdujemy naszą ścieżkę. Należy kierować się w stronę białego domku, położonego poniżej schroniska. Szlak schodzi dość stromą, leśką ścieżką, dzięki czemu bardzo szybko traci się wysokość. Gdy docieramy do asfaltu możemy „podziwiać” architektoniczne straszydła (inaczej tego nazwać nie potrafię). W Rozłogu powstało bardzo wiele ogromnych kompleksów hotelowych, z których większość jest niewykończona i „for sale”. Z tego co tłumaczył nam znajomy Bułgar, kiedyś była koncepcja, że w Rozłogu miały powstać liczne stoki narciarskie. Jednak stoki nie powstały, za to wyrosły hotele. Ludzie nie chcieli tam przyjeżdżać, bo w Bansku mieli stoki i dobrą bazę noclegową. Stąd jak zejdzie się z gór można pooglądać sobie nietrafione inwestycje.
Z Rozłogu desantujemy się do miejscowości Riła, skąd chcemy się dostać do Rilskiego Monastyru. Okazuje się to jednak impossible, gdyż autobus mamy dopiero jutro o 7 rano, dlatego zostajemy tam na nocleg u nauczyciela muzyki, Vasko Milenkova. Za 12 levów nie tylko możemy wreszcie wziąć prysznic, ale także poznajemy niezwykłą osobowość Vasko. Plusem noclegu u niego jest również to, że mieszka zaraz obok autobusowego dworca.

poranek w Konczeto


w drodze do schroniska Jaworow




może ktoś chce kupić?


z widokiem na Riłę


winnice w Rile


góry Riła z miejscowości Riła ;)
_________________
http://balkanyrudej.wordpress.com/
http://podrozerudej.wordpress.com/
http://beta2.bywajtu.pl/
 
 
 
andy67



Dołączył: 20 Maj 2006
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 27 Wrz, 2010   

Świetne :)

Czekam na dalszy ciąg z niecierpliwością.


Ps - ładnie żeś się wypuściła w plener :) raz a konkretnie.
_________________
Każdemu jego Everest...
 
 
ruda



Dołączył: 23 Lis 2005
Skąd: Kielce/Wawa
Wysłany: Pon 27 Wrz, 2010   

7.09.10 Riła → Rilski Monastyr → Maljowica → Dolina poniżej Jezior Elenskich
O 7:40 mamy autobus do Rilskiego Monastyru. Docieramy tam po dość długiej jeździe krętą, wąską drogą. Poranek w Rilskim Monastyrze jest spokojny i pozwala się w pełni wyciszyć. Odwiedzamy muzeum (8levów dla nie – Bułgarów), gdzie jesteśmy pod wrażeniem ręcznie rzeźbionego krzyża, zrobionego przez mnicha Rafaila. Niestety nie można tam robić zdjęć.
Niebieskim szlakiem wyruszamy w stronę Majlowicy. Początkowo nie możemy znaleźć miejsca, gdzie szlak się zaczyna. Dopiero tubylcy wskazują nam właściwą drogę – należy przejść przez sypiącą się budowę i za nią lekko skręcić w lewo przy potoku, a następnie odbić w prawo i zacząć iść do góry. Ścieżka jest urocza, momentami zaczynam podpierać się nosem, gdyż nachylenie stoku robi się dość spore. Część drogi wiedzie w lesie, lecz większość trasy wspina się trawiastym, stromym stokiem i szybko rozumiemy, czemu wszyscy wybierają tę drogę jako trasę zejściową. Jeśli powiem, że robi się tam 1600metrów przewyższenia, to sporo wyjaśni, czemu jak szliśmy, to sypało się sporo przekleństw. Mój błąd – coś źle policzyłam analizując mapę i wydawało mi się, że trasa jest „lajtowa”. Lepiej nie iść tamtędy jak pada, bo można zaliczyć dupozjazda na trawie (w sumie jak jest sucho, to też można zaliczyć dupozjazda). No nic..jakoś na Majlowice się wytoczyliśmy, ale na nocleg nie udaliśmy się pod schronisko o tej samej nazwie co szczyt i rozbijamy się poniżej Jezior Elenskich.

