Niedźwiedź to nie miś

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Zakochani w Tatrach pisze:Szkoda staruszka ...
No szkoda. Ciekawe dlaczego nie urósł, może miał jakąś wadę. Wiek jednak miał słuszny, bo na wolności tyle one żyją.

A swoją drogą, to wcześnie wstajesz Zakochana ;-)
Lady Wagabunda

-#1
Posty: 29
Rejestracja: wt 05 maja, 2015
Kontakt:

Post autor: Lady Wagabunda »

Smutne... Ale może i dobrze, że go uśpili, bez sensu, żeby się zwierzak miał męczyć. Współczuję temu, kto go znalazł - przez chwilę musiał się naprawdę trząść ze strachu :P
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

wp.pl pisze: Oko w oko z dzikimi zwierzętami
źródło - http://turystyka.wp.pl/kat,1036541,titl ... omosc.html

Obrazek
Niedźwiedzica atakująca mężczyznę, Chorzów Niedźwiedzica atakująca mężczyznę, Chorzów (fot. DAREK DELMANOWICZ / PAP)

Górskie wędrówki, często po zmroku, albo spacery po położonym w pięknej okolicy lesie, skończyć się mogą spotkaniem z dzikimi zwierzętami, które nie zawsze są do nas przyjacielsko nastawione. Czy atakują ludzi? Jak się zachować w sytuacji, gdy staniemy oko w oko z niedźwiedziem? Czy dziki, które często widzimy nie tylko na obrzeżach miast, ale i w centrum, mogą być dla nas zagrożeniem? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania, zaznaczając na początku, że szczególną ostrożność należy zachować w lasach i na szlakach turystycznych.

Ponad rok temu w rejonie Olszanicy (woj. podkarpackie) zginął 61-latek, na którego ciele znaleziono ślady wskazujące na atak dzikiego zwierzęcia. W niedługim czasie, podczas akcji ratowniczej, dwóch GOPR-owców zaatakował niedźwiedź. Im na szczęście nic się nie stało. Żywy, choć poturbowany, ze spotkania z niedźwiedziem wyszedł też mężczyzna, którego napotkane zwierzę uderzyło łapą, a następnie złapało zębami i rzuciło na ziemię. Do tego zdarzenia doszło ubiegłej wiosny również w bieszczadzkim lesie. Podobnych przypadków wydarzyło się wiele. Raz niedźwiedzie atakują ludzi, innym razem polują na bydło, kozy, owce. W Polsce żyje około 90 niedźwiedzi. Występują w polskiej części Karpat, przede wszystkim w Bieszczadach. Chodząc po lasach, szczególnie poza utartymi szlakami, musimy się liczyć z możliwością spotkania dzikiego zwierzęcia. Świeże ślady niedźwiedzia obudzonego ze snu zimowego zobaczyć można nawet w lutym. Są głodne, dlatego bywają nieprzewidywalne. Mimo tego fachowcy uspokajają, że nie atakują, jeśli nie czują się zagrożone. Co to oznacza? Agresywna reakcja może pojawić się, gdy niedźwiedź jest ranny, broni młodych, był dokarmiany przez ludzi i nie boi się ich lub – co się niezwykle rzadko zdarza – ma naturę zabójcy.

Jest kilka sposobów, które minimalizują możliwość spotkania niedźwiedzia. Przede wszystkim, kiedy wybieramy się na leśną wędrówkę, trzymajmy się wyznaczonych szlaków turystycznych - zwierzęta wiedzą, w których miejscach najczęściej przebywają ludzie. Leśnicy są zdania, że w przypadku turysty poruszającego się oznakowanymi szlakami, szansa na bliskie spotkanie trzeciego stopnia jest znikoma. Poza tym zawsze warto dawać znaki swojej obecności, choćby poprzez prowadzenie rozmowy. Znawcy obyczajów niedźwiedzich twierdzą, że jeśli już spotkamy zwierzę, należy powoli odejść tyłem, najlepiej nie pokazując mu pleców, bo może to potraktować jak sygnał do ataku. Natomiast w sytuacji, gdy niedźwiedź za nami idzie, najlepiej zrzucić kurtkę i plecak, które mogą odciągnąć jego uwagę, szczególnie jeśli mamy w bagażu jedzenie. Jeśli jednak niedźwiedź niebezpiecznie się zbliży lub zacznie atakować, należy rzucić się na ziemię twarzą do niej, osłaniając jednocześnie głowę rękami. Chęć ataku zwierzak sygnalizuje w różny sposób, może to być ruch uszu, intensywna mimika pyska, fukanie, porykiwanie, jeżenie futra, a gdy chce postraszyć intruza, robi "drabinę", czyli staje na tylnych łapach.

