NISKIE TAURY po raz pierwszy

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

NISKIE TAURY po raz pierwszy

Post autor: Ala »

:D :D :D

Najbardziej lubię piątki. :D W te dni wieczorem myśli zwalniają i spokojnie zabieram się do przygotowań wyjazdowych na tygodniowy urlop w Niskie Taury.
Hmm...cały czas marzą mi się podróże w góry , inne góry , inne wyprawy to póki co muszę zmierzyć się z rzeczywistością i cieszyć z dotychczasowych atrakcyjnych wypadów.
Bo wszystkie moje wyjazdy to krótkie, ale intensywne Wyprawy, Wędrówki i jak dla mnie przez duże "W" :D .
I pomyśleć że już od wtorku zanurzę się po uszy w górskich przestrzeniach :) .
To jedna z najmilszych chwil gdy zostawiam wszystkie obowiązki a tylko myślę jak i co zapakować .
Dobry kierowca to wypoczęty i wyspany kierowca, więc w naszej podróży przewidziany był nocleg w Bratysławie.
Informacja dosyć istotna dla zmotoryzowanych : paliwo na Słowacji nieco droższe niż w Austrii :think: .
Jedziemy dwoma samochodami a docelowo i bezkolizyjnie jesteśmy na miejscu w Ruperting miejscowości oddalonej ok.12 km od znanego małego kurortu alpejskiego Schladming .
To małe i urokliwe miasteczko posiada własny browar i leży na granicy dwóch landów :Styrii i Ziemi Salzburskiej.

Powierzchnia Niskich Taurów jest większa niż całe Tatry Polskie i Słowackie. I jak tu wybrać trasy do wędrówek i czym się kierować ? Przewodników żadnych o Taurach nie czytaliśmy , można nawet powiedzieć więcej ,że nie było czasu ich szukać, tylko ogólne informacje wyggoglane z internetu .

Dlaczego Niskie Taury? A dlaczego nie? zobaczyć coś innego , nowego to uczucie z pewnością zna każdy :D .
Wieczory po kolacji stały się swoistym rytuałem gdy zasiadaliśmy wspólnie przy stole sącząc schłodzone "napoje" , rozkładaliśmy mapę planując trasy dnia następnego.
Padały pytania ...toczyła się dyskusja...a i tak wszystko co na nas czekało było nieznane ... :think:

Czym kierowaliśmy się wybierają daną trasę :?
To niczym uzasadniona decyzja wyboru, tak trochę na chybił trafił , trochę intuicji a przede wszystkim rozwagi , bo omijaliśmy trasy eksponowane ferratami .
No cóż zwykli z nas łazikowi wędrowcy :)) a nie wspinaczkowi himalaiści

Dzień pierwszy : Planai 1906 m. Krahbergzinken 2134 m.
=====================================
Wędrówka jak krótka rozgrzewka w celu 'aklimatyzacji" lajtowo bo wjechaliśmy kolejką linową na 1828 m pod samo schronisko Schladmininger Hutte .
Zachwyciłam się bezchmurnym niebem i jak dobrze mi tu , że nigdzie nie muszę się spieszyć :D .

Obrazek

Obrazek[/URL


Idziemy na szczyt a na szczycie tłok , rezygnuję z kolejki do księgi wpisowej a krzyż oblegany prawie jak u nas Giewont , kilka zdjęć ze szczytu , a pieczątkę stawiam na ku pamięci na mapie .

[URL=http://www.fotosik.pl]Obrazek


Obrazek



Obrazek


Niedosyt obcowania z górami doskwiera okrutnie i decydujemy iść wyżej na Rauhenberg 2268m.
Idziemy to przecież tylko "kawałeczek" ... ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


i ten niewinny 'kawałeczek" okazał się całkiem całkiem wredną ekspozycją :P ,
łańcuchy i zabezpieczenia oraz przepaściste urwiska z jednej strony a z drugiej stromy stok...
miejsca tyle , że noga za nogą idzie ...
a o tym żeby było usiąść ..nie mam mowy ...
brrr mój lęk wysokości pierwszy dał za przegraną-wygraną i nie namyślając się wiele : powiedziałam "dosyć ja wracam ".

