TOLERANCJA

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

TOLERANCJA

Post autor: sKoTi »

w ostatnim czasie zauważyłem nie tylko na forum - ale przede wszystkim dookoła mnie, że jednym z bardziej nadużywanych słów jest słowo TOLERANCJA... chyba po wszelkiego rodzaju odmian słowa MIŁOŚĆ plasuje się na 2 miejscu... czym wg was jest tolerancja... czy to wogóle można zdefiniować... czy np ktoś może o sobie powiedzieć, że jest tolerancyjny jesli chodzi o sprawy muzyczne - by w kolejnym zdaniu naśmiewać się np ze słuchaczy ich troje, brathanków czy tesh łez... oczywiście byłoby wskazane, aby nie koncentrować się na sprawach muzycznych - to był po prostu pierwszy lepszy przykład jaki mi przyszedł do głowy...
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Encyklopedycznie:
"Tolerancja - w mowie potocznej i naukach społecznych - postawa społeczna i osobista odznaczająca się poszanowaniem poglądów, zachowań i wyglądu innych ludzi, a także ich samych.

Tolerancja nie oznacza akceptacji czyjegoś zachowania czy poglądów. Wręcz przeciwnie, tolerancja to poszanowanie czyichś zachowań lub poglądów mimo, że nam się one nie podobają.

Tolerancja jest postawą, która umożliwia otwartą dyskusję. Bez tej postawy dyskusja zamienia się albo w zwykłą sprzeczkę albo prowadzi do agresji.

Tolerancja jest postawą, która umożliwia funkcjonowanie społeczeństw otwartych i demokracji."

Więc wymiana poglądów, uzasadnianie swoich racji - a nie wyśmiewanie, obrażenie czy oskarżanie.
I tyle!
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

mi bardziej chodzi o fakt nadużywania tego słowa w obecnym świecie... gdzie się człowiek nie pojawi to dookoła ludzie jak najbardzie tolerancyjni i wogóle - a w między czasie pojawi się na horyzoncie jakiś pedał albo murzyn - i słyszę tekst, że do asfaltu albo do piachu - sorry za drastyczny przykład ale zdaża się to często... sam byłem świadkiem...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Większość ludzi kocha takie puste deklaracje bez pokrycia-niestety.Wolę tych którzy są faktycznie tolerancyjni niż tych,którzy o tym trąbią na prawo i lewo.Przecież o niebo trudniej jest zrozumieć drugiego człowieka i jego odmienność. Żal mi tych,którzy są egoistami i uważają się za pępek świata a cała reszta to do bani.ZROZUMIEĆ drugiego to jest wielka sztuka w życiu.Krzyczeć "za" i "przeciw" jest zawsze najłatwiej.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

ryb-ka pisze:Tolerancja nie oznacza akceptacji czyjegoś zachowania czy poglądów. Wręcz przeciwnie, tolerancja to poszanowanie czyichś zachowań lub poglądów mimo, że nam się one nie podobają.
nie uważacie, że między akceptacją a poszanowaniem jest bardzo wątła granica (a może nawet jej brak)??? bo jak można nie akceptować czyichś poglądów (np. pogardy dla innej rasy) a jednocześnie szanować te poglądy... za bardzo tego nie rozumiem...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

ryb-ka Sorrki ale zdanie :"tolerancja to poszanowanie czyichś zachowań lub poglądów mimo, że nam się one nie podobają."można odebrać w ten sposób- toleruję to,że na ulicy biją obcokrajowca chociaż wcale mi się to nie podoba.....czegoś tu nie rozumiem :?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

dokładnie - ta definicja jest również wg mnie sprzeczna sama w sobie - ale mogę się mylić lub źle interpretować...
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Definicja jest encyklopedyczna - może i nieścisła - fakt.

