Picie wody ze strumieni

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Picie wody ze strumieni

Post autor: Hogarth »

hahaha no właśnie,,,zdarza Wam sie napic? Ja uwielbiam herbatkę z wody z Lodowego Źródła...nie gardzę także tym, co ścieka powyżej Czarnego Stawu Gąsienicowego na pierwszym łuku w prawo....

z reguły im wyzej, tym bardziej pewna jest woda.....

podczas wędrówki upłazem na ciemniak zużyliśmy 4 l wody od bazy do pieca - no czyli w ciagu 4h - powyzej pieca okazało się na szczeście, ze jest źródełko (mój kochany niezawodny przewodnik zawsze podpowiada mi o takich rzeczach)

Hmmm tylko ze słyszałem, ze woda górska pozbawiona jest soli mineralnych i nie tyle gasi pragnienie co zwilża dziób i przełyk...coś takiego...wiecie cos więcej o tym?


acha - po deszczu nie piję ze strumyka...
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

dobra woda nigdy nie jest zła :) Żłopałem wodę z Czarnego Stawu Gąsienicowego nie patrząc czy jest zdatna do picia. Dla mnie wtedy po zejściu żółtym szlakiem z Orlej było obojętne czy zatruta czy nie....tak strasznie chciało mnie się pić :) Pomogło mi to picie, mogłem leźć dalej, nawet nie dociekałem nigdy jaki jest skład górskiej wody, najczęściej to deszczówko-śniegówka? Nie wiem.....

pozdr
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jurek pisze:Żłopałem wodę z Czarnego Stawu Gąsienicowego nie patrząc czy jest zdatna do picia
hehe-no nieźle :)
Ja także bardzo lubię pić wodę ze strumyków,tylko ta wyobraźnia ... :P Jak napatrzę się na walające się czasami śmieci na brzegu strumyka to jakoś gasi to moje pragnienie.Generalnie staram się łapać wodę jak najwyżej,no i raczej nigdy nie skusiłabym się na to coś co przecina drogę do Moka jak się idzie kamienistymi skrótami...
Hogarth pisze:woda górska pozbawiona jest soli mineralnych
-hmm, a to ciekawe-muszę to sprawdzić :think:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Leszek

-#2
Posty: 89
Rejestracja: czw 05 sie, 2004
Lokalizacja: Płońsk

Post autor: Leszek »

Wodę tatrzańską piję od początku mojego chodzenia.
Hogarth pisze:nie gardzę także tym, co ścieka powyżej Czarnego Stawu Gąsienicowego na pierwszym łuku w prawo....
To jest nas dwóch.
Generalnie jest to deszczówka. Nawet Lodowe Źródło to tylko wylot rynny z Czerwonych Wierchów.
Kaśka

-#3
Posty: 105
Rejestracja: pt 26 mar, 2004

Post autor: Kaśka »

Woda ze strumyka - no cóż - z tatrzańskimi strumnieniami nie mam związanych jakichś traumatycznych przeżyć, ale te w Pieninach... Dość dawno temu to było - jakieś 9 lat, ale za to tamten wyjazd wakacyjny zapamiętałam bardzo dobrze :cwaniak: Z plecakami Pieniny przemierzaliśmy, a woda zawsze była z nami. Aż którego pięknego dnia jej zabrakło. Tragedia, do przejścia jeszcze szmat drogi więc szybka decyzja o napełnieniu butelek wodą z przepływającego obok niewielkiego strumyka. I to był błąd. Kto pierwszy wypił (a było nas czworo) ten pierwszy chorował hehe - czyli ja :D Jeden dzień całkowicie wyjęty z życiorysu, w następnych powolutku wracałam do świata żywych ;)
Co do Tatr to ostatnio wodę ze "strumyczka" czyli rwącej rzeki niemalże piłam w zeszłym roku w czerwcu bodajże. Żmudne zejście czerwonym szlakiem spod Giewontu późno wieczorową porą (ok.22), porykiwania po bokach i strach w oczach a do tego brak wody - trzeba było się napić i już, bo inaczej śmierć z odwodnienia (i strachu hehe) jak nic :D I przeżyłam, bez większych ekscesów :)
andaluzja

-#3
Posty: 120
Rejestracja: śr 06 paź, 2004
Lokalizacja: Wa-wa

Post autor: andaluzja »

Czytałam kiedyś, że niedobrze jest pić w górach wodę ze względu na brak soli, nawet w tych naszych butelkowanych jest jej za mało, a niestety woda wypłukuje sole mineralne z organizmu. Nigdy nie piłam ze strumyków, zawsze mam przy sobie powerade- hi, hi- duuuużo soli.
I wiecie, co jeszcze wyczytałam? Że nie pije się wody w górach jak się chce pić, to pragnienie jest już objawem częściowego odwodnienia, tylko nalezy pić cały czas, tak aby nie doszło do uczucia pragnienia. Nie wiem jak to pogodzić, bo mi się latem chce cały czas- chyba powinnam sobie kroplówkę podłączyć ;-)
Robert I.

