Procedury zatrzymania przez filanca
Procedury zatrzymania przez filanca
Może pytanie z gatunku...durnowatych ale jak przepisowo powinno wyglądać ewentualne zatrzymanie i wlepienie mandatu przez filanca zarówno po naszej stronie jak i na Słowacji? Jakie są obowiązki i prawa turysty w takich sytuacjach? Pomijam ewentualność dogadania się na miejscu.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Powiem tak,,,,zawsze zabieraj rolnetke zebys mial rowne szanse,ciemne ubrania ,latarke czolowke,mape ale najlepeiej jest jak znasz dobrze teren,poruszaj sie jak kozica, zeby ryzyko zminimalizowac chodzic poznym popoludniem, miec dobra kondycje ,chodzic jak to mozliwe na lekko w Tatrach Zachodnich sa czeste patrole najwiecej pozna wiosna ,po Polskiej stronie Filance sa z reguly ........ wiec tylko obserwuja rolnetka najczesciej z Kasprowego ,Barek pisze:A gdzie zostales skwitowany:-)??
Jezeli ktos chce naprawde pochodzic sobie tam gdzie go oczy poniosa to najlepiej jechac w Alpy a najlepiej gdzies na Kaukaz tam nie ma tego stresu co w Tatrach .Chyba ze ktos lubi gre w kotka i myszke aha i zawsze sam nigdy w grupie
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
T(urysta) - Dzień dobry Panie Filancu. (niewinny uśmiech)
F(ilanc) - NA GLEBE K...A, BO CIE ZAJ..IE !!!
T - (drżącym głosem) aaale o sso chodzii, ja tyyylko siku chchciałemm i kkkawałłek zze szlllaku zszedddłemmm
F - siku k...a siku, każdy z was tak k... ściemnia, masz mnie za debila ?!!!
T - noo ... w sssummmie tttooo nie, chchybba nnnieee ...
F - no to na glebe k... ile mam powtarzać !!!
... itd
F(ilanc) - NA GLEBE K...A, BO CIE ZAJ..IE !!!
T - (drżącym głosem) aaale o sso chodzii, ja tyyylko siku chchciałemm i kkkawałłek zze szlllaku zszedddłemmm
F - siku k...a siku, każdy z was tak k... ściemnia, masz mnie za debila ?!!!
T - noo ... w sssummmie tttooo nie, chchybba nnnieee ...
F - no to na glebe k... ile mam powtarzać !!!
... itd
Każdemu jego Everest...
A już myślałem, że się dowiem, który rejon taki niebezpieczny jest, a tu nawet żadnej wskazówkicaatoosee pisze:Powiem tak,,,,zawsze zabieraj rolnetke zebys mial rowne szanse,ciemne ubrania ,latarke czolowke,mape ale najlepeiej jest jak znasz dobrze teren,poruszaj sie jak kozica, zeby ryzyko zminimalizowac chodzic poznym popoludniem, miec dobra kondycje ,chodzic jak to mozliwe na lekko w Tatrach Zachodnich sa czeste patrole najwiecej pozna wiosna ,po Polskiej stronie Filance sa z reguly ........ wiec tylko obserwuja rolnetka najczesciej z Kasprowego ,
Odnośnie taktyki to czytałem kiedyś przeciwną radę - ubierać się na czerwono i być dobrze widocznym, tak aby filanc nawet nie wpadł na pomysł, że jesteś tam nielegalnie
Wysłałbym linka do któregoś z postów AndrzejaZ na gropie (o ile dobrze pamiętam), ale nie mogę znaleźć. Fajnie w nim napisał, jak to na początku człowiek panicznie boi się filanców i ogląda się za siebie po każdym kroku, później już tylko stosuje podstawowe środki ostrożności, następnie jest mu to obojętne czy kogoś spotka, a po 20 latach to wręcz by chciał napotkać filanca na swojej drodze.
Ale rozumiem, Caatoosee, że z uwagi na własne doświadczenia, masz zapewne inne zdanie w tej kwestii.
Pozdrawiam!
