No i wreszcie TPN zrozumiał, że bez pomocy turystów to on sobie może...Gazeta Krakowska pisze: Alarmujcie straż parku!
źródło: Gazeta Krakowska - 2009/10/30
Gdy ktoś maluje pisakiem po krzyżu na Giewoncie, ktoś inny powinien zaalarmować straż parku o wandalu
TPN czeka na sygnały od turystów.
Od remontu zabytkowego stuośmioletniego krzyża na kopule Giewontu minęło zaledwie kilka miesięcy, a już stalowa konstrukcja pokryta jest dziesiątkami napisów. Turyści nie bacząc na to, że krzyż sporym kosztem i wysiłkiem został wyczyszczony i pomalowany, znów „na pamiątkę" zapisują swoje imiona flamastrami na farbie lub - co gorsza - ostrymi narzędziami zdrapując warstwę ochroną. Całą sytuacją zaniepokojony jest Tatrzański Park Narodowy, który apeluje do turystów o zgłaszanie przypadków niszczenia krzyża. Przeciw wandalom wysyłana będzie straż parku.
Remont krzyża na Giewoncie przeprowadzony latem tego roku był nie lada wyzwaniem. Prace przy piaskowaniu konstrukcji stalowej i jej malowaniu były wyjątkowo trudne. Na szczęście, dzięki zaangażowaniu firmy wykonującej remont, prace udało się zakończyć sukcesem.
Teraz jednak okazuje się że turyści niszczą to, co z takim trudem udało się zrobić.
- Znów na krzyżu pojawiły się napisy - mówi Andrzej Ciszewski, właściciel firmy, która dokonała konserwacji krzyża. Konstrukcja jest malowana flamastrami, długopisami a czasem ktoś próbuje ryć w farbie ostrymi narzędziami. TPN zastanawia się, jak go rozwiązać. - Sprawa nie jest wcale prosta -przyznaje dyrektor TPN, Paweł Skawiński. - Uważam, że każdy, kto chce, może dotknąć krzyża ręką, ale nie zaopatrzoną w pisak.
Aby jednak w jakiś sposób ukrócić takie zachowanie, do walki z wandalami TPN wystawia straż parku.
- Apeluję do świadków takich zachowań, aby reagowali - mówi Skawiński. - Trzeba zwracać uwagę niszczącym krzyż, a nas informować o takich sytuacjach. Nie możemy przymykać oka na to, że ktoś niszczy nasze wspólne dobro.
Zaalarmowany TPN powiadomi straż parku, która będzie mogła złapać i ukarać wandali.
- Trzeba tylko zadzwonić do nas najlepiej na numer 0695 408 097, gdy ktoś właśnie maluje po krzyżu i podać jego rysopis. Schodząc z Giewontu, nie ma zbyt dużo możliwych dróg, więc my możemy wysłać patrole w te miejsca i namierzyć wandala - tłumaczy Edward Wlazło, komendant straży parku.
Wlazło przypomina, że strażnicy współpracują ze Strażą Graniczną i policją i są bardzo mobilni.
- Gdy złapiemy takiego człowieka, może on dostać mandat od pięćdziesięciu do tysiąca złotych, bo to niszczenie dobra narodowego - dodaje komendant straży parku.
Od lat postulowałem, żeby uruchomić taki powszechnie znany numer, by turyści w dobrze pojętej solidarności z ochroniarzami mogli informować strażników parku o rażących wykroczeniach widzianych na szlakach. No i... kamień w wodę! Najczęściej w ogóle nie odpowiadali na taką propozycję, a jeśli już, to byłem łaskawie uświadamiany, że nie po to Strażnicy Parku robili studia i doktoraty, żeby byle turysta ich ganiał po górach do jednego rzuconego papierka. Ręce opadały, bo cóż odpowiedzieć na tak rozbrajającą dziecinadę?
Teraz wreszcie Najmądrzejsze Jajo Świata Tatr połapało się, że nie tędy droga i... mamy numer alarmowy!
Pewnie zdarzy się i jakiś dowcipas, co to "dla jaj" napuści filanców na siebie samego, by potem z nich drwić, ale zapewne kolosalna większość telefonów będzie całkiem poważna.
Uprzedzam zarówno JW Tatra-Filanc-Hetmana jak i wszystkich łażących po Tatrach dla ich własnej frajdy, że będę na ten numer dzwonił wcale nie w sprawie "pisanek" na giewonckim krzyżu - ja tam zapewne już nigdy w życiu nie wejdę - a zawsze wtedy, gdy będę świadkiem skandalicznego łamania przepisów w każdym miejscu Parku.
Tak, jeśli ktokolwiek chce, może mnie nazywać od dziś "kablem" TPN... Dynda mi to!
Straż TPN - 0695 408 097
Uwaga!
To zapewne jest numer służbowy, a więc w pełni uzasadnione jest zaraz po nawiązaniu rozmowy grzeczne acz stanowcze poproszenie o przedstawienie się urzędnika odbierającego połączenie. On to powinien zrobić z własnej woli od razu odbierając połączenie!
I niech mi jakaś mądrala po drugiej stronie odpowie, że nie powie, bo... ustawa o ochronie danych osobowych.



