ograniczenie liczby turystów w Tatrach i plan ochrony TPN
ograniczenie liczby turystów w Tatrach i plan ochrony TPN
Poniżej fragment ustawy o ochronie przyrody:
Art. 12. 1. Obszar parku narodowego jest udostępniany w celach naukowych, edukacyjnych, kulturowych, turystycznych, rekreacyjnych i sportowych w sposób, który nie wpłynie negatywnie na przyrodę w parku narodowym.
2. W planie ochrony parku narodowego, a do czasu jego sporządzenia - w zadaniach ochronnych ustala się miejsca, które mogą być udostępniane, oraz maksymalną liczbę osób mogących przebywać jednocześnie w tych miejscach.
Mam zatem kilka tematów do rozmowy:
1. Co uważacie za udostępnienie "w sposób, który nie wpłynie negatywnie na przyrodę w parku narodowym" w świetle np. znanego zjawiska erozji turystycznej.
2. Jak waszym zdaniem w TPN można wyznaczyć "maksymalną liczbę osób mogących przebywać jednocześnie" w wyznaczonych do udostępniania miejscach (czyli na wszystkich szlakach), co waszym zdaniem należy rozumieć pod słowem "jednocześnie" - np. tego samego dnia (?) - czy "miejsce" w tym znaczeniu to odcinek szlaku - np. od węzła do węzła (a co wtedy z samym węzłem?)?
3. Ważniejsze od pytania "jak TPN może wyznaczyć" wydaje mi się pytanie - jak może wyegzekwować przestrzeganie tej maksymalnej liczby wyznaczonej w planie ochrony? Kołowrotki zainstalować przy wejściach - wyjściach z parku? - absurd. I co z nadwyżką? - Będzie stała w kolejce i czekała, aż ktoś wyjdzie?
4. Czy może macie jakieś info na temat treści planu ochrony TPN (ew. zadań ochronnych)? Na stronie TPN nic nie znalazłem na ten temat, ale może inne źródła informacji (np. Zbyszek Ładygin).
pozdrawiam
Marcys
Art. 12. 1. Obszar parku narodowego jest udostępniany w celach naukowych, edukacyjnych, kulturowych, turystycznych, rekreacyjnych i sportowych w sposób, który nie wpłynie negatywnie na przyrodę w parku narodowym.
2. W planie ochrony parku narodowego, a do czasu jego sporządzenia - w zadaniach ochronnych ustala się miejsca, które mogą być udostępniane, oraz maksymalną liczbę osób mogących przebywać jednocześnie w tych miejscach.
Mam zatem kilka tematów do rozmowy:
1. Co uważacie za udostępnienie "w sposób, który nie wpłynie negatywnie na przyrodę w parku narodowym" w świetle np. znanego zjawiska erozji turystycznej.
2. Jak waszym zdaniem w TPN można wyznaczyć "maksymalną liczbę osób mogących przebywać jednocześnie" w wyznaczonych do udostępniania miejscach (czyli na wszystkich szlakach), co waszym zdaniem należy rozumieć pod słowem "jednocześnie" - np. tego samego dnia (?) - czy "miejsce" w tym znaczeniu to odcinek szlaku - np. od węzła do węzła (a co wtedy z samym węzłem?)?
3. Ważniejsze od pytania "jak TPN może wyznaczyć" wydaje mi się pytanie - jak może wyegzekwować przestrzeganie tej maksymalnej liczby wyznaczonej w planie ochrony? Kołowrotki zainstalować przy wejściach - wyjściach z parku? - absurd. I co z nadwyżką? - Będzie stała w kolejce i czekała, aż ktoś wyjdzie?
4. Czy może macie jakieś info na temat treści planu ochrony TPN (ew. zadań ochronnych)? Na stronie TPN nic nie znalazłem na ten temat, ale może inne źródła informacji (np. Zbyszek Ładygin).
pozdrawiam
Marcys
hmmm... a więc:marcys pisze:Co uważacie za udostępnienie "w sposób, który nie wpłynie negatywnie na przyrodę w parku narodowym" w świetle np. znanego zjawiska erozji turystycznej
- zakaz jady końmi do Morskiego Oka...w ten sposób organiczyłoby sie przelew częsci stonek...
