LETNIE WĘDRÓWKI W LISTOPADZIE....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

LETNIE WĘDRÓWKI W LISTOPADZIE....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Tak szczerze - to nie miałam dobrych widoków na ten wyjazd - chociaż w głębi duszy jakaś nadzieja się tliła...
Małżonek wrócił z Poznania w piątek w nocy, a właściwie już w sobotę - delikatnie mówiąc - niewypoczęty, a ja już przygotowana, spakowana, nastawiona....
Nie miał wyjścia - jedziemy, szkoda pogody - odpocznie po powrocie...

Wczesnym rankiem w niedzielę, wyjechaliśmy w ulubionym kierunku...

Jak zwykle w naszym zwyczaju, żeby nie stracić dnia, zatrzymaliśmy się na parkingu w Tatrzańskiej Kotlinie i poszliśmy zielonym szlakiem do Chaty Plesnivec.
Pogoda ładna, ciepło - chociaż częściowo spełnię swoje marzenie o tej wycieczce - na całość zabraknie czasu, no i jesień już nie taka cudowna, jak w pażdzierniku...

Obrazek

Jeszcze nie wszystkie kolorowe listki opadły..

Obrazek

Obrazek

Bardzo urokliwie położone schronisko.
Zjedliśmy cesnakovą, piwko oczywiście - i na tym miało się skończyć dzisiejsze łażenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

No...miało :D ....

Mnie oczywiście było mało (jak zwykle :? ) i mimo, iż małżonek kondycję miał nie najlepszą - poszliśmy kawałek dalej - do Polany Rakuskiej,
a potem jeszcze kawałek, żeby zobaczyć szczyty otaczające Dolinę Kieżmarską - chociaż z daleka....
Warto było...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Robiło się póżno, do Kieżmarskiej zaczęły wchodzić chmury - widok był piękny, ale trzeba było wracać, i to szybko, bo perspektywa
łażenia po ciemku po nieznanym szlaku, nie była ciekawa.

Obrazek

Schodziliśmy żółtym , który się dalej łączył z niebieskim i zielonym.
Najbardziej się bałam, że w ciemności przeoczymy znaki na rozstajch i znajdziemy się gdzieś w Kieżmarskich Żlabach...
Na szczęście - w ostatnich chwilach widoczności - udało się dotrzeć do zielonego.
Dalej - już w zupełnych ciemnościach, przy czołówkach - do naszego autka samotnie stojącego na parkingu.

Jakoś wieczorem szczęśliwie dojechaliśmy do Nowej Leśnej. Naszych gospodarzy nie było, wyjechali na weekend w swoje strony.
Zostawili nam klucze w umówionym miejscu i po rozpakowaniu bagaży można było trochę odpocząć po wspaniale spędzonym dniu.

Nazajutrz, pogoda piękna, pojechaliśmy do Szczyrbskiego Plesa i Doliny Młynicy.
Jestem zachwycona tą doliną i chciałam, żeby mąż ją koniecznie zobaczył.
Niestety, nie można było iść powyżej wodospadu, bo szlaki pozamykane - ale i tak było pięknie :) .
Początkowo pusto, potem trochę turystów dotarło.
Większość to nasi - no cóż - długi weekend...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mimo, że miesiąc temu tam byłam, łapczywie chłonęłam barwy póżnej jesieni.
Nie było już tak kolorowo, jak wtedy.
Drzewa pogubiły żółto-pomarańczowe liście, ale została jeszcze zieleń kosodrzewiny i smreków, oraz różne odcienie brązu traw i porostów.
Wszytko oświetlone ostrymi promieniami słońca, w połączeniu z szarością skał i błękitem nieba dawało obraz, który na długo pozostanie w pamięci.
Zdjęcia trochę w tym pomogą...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wadą pobytu na Słowacji jest brak dostępu do prognozy pogody.
Wprawdzie gospodarze informują nas, jak ma być jutro, ale co innego jak sobie człowiek sam zobaczy.
W nocy kilkakrotne wędrówki do okna, żeby sprawdzić "stan nieba"....księżyc, gwiazdy....będzie ładnie...powinno być...musi być :D .
Wyruszamy o 6 rano. Nasza gospodyni jechała do pracy i zabrała nas swoim samochodem do Tatrzańskiej Polanki,
skąd zielonym szlakiem poszliśmy do Doliny Wielickiej, potem Magistralą na Hrebieniok i do St. Smokowca.
Widok oświetlonych wschodzącym słońcem gór nie ma sobie równych...
Szkoda, że spektakl trwa tak krótko.
Zdjęcia amatorskie, nie oddają rzeczywistości...
Niezapomniane chwile...... myślę, że jeszcze nieraz wybierzemy się o tej porze, żeby to widowisko obejrzeć - warte wszystkiego...