Obrazek

Obrazek

Poczułam jak w jednej chwili runęło moje marzenie-odwaga ...a tak bardzo chciałam pokonać ten jeszcze jeden "schodek" ...
i trudno się z tym pogodzić ale zrozumieć ..?

To nie bohaterstwo, ale dojrzałość ..chwila nieuwagi i po wszystkim...mam rodzinę i jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie....
Nie dociekałam , ale pozostała trójka również po dość krótkim czasie zawróciła może czy bardziej z solidarności ? .
Ta piękna widokowo trasa jest odpowiednia nie dla mnie, ale bardziej dla wspinaczy ! których notabene na forum nie brakuje :) .

Wg mapy doszliśmy do przełęczy Seerieszinken

Wracamy tą samą trasą w dół , która lekko odbija przez las .
Mamy tu atrakcje iście kulinarne , z pewnością koleżanka Aura śpiewająco i fachowo określiłaby nazwy a ja z pewnością podałabym na talerzu smakowitą potrawkę ;) :P .

Obrazek
Obrazek

Po drodze trochę trujących akcentów roślinnych
Obrazek
Obrazek

i typowo wysokogórskich

Obrazek
A z miłym akcentem pożegnała nas łąka pachnących goździków..

Obrazek


Dzien drugi :Gollinghutte 1641 m. Gollingscharte 2326m.
====================================

Samochód zostaje na parkingu 1079 m.
Jest to długa trasa prowadząca na najwyższy szczyt Taurów Niskich : Hochgolling 2862 , ale wiemy , że wejście jest nieosiągalne z prostej przyczyny : brak czasu .. :think:
Mieszkanie w hotelu i dojazd samochodem na parking i dopiero rozpoczynana wędrówka ogranicza bardzo czas przejścia na trasach. Chciałoby się pójść i dalej i wyżej a patrzysz na mapę i czas nie pozwala bo trzeba wrócić na parking po samochód.
Na tym wyjeździe nie rozważaliśmy alternatywy noclegu w schronisku . Może kiedyś ...pokuszę się na przejście od schroniska do schroniska jak w Tatrach ..?
Nocleg ze śniadaniem w schronisku 10 euro .. :D (ciut taniej niż w Moku)
Pogoda trzyma się jak szalona prawie 30 st.Cels.
Zaczęło się niewinnie :przejście spokojne wzdłuż doliny Untertal .
Po jednej stronie pasą się krowy i młode byczki , nieco dalej po drugiej stronie koniki , odnoszę wrażenie , że idziemy zielonym kanionem colorado. :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Sielanka skończyła się prawie nagle i ostro pniemy sie pod górę , kamieniście pod górę , łagodne zakosy pod górę i w dół , ale za to takie widoki:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Po drodze roślinność bardzo różnorodna , dużo trujących roślinek .
Kamienie , kamienie , kamienie .....
Warto zwolnić i popatrzeć...wszystko takie dzikie , gołe , urwiste i odarte z roślinności i tylko ...malutki człowiek :think:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widok na drugą stronę , który odsłania schronisko ..gorąco i pięknie , cały czas słońce pali , wzdycham głęboko ...pić i pić ...

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pora wracać

Obrazek


Po drodze świstaki przemykają między kamieniami ,
zatrzymuję się aby pstryknąć kilka fotek ,
sympatyczny zwinny pozuje do zdjęcia wypinając się w prawo to w lewo , przemyka ciut do przodu , do tyłu i staje na łapkach , pociera swój pyszczek ...merda ogonkiem .. :D
rozkoszniak z niego , umilił nam tę kamienistą drogę :D .

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Przerwa na zimne piwko :D :D w schronisku i trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce na odpoczynek

Obrazek

Powrót do hotelu o 21tej , temperatura 21 st.cels.

