"Pręgi"
Oglądałam w niedzielę. I mogę powiedzieć, że to dobry film.
Zaraz po wyjściu z kina zrobił na mnie raczej większe wrażenie emocjonalne niż artystyczne, ale tak z dystasu, kiedy teraz o nim myślę, b. mi się podoba również od strony artystycznej - jest jednorodny stylistycznie, stonowany, oszczędny w środkach wyrazu, to tego b. dobry Frycz, i dziewczyna (zapomniałam, jak się nazywa). No i niezły scenariusz - dość ascetyczny, ale niezły.
Polskie kino chyba powoli zaczyna iść w lepszą stronę...
Zaraz po wyjściu z kina zrobił na mnie raczej większe wrażenie emocjonalne niż artystyczne, ale tak z dystasu, kiedy teraz o nim myślę, b. mi się podoba również od strony artystycznej - jest jednorodny stylistycznie, stonowany, oszczędny w środkach wyrazu, to tego b. dobry Frycz, i dziewczyna (zapomniałam, jak się nazywa). No i niezły scenariusz - dość ascetyczny, ale niezły.
Polskie kino chyba powoli zaczyna iść w lepszą stronę...
kino mam o 2 km drogi od domu więc niedaleko ale czekam na płytę. Ostatnio koleżanka M. opowiadała mi o tym filmie co nieco, podobno jest dobry. Masz rację Anda że polskie kino nareszcie idzie w dobrym kierunku
Przez ostatni tydzień oglądałem jednak mniej ambitne filmy, kino akcji i katastrofizmu(Pojutrze, Złodziej Życia, Swordfish i takie temu podobne), a to wszystko dlatego żeby oderwać się od codzienności. Pręgi są dramatem psychologicznym mówiącym podobno o ciężkim dzieciństwie głównego bochatera tego filmu który w życiu dorosłym nie zawsze potrafi znaleźć swojego miejsca . Pewnie trzeba odpowiednio nastroić się do obejrzenia tego rodzaju filmu 
pozdrawiam-Jurek
pozdrawiam-Jurek
pewnie masz rację.Ja lubię takie filmy i programy głównie dlatego,że sparwiają iż człowiek trochę przystopuje i potrafi docenić to co ma a nie wiedznie stęka,że mu źle,że jest taki biedny bo...Dzięki temu można trochę pokory nabrać.Biadolenie jest niestety wciąż naszą narodową wadą.Jurek pisze:Pewnie trzeba odpowiednio nastroić się do obejrzenia tego rodzaju filmu
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Wczoraj obejrzałam i podzielam opinię Andy. Dodam, że film jest rewelacyjny operatorsko - ujęcia z góry, wyłapywanie szczegółów. Dla mnie tylko druga część - dorosła - trochę za schematyczna scenariuszowo.
Żebrowski - taki sobie. Ale film gorąco polecam.
No i Tatry w nim "grają"
A główny bohater używa kijków teleskopowych
Żebrowski - taki sobie. Ale film gorąco polecam.
No i Tatry w nim "grają"
A główny bohater używa kijków teleskopowych
....czemu niektórym panom wszystko tak dosłownie trzeba tłumaczyć :aciu:
Wypowiedź andy z uwagą przeczytałam już dawno i z niecierpliwością czekałam na inne opinie.No ale jeśli chodzi Ci Skotku o układ mojego zdania-stwierdzenia, to faktycznie masz rację-można się "przyczepić"
....no ale tak w sumie to nie wiesz,co miałam na myśli
Podzr.
Wypowiedź andy z uwagą przeczytałam już dawno i z niecierpliwością czekałam na inne opinie.No ale jeśli chodzi Ci Skotku o układ mojego zdania-stwierdzenia, to faktycznie masz rację-można się "przyczepić"
Podzr.
Eeee, Anda nie bijesKoTi pisze:- no to ci się dostanie od andy...Iwona pisze:Wreszcie ktoś się wypowiedział na interesujący mnie temat.Dzięki ryb-ka
A ja też się zgadzam z ryb-ką - że Żebrowki taki sobie - czyli Mickiewiczem gada, jak zwykle
Ale baaardzo podobał mi się jeszcze mały Wojtek, z pierwszej części - chłopaczek bez zarzutu...