...dokładnie jak z niedźwiedziem.Rafał pisze: na początku człowiek panicznie boi się filanców i ogląda się za siebie po każdym kroku, później już tylko stosuje podstawowe środki ostrożności, następnie jest mu to obojętne czy kogoś spotka, a po 20 latach to wręcz by chciał napotkać filanca na swojej drodze.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Mnie się wydawało, że filanc jest za każdym kamieniem.Rafał pisze:jak to na początku człowiek panicznie boi się filanców i ogląda się za siebie po każdym kroku
Ogólnie każde wskazówki przydatne, więc chętnie poczytam rady doświadczonych.
Przypominam sobie, że też kiedyś ktoś napisał o tym żeby ubierać się jaskrawo.
Co do skiturów w Tatrach Słowackich, to słyszałam, że jeśli spotka się filanca, to dobrze jest mieć przy sobie kartę OEAV. Wtedy często darują albo zmniejszą karę.
Czy to prawda to nie wiem, bo sama nie sprawdziłam i nie chcę.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Z dobrych źródeł wiem, że na Słowacji to obecnie Sprava Tanap jest tak słabą służbą ( w wyniku walki o wpływy z drugim Tanapem) , że obstawiają ew Gerlach, czasem Łomnicę. Zresztą z własnych doświadczeń też jakoś nie miałem z tym problemu.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Agaar pisze:Przypominam sobie, że też kiedyś ktoś napisał o tym żeby ubierać się jaskrawo.
..ale ja nie o tym. Bardziej mnie interesuje, czy zgodna z prawem jest sytuacja, gdy filanc bierze moje dane personalne i informuje mnie, że mandat przyjdzie pocztą, nie informując mnie w jakiej będzie wysokości lub uzależnia ją od swojego widzimisię? Powyższy temat zaciekawił mnie po przeczytaniu wypowiedzi niejakiego Błażeja:
"Chwila, gdzie idziecie stać...
Mówię...
Schodzimy bo zgubiliśmy szlak na Brestową... a on...
Wy nie idziecie na brestową, za zejście ze szlaku jest kara... dokumenty...
(dajemy, wkońcu mundurowy) A on komurka i ,,cyka" fotki dowodów...
Na brestwą idzie się koło słupka, wiec nie mogliście się pomylić, nasze szlaki są dobrze oznakowane...
Coś się głupio tłumaczymy... że zagadani byliśmy i mostek mineliśmy a znaku nie widzieliśmy...
A on macie Euro??
Ja
Nie mamy (kłamie w żywe oczy)... wiem co się kroi więc ide VaBank...
Zaskoczony chowa bloczek i mówi
Tu zapłacilibyście po 5 E od łepka... a tak będzie 2 razy drożej, mam wasze foty, i mandaty przyjdą pocztą...
(I bardzo dobrze nie damy ci po 5 E do kieszeni, wolę zapłąciś i 10x wiecej do kasy parku...)
W tym momencie gdy już mieliśmy iśc dalej a on wsiadał do auta... włąśnie auta coś mnie tkneło...
Chwileczke, niech mi ,,Pan" wytłumaczy jak to jest, że my będziemy płacić mandaty za niewątpliwe przestępstwo przejscia 150m po zdegradowanym stoku narciarskim (kto widział Salatyn Areal ten wie) a ,,Pan" dla tych 5 E niby w obronie przyrody wjeżdża terenówka przez łąke i rozjeżdzą co się da?? ...
Nie wiedział co powiedzieć wiec ...
Zobaczycie jakie są maksymalne kary w tANAP... "
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
No masakra jakaś a gdzie prawa człowieka-wolność- miłośc-trybuna ludu eee pomieszałem cośandy67 pisze:T(urysta) - Dzień dobry Panie Filancu. (niewinny uśmiech)
F(ilanc) - NA GLEBE K...A, BO CIE ZAJ..IE !!!
T - (drżącym głosem) aaale o sso chodzii, ja tyyylko siku chchciałemm i kkkawałłek zze szlllaku zszedddłemmm
F - siku k...a siku, każdy z was tak k... ściemnia, masz mnie za debila ?!!!
