Babia extremal

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Babia extremal

Post autor: ombre »

Babia kusiła od zawsze zaglądając przez okno mojego pokoju, ale jakoś tak wyszło, że dopiero w tym roku się Jej udało.
No więc mapa kupiona, plecak spakowany ale siakoś ta pogoda od 4tyg. odstraszała i wyjazd był odkładany. W końcu sobota zapowiadała się względnie - ochłodzenie, jakiś tam ew deszczyk czyli spokojnie można uderzać.
Jak to przy każdym wyjeździe górskim trza było wstać zanim się położyłem spać. Tym razem nawet nie spojrzałem przez okno na pogodę. Jedziemy mimo wszystko. Jakoś tak podświadomie bardziej przypilnowałem żeby w plecakach znalazła się czapka i rękawiczki + dodatkowy polar.
Na Krowiarkach jesteśmy dosyć wcześnie. Prawie pusto - kilku chłopaków ze śląska montuje rowery. Później na mijali nas szlaku - normalnie szacun, w takich warunkach targać sprzęt na górę :O
Pogoda taka po chińsku. Docieramy do Sokolicy a tam już piź.... łokropnie ale jeszcze cosik widać

Obrazek

Obrazek

No i się zaczyna przekładanka ubraniowo-plecakowa. Zdecydowanie trzeba przyodziać kurtkę, czapę i rekawiczki.
Dalsza wędrówka przedstawiała się imponująco widokowo, normalnie zapiera dech w piersiach...

Obrazek

tylko że ten dech w piersiach nie zapierały widoki tylko coraz mocniejszy wiatr

Ktoś już tu kiedyś napisał że skoro na czerwonych słupkach widzisz poziomy śnieg to znaczy że jesteś na szlaku na Babią

Obrazek

czyli pomimo wątpliwości idziemy dobrze :think:

Po wyjściu z kosówki w plecaku robi się coraz bardziej pusto - na grzbiecie ląduje drugi polar, ubieram drugie spodnie (przeciwdeszczowe) - dobrze że są nieprzewiewne. Normalnie tak ciepło to ostatnio byłem ubrany w zimie w Pieninach przy 20 stopniowym mrozie. A tu szału ni ma... no takiej pogody to się nie spodziewałem.
Całe szczęście, że idziemy z kijaszkami, tym razem posłużyły jako narzędzie przeciwdziałające zdmuchnięciu ze szlaku ;)
Im bliżej szczytu (no przynajmniej tak nam się wydaje) coraz bardziej zaczyna sypać śniegiem.
Chwilami zaczynam mieć wątpliwości czy jest sens iść dalej. Ale w końcu docieramy

Obrazek

Szybkie ciacho popite doskonale schłodzoną niemoralną i niestety powrót, bo poza mlekiem to raczej dzisiaj nic na szczycie nie zobaczymy.
O łaskawco - na kilka minut wiatrzysko rozwiewa to białe cholerstwo

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


No i te kilka minut musiało nam wystarczyć, żeby nacieszyć gały. Za chwilę potem przywiało śnieżycę i tyle było wszystkiego. Ale przynajmniej przestało tak piździć.
Największy extremal czekał nas przy powrocie, a dokładnie między Sokolicą a Krowiarkami - trzeba było się przedzierać pomiędzy chordami podążającej ku górze stonki przeróżnej maści. Tylko szkoda było tych dzieciaków, które ubrane w cienkie sweterki ew. jakiś bezrękawnik, rodzice/opiekunowie ciągnęli w górę :x

Wnioski:
1. My tam jeszcze wrócimy i to nie raz
2. Prosty sposób na stonkę - przy wejściu na szlak wisi tabliczka: "Schronisko na Markowych Szczawinach w remoncie" -> reakcja stonki: "eee to nie idziemy" :D
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Fajna relacja :) .

A Babia....cóż - ponoć Królowa Niepogody, pokazała swoje pazurki...
Myślę, że tam trzeba się wybrać, jak się wyże na południu pewnie rozgoszczą - wtedy i ona spokojnie da popatrzeć - a jest na co...