Dzień trzeci : jedziemy na lodowiec Kitzsteinhorn poszusować na nartach
===============================================

Informacji w internecie o lodowcach wręcz zapewniających , że cały rok można jeździć na nartach było kilka .
Skoro tak, to mój mąż, który nie odpinałby desek przez okrągły rok :)) :P , na wszelki wypadek wrzucił narty do bagażnika..
Jedziemy do Kaprun raniutko skoro świt , przecież na stokach najlepsze warunki panują z rana. J
esteśmy na parkingu..spoglądam na lewo , robię fotkę i robi mi się smutno ....bo powróciła pamięć o tragicznym zdarzeniu z 2000 roku.. :( :think:

Obrazek

Rozczarowanie przyszło szybko przy kasie : z informacją Nie ma warunków do jazdy na nartach .
O my naiwnacy przy tych upałach.... :)) ale skoro już tu jestesmy :

jedziemy na górę : jedną gondolą , potem przesiadka na drugą gondolę a następnie kolejką na samą górę.
Temperatura na górze 3000 m 25 st.celsj.20 sierpnia .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wraz z innymi , których tego dnia nie brakowało na górze podziwiamy te Widoki Cuudne !

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Warto było mimo wszystko popatrzeć i poleniuchować :D .
Na małym stoku dzieciaki i nie tylko ;) mają frajdę zjeżdżając na czym tylko się dało,
obok leżaczki ...kawa, zimne piwko....czyż życie nie jest piękne ? :D

Obrazek

Obrazek

Po drodze "zwiedzamy" ten kurort narciarski ,
to typowe austriackie miasteczko perfekcyjnie uporządkowane pod linijkę ..
Dzisiejsza totalna "wyrypa" to przerwa od trekingu ,
ale jestem zadowolona , zrelaksowana , dzień był zwyczajnie udany i pora wracać.
Po drodze nie wytrzymałam , samochód stop i znowu fota na imponujący masyw góry Dachstein..

Obrazek

Po kolacji deser ...powinnam się ciut odchudzić ..
ale co tam z lubością wbijam widelczyk w porcję ciasta z wiśniami ..mniam
:D

CDN...
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Ala pisze:..mniam
Relacja również....
A tereny nie tylko mniam, ale powiedział bym....przepyszne.
Świstaczki pierwsza klasa,... tylko sreberek nie widać.
Widzę, że ludzi tam też nie brakuje.
Ala pisze:Najbardziej lubię piątki.
Ja też. :D
Piknie, czekam na CDN i pozdrawiam.
krzy....mul. ;) :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

:O Ale sobie piękną wycieczkę sprawiłaś :) ....

Aż mi się zazdrość zrobiło i pojadę się pocieszyć w Tatry :D .

Tamtejsze świstaki mają trochę inny kolor futerka niż nasze, ale poza tym tak samo sympatyczne :) .
Ala pisze:Dobry kierowca to wypoczęty i wyspany kierowca,
No w 100 procentach racja, a ja zawsze jadę po całym dniu przygotowań, dwóch godzinach spania i w dodatku prosto w góry.
:think: Co za brak rozsądku :? ...

Fajna relacja, z przyjemnością przeczytam i obejrzę ciąg dalszy.
Widoki super.

Pozdrawiam serdecznie.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

piekna wycieczka,,a swistak bardzo sympatyczny chcial ci reke podac
Awatar użytkownika
Mazio

-#2
Posty: 78
Rejestracja: sob 06 cze, 2009
Kontakt:

Post autor: Mazio »

świetne miejsce. chciałbym też tam pojechać...
http://3000.blox.pl/html - coś o szkockich gorach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

No i dzięki świetnej relacji kolejny mało znany mi rejon staje się nieco bardziej znany ;)

Dziękuję :)
Każdemu jego Everest...
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Świetnie :)
Śśśśnnnniiieeeg ! :D
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Widzę bardzo ciekawe rejony forumowicze zaczynają odwiedzać :)
Don't shit, where you eat
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Wspaniała relacja, a świstaki sa poprostu urocze.
Z niecierpliwością czekam na dalszą częśc relacji.
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

krzymul pisze:A tereny nie tylko mniam
Zakochani w Tatrach pisze:Fajna relacja, z przyjemnością przeczytam i obejrzę ciąg dalszy.
caatoosee pisze:piekna wycieczka
Mazio pisze:świetne miejsce
andy67 pisze: i dzięki świetnej relacji
madziula24 pisze:Świetnie
tommer91 pisze:bardzo ciekawe rejony
gosia d pisze:Wspaniała relacja
dziekuję i zgodnie z obietnicą ciąg dalszy jest :)
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

Dzień czwarty: Tratenscharte 2408 m.