Obrazek

Obrazek

Wczesny, zimny poranek, ale kto by tam myślał o drobiazgach, gdy przed oczami taka panorama...
Czerwień przechodzi w róż...

Obrazek

Naturalne kolory sepii

Obrazek

I wszystko dochodzi do "normy"..

Obrazek

Dolina Wielicka..... - byliśmy tu latem, póżnym popołudniem. Słońce zaszło za góry i w dolinie panował cień.
Teraz w pełnym blasku słonecznych promieni wyglądała zupełnie inaczej - wspaniale, pięknie - nie mogłam oczu oderwać...

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szkoda, że nie można było iść wyżej, nad wodospad.
Szlak zamknięty i czasu by pewnie też nie wystarczyło...
Nic to - jeszcze tu zajrzymy, mam nadzieję w przyszłym roku.

Obrazek

Póki co, trzeba wracać, powoli, ciesząc oczy wspaniałymi widokami.
Opłaci się wstać wcześnie :D .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bardzo ciepło, trzeba było pościągać wszystkie grube ciuchy.
Zrobiliśmy sobie mały odpoczynek w dość ciekawie wyglądającym miejscu, nie pozbawionym jednak swoistego uroku...

Obrazek

Wygrzaliśmy trochę kości :) ...

Obrazek

Doszliśmy na Hrebieniok, a tam ogromna niespodzianka :D - przemiłe spotkanie ze Staszkiem. Pogadaliśmy trochę, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia.

Obrazek

Obrazek

Wyżej w górach było bardzo ciepło, a tu wiał zimny, przenikliwy wiatr.
Im niżej, tym zimniej - inwersja...
Wszystkie grube ciuchy - w tempie szybkim - znalazły się na swoim miejscu.
Ostatnie spojrzenie na wspaniałe szczyty Łomnicy i kolejny piękny dzień w górach zleciał, nie wiadomo kiedy....

Obrazek

Żeby się dało czas zatrzymać...

Ala :) .

c.d.n
Zakochani w Tatrach
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Zakochani w Tatrach pisze:Pogadaliśmy trochę, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia.
Bardzo miłe spotkanie :)

Obrazek

Dziękuję za kartkę ! :)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Zauroczeni wczorajszym wschodem słońca, znów zabraliśmy się w kolejnym dniu z naszą gospodynią samochodem do St.Smokowca o 6 rano,
z zamiarem dotarcia do Terycho Chaty.
Tam też byliśmy latem, ale jak to latem - było trochę pochmurnie, a w Dolinie Pięciu Stawów Spiskich nawet popadało...
Marzyła mi się ta dolina przy takiej jak dziś pogodzie...

I znów Matka Natura okazała nam swoją łaskawość..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

a po niedługim czasie kolory "doszły do siebie".

Obrazek

Moje wymarzone widoki :D - doliny skąpane w słońcu...

Z jednej strony Staroleśna

Obrazek

z drugiej cel naszej wyprawy - Mała Zimna Woda i Dol. Pięciu Stawów Spiskich.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

:think: Kto by powiedział, że to 12 listopada ????

Obrazek

Obrazek

Tylko przymarznięte plesa o tym świadczyły

Obrazek

Obrazek

Wspaniałe ogładzenia polodowcowe...

Obrazek

Obrazek

Długo zachwycaliśmy się piękną okolicą, obserwując przez lornetkę Staszka, zbliżającego się do szczytu Baranich Rogów :)
Niestety nie spotkaliśmy się na piwku w Terince, zabrakło kilku minut - szkoda :( .

Obrazek

Rzut oka na zegarek i trzeba schodzić.
Do następnego razu...