Pozdrawiam.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Mój sąsiad wybrał się na Babią :)
Fajnie :)
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Niezły wygwizdów tam mieliście.
Zapomniałeś spytać Ale o pogodę ? ;)
Zawsze to lepiej niz siedzieć w domu, przynajmniej jest co wspominać.
Pozdrówka dla wytrwałych. :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Fajna wycieczka. A ja tam lubię czasem mniej sprzyjającą pogodę :) Zawsze to jakaś odskocznia od grzejącego słońca i suchych kamieni. Każde warunki mają swój urok.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Huczaj pisze:Zawsze to jakaś odskocznia od grzejącego słońca i suchych kamieni. Każde warunki mają swój urok.
W pełni popieram i jestem tego samedo zdania. :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

Nie no w sumie to nie narzekam
krzymul pisze:przynajmniej jest co wspominać
no właśnie, miała być lekka wycieczka, a tak nie do końca wyszła ;)
A poza tym plusy są takie, że stonka opuściła legowiska kiedy my już byliśmy prawie na dole.

Ale tak szczerze mówiąc to mega podładowałem akumulatory. Teraz wiem, że tego mi brakowało :D choć pogoda trochę dała w dupe, to czasami jest to potrzebne.
Tak teraz wyglądam przez okno i widzę, że tam pogoda lux :x a nie mogło tak być od rana...
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Fajnie masz 'ombre", w jednym dniu możesz zrobić sobie skok na Babę, potem napisać relację i następnie delektować się widokiem z okna na promieniejące w słońcu białe krągłości Baby. ;)
A do zachodu jeszcze o cho cho!
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

Kurcze no niby fajnie niby blisko, a w sumie to w tym roku to dopiero pierwszy raz jestem w górach :x a w tamtym roku to o tej porze to już miałem zaliczonych kilka jednodniowych wypadów w zachodnie...
krzymul pisze:jednym dniu możesz zrobić sobie skok na Babę, potem napisać relację
Takie możliwości to chyba ma więcej osób, ale jakoś nikt nie garnie się do pisania relacji ;) why...
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

ombre pisze:Takie możliwości to chyba ma więcej osób, ale jakoś nikt nie garnie się do pisania relacji why...
Niektórzy są przywaleni obowiązkami chwilowo ;)
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

fajna relacja i mimo "pogody" udana
i chyba najważniejsze to wspomnienia ...i niedaleka odległość :)
ombre pisze:bardziej przypilnowałem żeby w plecakach znalazła się czapka i rękawiczki + dodatkowy polar.
takie proste i jakże praktyczne ;)

pozdrawiam ala
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Zakochani w Tatrach pisze:A Babia....cóż - ponoć Królowa Niepogody, pokazała swoje pazurki...
Ta pogoda to nie sprawa Babiej. Na Mogielicy pogoda też była w tamten dzień nieciekawa. Prawie całe zejście było w deszczu i silnym wietrze. Relacja będzie wkrótce.

Relacja bardzo ciekawa i fajne fotki. Ja przy takiej pogodzie nie mam ochoty na robienie zdjęć :)
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
przemek p

-#4
Posty: 331
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace

Post autor: przemek p »

Rzeczywiście małeś "szczęście" do pogody ;). Wczoraj, po poludniu tak koło trzeciej się już zrobiło ładnie w Beskidzie Żywieckim, a dziś to pogoda i widoczność były przepiiękne.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

przemek p pisze:Rzeczywiście małeś "szczęście" do pogody ;). Wczoraj, po poludniu tak koło trzeciej się już zrobiło ładnie w Beskidzie Żywieckim, a dziś to pogoda i widoczność były przepiiękne.
Byłam wczoraj na Salatynie w Niżnich Tatrach.
Pogoda - rewelacja.
Nawet szczyty w Beskidzie Wyspowym (chyba Szczebel i Luboń Wielki) było stamtąd widać, a Babią to jak o rzut beretem.

Pozwolę sobie za kilka godzin pokazać jakieś zdjęcia.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
przemek p

-#4
Posty: 331
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace

Post autor: przemek p »

No z Pilska też był widok niczego sobie. Nawet majaczyły Sudety. Kolega mi wczorał esemsował, że z z Katowic, z 1000-lecia widać Tatry. :)
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

przemek p pisze:Wczoraj, po poludniu tak koło trzeciej się już zrobiło ładnie w Beskidzie Żywieckim
To już nawet tego samego dnia po południu z domu widziałem, że na Babiej już całkiem całkiem się zrobiło.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Babia ma charakterek, to trzeba jej przyznać ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Aura

-#1
Posty: 30
Rejestracja: czw 12 mar, 2009

Post autor: Aura »

Babia to fajna górka, po długim zasiedzeniu w domku i przed wypadem w Taterki zawsze ją zaliczam treningowo, bo cholera kusi mnie swoim widokiem z balkonu :P
ODPOWIEDZ