Na podbój (nie całkiem) Dzikich Zachodnich

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Na podbój (nie całkiem) Dzikich Zachodnich

Post autor: krzysgd »

dzień 1 - piątek 19.06

Pomimo nieprzychylnych prognóz, zobligowani poczynionymi wcześniej rezerwacjami terminów urlopowych oraz kwater, twardo ruszamy na PIERWSZY tegoroczny podbój gór.

osoby dramatu (małżonka i autor) na starcie imprezy w Chochołowskiej.
Obrazek

kierunek Grześ/Lucna
Obrazek

na przełęczy Bobrowieckiej
Obrazek

ta sama górka z Grzecha
Obrazek

oraz na dalszym planie, plany na dalsze dni
Obrazek

Pogoda po polskiej stronie jeszcze się jakoś trzymała, jednak po wejściu w Dolinę Łataną zaczęło padać, ale tak jakby bez przekonania, nierzęsiście, na razie.

Późnym popołudniem docieramy do naszej pierwszej bazy - hotelu Primula w Zverovce.
Obrazek



dzień 2 - sobota 20.06 - na mokro

I słowo (meteorologów) ciałem się stało, więc postanowiliśmy nie oddalać się zbyt daleko od kwatery. Przed południem piesza wycieczka do Zuberca po zaopatrzenie połączona ze zwiedzaniem skansenu w Brestovej. Oto wybrane trzy obiekty:

wnętrze dzwonnicy
Obrazek

(chyba) młyn wodny
Obrazek

drewniany koścółek
Obrazek

Po południu pogoda się nie poprawia, tym razem krótki wypad na zbocze Salatyna do partyzanckiej nemocnicy
Obrazek



dzień 3 - niedziela 21.06 - nadal na mokro

Od rana pogoda nie sprzyja wycieczce na grań. Wybieramy Rohackie: wodospad
Obrazek

i stawy, Czwarty w mleku
Obrazek

Wielki, nie lepiej
Obrazek

w dolinie Rohackiej zima nie bardzo ma ochotę na odejście
Obrazek

małe lawinisko nad jeziorkiem Tatliakowym
Obrazek

O lawinach jeszcze będzie, ale nie dziś, bo to nie ta dolina.



dzień 4 - poniedziałek 22.06 - Siwy Wierch, już nie tylko na mokro, ale i na zimno

Już wczoraj postanowiliśmy, że bez względu na pogodę wyruszamy na Siwy Wierch.

widoczność jak niżej
Obrazek

Obrazek

z wysokości 1805 wygląda to tak
Obrazek

na przełęczy Palenica nieco się na momencik przejaśniło
Obrazek

potem lunęło i zawiało, morale w zespole niebezpiecznie się obniżyło, proszę zwrócić uwagę na zimowe: odzież i nastrój partnerki
Obrazek

Popołudnie i wieczór, po zejściu Spalonym żlebem, upłynęły na suszeniu ekwipunku i osuszaniu zapasów, by ulżyć plecakom kolejnego dnia.



dzień 5 - wtorek 23.06 - przeprowadzka z dużą dawką optymizmu

Nie pada, chmury jakby nieco wyżej. Jednak, by nie zapeszyć, naciągamy pokrowce na plecaki i w drogę.

w dolinie Smutnej
Obrazek

ledwie widoczna/y we mgle
Obrazek

Smutna przełęcz w przejaśnieniach
Obrazek

Padać, a jakże, zaczęło po godzinie drogi w d. Żarskiej, więc dojście do schroniska uszło nam w miarę na sucho. Wieczorkiem gdzieś na Barańcu nieco zagrzmiało, w dolinie burzy nie odnotowano.



dzień 6 - środa 24.06 - dwa bieguny

Jako, że wczorajsza pogoda pozwalała na sporą dozę optymizmu, ochoczo wybraliśmy się dość wcześnie na przełęcz Żarską. Zaczęło padać. Nic to. Napieramy twardo. Na Płaczliwym podejmujemy dramatyczną decyzję - wycof. Nie dość, że leje jak z cebra, to na dobitkę porządnie zawiało. W ruch poszły znów dodatkowe bluzy, ciepłe rękawice i czapki. Biegun zimna.

na Płaczliwym
Obrazek

Po przebraniu i odwieszeniu mokrości do suszarni postanowiliśmy skorzystać z "wolnego" popołudnia i uzupełnić zapasy w Liptowskim Mikulaszu.