- Kasprowy to tylko sam szczyt - ogrodzony jakimiś siatkami.... kto wjedzie, niech poogląda widoki i spada na dół - jak na Łomnicy
- hmmm co do tłoku na szlakach wyżej to proponowałbym cos w rodzaju prawa jazdy na tatry.... tzn cos w rodzaju egzaminu u przewodnika....znasz sie na górach - dostajesz zezwolenie na wszystkie szlaki,,,nie znasz sie i nie dostaniesz zezwolenia a ktoś Cię chwyci na szlaku - kolegium...i stonki może odwaliłby sie od Perci
puścić niedźwiedzie do kondratowej a szlak Grzybowiec - kondracka zamknąć...w ten sposób kołowrotki nie bedą potrzebne w ramach ochrony giewontumarcys pisze:jak może wyegzekwować przestrzeganie tej maksymalnej liczby wyznaczonej w planie ochrony?
- wprowadzić rygorystyczne przepisy odnośnie szlaków uważanych za wysokogórskie i wpierdzielac mandaty za włażenie tam bez uprawnień, o których piszę wyżej
- zrzucać w przpaść ludzi wchodzących w klapkach na świnicę.
A kto będzie egzaminował i za ile ? Co z łapówkami. TPNgate ?Hogarth pisze:co do tłoku na szlakach wyżej to proponowałbym cos w rodzaju prawa jazdy na tatry....
Marcys zacytował przepisy. Nasi prawodawcy chcieliby opisać i uregulować każdą dziedzinę życia. Im bardziej szczegółowe są przepisy tym trudniej zastosować je w życiu.
Może będą sprawdzać zaświadczenia o niezaleganiu w Urzędzie Skarbowym albo dowód opłaty abonamentu telewizyjnego. Dodałbym jeszcze obowiązkowe badania do pracy na wysokościach.
Leszek pisze:kto będzie egzaminował i za ile ? Co z łapówkami. TPNgate ?
Marcys zacytował przepisy. Nasi prawodawcy chcieliby opisać i uregulować każdą dziedzinę życia. Im bardziej szczegółowe są przepisy tym trudniej zastosować je w życiu.
hmmm, wiem, ze trudne do wykonania..... a w Polsce totalnie niemożliwe.... no ale pytanie było "co sądzicie" wiec wypowiedziałem swoje zdanie, które nie twierdzę, że jest realne.... przecież i tak nikt nie ograniczy napływu turystów, bo to pieniądze rządzą a nie myslenie o naturze
Laboga ,kto pisze o uprawnieniach ? jakich ? kto będzie je wydawał i na jakiej podstawie ? Żadnych uprawnień ,książeczek i.t.p. ,natomiast jestem jak najbardziej za limitowaniem wejść w Tatry. Kasprowy do Beskidu , Palenica do Czarnego Stawu pod Rysami i Kościeliska do schroniska bez ograniczeń ,na resztę szlaków limity (szczególnie dla grup).
dogmar limity na resztę szlaków????Jak to sobie wyobrażasz,bo może nie tym tokiem myślę co powinnam.Czyli co,taka stonka ma sobie do woli chodzić i opalać się nad Mokiem a jak ja będę chciała iść na Rysy,czy Chłopka to mam czekać aż przyjdzie moja kolejka na liście?Wytłumacz to ,proszę.Przcież dla mnie droga do Moka(najtłumniej odwiedzana)jest tylko formą dojścia do własciwego startu(np.Rysy)Gdyby tak miało być to przecież koniec będzie taki,że po tyłku dostaną Ci,którzy najbardziej kochają Tatry.Wiele osób,które wjeżdżają na Kasprowy,czy konikiem na Moko są w górach raz może dwa i tak naprawdę wcale nie o góry im chodzi.No chyba,że miałeś na myśli np. ograniczenie wycieczek szkolnych w wyższe partie gór to oki.Jeśli błędnie Cię zrozumiałam to sorry i proszę o oświecenie 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Iwona - chodzi mi o ni mniej ,ni więcej ,tylko o
1) Limitowanie ,z ustaleniem daty i trasy wycieczek zbiorowych (tudzież zapewnieniem profesionalnej opieki)
2) Owszem ,limitowanie wejść na szlaki wysokogórskie ,wiem ,że niełatwe organizacyjnie ,a może i prawnie ,ale dla mnie nie do przyjęcie jest ,że muszę czekać w niewygodnej pozycji na drabince na Granatach ,bo musi minąć 15 min. ,aż rozładuje się korek .Nie mówię już o tym ,że jest to niebezpieczne.