-#1
Posty: 31
Rejestracja: pn 11 paź, 2004

Post autor: Robert I. »

Ja wracając z Krzyżnego to napełniłem sobie w tam płynącym strumyczku całą butelkę z 2-litrowej coli. Musiałem oczywiście targać ją cały czas ze sobą, ale pragnienie zostało zaspokojone :)
Z wodą z potoku Bystra następnego dnia jechałem do domu. Ostatnie jej łyki specjalnie zostawiłem sobie na moment, kiedy wysiądę z autobusu już w Rzeszowie.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

andaluzja pisze:chyba powinnam sobie kroplówkę podłączyć
hehe-a wiesz droga koleżanko,że można kupić takie specjalne pojemniki,które nosi się w plecaku, a z którego wystaje wężyk do picia bez konieczności postoju.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
vinka

-#1
Posty: 46
Rejestracja: wt 26 paź, 2004

Post autor: vinka »

Hogarth pisze:Ja uwielbiam herbatkę z wody z Lodowego Źródła...
ja z Lodowego napije się tylko u kresu sił - ta woda przepłukała chyba wszystkie jaskinie w rejonie Czerwonych Wierchów... i podejrzewam spotkała tam wiele różnych rzeczy....!!!!
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Ni i co . jeden nieboszczyk nie popsuje dobrej wody. Piję ze wszystkiego ( oprócz kałuży) i nic Pozdr. AKA
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

nawet powiedziałbym, domineralizuje ją odpowiednio...dlatego taka pyyyyyyszna :))
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

Jeżeli ktoś ma wyrzuty sumienia bo chłepnął sobie trochę wody ze strumyczka to mogę go pocieszyć, że ja pije skąd popadnie. Krzyżne, Czerwone Wierchy, Ornak, i wiele wiele innych ... W sumie wodę kupną mam tylko w pociągu a później już tylko stumyk albo z łazienki w schronisku. Kryteria jakie biorę pod uwagę przy nabieraniu wody:
-żeby był strumyk
-żeby się dało podstawić dłoń lub butelkę
Raz tylko picie gdzie popadnie przyprawiło mnie o chorobę - kupiłem na Krupówkach szklankę zimnej wody mineralnej i się rozchorowałem.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Podobnie jak Wilu - nie mam żadnych oporów przed piciem wody ze strumieni, na pewno jest lepsza niż w Wawie z kranu. Nawet jak mam picie ze sobą (tzn. wodę ze schroniskowego kranu :) ), to zdarza mi się pić ze strumienia. Piłem już wodę z kałuży i myłem się w kałuży :) więc nie sądzę żeby mnie coś ruszyło. :D

MiG
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

jak sie chce pić to i cmentarnianka (ptfu...grotołazianka ) z lodowego jest dobra
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

No pewnie,że jest dobra :)
Maćko

-#1
Posty: 20
Rejestracja: pt 30 lip, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maćko »

Ja także niemam oporów w piciu wody ze strumienia. Jednak zawsze biore 3litry sklepowej, obowiązkowo gazowanej.Później uzupełniam braki w strumieniach.
Do tego zawsze musi być herbatka w termosie.
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pawelpp »

W Tatrach piję: ze strumieni, ze stawów, topię wodę ze śniegu (świeżego). Nigdy nie mialem jakichś z tym problemów. Lubię gotować herbatkę (i czasem coś jeszcze) na EPI-gazie, a wody ze sobą nie tarmoszę jak nie muszę. Kupuję mineralną tylko do pociągu (żeby mieć butelkę). Ale kiedyś koło któregoś Furkotnego Stawu zaczepił mnie starszy turysta i ostrzegał, żeby nie pić ze stawów, bo woda zawiera związki antymonu (a to przeciez metal ciężki). Potem pytałem znajomego geologa (zresztą znawcę Tatr) i informacji nie potwierdził. Więc pijcie wodę górską na zdrowie. (Święty Marcin pije wino, wodę pozostawia młynom, jak mówią Francuzi, ale słowackie wino nie najlepsze.)
Pozdrawiam
PP
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mam pytanko: jeśli kupna woda to gazowana,niegazowana i dlaczego?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Czy gazowana czy nie to chyba tylko zależy od tego co kto lubi. Ja preferuję lekko gazowaną, lub bez gazu.Na temat bąbelków słyszałam, że mogą podrażniać gardło. Nie wiem ile w tym prawdy.
A wodę ze strumieni piję bez oporów. I jem śnieg :) Chociaż przez to wychładza się organizm. Ale taki chrupiacy lodowato zimny śnieg jest super :D
Anda

-#2
Posty: 79
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Anda »

Podobnie jak przedmówcy - piję ze wszystkiego (poza kałużą, jak Andrezj K. ;) )
Co do napojów gazowanych - zwykle ich nie pijam, bo czuję się po nich jakaś taka "napompowana" :D A poza tym faktycznie niszczą śluzówkę spożywne w dużych ilościach.
ODPOWIEDZ