Samochodem podjeżdżamy na parking Sattentalalm 1339 , schronisko Tagalm
Upalnie od samego parkingu , cisza , spokój , nie ma wiaterku i ani chmurki na niebie ..prawie jak w Egipcie... :)
Przejście przez dolinę :
roślinność bardzo urozmaicona , dużo rododendronów i stawów poplodowcowych ...
dalej idziemy lasem , dużo smakowitych jagodzianek , podgrzybków , maślaczków i innych nieznanych jak dla mnie grzybków ,
pasące się znowu krowy i byczki , koniki odpoczywające albo mające w nosie wszystko i wszystkich ..


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zmęczone upałem odpoczywają :

Obrazek


Wyjście z lasu i krajobraz nieco się zmienia ,
trochę kamieni a nade mną bujają białe niewinne obłoczki .
Chociaż to piątek to ani żywej duszy , jesteśmy sami na szlaku :)

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek



Upajam się przestrzenią i widokami i znowu zmienia się krajobraz ,
chwilami trzeba się zatrzymać i rozejrzeć gdzie prowadzi trasa bo nie widać namalowanych oznaczeń i zastanawiam się jak tutaj chodzi się zimą ...
ale dobrzy ludzie układają po drodze kamienne kopczyki :)
idziesz i widzisz i prawda jakie to proste..?
jak dla mnie ta droga jest niezwykle ..malownicza
takie właśnie uwielbiam :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Idziemy , idziemy ...czy to już ?

Obrazek

Obrazek

Siedzę sobie na szczycie tych kamieni ...i.... słychać tylko ciszę ......
to cud , prawdziwy cud , to jak obcowanie z Najwyższym ... :think:

nuci mi się samo....

"dopóki ziemia kręci się , dopóki jest tak czy siak
Panie ofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak"......

jeszcze do tego powtarzalny , bo każdego razu odkrywam To piękno na nowo ...

Jak ja lubię spokój i nie lubię szumu wokół swojej osoby....

Ktoś kiedyś powiedział , że góry to "kupa kamieni" ..hmmm....coś w tym jest...

Dopełnieniem tego obrazu jest przerwa na kawę na szczycie , piję kawę która smakuje wybornie jak z najbardziej wytwornej kawiarni

i upajam się przestrzeniami i widokami ... :D
jakże innymi niż tatrzańskie ...

Coś się zmienia... chmurki gęstnieją .....

..... wiszą nieruchomo i nisko , gęste i coraz ciemniejsze ...
nie wróży to nic przyjemnego :think: .

Obrazek

Pora wracać. Tempo narzucamy szybsze ,
...coś wisi w powietrzu ...
cholera a kurtki ...w samochodzie ..no coments
Idę coraz szybciej , coś pokropiło i jeszcze bardziej się ściemniło ,
potknęłam się ..coś jest nie tak ..
dużo kamieni , małych , osypujących się ..

uważam , wytężam maksymalnie swoją czujność ,
jestem bardzo skupiona, ale idę dość szybko.

Niebo rozgniewało się na dobre i zaczyna padać ,
wychodzę z lasu zaczyna padać coraz bardziej i słyszę niezbyt przyjemne odgłosy burczenia na górze a do samochodu ok.40 minut.
Po drodze mijam "skulone" i skupione do siebie krowy .
Łypią na nas chyba z niedowierzaniem .

