
następnie kierujemy się do Bańdziocha a potem na wierzchołek Kazalnicy, której zdobycie od tej strony nie nastręcza tak wielkich trudności.

Siedem Granatów, Kopa Spadowa, Niżne Rysy przedstawiają się imponująco

po drodze mijam śniegi pokutujące

spoglądam na Szeroką Jaworzyńską bodaj najpiękniejsza panorama z niej się rozpościera

pojedyncze sylwetki, co jakiś czas wyłaniają się z trawersu, na którym przyszło mi kiedyś toczyć walkę na "śmierć i życie"

z pod Przełęczy pod Chłopkiem spoglądam na wierzchołek Kazalnicy

następnie 20 minutowe podejście na Mięguszowiecki Szczyt Czarny i w końcu wierzchołek-panorama tak jak za dawnych lat imponująca,

powracają wspomnienia kiedyś tak: -) (pozdrawiam w tym miejscu uczestników tego pamiętnego wejścia)

dziś chyba nie inaczej

zabawiam na wierzchołku kilkanaście minut, po czym zabieram się za schodzenie na sam koniec spoglądam na Wielkiego Mięgusza może za 15 lat spróbuje powrócić w te tereny...

Jakiekolwiek naśladowanie autora tego postu mija się z celem gdyż wędrówka ta nigdy nie miała miejsca a sam autora ma nie po kolei w głowie.







