Mam nadzieję iż w przyszłym roku również zobaczę moje Taterki.Jeżdżę tam od siedmiu lat,no i wciąż za mało tych widoczków.Do zobaczenia na szlaku!!!!Kocham narazie polską stronę Tatr,na słowackiej brak tej atmosfery.Kolacja po wędrówkach przy kapeli na Krupówkach to jest to.Czy nie mam racji????
Brak atmosfery na Słowaji?
Kolacja na Krupówkach jako uwieńczenie wędrówki po szlaku?
Kiedyś na górnych Krupówkach dawali dobre pizze góralskie w Mini-Szałasie, zaraz przy banku na rozwidleniu ulic. Od kiedy zmienili menu (bo piekarniki elektryczne żrą więcej prądu, niż ludzie pizz) nie ma już po co iść na Krupówki, oj nie ma... hej!
dobry jest góralburger na krupówkach ale kosztuje 6 zł, więc ja wole kupić 3 bułki i pół kilo kiełbasy i przynajmniej jestem najedzony,,,,a potem zimne pifffko i miód w ustach
Jeśli chodzi o same góry to nasze i słowackie są powrównywalnie piękne(chociaż ja osobiście wolę nasze).Niektóre schroniska SK przypominają nasze na Kalatówkach,co niekoniecznie mi się podoba.Same miejscowości słowackie typu Smokowiec, Tatrzańska Łomnica kojarzą mi się z kurortami dla cudzoziemców,odpowiedniki naszej Polanicy,Kudowy Zdrój.
Zakopane ma jednak jakiś specyficzny urok.Szczególnie dla osób będących tu po raz pierwszy.
Mariusz pisze:Kolacja na Krupówkach jako uwieńczenie wędrówki po szlaku?
Nooooo niekoniecznie codziennie :aciu: ale raz czy dwa na cały pobyt czemu nie.
Na góralburgerze byłyśmy z Aśką podczas ostatniego pobytu,widziałyśmy też wspominany przez Mariusza pyszny smalec.A'propos smalcu-bardzo łatwo równie smaczny zrobić samemu w domku Przepis jest dziecinnie prosty...
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Iwona pisze:równie smaczny zrobić samemu w domku Przepis jest dziecinnie prosty...
- oj nie wiem czy przepis jest taki prosty... jak chcesz zrobić porządny smalec to troche musisz się namęczyć... parę razy robiłem i wiem, że to nie hopsiup...
Jeśli chodzi o minie toza Krupówkami nie jestem ale lubie sobie czasami opałaszować obiadek w "Górskim pstrągu".. oczywiście nie codziennie tylko raz na jakiś czas
ps.mają zarąbisty żurek,poprostu mistrzostwo świata
hehehe sKoTi Ty to chyba wszystko umiałbyś sprzedać
....żeby przepis na smalec podnieść do rangi przepisu na tort Schellera to trzeba być sztukmistrzem
Jak czytam wszyscy uważacie, że z tym Zakopanem jest coś nie tak. Ja też też tak myślę. Myślę, że w pogoni za turystyczną kasą górale jeszcze nie jedno wymyślą, żeby obrzydzić nam to miejsce.
Dlatego ostatnio omijam to miasto.
Jest jednak jeszcze jedna sprawa. Słowacy właściwie zniszczyli ludowość pod swoimi Tatrami. Jedynie na Orawie można troszeczkę odczuć miejscowy charakter (przede wszystkim w architekturze).
U nas trochę góralskiej kultury zostało. I może się ona nie podobać, ale jest jaka jest. Można z niej nie korzystać.
mnie Zakopane zniechęca tysiącem stonek przewijającymi się po perci Krupówek...i tysiące turystów podróżujących kolejką na Gubałówkę....i nienawidzę Kasprowego... im dalej od stonek tym milej:)) normalni ludzie....przestrzeń....
To można go przedłużyć na Czerwone Wierchy.
Kiedyś zrobiłem trasę od Murowańca do Ornaku przez Kasprowy. Nigdy chyba bardziej nie zasłużyłem na piwo po 7 zł.
hmmm ja tam zawsze piwko mam w plecaku....i w razie potrzeby do stawu puszeczkę na 10 minut i mmmmmm pycha zimniutkie i kosztuje powiedzmy 2.50... a ciężar jakos mi nie przeszkadza