Historia dzieje się na "naszych oczach"...
Nooo , wnioski nasuwają się same - Zakopane się rozwija , powstają nowe estakady rozładowujące korki , życie kulturalne kwitnie , działa teatr i wyższa uczelnia , a dobrobyt stosów towarów każe z politowaniem spojrzeć na górne zdjęcie czasów kryzysu.
luknij na moje panoramy i galerie
Mój wniosek: pomimo tamtych czasów, czasów zakłamania i zamordyzmu , życie było o wiele prostrze, radośniejsze…. jakieś takie mniej skomplikowane... dające więcej przestrzeni.
Fajne to porównanie.
PS
Choć z tym zakłamaniem i zamordyzmem to zbliżamy się do tamtych czasów... głównie z zakłamaniem.

Fajne to porównanie.
PS
Choć z tym zakłamaniem i zamordyzmem to zbliżamy się do tamtych czasów... głównie z zakłamaniem.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Re: Historia dzieje się na "naszych oczach"...
Nakrycia głowy wyraźnie wyszły z mody, no i wreszcie przesłonili czymś tę śmieszną Gubałówkęgb pisze: Wnioski - do samodzielnego wysnucia...
Nie wszystko błoto, w co się wleci.
Nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie dotyczące tego starszego zdjęcia , Grzegorzu , czy jesteś w białej , czy patriotycznej czapeczce ?
luknij na moje panoramy i galerie
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Choć mam niecałe 25 lat
, to pamiętam jeszcze przejażdżki łodzią po Morskim Oku,a i parking gdzie nasza syrena 104 ( zwana "kurołapem") parkowała,ale ,że pod same Morskie Oko to nie pamiętam.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Jeździły i autobusy, typu "ogórek", chyba w latach 60.krzymul pisze: Ale pod samo MO to chyba nie jeżdziły (autobusy), do Włosienicy to napewno. Bryczkikonne, to pod samo MOko.
Janek to zapewne potwierdzi a ja pamiętam jako dziecko.
Gdzieś na Internecie widziałam nawet takie zdjęcie.
Autobusem do Włosienicy to już się łapałam będąc przewodnikiem (był taki krótki okres że dojeżdżały tam tylko autokary z przewodnikiem), więc był to początek lat 80, bo "blachę" dostałam na pocz. roku 1981.
No i pamiętam przejazd "maluchem" w 7 osób o godz. 23. w Sylwestra 1979/80 z Włosienicy do Wodogrzmotów.
Pozdrowienia
Basia