Leje , przyspieszamy coraz bardziej ,
dobiegamy do samochodu , przebieramy się w suche ubrania i wracamy do przytulnego hotelu .
A w bagażniku kurtki spokojnie suchutkie leżą sobie zadowolone ...
Koniec i kropka !.
Idziemy spać cudownie zmęczeni .
Zasypiam z maseczką na twarzy... :) :P


Dzień piąty : Ignaz-Mattis-Hutte 1986 m

Przepiękna i malownicza trasa w dolinie Obertal .
Początek lasem , dużo mchów , paproci , grzybki .
Pniemy się pod górę ścieżką kamienistą ,
po drodze podjadamy maliny, poziomki i jagody
Dochodzimy do Knappenkreuz 1654 m

a tutaj .. takie powitanie ..?

hmm..patrzę mu prosto w oczy z rosnącym niepokojem
i zastanawiam się czy dobrze mu z oczu patrzy?
a patrzy się na mnie wyłupiastymi olbrzymimy oczami i budzi we mnie lekki ..lęk.. ;)

Obrazek

idziemy wyżej

Obrazek

Obrazek


duże i szerokie przestrzenie prawie jak boiska sportowe
a na nich pasące się krowy i młode cielaki , konie , przejście po tych dużych przestrzeniach wymagało nie lada slalomowych umiejętności ..
natura rządzi się swoimi prawami
a krowy i konie fajdają , gdzie chcą i jak chcą ..
no i zapachy tu i ówdzie jakieś swojskie "oborowe". 8)

Kilka uroczo szmerajacych strumyków i potoków .
Sobota a ludzi nie specjalnie widać :D

Obrazek

Obrazek


krajobraz nabiera innych barw i zmienia się jak chmurki na niebie ,
raz białe, za chwilę trochę sinieją...
..oj .. :?
..niepokojąco spoglądamy do góry,

ale widoki mamy coraz piękniejsze :D

Obrazek

Obrazek

Cel dzisiejszego dnia osiagnięty ,
czas na nagrodę : pstrykam fotki i piję zimne piwko :D .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Coś się dzisiaj zaczęło, ale i czas na powrót .
I kłopotów ze snem nie było :D .


Dzień szósty:Bodensee 1157m; Huttensee 1528m;Obersee Bodensee 1672 m

Niedziela jak to niedziela . Plan lajtowy .
Z pewnością wiele osób przyjeżdżajacych po raz pierwszy w Tatry myśli o Morskim Oku , bo to piękne i niezapomniane widoki .
My postanowiliśmy wyruszyć szlakiem malowniczych jezior dojeżdżając na parking prywatną i płatną drogą (2,60 euro od osoby za wjazd ).
Drogą lajtową i krótką prawie jak asfaltozą.
Kilka fotek , karmienie pstrągów karmą z automatu za 0,10 porcja i idziemy dalej .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Wędrujemy doliną a ponad nami i tu i tam wystają wysokie na ponad 2 tys m góry.

Widać tu od czasu do czasu budynki mieszkalne .
Od razu nasuwa mi się pytanie : jak Ci ludzie tutaj żyją ?
Z czego? Jak sobie radzą? I dlaczego tutaj są?
W takim miejscu gdzie daleko od sklepów, apteki , komórki (nie ma tutaj zasięgu) , samochodu też w obejściu nie widać ....wokoło tylko wypas krów ...
hmmm...czy los tych w mieście czy tutaj jest łatwiejszy i lepszy? :?

Wielką niezręcznością wydało mi się wyciągać aparat i robic zdjecia.
Intuicja mówiła mi Nie , ale obrazy pozostały w pamięci .
Kobieta o blizej nieokreślonym wieku ,
pogodnym usposobieniu i bezzębnym uśmiechu pokazuje na krowę z niezwykłym zachwytem i wręcz czułością ..
jak na przyjaciela ...nie mogę zrozumieć bo coś tam mówi niewyraźnie ....
idzie dalej za swoją krową ..to przecież jej majątek ,
trawy na stokach pod dostatkiem a krowa była i jest miarą bogactwa ..

sielanka znowu nagle się skończyła i ostro pniemy sie pod górę ,
trochę wąsko i stromo ,
ale w porównaniu z drugim dniem to trasa wygląda prawie jak autostrada . :D
Trochę kamienista ta trasa , trawiasto-paprociowa,
po drodze nieco smakowitych leśnych , pachnących malin
i cały czas ostro pod górę .