Poniżej fragment z "Niedzieli" numer 42/2004 nt. filmu "Pręgi"
Poradnik dla młodego reżysera
Krystian Brodacki
Jesteś młodym, zdolnym reżyserem? Chcesz „zaistnieć na rynku”, czyli wygrać jakiś festiwal, na przykład w Gdyni? No to postępuj według poniższych wskazówek!
1. Weź na warsztat jakiś ponury temat. Na przykład – przemoc w rodzinie. Pokaż okrucieństwo, wręcz sadyzm ojca, który pastwi się nad synem jak zwyrodnialec, bije go i poniża, doprowadzając w końcu do jego ucieczki z domu.
2. Wprowadź wątek religijny, koniecznie! Niech ów ojciec-potwór będzie dobrym, praktykującym katolikiem; niech zawód, który wykonuje, będzie związany z Kościołem – powiedzmy, niech zarabia na życie, produkując figurki Matki Bożej; niech ponadto pozostaje w zażyłych stosunkach z księdzem proboszczem. Wpleć w akcję filmu jakieś zakonnice: niech zostaną wyśmiane. Pokaż, że spowiednik katowanego syna jest seksualnym dewiantem!
3. Pokaż, jak głupią i złowrogą instytucją jest szkoła!
4. Dowiedź, że nieszczęsna ofiara ojca tyrana znikąd nie może oczekiwać pomocy. Jedynie kolega, syn alkoholika, okaże mu trochę serca, oraz młoda nauczycielka, która jednak niczego nie pojmuje.
5. Zrób oko do młodzieży: zły ojciec jest miłośnikiem tej nudnej muzyki poważnej, zachwyca się – między jednym a drugim biciem syna – twórczością Bacha, Mozarta, Haydna oraz Straussa (oczywiście, Johanna, nie Ryszarda!).
6... no nie, to już w zupełności wystarczy! Jeszcze tylko jakaś kwestia przeciw Panu Bogu, mimochodem wtrącona, jeszcze obrazek z życia innej złej rodziny, na koniec coś pozytywnego, w stylu happy endu – i nagroda pewna!
PS Poradnik opracowano na podstawie filmu Pręgi, który na ostatnim festiwalu filmów polskich w Gdyni zdobył grand prix.
pozdrawiam
Marcys
Poradnik dla młodego reżysera
Krystian Brodacki
Jesteś młodym, zdolnym reżyserem? Chcesz „zaistnieć na rynku”, czyli wygrać jakiś festiwal, na przykład w Gdyni? No to postępuj według poniższych wskazówek!
1. Weź na warsztat jakiś ponury temat. Na przykład – przemoc w rodzinie. Pokaż okrucieństwo, wręcz sadyzm ojca, który pastwi się nad synem jak zwyrodnialec, bije go i poniża, doprowadzając w końcu do jego ucieczki z domu.
2. Wprowadź wątek religijny, koniecznie! Niech ów ojciec-potwór będzie dobrym, praktykującym katolikiem; niech zawód, który wykonuje, będzie związany z Kościołem – powiedzmy, niech zarabia na życie, produkując figurki Matki Bożej; niech ponadto pozostaje w zażyłych stosunkach z księdzem proboszczem. Wpleć w akcję filmu jakieś zakonnice: niech zostaną wyśmiane. Pokaż, że spowiednik katowanego syna jest seksualnym dewiantem!
3. Pokaż, jak głupią i złowrogą instytucją jest szkoła!
4. Dowiedź, że nieszczęsna ofiara ojca tyrana znikąd nie może oczekiwać pomocy. Jedynie kolega, syn alkoholika, okaże mu trochę serca, oraz młoda nauczycielka, która jednak niczego nie pojmuje.
5. Zrób oko do młodzieży: zły ojciec jest miłośnikiem tej nudnej muzyki poważnej, zachwyca się – między jednym a drugim biciem syna – twórczością Bacha, Mozarta, Haydna oraz Straussa (oczywiście, Johanna, nie Ryszarda!).
6... no nie, to już w zupełności wystarczy! Jeszcze tylko jakaś kwestia przeciw Panu Bogu, mimochodem wtrącona, jeszcze obrazek z życia innej złej rodziny, na koniec coś pozytywnego, w stylu happy endu – i nagroda pewna!