T - noo ... w sssummmie tttooo nie, chchybba nnnieee ...
F - no to na glebe k... ile mam powtarzać !!!
... itd
A ja jeszcze nie spotkałem żadnego, ale może dlatego ,że po prostu nie schodzę ze szlaku , bo prawo trzeba szanowac i przepisów przestrzegać, a poza tym nie wolno deptać cudzej własności 
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Jeśli ubierzesz się tak żeby wtopić się w otoczenie, to wiadomo, że coś kombinujesz.Szarotka pisze:chyba nie ubierać się jaskrawo?
Rafał pisze:Odnośnie taktyki to czytałem kiedyś przeciwną radę - ubierać się na czerwono i być dobrze widocznym, tak aby filanc nawet nie wpadł na pomysł, że jesteś tam nielegalnie
Ktoś kiedyś pisał (na tym forum) że tak właśnie robi.
Ja tam nie wiem, a zresztą nie mam ciuchów na szlak i poza szlak.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
To że będziesz ubrana na jaskrawo to znaczy, że będziesz tylko nieznacznie lepiej widoczna. Podstawą przy odległych obserwacjach jest ruch, np mi się często zdarza wypatrzeć stado kozic z bardzo daleka, tylko dlatego że jest w ruchu a kolorystyka kozic jest w miarę maskująca. W bezruchu różnica jest już znaczące - o wiele łatwiej wypatrzeć taternika w ścianie gdy ma czerwony kask, plecak, ciuchy.Szarotka pisze: chyba nie ubierać się jaskrawo?
Chyba Uszba (Iwona) to pisała. Ja tam mam pomarańczowy plecak i czerwoną kurtę przeciwdzeszczowąAgaar pisze:Ktoś kiedyś pisał (na tym forum) że tak właśnie robi.
Nigdy nie spotkałem filanca powyżej lasu, wiec nic sensownego doradzić nie mogę, a może właśnie dlatego mogę?
Filanc ma obowiązek wylegitymować się pierwszy i potwierdzić że jest nim, a nie tylko chciwym, chamskim przewodnikiem. Raczej nie ma prawa Cię przeszukać (jeśli powiesz, że nie masz papierów). Wszysto zależy od sytucji - kto jest górą.Szarotka pisze:Jakie są obowiązki i prawa turysty w takich sytuacjach?
Ostatnio zmieniony pt 19 lut, 2010 przez świster, łącznie zmieniany 1 raz.
To idz na czerwono w Tatry Bielskie ,na ramie zaloz kilometr liny napewno stosuja taka taktykeRafał pisze:Odnośnie taktyki to czytałem kiedyś przeciwną radę - ubierać się na czerwono i być dobrze widocznym, tak aby filanc nawet nie wpadł na pomysł, że jesteś tam nielegalnie
Jezeli Filanc Cie zobaczy to co robi? nie biegnie za Toba tylko czeka az wejdziesz na szlak dlatego nie wczodzic na szlaki w dzienAgaar pisze:Jeśli ubierzesz się tak żeby wtopić się w otoczenie, to wiadomo, że coś kombinujesz
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
Śmiechem żartem, ubrany na czerwono człowiek z kilometrem liny w Bielskich, to z pewnością jaskiniowieccaatoosee pisze:To idz na czerwono w Tatry Bielskie ,na ramie zaloz kilometr liny napewno stosuja taka taktyke
Zdarzyło mi się spotkać słowackich filanców (w Bielskich też) i choć nigdy nie dostałem mandatu (póki co mam szczęście) to spotkania, zazwyczaj wyglądały tak samo, czyli przede wszystkim straszenie, niewybredne uwagi na temat Polski i Polaków i oczywiście roztaczanie wizji niebotycznych kar. Z drugiej natomiast strony, kilka lat temu w okolicach Siwych Stawów, byłem świadkiem sytuacji w której dwójka polskich turystów została przyłapana na zejściu ze szlaku, mandatu co prawda nie dostali, za to sporą reprymendę. Nie było mi to na rękę, ponieważ podobnie jak oni, zamierzałem skorzystać ze skrótu, który w tej sytuacji wydawał się spalony, mimo to postanowiłem podejść i zapytać czy mogę, tak na bezczelnego
Filanc, też człowiek, jeden lepszy, drugi gorszy, z jednym trzeba pogadać, przed innym uciec, jeszcze innemu rzucić stanowcze spie...aj. Jak to w życiu
Pozdrawiam
Jan
Rzecz w tym że Szarotka zupełnie nie o to pytała 
Z doświadczeń mojego męża (Tatry Polskie):
Filanc powinien się przedstawić, pokazać legitymację itd.