Monastyr Rilski w pełnej okazałości




trawiasto jest






na górskim pastwisku


wśród rilskich widoków







8.09.10 „Bardzo lajtowy dzień” - Dolina poniżej Jezior Elenskich → schr. Majlowica → schron Strasznoto Ezero → Kobilno Braniszte → Wodni wrych → schr. Ribni Ezera
Cóż mogę powiedzieć o tej trasie? Że jest hmm...bardzo dłuuuuuuuuuuuuuuuuuga. Ale moim zdaniem warto, bo widoki są naprawdę zacne i w sumie nie ma jakis strasznych podejść (np. na jakieś trawiaste kopki). Jedyny problem z tą trasą to jej długość, bo my przy naszej dobrej kondycji i przy sporym tempie jakie sobie narzuciliśmy, skończyliśmy trasę na nie całą godzinę przed tym, jak zrobiło się ciemno. Polecam jednak omijać szerokim łukiem schr. Ribni Ezera – jest wiele świetnych miejscówek przed nim, gdzie można rozbić namiot. My niestety rozbiliśmy się obok schroniska i o ile wieczorem nocleg był za free, o tyle rano okazało się, że musimy zapłacić. Na pytanie, czemu nikt wczoraj nam nic na ten temat nie powiedział, usłyszaliśmy, że „We didn't ask!” oraz „Mountains are not free.” Na dobicie jeszcze padło stwierdzenie - „Money are not problem for you.” Taaa...no cóż jako nie - Bułgarzy zapłaciliśmy po burzliwej kłótni 3levy od osoby plus 3levy za namiot.

schronisko Majlowica


górskie, wodne oczy





przestrzeń trawiasto -skalista


Kobilno Braniszte w dole


do celu jeszcze daleko



Ribni Ezera




09.09.10
Po niezbyt przyjemnym poranku i kłótni o opłate za nocleg ruszamy w stronę najwyższego szczytu Bałkanów, czyli Musały. Niestety tego dnia nie uda nam się wdrapać na Musałę. Łapie nas burza i kończymy nocując w schronisku Grynczar. Cena za nocleg to 10 levów od osoby, jeśli chce się robić namiot, trzeba zapłacić 3levy. W schronisku panuje świetna atmosfera, co jest miłą odmianą po niezbyt przyjemnej akcji w Ribnich Exerach.

towarzyszące nam widoki






burza...




a po burzy..


10.09.10 Schr. Grynczar → Musała → Jastrebec → Borowec → Sandansky
Pogoda tego dnia nam sprzyja, choć rano chmury są dość nisko i dopiero po godzinie marszu zaczynamy podziwiać widoki. Wybieramy nieco okrężną drogę na Musałę, więc przez 8km trawersujemy strome zobacza szczytów, które poprzedniego dnia, gdyby nie burza, musielibyśmy przejść. Szlak jest świetny, gdyż widoki są tam naprawdę extra. Później dołączamy do grani, która poprowadzi nas na szczyt Musały.
Spędzamy tam trochę czasu podziwiając rilską panoramę. Największą atrakcją Musały był jednak kot, przechrzczony na Garfielda. Polacy, których tam spotkaliśmy, stwierdzili, że z Garfieldem stanowimy idealną, kolorystyczną parę ;)
Z Musały schodzimy obok schronu Lendeto Ezero i idziemy na Jasrebec, skąd koleją gondolową zjeżdżamy do Borowca. Stamtąd busem jedziemy do miejscowości Sandansky.

otoczenie schroniska Grynczar o poranku


w drodze na szczyt Bałkanów[\b]


[b]Musała w całej okazałości



krzyż na podejściu na Musałę


Musała


widoki z Musały






z największą atrakcją Musały, czyli Garfieldem




I w tym miejscu kończy się bułgarski etap wędrówki. Następnego dnia wyjeżdżamy z Bułgarii i udajemy się do Czarnogóry. 12h w autobusie, "zwiedzanie" małych serbskich miejscowości, a wszystko to w cenie 90levów ;) Za tę kwotę można dojechać z Sofii do Podgoricy. My jednak nie zatrzymujemy się w stolicy Czarnogóry, tylko jedziemy dalej, żeby odpocząć w...no ale o tym później ;)
_________________
http://balkanyrudej.wordpress.com/
http://podrozerudej.wordpress.com/
http://beta2.bywajtu.pl/
 
 
 
tyberiusz1437


Dołączył: 10 Sie 2010
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

Niesamowite fotografie
 
 
Szarotka



Dołączył: 07 Lut 2004
Skąd: Pięknoduchowo
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

Widoki jak w Tatrach więc...piękne! :)
ruda napisał/a:
Na wstępie chcę uprzedzić, że na forum nie będzie pełnej relacji z wyjazdu, gdyż pojawi się ona za jakiś czas, gdzie indziej
Jeśli będzie w jakimś piśmie to daj znać proszę, chętnie kupię :)
_________________
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
 
 
Smolik



Dołączył: 30 Lip 2007
Skąd: Podhale
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

Niezłe hmm raczej świetne zdjęcia , no i miejscówka ciekawa :)

Ruda podróżniczka nam wyrosła ;)
_________________
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
 
 
caatoosee



Dołączył: 29 Sty 2006
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

Taka podroz to Cie musiala mocno wzbogacic wewnetrznie,piekna sprawa z tymi namiotami.Pytanie , jakie pasmo gorskie z tej wyprawy Cie najmocniej zauroczylo? (najbardziej dzikie)
_________________
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
 
 
ruda



Dołączył: 23 Lis 2005
Skąd: Kielce/Wawa
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

caatoosee napisał/a:
Pytanie , jakie pasmo gorskie z tej wyprawy Cie najmocniej zauroczylo? (najbardziej dzikie)

do opisania zostały mi jeszcze 4 pasma górskie i póki co jeszcze nie zdradzę, które z nich mnie naprawdę zauroczyło, ale były to pewne bardzo mało znane góry w Czarnogórze :)
_________________
http://balkanyrudej.wordpress.com/
http://podrozerudej.wordpress.com/
http://beta2.bywajtu.pl/
 