PS Poradnik opracowano na podstawie filmu Pręgi, który na ostatnim festiwalu filmów polskich w Gdyni zdobył grand prix.
pozdrawiam
Marcys
No i wreszcie byłam na Pręgach.Nie pamiętam już kiedy ostatnio popłakałam się w kinie...Teraz jak tak czytam fragment z "Niedzieli"podesłany przez Marcysa,to myślę iż autor trochę luźno i bezuczuciowo podszedł do tematu.W moim odczuciu,taki opis-przepis bagatelizuje sedno problemu.Ciekawe, co na to powiedzieliby ludzie,którzy takie właśnie dzieciństwo przeszli?Nie wolno nam zapominać,że takich dzieci jest sporo,tylko kto się tym interesuje.Ludzie lubią pomagać bliźnim ale głównie na pokaz,jak jest jakaś akcja a z czasem....się zapomina i żyje dalej
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Ja też się popłakałam...ze śmiechu,ale to przez moją szanowną Koleżankę i jej pewien komentarz...
Z pewnością film poruszą bardzo ważne problemy - i tu nie ma wątpliwości. Natomiast wydaje mi się,że został nieco przereklamowany.Powiem szczerze,że spodziewałam się czegoś lepszego.Film wyraźnie dzieli się na dwie części i naprawdę trudno znaleźć łącznik między nimi. Świetne role Frycza i Wacka Adamczyka - tu się zgodzę.Jeśli zaś chodzi o Żebrowskiego,to nie uważam,żeby to była jego życiowa rola. Aktor zresztą poraz kolejny udowodnił, iż w pełni realizuje się w teatralnych klimatach.

Z pewnością film poruszą bardzo ważne problemy - i tu nie ma wątpliwości. Natomiast wydaje mi się,że został nieco przereklamowany.Powiem szczerze,że spodziewałam się czegoś lepszego.Film wyraźnie dzieli się na dwie części i naprawdę trudno znaleźć łącznik między nimi. Świetne role Frycza i Wacka Adamczyka - tu się zgodzę.Jeśli zaś chodzi o Żebrowskiego,to nie uważam,żeby to była jego życiowa rola. Aktor zresztą poraz kolejny udowodnił, iż w pełni realizuje się w teatralnych klimatach.
przereklamowany? W jakim sęsie Madziu?Jakości wykonania,czy poruszanego problemu?ana pisze:Z pewnością film poruszą bardzo ważne problemy - i tu nie ma wątpliwości. Natomiast wydaje mi się,że został nieco przereklamowany.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Przysłuchuję się, a właściwie czytam to co sądzicie o "Pręgach". Hmm mnie się film podobał, aczkolwiek pierwsza część w moim odczuciu była dość monotonna i przydługawa. Jednakże film nie miałby sensu,bez tej cześci, bo to właśnie ona nadaje sens drugiej, czyli pokazuje, że nasza dorosłość w dużm stopniu uwarunkowana jest naszą przeszłościa, ba , myślę, że można by się pokusić o zdanie ," Że im bardziej uciekamy od przeszłości, tym więcej , mocniej nas ona dopada".
A jeśli chodzi o grę aktorską,...no cóż FRYCZ jak zawsze świetny!!!! i zgadzam się z Andą - " mały Wojtek" niezły, ma chłopak zadatki na dobrego aktora!
Pozdrawiam kinomanów
A jeśli chodzi o grę aktorską,...no cóż FRYCZ jak zawsze świetny!!!! i zgadzam się z Andą - " mały Wojtek" niezły, ma chłopak zadatki na dobrego aktora!
Pozdrawiam kinomanów
-święta racja Olu.Szczerze powiedziawszy,to spodziewałam się mocniejszych scen(ale i bez tego wiem co mógł czuć mały Wojtek)ola pisze:pierwsza część w moim odczuciu była dość monotonna i przydługawa
-prawda.Tu z kolei przeraziło mnie to,że aż tak można się upodobnić do swego "kata",tzn. że aż tak może to wpłynąć na psychikę człowieka.Najgorsza jest wg. mnie walka z samym sobą.Człowiek wie,że źle robi a mimo to robi to.Poryczałam się w momencie przełamania Wojciecha-przynajmniej wg.mnie był to właśnie punkt zwrotny w jego życiu.ola pisze:Jednakże film nie miałby sensu,bez tej cześci, bo to właśnie ona nadaje sens drugiej
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."