1) Limitowanie ,z ustaleniem daty i trasy wycieczek zbiorowych (tudzież zapewnieniem profesionalnej opieki)
2) Owszem ,limitowanie wejść na szlaki wysokogórskie ,wiem ,że niełatwe organizacyjnie ,a może i prawnie ,ale dla mnie nie do przyjęcie jest ,że muszę czekać w niewygodnej pozycji na drabince na Granatach ,bo musi minąć 15 min. ,aż rozładuje się korek .Nie mówię już o tym ,że jest to niebezpieczne.
ale to bez sensu.Zakładamy,że zgłoszę chęć wejścia na Orlą i wyznaczą mi datę na 15 sierpnia,a jak wtedy będzie lało :aciu: i co mam czekać kolejny rok? Zauważ,że ja nie mam w górki rzutu beretem no i urlopu zawsze się nie dostaje wtedy ,kiedy nam pasuje.Byłeś w Taterkach we wrześniu-wtedy nie ma aż takich tłumów jak w pełni lata,może to pomoże Ci rozwiązać niejako problem czekania na łańcuchach.Ja bywam w górach średnio dwa razy w roku i o różnych porach roku ,jakoś jeszcze nie musiałam przesadnie długo czekać na możliwość przejścia-kilka osób to nie problem.Nie upieram się,może mam po prostu fuksa ?dagomar pisze:Owszem ,limitowanie wejść na szlaki wysokogórskie
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Ludkowie roztomili. Raaaaatunku Sorry ale piepzrycie bez sensu. I co ma być > Egzamin na Dolinę Kościeliską czy tylko0m na jaskinie, Na orlą tak a na Chłlopka, a co z tymi co bladym świtem, lub późnym wieczorem? Ta duskusja nie ma sensu. Czy nikt tego nie zauważył do licha? Pewnie , z nie zawsze miło jest iśc w tłoku ale na miłość boską każdy powinien tam móc wejść , chociażby dlatego, że góry , tak jak muzyka łagodzą obyczaje. całą dyskusję uznać można za wynik naturalnego rozdrażnienia wynikającego z długiej niebytności. Pozdr. AKA
tiaaaa koncepcaja jak najbardziej słuszna, aczkolwiek strasznie absorbującaHogarth pisze: zrzucać w przpaść ludzi wchodzących w klapkach na świnicę.
Myślę, że niezłym pomysłem byłoby wprowadzenie legitymacji TPN
za takowy dokument trzeba by było oczywiście zapłacić i to nawet sporą sumkę dutków np 200-300zł, tak więc rozwijając wątek dalej gościu posiadający taką legitymację za wejście na teren TPN-u płaciłby normalną stawkię, natomiast przysłowiowa "Stonka" która przeważnie przyjeżdża w Taterki raz na parę lat na urlop płaciłaby znacznie więcej np 20-30zł za jednorazowy wstęp.
pozdrawiam Luki
Podzielam zdanie dagomara w kwestii limitowania wejść w Tatry. Myślę nawet, że można by posunąć się do tego, żeby ustanowić limity wejść do TPN - np. w Palenicy 2 tys. osób dziennie, Dol. Strążyska 500 osób dziennie itp. Zauważcie, że w praktyce będzie to miało zastosowanie tylko przez 2 wakacyjne miesiące w roku, ale też tylko w tych 2 miesiącach takie kroki są niezbędne. A "prawdziwych turystów" to też nie dotknie -albo wychodzą wcześnie rano, albo śpią w schroniskach.