Obrazek

W czwartek pogoda się popsuła, góry w chmurach od rana.
Pojechaliśmy do Popradu, pobuszować po sportowych sklepach.

Obrazek

Obrazek

W piątek dalszy ciąg bylejakiej pogody i zdecydowaliśmy się wracać.

A w sobotę i w niedzielę - jak weszłam na kamery w internecie - to do dzisiaj nie mogę przeboleć, że nie zostaliśmy :( :( :( ...
Gdybym miała taki podgląd tam...

Muszę nad tym pomyśleć - koniecznie.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Bardzo ładne zdjęcia..
Alu bardzo fotogeniczna jesteś :]

Pozdrawiam!
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Bardzo ładne zdjęcia. Góry na przedostatnim zdjęciu strasznie mi się podobają. Niby "normalny" widok gór we mgle, ale ten ma w sobie coś niepokojącego.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Przerażające te białe ginące smreki na początkowych zdjęciach.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Ala! 12 zdjęcie powaliło mnie na kolana. Mogę prosić w dużej rozdzielczości na maila? Mam ochotę wrzucić je na tapetę. :)

Nie korciło żeby wejść wyżej mimo zakazu?

Pozdrawiam :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Piękne zdjęcia, piękna pogoda, rzeczywiście aż trudno uwierzyć, że to listopad :) . Ze zdjęć chyba najbardziej podoba mi się to od Spągi po Lodowy. Ehh, co tu dużo kryć - troszkę Alu zazdroszczę Wam wycieczki... :)
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Niektóre zdjęcia wyglądają znajomo z racji niedawnego pobytu tam. Co mnie najbardziej cieszy to dojrzałości w zdjęciach. Aby tak dalej i wytrwałości na szlaku dla Was obojga życzę. Z górskim Hejjjj
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

LETNIE WĘDRÓWKI W LISTOPADZIE....
To było rzeczywiście niesamowite. Byłam w tym samym czasie w Alpach i miałam temperaturę powyżej 20 stopni. Przeklinałam że nie miałam krótkich spodenek ze sobą.Ta pogoda jak widać była łaskawa dla innych gór także :D

W zeszłym roku o tej porze marzłam w nieogrzewanym schronie przy Brentai, przy akompaniamencie schodzącego świeżego śniegu.


Staszek, fajną masz przepaskę na gowie, taką samą jak ja :D


Pozdrawiam
uszba
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

uszba pisze:To było rzeczywiście niesamowite. Byłam w tym samym czasie w Alpach i miałam temperaturę powyżej 20 stopni. Przeklinałam że nie miałam krótkich spodenek ze sobą.Ta pogoda jak widać była łaskawa dla innych gór także
Wszystko w tym roku pokręcone - listopad, który uchodzi za najgorszy miesiąc w roku okazał się być rewelacyjny (pierwsza połowa), natomiast wrzesień i październik, czyli niby te polecane, były raczej fatalne. Nie ma reguł.

Ala -- znalazłoby się w tym zestawie parę zdjęć na "Świat wokół nas" - odwagi braku czy lenistwo przeważa. Iwony jeszcze nie ma - jak dzisiaj przyślesz to jeszcze dołączę.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

Uwielbiam popołudniową sobotnią kawę, otwieram lapcia a tu ! znakomita niespodzianka , prawdziwa niespodzianka jak pyszny deser do kawy: "długo "wyczekiwana i wypatrywana relacja od Was...... :D

Zakochani w Tatrach pisze:I znów Matka Natura okazała nam swoją łaskawość..

Ech! Zakochani ! Wy to już unosicie się ponad ziemię ... :think:

Alu Twoja -Wasza relacja ma charakter i duszę i czuć zamiłowanie do górskich wędrówek :)

No i szczęściarze z Was , że mieliście również miłą niespodziankę spotykając Staszka :) ciut zazdroszczę ;)

gratuluję również profesjonalnych zdjęć (bo ja nie odpuszczam i wciąż ćwiczę i uczę się :)) )

Pozdrawiam z zapytaniem kiedy następny wyjazd i relacja?
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Bardzo dziękuję wszystkim za miłe słowa i pochwały :D .

Cieszę się, że sprawiłam Wam trochę przyjemności zdjęciami i moją pisaniną :) .