 
 
tommer91



Dołączył: 09 Mar 2008
Skąd: Myszków/Kraków
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

Piękny początek. Czekam z niecierpliwością na resztę.
_________________
Don't shit, where you eat
 
 
 
Mariusz



Dołączył: 15 Wrz 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

Drobna uwaga - byłoby fajniej podawać ceny w złotówkach (przeliczone wg. kursu z okresu wyjazdu). Bo "kawa 0,7leva" niewiele mi mówi, a relacje czytam z kawą w ręku, a nie kalkulatorem. ;]
_________________
Na rowerze
 
 
ruda



Dołączył: 23 Lis 2005
Skąd: Kielce/Wawa
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

1 lev to ok. 2,20zł (zależy od kursu)
1 euro to ok. 2levy
_________________
http://balkanyrudej.wordpress.com/
http://podrozerudej.wordpress.com/
http://beta2.bywajtu.pl/
 
 
 
Huczaj



Dołączył: 28 Lis 2007
Skąd: Kraków/Olkusz
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

To po ile piwo? :)
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=UXz7PHkRLgQ
 
 
 
Mariusz



Dołączył: 15 Wrz 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

To piwo wychodzi prawie 7 zł - drogo jak na Słowacji. :)
_________________
Na rowerze
 
 
ruda



Dołączył: 23 Lis 2005
Skąd: Kielce/Wawa
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

no w schroniskach ceny są schroniskowe, ale w sklepie piwo kosztuje jakies 2-3zł.
W Bułgarii należy trzymać się jednej zasady - najlepiej kupować produkty "nie-firmowe" - bo np. napoje takie jak Nestea, Cola itd. mają dużo wyższe ceny niż nawet w Polsce. Bułgarskie produkty, lub w ogóle te pochodzące z Bałkanów mają niskie ceny i za perę levów można kupić worek jedzenia ;)
_________________
http://balkanyrudej.wordpress.com/
http://podrozerudej.wordpress.com/
http://beta2.bywajtu.pl/
 
 
 
andy67



Dołączył: 20 Maj 2006
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

Szarotka napisał/a:
Widoki jak w Tatrach więc...piękne! :)
ruda napisał/a:
Na wstępie chcę uprzedzić, że na forum nie będzie pełnej relacji z wyjazdu, gdyż pojawi się ona za jakiś czas, gdzie indziej
Jeśli będzie w jakimś piśmie to daj znać proszę, chętnie kupię :)


I ja również :)

Rzeczywiście jest coś tatrzańskiego w tych widokach.
_________________
Każdemu jego Everest...
 
 
bibi777


Dołączył: 27 Wrz 2010
Skąd: Ł./W.
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

andy67 napisał/a:
Szarotka napisał/a:
Widoki jak w Tatrach więc...piękne! :)
ruda napisał/a:
Na wstępie chcę uprzedzić, że na forum nie będzie pełnej relacji z wyjazdu, gdyż pojawi się ona za jakiś czas, gdzie indziej
Jeśli będzie w jakimś piśmie to daj znać proszę, chętnie kupię :)


I ja również :)

Rzeczywiście jest coś tatrzańskiego w tych widokach.


Zgodze się z przedmówcami :)
 
 
ruda



Dołączył: 23 Lis 2005
Skąd: Kielce/Wawa
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

moich wspomnień raczej nie będzie w żadnym piśmie, ale postaram się, żeby znalazły się w internecie ;)
_________________
http://balkanyrudej.wordpress.com/
http://podrozerudej.wordpress.com/
http://beta2.bywajtu.pl/
 
 
 
andy67



Dołączył: 20 Maj 2006
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

ruda napisał/a:
moich wspomnień raczej nie będzie w żadnym piśmie, ale postaram się, żeby znalazły się w internecie ;)


No to chyba i tutaj da się je wkleić, czy też linka podrzucić ;)
_________________
Każdemu jego Everest...
 
 
ruda



Dołączył: 23 Lis 2005
Skąd: Kielce/Wawa
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

linka na pewno podam :)
_________________
http://balkanyrudej.wordpress.com/
http://podrozerudej.wordpress.com/
http://beta2.bywajtu.pl/
 
 
 
krzymul



Dołączył: 08 Lis 2008
Skąd: Pipidówa
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

ruda napisał/a:
Schronisko Piryn

Jakieś takie nietypowe to schronisko. ;)
Jakięż Ty piękne zdjęcia robisz - klasa....nie mogę się nasycić oglądając. :)

PS. Fajny kiciuś. :P
_________________
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group