Widoki piękne , wręcz bajkowe :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szlak miejscami zabezpieczony dodatkowo metalowymi schodami i linami .
Szumiące wodospady i jesteśmy przy schronisku Hans-Wodl-hutte .
I znowu piękne widoki na staw... :D
idę i znowu zatrzymuję się pstryknąć kilka fotek ..
o co chodzi?
O te romantyczne , sentymentalne widoki? Sama nie wiem.... :think:
Strumienie spienione i białe rozbijają się o kamienie

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Czas przy schronisku mile spędzony : zimne piwko coś tam przegryzamy ...
marzenie i milczenie ......jest pięknie!

i nasza zadowolona czwórka ::))

Obrazek

Jak ja uwielbiam te "ochy' i "achy";)

Śmiało mogę powiedzieć , że tygodniowy urlop w Niskich Taurach uważam za wykorzystany maksymalnie jak tylko się dało.
Pogodowo wyjazd trafiony w dziesiątkę .
Tylko jedno zejście z gór w deszczu .
To piękne , bardzo rozległe , malownicze i imponujące masywy górskie z mnóstwem tras i jezior polodowcowych z licznymi wąwozami , wodospadami i strumieniami.
Zapach lasów oraz bogaty świat flory i fauny ...
Jest w czym wybierać :D .
Nieźle oznakowane , chociaż mnie osobiście brakowało czasami informacji na skrzyżowaniu szlaków o dalszym czasie przejścia .

Tu każdy znajdzie coś dla siebie : są trasy lajtowe i wyłącznie widokowe,
są też bardziej wymagające takie do styrania i takie lubię najbardziej :D ,
ale są też wspinaczkowe , przepaściste ..takie wredne :P
dla amatorów turystyki rowerowej jest również mnóstwo tras rowerowych ...nawet powyżej 1300 mnpm


a co istotnie odróżniające od naszych Tatr , na szlakach wyjątkowo mało ludzi .
Jedynie trasy typu Morkie Oko czy Giewont i Kasprowy w weekendy odwiedzane są liczniej.

O austriackich porządkach wspomnę tyle , że przez sześć dni wędrowania zobaczyłam dwa słownie" DWA " ślady obecności czlowieka w górach i to były: skorupki po jajku (chyba na twardo) i pestka po brzoskwini ...ani puszki, butelki czy czegokolwiek podobnego do śmieci nie zobaczyłam

I chociaż Austriaków uważam za "sztywniaków" , to obiecuję sobie , że kiedyś tutaj wrócę ...bo po prostu jest jeszcze tyle miejsc do zobaczenia

Pozostał pewnego rodzaju niedosyt ...zresztą jak zwykle ... :think:

Ciekawostką z dziedziny kulinarnej jest ..zielone złoto z którego Styria słynie. Pod tą zagadkową nazwą kryje się olej z pestek z dyni .
Bardzo ceniony za niepowtarzalny smak i własciwości zdrowotne .
O smaku napiszę innym razem ...

Jak każdy urlop ma swój koniec . To był udany urlop , bo w wędrówkach jak w życiu potrzebne jest i szczęście i pogoda.
Tyle , że szansa na złapanie szczęścia jest ulotna , ale wierzę mocno ,
że je mam , łapię i mocno trzymam :D .
Z pewnością mogę powiedziec , że Nigdy się nie Nudzę .
A poza tym ?
Nie dzieje się nic , bo jestem zadowolona i jest mi dobrze i wiem ,
że życie jest przede mną .
Wracam do domu a mama pyta :
-nie bolały Cię nogi?
-po drugim dniu trochę
-po co się tak męczysz?
-bo to kocham , bo te wędrówki to prawdziwa kopalnia uczuć , bo chodzę żeby do nich dotrzeć .

... jakoś dziwnie wyłagodniałam, odkryłam w sobie ogromną pokorę, ale też mam Moc ...
Wróciłam . A teraz?
Ledwie minęło osiem dni a życie wchodzi w "swoje" tory, wraca norma , wraca rzeczywistość....

