Zatem pytam znajomego gazdę:Tygodnik Podhalański pisze: Koszmarki z ulicy Krupówki
Niemalowane od lat elewacje, sypiące się tynki, ciemne od brudu ściany. Nie, nie są to wcale jakieś zapomniane zakopiańskie okolice. Takie widoki możemy podziwiać, zadzierając do góry głowę na Krupówkach.
Prawie wszędzie na świecie miejskie władze i właściciele budynków w centrach miast dbają o ich wygląd. Kolorowe domy w Irlandii, aż przesadnie białe, z pięknymi, kolorowymi oknami elewacje budynków na Cyprze. Turyści podróżujący po świecie przywożą do domów zdjęcia, których nie powstydzi się burmistrz żadnego z odwiedzanych przez nich miast.
A jak jest w Zakopanem? Wystarczy przejść się Krupówkami, najbardziej reprezentacyjnym deptakiem w mieście, i od czasu do czasu zadrzeć głowę do góry. Owszem, niektórzy właściciele dbają o swoje, przynoszące im często wielkie zyski, kamienice. Jeszcze partery tych domów, gdzie często znajdują się restauracje, sklepy, odpowiadają pod względem estetyki europejskim normom. Często jest to jednak tylko bardzo powierzchowny, nietrwały, architektoniczny makijaż, który za kilka miesięcy odpadnie.
Niestety, stan prawie połowy kamienic przy Krupówkach jest – delikatnie mówiąc – opłakany. Odrapane elewacje, sypiące się tynki, wychodzące na wierzch cegły, o świeżej farbie mury przy deptaku w wielu przypadkach mogą tylko pomarzyć.
Ktoś mógłby powiedzieć, że uroda domu to sprawa właściciela. Okazuje się, że nie do końca. W Rzeszowie na przykład straż miejska skutecznie ściga właścicieli zaniedbanych kamienic. Zaczyna się od upomnień, mandatów, może skończyć nawet na sprawie w sądzie.
W Poznaniu zrodził się pomysł, aby miasto na kilka lat zwolniło z podatków tych właścicieli kamienic, którzy przez zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w piłce nożnej wyremontują fasady swoich domów.
– To rzeczywiście jest poważny problem i sprawa wymagająca rozwiązania. Pytanie, czy władze poszczególnych miast uchwaliły lokalne prawo, zgodnie z którym straż miejska może ścigać właścicieli takich kamieniec? – mówi Ewa Matuszewska, rzecznik prasowy w zakopiańskim Urzędzie Miasta. – Wiadomo, że o ewentualnych zwolnieniach z podatku decydują radni, najlepiej, aby podobna inicjatywa wyszła właśnie z ich strony. Tego typu kwestia mogłaby się pojawić na przykład na obradach komisji kultury.
Plastyk Jerzy „Juras” Gruszczyński uważa, że sprawa tylko pozornie jest prosta, a tak naprawdę kryje się za nią kilka złożonych zagadnień.
– Kiedyś w Zakopanem takimi sprawami zajmowali się miejski plastyk, konserwator i architekt. To oni uzgadniali te kwestie. Podobnie jest teraz w objętej nadzorem konserwatorskim części Krakowa, gdzie sprawy związane z remontami musi uzgodnić miejski plastyk Jacek Stokłosa – zauważa Jerzy Gruszczyński.
Twierdzi on, że przy ewentualnych remontach fasad nie można zapominać o ich historycznym wyglądzie, kolorystyka i estetyka położonych obok siebie domów także powinna współgrać.
– W renomowanych miastach turystycznych, takich jak chociażby Wenecja, w czasie remontu na rusztowaniu wieszana jest wielka reklama z obrazem tego, co po remoncie ukaże się naszym oczom. Muszę też wspomnieć, że u nas odnowienie kamienicy to trzy kwestie: finansów właściciela, odpowiedniego prawa i właśnie tych jakże ważnych walorów estetycznych – dodaje Jerzy Gruszczyński.
Właściciele zaniedbanych kamienic niezbyt chętnie chcą się wypowiadać na ten temat. – Wszyscy trąbią o finansowym kryzysie, do Zakopanego też przyjedzie pewnie mniej gości. Bez jakiejś zachęty, ulgi finansowej ze strony miasta, któremu też powinno zależeć na wyglądzie Krupówek, trudno będzie teraz remontować kamienice.
Radny Jacek Raźny twierdzi, że najwyższy czas, aby powstał regulamin Krupówek.
– W nim mogłaby zostać uregulowana kwestia wyglądu kamienic. Od lat w Zakopanem nie ma miejskiego plastyka, który dbałby także o wygląd reklam przy deptaku. Każda podróż zaczyna się od zrobienia pierwszego kroku, także jeśli chodzi o Krupówki powinniśmy wreszcie zająć się takim regulaminem – dodaje radny Jacek Raźny.
-Gdzie ten ciepło obżartowany przez Struga w Zakopanoptikonie pępek świata...?
-Eeeee panocku, cósi mi siem widzi, ze ta tu dziuro to nie je pympek, a całkiem cosi drugiego. Pympek to se najdziecie hań z insej struny...