MiG
MiG
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Luki Jeeezuuu!!! Do tego znaczki, roczne składki, komisje rewizyjne, skrutacyjne, prezesi wiceprezesi i diabli wiedzą co jeszcze. W tej materii spotkałem jedno rozsadne ograniczenie. Bramka wpuszcza od %6rano do 8 też rano. Większośc skacowanej stonki poszłaby percią Gubałówki i nie byłoby problemu w Tatrach. dajcie sobie spokój z wymyślaniem kolejnych antystonkowych przepisów. Cywiński miał rację; Zlikwidować most koło Wodogrzmotów, busy do Zazadniej zdjąć połówę łańcuchów z Rysów i kilku innych górek i to wszystko. Co do oczekiwania na drabkach: każdy może łazić w takim tempie jak mu się podoba. Ot co. Jak zaplanuję Czerwone w dwa dni to innym nic do tego, to moje święte prawo. Pewnie, że grzecznie przepuszczę wszystkich ścigantów, ale nic nikomu do tego . Jeżeli dojdę do wniosku, że mogę dać soię zjeść misiowi to to jest moje życie i moja sprawa. Zadne durne przepisy nie mogą mi tego zabronić. A wy tu chcecie powołać jakąś organuizacje . Luuuuuuuuuuuuuuudzie opamiętajcie się. AKA
AkA chyba za bardzo bierzesz sobie moją wypowiedź do serca. Jeżeli już jest wątek na taki czy na inny temat, to chyba można sobie troszeczkę pospekulować no nieAndrzej Krystoszyk pisze:Luki Jeeezuuu!!! Do tego znaczki, roczne składki, komisje rewizyjne, skrutacyjne, prezesi wiceprezesi i diabli wiedzą co jeszcze. W tej materii spotkałem jedno rozsadne ograniczenie. Bramka wpuszcza od %6rano do 8 też rano.
pozdrawiam Luki
ja pierdykam - tak czytam i czytam - i mam wrażenie, że coniektórzy są nieźle najarani... o czym wy piszecie... pałacie taką nienawiścią do tej biednej stonki jakbyście jeszcze niedawno nią byli... legitymacje, limity, egzaminy i co jeszcze??? może jazdy próbne z "L" na plecach, albo egzamin z geomorfologii długiego upłazu??? wkurza was nadmierna biurokracja rządzących tpnem a chcecie wprowadzać bezsensowne przepisy, które tą biurokrację jeszcze zwielokrotnią...
ps. jeśli wprowadzą kiedykolwiek w życie chociaż połowę z tych pomysłów to ja pierdzielę takie tatry...
ps. jeśli wprowadzą kiedykolwiek w życie chociaż połowę z tych pomysłów to ja pierdzielę takie tatry...
Głos sKoTiego ( czy ja to dobrze piszę) to głos rozsądku.
Jak urzędasy coś wprowadzą to na pewno będzie gorzej a nie lepiej.
My tutaj na Forum uważamy siebie za prawdziwych turystów i oczywiście nam należałyby się honorowe wejściówki poza kolejnością. Tak się jednak
nie da. Tatry powinny być otwarte, co nie znaczy, że uważam, że powinny być bezpłatne.
Pozostaje mieć nadzieję, że Tatry przestaną być tak popularne. Ja już wpadłem w ten temat na wieki i nigdy się stąd nie wyniosę.
Jak urzędasy coś wprowadzą to na pewno będzie gorzej a nie lepiej.
My tutaj na Forum uważamy siebie za prawdziwych turystów i oczywiście nam należałyby się honorowe wejściówki poza kolejnością. Tak się jednak
nie da. Tatry powinny być otwarte, co nie znaczy, że uważam, że powinny być bezpłatne.
Pozostaje mieć nadzieję, że Tatry przestaną być tak popularne. Ja już wpadłem w ten temat na wieki i nigdy się stąd nie wyniosę.
Tak naprawdę nie ma chyba dobrego rozwiązania w sytuacji kiedy 38-milionowy kraj ma do dyspozycji taki malutki skrawek gór o charakterze alpejskim. W dodatku jest to Park Narodowy, a więc każdy na równych prawach powinien mieć do niego podstawowy dostęp. Sytuację może trochę rozładować utworzenie "wspólnego obszaru Tatr Polsko-Słowackich" na zasadzie regionu transgranicznego w Unii Europejskiej. Za parę lat będzie to możliwe, jednak nie dziwiłbym się niechęci Słowaków - teraz mają względny spokój, a ryzykują zalewem PL-turystów.
Teoretycznie można wprowadzić rozwiązanie stosowane u sąsiadów - zamknięte górne partie Tatr. Np. od 30 września do 1 czerwca. Może dzięki temu Park mógłby w jakimś stopniu się "regenerować" przez większą część roku, aby znieść zmasowany atak turystów w lecie...