Agaar pisze:Nie korciło żeby wejść wyżej mimo zakazu?
Pewnie, że korciło - ale ten mój paskudny, akuratny charakter :( .....
Ala pisze:gratuluję również profesjonalnych zdjęć
Alu kochana :) - profesjonalne zdjęcia, to robi Alan, Kert, Manfred i inni Mistrzowie Obiektywu, a moje to surowizna, amatorszczyzna - jak się uda aparatem pstryknąć i co tam kiedy wyjdzie :)) ....
Ala pisze:Pozdrawiam z zapytaniem kiedy następny wyjazd i relacja?
Planujemy na początku stycznia, jak już wszyscy się wybawią i wyjadą po świętach i sylwestrze, a zanim kolejni przyjadą jak się zaczną ferie zimowe.
Marzę o widoku słowackich wysokich w śnieżnej bieli.
Eh.... te słowackie.... przepiękne.....

Nie wiem tylko, czy tak długo wytrzymam :? .

Pozdrawiam serdecznie.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Zakochani w Tatrach pisze:Eh.... te słowackie.... przepiękne.....
Czemu Ala dzielisz Tatry na "nasze" i na "ich". Po co to? Trzeba myśleć jak kozica -całościowo są Tatry i już :)
pozdr
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

świster pisze:Trzeba myśleć jak kozica -całościowo są Tatry i już
To jest myśl - gdyby tak kozicę mianować dyrektorem połączonych parków!
Poważnie - zawsze całe życie myślałem tak całościowo. I zawsze mi ktoś o tym, że jest inaczej, brutalnie przypominał. Była RWPG i Pakt Warszawski i co - granica jak mur więzienny. Teraz jest NATO, UE, Schengen - i co, może mur więzienny już nie ale solidny parkan nadal. Ostatni dzień swobody w Tatrach był w 1938 roku w przeddzień wypowiedzenia umowy konwencyjnej przez Rząd Czechosłowacji (po "wyzwoleniu Białej Wody i Jaworowej)

Przed tym przykrym faktem stosunki między Polską i Czechosłowacją były, oględnie mówiąc, chłodne, za to w Tatrach znakomite.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

świster pisze:Czemu Ala dzielisz Tatry na "nasze" i na "ich". Po co to
Nie chodzi mi o dzielenie Tatr granicą, a tylko o dokładne określenie terytorialne.
Tatry to Tatry - wiadomo, ale jak inaczej napisać w których się miało przyjemność...

Coś mi się wydaje, że znowu dzielicie włos na czworo :)) .

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Alu, tyle radości z Tatr wyczuwa się w Twoich relacjach, dlatego bardzo lubię je czytać. Miło widzieć znajome rejony, choć niektóre łysawe. Ja byłem ostatnio jeszcze przed słynnym huraganem. Na przyszły rok obiecałem sobie przetrzeć ponownie słowackie szlaki.
Janek pisze:Ostatni dzień swobody w Tatrach był w 1938 roku w przeddzień wypowiedzenia umowy konwencyjnej przez Rząd Czechosłowacji (po "wyzwoleniu Białej Wody i Jaworowej)

Przed tym przykrym faktem stosunki między Polską i Czechosłowacją były, oględnie mówiąc, chłodne, za to w Tatrach znakomite.
A nie było jeszcze większej swobody, wbrew wszelkim pozorom, za czasów austriackiego zaboru? ;) Całościowo należały do jednego państwa, no i nastąpił wówczas ogromny rozwój turystyki górskiej.
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Zakochani w Tatrach pisze:a tylko o dokładne określenie terytorialne.
Z pewnością jak napiszesz Tatry Słowackie to będzie to baaardzo dokładnie określenie :P
pozdr
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Przeczytałem waszą relację poraz drugi. Miałem teraz więcej czasu, aby popatrzeć na zdjęcia. Ach ... nie byłem już tam kilka lat. Miło było sobie przypomnieć.
Pozdrawiam.
Geminis

-#1
Posty: 34
Rejestracja: pn 29 wrz, 2008
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post autor: Geminis »

Pogoda wspaniała jak na listopad. Tego wyjazdu to zazdroszczę bardzo :)
i zdjęcia mają to "coś" co lubię :)
ODPOWIEDZ