Jakie ma prawa - to znaleźć można na stronie TPN.
Należy przede wszystkim rozmawiać grzecznie.
Przy niewielkich wykroczeniach typu "zejście ze szlaku" - na początek zaproponowane będzie szkolenie w siedzibie TPN.
I tą propozycję należy przyjąć.
Ewentualny mandat tez będzie mniejszy gdy się jest po prostu grzecznym.
Z Tatr Słowackich doświadczeń tego typu w ogóle nie mamy.
B.
Z doświadczeń mojego męża (Tatry Polskie):
Filanc powinien się przedstawić, pokazać legitymację itd.
Jakie ma prawa - to znaleźć można na stronie TPN.
Należy przede wszystkim rozmawiać grzecznie.
Przy niewielkich wykroczeniach typu "zejście ze szlaku" - na początek zaproponowane będzie szkolenie w siedzibie TPN.
I tą propozycję należy przyjąć.
Ewentualny mandat tez będzie mniejszy gdy się jest po prostu grzecznym.
Z Tatr Słowackich doświadczeń tego typu w ogóle nie mamy.
B.
janek754 pisze:Filanc, też człowiek, jeden lepszy, drugi gorszy, z jednym trzeba pogadać, przed innym uciec, jeszcze innemu rzucić stanowcze spie...aj. Jak to w życiu
W 06' syn wraz z kolegą osiągnęli w końcu upragniona Wysoką. Nic to, że przy okazji postawili mnie w arcyidiotycznej i wielce stresującej sytuacji mimo, ze oni byli pod Wysoką a ja w Krakowie - ważne, że zaliczyli. Ale przygoda jaka ich spotkała tylko niewiele odbiega od tej z tematu.
Mianowicie, kiedy już osiągnęli pierwsze klamry, ułatwiające wyjście ze żlebu opadającego z Przeł. w Wysokiej na podszczytowe żeberko, mijali się ze słowackim przewodnikiem i jego dwoma klientami, prowadzonymi na linie (po jaką cholerę?). Ten zwrócił się do nich w niezbyt wyszukanej formie grożąc i strasząc.
Trafił jednak na dwóch okazałych chłopów i w odpowiedzi usłyszał tekst, po którym bez słowa oddalił się w kierunku Ławicy.
"Spierdalaj koleś dołu, bo Cię kurwa na tym lanie obwiesimy".
Zachęcam do naśladowania.
A możesz szerzej o tym szkoleniu napisać? Nie słyszałem jeszcze o takiej pokucieBasia Z. pisze:Przy niewielkich wykroczeniach typu "zejście ze szlaku" - na początek zaproponowane będzie szkolenie w siedzibie TPN.
Znalazlem Super Filanca ,wyglada sympatycznie napewno wysokich mandatow nie dajeSzarotka pisze:Może pytanie z gatunku...durnowatych ale jak przepisowo powinno wyglądać ewentualne zatrzymanie i wlepienie mandatu przez filanca zarówno po naszej stronie jak i na Słowacji? Jakie są obowiązki i prawa turysty w takich sytuacjach? Pomijam ewentualność dogadania się na miejscu.

"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
Coś takiego znalazłam:świster pisze:A możesz szerzej o tym szkoleniu napisać? Nie słyszałem jeszcze o takiej pokucieBasia Z. pisze:Przy niewielkich wykroczeniach typu "zejście ze szlaku" - na początek zaproponowane będzie szkolenie w siedzibie TPN.
http://www.beskidy24.pl/app,arts_detail ... sl-tpn.asp
B.