I to by było na tyle póki co :D :P

ps. dziekuję mojemu mężowi oraz Beatce i Arturowi – znajomym z Klubu Sportowego , którzy byli inicjatorami tego wyjazdu za sympatyczną wędrówkę po Niskich Taurach .


ps.ps. Ponieważ przed wyjazdem szukałam po internecie jakichkolwiek informacji o Niskich Taurach, to dziękuję również wszystkim , którzy wytrwali do końca czytając i oglądając moją dosyć obszerną relację, ale z mojej strony było to celowe i zamierzone ...chociaż wciąż czuję ..niedosyt..tyle , że jak wszystko ma swoją granicę ....

serdecznie pozdrawiam
ala
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Ala pisze:Widoki piękne , wręcz bajkowe
Alu patrząc na Twoje zdjęcia stwierdzam, że masz całkowitą rację, tam jest pieknie i bajkowo. Na niektórych zdjęciach Niskie Taury przypominają mi troszkę nasze Tatry.
Ala pisze:dziękuję również wszystkim , którzy wytrwali do końca czytając i oglądając moją dosyć obszerną relację, ale z mojej strony było to celowe i zamierzone
Alu i bardzo dobrze, że zamierzone, relację mi osobiście czytało się świetnie i z wielką przyjemnością będę czytac kolejne Twoje relacje.
Dodatkowo bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia ,jak dla mnie dla amatora fotografi są poprostu świtne. :)

Pozdrawiam serdecznie
Gosia d
Awatar użytkownika
chwiloonia

-#3
Posty: 116
Rejestracja: pt 08 maja, 2009
Lokalizacja: Bieszczady i gdzieś

Post autor: chwiloonia »

Pięknie!!!! Kurde naprawde...jak tu nie kochac gór...dla tych widoków...zapachów...
Relacja bardzo fajna...kusi w każdym calu...siedze w fotelu i dumam...hmm dlaczego ja w nim siedze...jest tyle miejsc...które warto zobaczyc...do których potem wracać...które warto pokochać...bo z tą miłoscią roznie bywa i nigdy jej za wiele...
Ala pisze:Jak ja uwielbiam te "ochy' i "achy"
baaa ehhh achhh :P
cudo...
...niezłe życie jest kwestią odpowiednich proporcji...
Awatar użytkownika
chwiloonia

-#3
Posty: 116
Rejestracja: pt 08 maja, 2009
Lokalizacja: Bieszczady i gdzieś

Post autor: chwiloonia »

ps. niektórzy to maja szczescie do tych zwierząt.... obawiam sie spotkania niedzwiedzia na szlaku... apropo tego szczescia hehehe we wrześniu... :D ...ciekawe czy też tak miło pozują do zdjęc :think: :D
...niezłe życie jest kwestią odpowiednich proporcji...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Zakochani w Tatrach pisze:Aż mi się zazdrość zrobiło i pojadę się pocieszyć w Tatry .
Właśnie wczoraj wieczorem wróciłam - cała pocieszona :D :D :D .
Teraz mogę spokojnie przeczytać dalszy ciąg relacji z Twojej wspaniałej wycieczki i pooglądać przepiękne zdjęcia :) .
Bardzo podobją mi się te z odbiciami gór w stawach... bajeczne.
Ala pisze:dziękuję również wszystkim , którzy wytrwali do końca czytając i oglądając moją dosyć obszerną relację, ale z mojej strony było to celowe i zamierzone
Osobiście bardzo lubię takie długie relacje z dużą ilością fotek :) .
Jak się człowiek sam nie wybierze to fajnie poznać inne ciekawe miejsca - chociaż ze zdjęć.

Pozdrawiam serdecznie.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Bardzo mi się tu podoba. niesamowicie malownicze góry. Ja wprawdzie tylko lód i skała ale zauważam ostatnio u siebie zmianę. Zaczynają mi się takie zielone góry podobać.

Ładne fotografie, niektóre naprawdę aż pachną i pewnie dlatego chwiloonia o tych zapachach...


Gratuluję, gratuluję a może nawet zazdroszczę :)
ODPOWIEDZ