PS. Wyburzenie mostu na drodze do Moka nie wpłynęłoby jakoś znacznie na zmniejszenie ruchu turystycznego w tamtym regionie. Fiakrzy dojeżdżaliby do Wodogrzmotów, za to trudniej byłoby zaopatrzyć schroniska w Moku i Piątce.
Teoretycznie można wprowadzić rozwiązanie stosowane u sąsiadów - zamknięte górne partie Tatr. Np. od 30 września do 1 czerwca. Może dzięki temu Park mógłby w jakimś stopniu się "regenerować" przez większą część roku, aby znieść zmasowany atak turystów w lecie...
PS. Wyburzenie mostu na drodze do Moka nie wpłynęłoby jakoś znacznie na zmniejszenie ruchu turystycznego w tamtym regionie. Fiakrzy dojeżdżaliby do Wodogrzmotów, za to trudniej byłoby zaopatrzyć schroniska w Moku i Piątce.
Interesująca krytyka "Nowego Planu Ochrony TPN" znajduje się pod linkiem:
http://www.pracownia.org.pl/pracownia/index.php?news=70
http://www.pracownia.org.pl/pracownia/index.php?news=70
Wszystkie legitymacje, prawa jazdy itd. to rzeczy, o których można zapomnieć. Zwiększenie kwoty za bilet wstępu też jest póki co niemożliwe, bo ustawa przewiduje max 6 zł (podlegające rocznej waloryzacji). Mnie raczej interesuje zobaczenie w planie ochrony limitów osób na poszczególne szlaki turystyczne. Oczywiście można to zrobić w ten sposób, że pomnoży się znane dziś liczby turystów przez 5 i nie będzie problemu. Tyle tylko, że erozja turystyczna jest czymś realnym i ludzie zarządzający parkiem odpowiadają za niedołożenie staranności w wykonywaniu obowiązków. Można oczywiście powiedzieć, że wystarczy lepiej zabezpieczyć szlaki - ale jak?
Mariusz, krytyka planu jest ciekawa, ale nie wiemy co krytykują, nie masz może jakiegoś linku do projektu planu?
pozdrawiam
Marcys
Mariusz, krytyka planu jest ciekawa, ale nie wiemy co krytykują, nie masz może jakiegoś linku do projektu planu?
pozdrawiam
Marcys
Co masz na myśli? To, że pani w budce przy wejściu do Kościeliskiej, nagle wyjdzie z niej o 9:26 i zamknie szlaban, mówiąc "no, to na dziś byłoby po limicie" ? Lub inaczej: kto pierwszy, ten lepszy? Kto rano wstaje, temu TPN dostęp daje? Takie coś nie przejdzie. Albo nie wpuszczać nikogo (np. w jakimś okresie), albo wpuszczać wszystkich.marcys pisze:Mnie raczej interesuje zobaczenie w planie ochrony limitów osób na poszczególne szlaki turystyczne.
Mam na myśli tylko tyle, że plan ochrony powinien mówić: taki i taki szlak może być jednocześnie zwiedzany przez x osób. Albo: do Doliny Kościeliskiej (bo przyjmujemy statystyczne założenia, że 80% to do Ornaku, 10% na ścieżkę nad reglami, 5% na Czerwone Wierchy, 5% inne) można wpuścić max x osób. I ci co przyjdą później będą czekać aż ktoś wyjdzie - tak jak w niektórych muzeach.Mariusz pisze:Albo nie wpuszczać nikogo (np. w jakimś okresie), albo wpuszczać wszystkich
Ja nie piszę, że jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, ale przepisy zostały uchwalone i teraz ciekaw jestem jak zostanie rozwiązany problem ich zastosowania w TPN. Zwróćmy uwagę, że problem dotyczy kilku miejsc w Tatrach (Palenica, Kasprowy, Kościeliska, Chochołowska i jeszcze ruch z Kasprowego, ale ten można łatwo skanalizować jak proponuję niżej), pozostałe wejścia nie są tak strasznie oblegane.
Natomiast ograniczenie przechodzenia ludzi z Kasprowego w kierunku Świnicy można zrobić w ten sposób, że szlak od Beskidu do Liliowego zrobić jednokierunkowy w kierunku zachodnim. Oczywiście trzeba by wtedy postawić tam jeszcze paru ludzi, którzy by tego pilnowali...
pozdrawiam
Marcys





