Które schronisko ma najlepszy "klimat"?
Jasne, całkowicie się zgadzam. Znam nawet osoby, które miło kojarzą schronisko młodzieżowe przy Krupówka w Zakopanem, ale to głównie ze względu na towarzystwo i to niekoniecznie górskie.Kwestia upodobań i doświadczeń.
Ja w nowym schronisku nad Mokiem nie spałem nigdy, za to w starym zdażyło mi się parę razy. Tam w zasadzie nie ma łóżek na poddaszu, tylko takie dłuuuugie 10-osobowe kojce pod ścianami - to dopiero klimaty.
Dla mnie najklimatniejszy jest Ornak ze swoim kominkiem, wspaniałym półmrokiem, skrzypiącymi podłogami i wąskimi korytarzami.
Chochołowskie lubię za to, że zawsze jest luźne. W Tatrach wysokich najchętniej śpię w Murowańcu.
Co do Pięciu Stawów - każdy wie jak tam jest - klimaty hardcorowe.
Nocowałem w starym schronisku nad Morskim Okiem i było fajnie dopóki dwaj anglicy nie wyjęli butelki wódki. Zaczęli częstować nas ale nikt nie chciał skosztować, a oni byli zaskoczeni i sami zaczęli to pić. Nic nie rozumieli o naszych opowieściach, każdy miał plan wejścia to na Rysy to na Chłopka, inni opowiadali różne fajne historie. Nie mam nic przeciwko alkoholowi ale nie w górach...W schronisku w Dolinie 5 Stawów też nie kończące się opowieści a o 5 rano już ruch i pierwsze wyjścia z plecakami i całym dobytkiem w góry.
A ja z kolei miałem podobną sytuację w Murowańcu na Hali Gąsienicowej... Byłem kompletnie zaskoczony. Nie mam nic przeciwko wódce, ale w schroniskach jakoś nie pasuje...
Przyszedł jakiś kolega ze Śląska do naszego pokoju, pogadaliśmy trochę o górach, a on wyciąga pęto kiełbasy i butelkę wódki. Mało się nie zakrztusiłem bananem, którego właśnie konsumowałem... Odmówiłem, choć mnie namolnie częstował.
Co innego piwo - kiedy wracam z 10 godzinnego marszu, piwo smakuje mi jak napój bogów... Pierwsze wychylam jeszcze na stojąco przy bufecie z pragnienia, a drugim już się delektuję przy ławie. Piwo potrafi nieźle zregenerować i człowiek odnajduje jeszcze w sobie siłę by zrobić sobie kolacje, ew. wziąć prysznic (jak jest gdzie)...

Przyszedł jakiś kolega ze Śląska do naszego pokoju, pogadaliśmy trochę o górach, a on wyciąga pęto kiełbasy i butelkę wódki. Mało się nie zakrztusiłem bananem, którego właśnie konsumowałem... Odmówiłem, choć mnie namolnie częstował.
Co innego piwo - kiedy wracam z 10 godzinnego marszu, piwo smakuje mi jak napój bogów... Pierwsze wychylam jeszcze na stojąco przy bufecie z pragnienia, a drugim już się delektuję przy ławie. Piwo potrafi nieźle zregenerować i człowiek odnajduje jeszcze w sobie siłę by zrobić sobie kolacje, ew. wziąć prysznic (jak jest gdzie)...
Tak, masz rację jeżeli chodzi o piwo wypite po takiej drodze, jak już pisałem wcześniej moją bazą wypadową jest Cyrhla i zawsze szedłem stąd w kierunku Gąsienicowej albo Morskiego Oka. Po zejściu z Orlej nie zapomniałem wypić kufla piwa w Murowańcu. Tam jest fajny klimat i lubię przebywać w tej okolicy mimo że już tam bywałem.
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Kiedyś miałem okazję wstąpić na herbatę do Teryho Chaty, ale niespecjalnie mi się tam podobało. To taka malutka chałupka, w środku ciasny bufet, na pięterku zdaje się jakieś noclegi (25 miejsc). Za to otoczenie przepiękne, chociaż trafiłem na kiepską pogodę. Pocieszające jest to, że na Słowacji chyba jeszcze nigdy nie trafiłem na dobrą pogodę. 
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Terinka jest wspaniala :
1) w marnej pogodzie
2) poza sezonem (wczesna wiosna, pozna jesien, zima)
jak przyjdziesz to "chatiar" przywita Cie przed progiem ...
(Nie znam czegos takiego np. z Murowanca :lol: :lol: :lol: )
W Polsce najlepsza ROZTOKA!!!
reszte mozna zapomniec.... cholerna komercja...
Pozdro!!!
Zbyszko
1) w marnej pogodzie
2) poza sezonem (wczesna wiosna, pozna jesien, zima)
jak przyjdziesz to "chatiar" przywita Cie przed progiem ...
(Nie znam czegos takiego np. z Murowanca :lol: :lol: :lol: )
W Polsce najlepsza ROZTOKA!!!
reszte mozna zapomniec.... cholerna komercja...
Pozdro!!!
Zbyszko
Podczas zeszłorocznego wyjazdu jadłam tam szarlotkę palcami
i w bardzo,bardzo miłym towarzystwie
Trochę za dużo w niej cynamonu,ale ostatecznie...
Jak do tej pory najbardziej smakowała mi szarlotka we Włosienicy.
ana.
ana.
Ostatnio zmieniony ndz 19 paź, 2003 przez ana, łącznie zmieniany 1 raz.
Mariusz pisze:A Włosienica jest już rezebrana, tzn. cały ten wielki plac i wkrótce zostaną tam posadzone drzewka.
Gdzieś o tym czytałam ostatnio.Ciekawa jestem,jak będzie prezentował się nowy krajobraz.
a.
Ostatnio zmieniony pt 17 paź, 2003 przez ana, łącznie zmieniany 1 raz.
Przyznam się, że nie nocowałem w schroniskach - ale w każdym gościłem. Uważam, że jest to zbyt mało bym mógł mówić o ich klimacie.
Z każdego oczywiście mam jakieś wspomnienia. Najwięcej razy bo aż.... 6 - byłem w schronisku Doliny Pięciu Stawów Polskich (ach! ta Dolina Roztoki). W każdym z nich dobijają mnie jednak CENY! Szczególnie w MO.
Rozumiem , że w Chacie pod Rysami płacę 6 zł za herbatkę (dużą) z rumem, ale nie rozumiem dlaczego w MO płace 4,50 za szklankę kawy.
Mógłbym tak w nieskończoność......paragony zostawiłem sobie na "pamiątkę".
Z każdego oczywiście mam jakieś wspomnienia. Najwięcej razy bo aż.... 6 - byłem w schronisku Doliny Pięciu Stawów Polskich (ach! ta Dolina Roztoki). W każdym z nich dobijają mnie jednak CENY! Szczególnie w MO.
Rozumiem , że w Chacie pod Rysami płacę 6 zł za herbatkę (dużą) z rumem, ale nie rozumiem dlaczego w MO płace 4,50 za szklankę kawy.
Mógłbym tak w nieskończoność......paragony zostawiłem sobie na "pamiątkę".
Tak, to naprawdę przyjemne schronisko. Zagłosowałem właśnie na Roztokę. Kiedy pierwszy raz tam poszedłem, odbijając z "szosy" prowadzącej do Moka, byłem bardzo zdziwiony, że nikogo po drodze nie spotkałemWidmo Brockenu pisze:W Polsce najlepsza ROZTOKA!!!
reszte mozna zapomniec.... cholerna komercja...