I macie rację ,że nie można godzić się na zachowania typu bicie, poniżanie czy inną agresję w stosunku drugiego człowieka.
Tolarancja odnosi się do sytuacji gdy ktoś ma odmienne upodobani , poglądy, zwyczaje - które nie godzą w inych. Mogą nam się one nie podobać, możemy ich nie rozumieć - ale powinniśmy je uszanować.
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

Iwona & Skoti
definicja nie jest zła, a wy poruszyliście wg mnie problem poważniejszy, tj. granice tolerancji. Bo przecież nikt nie powie u nas, że należy tolerować kanibalizm - to jest chyba oczywiste. Tzw. "społeczeństwo otwarte" (tfu - mnie się to zawsze kojarzy z obrzydliwym słowem "postępowy", a ja jestem według tych klasyfikacji "reakcyjny" i zamknięty) też wyznacza granice tolerancji. Cała walka toczy się wokół owych granic. Do niedawna przyjęto uważać, że pederaści to zboczeńcy (homoseksualizm był jednostką chorobową) i choć od dawna nie karano za tego rodzaju zachowania, to nie było przyzwolenia na ich propagowanie, czy też na wprowadzanie "ślubów" czy choćby związków rejestrowanych. Dziś kręgi opiniotwórcze w Europie i Polsce przekonują nas, że homoseksualizm to coś normalnego, że to inna forma miłości itd.itd. Dziś głoszenie, że homoseksualizm jest dewiacją nie jest już w kręgach opiniotwórczych tolerowane. Czyli zmiana granic tolerancji.

Słowem - istotą pytania, które zadał Skoti w tym wątku jest moim zdaniem kwestia granic tolerancji, nie samej definicji pojęcia, którą podała ryb-ka.

PS. Tylko nie zwekslujcie tematu na homoseksualizm - a jeśli już to przynajmniej nie w tym wątku ;)

pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Hmmm, a mnie nurtuje jeszcze jedno pytanie.Kiedy można mówić o sobie,że jest się tolerancyjnym? Czy jeśli nie uznaję różnic rasowych,szanuję inne przekonania religijne itp.(teoretycznie jestem tolerancyjna) ale równocześnie np.nie cierpię homoseksualistów to mogę nazwać się osobą tolerancyjną?Czy, aby móc nazwać się osobą tolerancyjną należy tolerować wszystko? :? -może nie wszystko,ale każdą inność i odmienność.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Anda

-#2
Posty: 79
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Anda »

1. sKoTi poruszył, według mnie, bardzo ciekawy temat i - przede wszystkim - bardzo ciekawy jego aspekt - też mi to chodziło po głowie od jakiegoś czasu.

2. Definicja jest ok
ryb-ka pisze:Tolerancja nie oznacza akceptacji czyjegoś zachowania czy poglądów. Wręcz przeciwnie, tolerancja to poszanowanie czyichś zachowań lub poglądów mimo, że nam się one nie podobają.
Znaczy to, że nie przyjmuję czyichś poglądów jako swoich, ale jednocześnie pozwalam drugiemu człowiekowi zachować te jego poglądy, jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować fakt, że on myśli inaczej niż ja (np. nie lubię dosco polo, ale mogę zrozumieć, że ktoś innych może nic do takiej muzy nie mieć, i nie uważam go za gorszego tylko dlatego, że ma inne zdanie niż ja).
Taka postawa pozwala mi nawiązać z nim dialog, a to jest najważniejsze, bo w dialogu ludzie się poznają, zaczynają lepiej i więcej rozumieć, mają możliwość wytłumaczenia swoich racji i posłuchania racji innych, a nawet w dialogu może się zrodzić jakaś nowa, "trzecia" jakość, która będzie i ponad moim, i ponad Twoim zdaniem - powstanie być może coś nowego, lepszego, na co żaden z nas nie wpadłby samodzielnie, gdyby nie zaczął dialogu.
I uważam, że w tym sensie toelerancja jest niezbędna. Pozwala rozmawiać, a nie potępiać.

3. sKoTi ma rację, że słowa "toleracja" się nadużywa ostatnio - bo nie traktuje jej się jako poszanowania dla cudzych poglądów, umożliwiającego rozpoczęcie dialogu, mediacji, ale coraz częściej jako wygodnej przykrywki usprawiedliwiającej wszystko i wszystkich... To wypacza, moim zdaniem, sens tolerancji, która sama w sobie, w pierwotnym rozumieniu, jest dobra.
ODPOWIEDZ