A teraz o lawinie stulecia. Faktycznie nie do wiary jak potężna to była siła.

lawinisko, udało się ująć co najwyżej 20% jego długości
Obrazek

drzewa pękały zapewne jak przysłowiowe zapałki
Obrazek

i to całkiem grube drzewa
Obrazek

Po południu w LM wyraźnie się wypogodziło, słońce pokazało wreszcie swą czerwcową moc. Zatem powrót do schroniska przebiegł w znakomitych humorach wzmacnianych odpowiednimi środkami nabytymi w mieście. Gorący biegun.



dzień 7 - czwartek 25.06 - pierwszy sukces

Od samego rana chmury wysoko. Startujemy. Pełni werwy meldujemy się na rozdrożu pod szczytem Płaczliwego.

kierunek Ostry
Obrazek

wchodzimy na grań, za nami
Obrazek

od czasu do czasu mgła przelewa się z doliny do doliny
Obrazek

wierzchołek, w tle wpakował się Płaczliwy
Obrazek

szczerbina
Obrazek

Nie bez emocji poszedł koń , niestety bez dokumentacji fotograficznej.

dla chętnych (czyli mnie) - Wołowiec
Obrazek

rzut oka w dolinę Jamnicką
Obrazek

I w drogę za okiem z powrotem na przełęcz Żarską.

Prawda, że piękna to góra?
Obrazek

I jeszcze raz znad stawu
Obrazek

Dalsza droga to kilka godzin mozolnej orki, ale cóż, nie ma róży bez kolców.



dzień 8 - piątek 26.06 - sukcesów dzień dalszy niestety ostatni

Od rana nowość - lampa. Tym razem kierunek Banówka.

nad Szarafiowym wodospadem
Obrazek

z przełęczy Jałowieckiej pokazał się stary, niegościnny znajomy
Obrazek

Banówka z Wyżniego Przysłopu
Obrazek

i vice versa
Obrazek

dla chętnych (czyli mnie) Banikowska przełęcz, Banówka od tej strony
Obrazek

przy zejściu z 2178 ... uff, były emocje
Obrazek

teraz przed nami różne Kopy
Obrazek

Hruba
Obrazek

Trzy
Obrazek

przed nami jeszcze piąta dziś dwójka
Obrazek

I już całkiem rozluźnieni (zresztą nie tylko my)
Obrazek

schodzimy z Żarskiej przełęczy do chaty
Obrazek

KONIEC



Epilog - dzień 8 - sobota 27.06 - poróż powrotna

z buta --> zastavka Żarska dolina
Sad --> Liptowski Mikulasz
Sad --> Trstena
Sad --> Sucha Hora
z buta --> Chochołów
busik --> Zakopane
PKP --> na północ

Dziękujemy za cierpliwość i uwagę.
Teraz to już naprawdę

KONIEC
Ostatnio zmieniony pn 29 cze, 2009 przez krzysgd, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

krzysgd pisze:Prawda, że piękna to góra?
Prawie jak Matterhorn. ;)
Krzysgd, gratuluję wytrwałości Tobie i Twojej lepszej połowie.
Eee...nie było tak żle jak w TV mówili, nawet słońce Wam zaświeciło. :D
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Baardzo sympatyczna relacja :)
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
Barek

-#5
Posty: 688
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Barek »

Fakt...pogoda was nie rozpieszczala,ale milo spojrzec na znajome widoki,choc juz nieco zmienione...
1)...w 2004 przy Nemocnicy,nie bylo jeszcze tych tablic...czy tylko po slowacku tam pisza,czy w kilku jezykach:-)???
2)...widok na Zarska jak sie dochodzi juz do niej...czytalem o tej lawinie z marca...ponoc w niektroych miejscach miala 6m grubosci...czy ta droga asfaltowa prowadzacea do schronu jest jeszcze zawalona pozostaloscia lawiny???bo jakby mi sie wydaje ze cos zalega jeszcze na asfalcie??i po ile sa noclegi w chronie??dziala jeszcze to poddasze w szopie obok schronu??
3)na Brestowej mialem takie samo mleko...i to az po same Banikovske Sedlo,z malymi przejasnieniami na Pachole :)
Pozdr.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Szkoda, że nie mieliście lepszej pogody. Całkiem niezły kawał górskiej "roboty" zrobiliście :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Szarotka pisze:Szkoda, że nie mieliście lepszej pogody
Takie są skutki wyjazdu w góry w momencie gdy Zakochani z nich wracają :P
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Barek pisze:1)...w 2004 przy Nemocnicy,nie bylo jeszcze tych tablic...czy tylko po slowacku tam pisza,czy w kilku jezykach:-)???
2)...widok na Zarska jak sie dochodzi juz do niej...czytalem o tej lawinie z marca...ponoc w niektroych miejscach miala 6m grubosci...czy ta droga asfaltowa prowadzacea do schronu jest jeszcze zawalona pozostaloscia lawiny???bo jakby mi sie wydaje ze cos zalega jeszcze na asfalcie??i po ile sa noclegi w chronie??dziala jeszcze to poddasze w szopie obok schronu??
1. Z tego co pamiętam, po słowacku i po polsku
2. Dałem fotkę z przekopu w okolicy ostatniego mostu przed schronem, droga na razie nie jest przejezdna, zdaje się, że ten mostek wymaga remontu, bo jakby zawalił się nieco;
w pokojach 11,60 lub >14 w izbie z umywadlem, izba bez łóżek około 7 E,
w szopie obok jest suszarnia, i bardzo dobrze, że jest!
ODPOWIEDZ