To nie góry-ale zawsze ciekawsze niż siedzenie przed TV.Poznań,Budomel.
Zamieszczam niestety tylko swoje zdjęcie(osób było tam od groma),bo nie wiem czy inni chcą mieć swoje zdjęcia na jakiś forach internetowych-nie jest to wyraz megalomani ..(trudne słówko,specjalnie dla Janka)
Ania1 pisze:megalomani smile ..(trudne słówko,specjalnie dla Janka)
Gwoli ścisłości to powinno być - megalomanii - pewnie to ta klawiatura co to Ż itd.
A tak w ogóle to niezła... laska z Ciebie. Za moich czasów takich na Politechnice i innych ścisłych specjalnościach nie bywało. Szkoda ale to se ne vrati (laska je nebeska). Tak w ogóle miałem zawsze sympatię dla Czechów - był kiedyś taki legendarny tercet hokeistów - Popil, Poruhal a Smutny. Oj spuścili kiedyś lanie Moskalom! No i nie powiem z uwagi na obyczajność jaki odpowiednik słowa "laska" kursował za moich czasów.
A gdzie to jest ten Budomel? Zupełnie nie kojarzę. Pewnie gdzieś na prawobrzeżu, na którym jestem cienki topograficznie, ile razy mam zajechać do Ikei to błądzę.
A tak w ogóle to może by zawieszenie broni?
Ostatnio zmieniony pt 31 paź, 2008 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Janek pisze:A tak w ogóle to niezła... laska z Ciebie. Za moich czasów takich na Politechnice i innych ścisłych specjalnościach nie bywało. Szkoda ale to se ne vrati (laska je nebeska). Tak w ogóle miałem zawsze sympatię dla Czechów - był kiedyś taki legendarny tercet hokeistów - Popil, Poruhal a Smutny. Oj spuścili kiedyś lanie Moskalom! No i nie powie z uwagi na obyczajność jaki odpowiednik słowa "laska" kursował za moich czasów.
A gdzie to jest ten Budomel? Zupełnie nie kojarzę. Pewnie gdzieś na prawobrzeżu, na którym jestem cienki topograficznie, ile razy mam zajechać do Ikei to błądzę.
A tak w ogóle to może by zawieszenie broni?
nie no, ja nie mogę z tym to się trzeba urodzić, choćbym całe życie trenował, to nie będę tak umiał - Janek idę do Ciebie na korki...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
Ja jestem bardzo pokojowo nastawionym człowiekiem(ekhmm tzn laską,dziewanną,ew białogłową z "lekkością bytu" hehe)-także zawieszenie broni jak najbardziej wchodzi w grę
Ania1 pisze:także zawieszenie broni jak najbardziej wchodzi w grę wink
no to zawarte
Ania1 pisze:"lekkością bytu"
Lekkość bytu jest cechą pożądaną, nie do wytrzymania jest natomiast "nieznośna lekkość bytu" - chyba już wiesz - osobnik płci obojętnej ustawicznie zadowolony z siebie i bez przerwy opowiadający śmieszne rzeczy - po kilku godzinach ma się takiego ochotę zastrzelić, zepchnąć w przepaść, udusić lub utopić w zależności od czasu i miejsca.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Hmmm tatuaż-błąd młodości,za który płacę do tej pory hehe-trzeba z tym żyć..A generalnie będzie usunięty-tylko chcę jeszcze trochę odczekać,żeby np techniki laserowego usuwania poszły do przodu.Na razie laserowe usuwanie może grozić raczkiem,więc zachowam dystans.
Naprawdę chcesz go usunąć ? A co ten tatuaż przedstawia ?
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
To przedstawia ten tatuaż-ładnie wygląda na obrazku .. Ale żeby z tym chodzić od 6 lat-nie powiem,że jestem dumna .
Tak chcę usunąć-gdybym mogła to bym to zrobiła za chwilkę..ale nie mogę..
Tatuaż to akurat dla mnie dość drażliwy temat-tzn przykry,może tak..
Ania1 pisze:Hmmm tatuaż-błąd młodości,za który płacę do tej pory hehe-trzeba z tym żyć..A generalnie będzie usunięty-tylko chcę jeszcze trochę odczekać,żeby np techniki laserowego usuwania poszły do przodu.Na razie laserowe usuwanie może grozić raczkiem,więc zachowam dystans.
jeśli tak to grzech odpuszczony
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Ehh.. Tak to jest z tatuażami.. A szczególnie, gdy nie są malutkie i nie da się ich schować..
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
@Ania1,
jak się zjeźdza z rolki? Nigdy jakoś nie miałek okazji.
Ta lewa ręka naciska jakiś bloker, dodatkowy hamulec?
No i gdzie zabezpieczenie zjazdu A może nie trzeba?
pozdr
Naciskasz-jedziesz .. Szybkość zjazdu jest uzależniona od siły nacisku na przyrząd(na tą wajchę za którą trzymam).. Puszczasz-przyrząd sam wyhamowuje "lot".
Na odwrót jest z innym przyrządem-też na nim zjeżdzałam-głupio sie przyznać-nazwy nie pamiętam.
Można sobie tam domontować Asap-a.Mieliśmy go-tylko używały go osoby na linie obok.
Wtedy jak się osiągnie za dużą prędkość Asap samoistnie Cie wyhamowuje.
Huczaj pisze:ja tam lubię tatuaże bardzo, a szczeólnie w tym miejscu...
Huczaj lubić to można wiele rzeczy. Ale to jednak jest decyzja na całe życie, jeżeli nie zdecydujesz się na usunięcie.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.