Dziki na ścieżce
Dużo większą szansę mamy na konfrontację z dzikiem. Spotkać je można nie tylko w środku lasu, ale coraz częściej w miastach. Zwykle w dzielnicach, które graniczą bezpośrednio z terenami leśnymi. Zachowują się niestandardowo, podchodzą pod klatki schodowej bloków, kręcą się na przystankach autobusowych i przy śmietnikach. Jest to najczęściej wina ludzi, którzy je dokarmiają. Zwierzęta szybko przyzwyczajają się do łatwo zdobytego pożywienia i jeśli go nie otrzymają, mogą się go domagać, stając się tym samym niebezpiecznymi.

Jednak przede wszystkim dziki spotkamy w lesie. Musimy pamiętać, że dla zwierząt na tym terenie to my jesteśmy intruzami, nawet jeśli uważamy, że należy on do nas. Od stycznia do maja las to jedna wielka "porodówka", a co za tym idzie, matki są wyczulone na zagrożenie ze strony m.in. ludzi. Najgroźniejsza dla człowieka może być reakcja lochy. - Jeśli znajdziemy się w polu jej rażenia lub zbliżymy się na tyle, że uzna ona iż jesteśmy zagrożeniem, może nas bez ostrzeżenia zaatakować. To, co może ją bardziej zdopingować do tego, by zachowała się bardziej agresywnie niż zazwyczaj, to puszczony luzem pies. Szczególnie wyczulone są dziki, które pojawiają się na terenach przymiejskich. Jeśli nasz pupil zacznie szczekać, to zwierzę, chcąc bronić potomstwo, może zacząć szarżować w kierunku psa, a ten zazwyczaj ucieka w stronę właściciela. Więc w tym momencie i człowiek jest w niebezpieczeństwie - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Robert Schultka z Nadleśnictwa Gdańsk. - Kolejną kwestią jest podchodzenie do dzików, które są okaleczone czy zapędzone w "kozi róg". Nie próbujmy zbliżać się czy pomagać na własną rękę. Takie zwierzę jest przestraszone i wszystko mu jedno – pod wpływem emocji może mocno nas poturbować i zrobić nam krzywdę - dodaje Schultka.

Obecność zwierząt w bliskim sąsiedztwie powinna budzić niepokój. Jak więc zachować się w sytuacji, gdy spotkamy dzika? Spotkanie go w lesie wcale nie musi być groźne, oczywiście pod warunkiem zachowania odpowiednich środków ostrożności. Przede wszystkim pod żadnym pozorem nie można zbliżać się do zwierzęcia. Atakuje, kiedy czuje się zagrożone, wystarczy więc nie podchodzić zbyt blisko i nie próbować go przestraszyć. Obchodzimy go szerokim łukiem. Ucieczka może sprowokować zwierzę do ataku, a biegnie on z prędkością nawet kilku metrów na sekundę. - Osobiście nigdy nie odwracam się do dzika plecami, bo nawet najłagodniejszy osobnik może zaatakować. Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć jego zamiarów. Z żadnym dzikim zwierzęciem nie należy się spoufalać. To jest kwestia dystansu, który należy zachowywać. Nawet mały zając potrafi podrapać do krwi - mówi wieloletni pracownik nadleśnictwa.

Pan Robert tłumaczy także, co należy zrobić, jeśli zdarzy się sytuacja, że dzik nas zaatakuje, biegnie w naszym kierunku. Przyznaje, że zdarza się to rzadko, ale w takim przypadku należy wspiąć się na drzewo. - Jeśli nie mamy takiej możliwości, to podnosimy wysoko ręce, staramy się być większymi niż jesteśmy w rzeczywistości i głośno krzyczymy. Sam wielokrotnie byłem w podobnej sytuacji i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby dzik zrobił mi krzywdę, kiedy stosowałem się do tych zasad - zaleca Schultka.

Według leśniczego o tej porze roku najlepiej unikać spacerów do lasu, ale jeśli już się do niego udajemy, poruszajmy się wyłącznie głównymi ścieżkami. Po zmroku lepiej unikać zarośli i łąk oraz lepiej nie chodzić przez las "na skróty". Zwierzęta mogą być niebezpieczne, nawet jeśli wydają się oswojone. Warchlaków nie wolno dotykać czy zaczepiać. Jeśli zachowamy podstawowe środki ostrożności, dzik nie będzie stanowił żadnego zagrożenia, a leśna wycieczka będzie udana.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Gdzie to w Chorzowie są takie niedźwiedzie ?
Nie spotkałam a niedawno dwa razy szłam pieszo na koncert do "Leśniczówki" w środku Parku Śląskiego. Całkiem po ciemku, bo koncert zaczynał się o 19.

Natomiast dzika i to niejednego można u nas spotkać.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Mnie ostatnio zaatakowała locha z młodymi na parkingu pod blokiem. Szybkim krokiem wróciłem do auta i za pomocą dużych obrotów silnika i klaksonu oraz długich świateł spowodowałem oddalenie się wesołej rodzinki w pobliskie krzaczory.

Ale co się dziwić zwierzynie - wystarczy w bloku jeden czy drugi idiota wyrzucający przez balkon resztki jedzenia "dla zwierzątek" i mamy efekty.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

andy67 pisze:Mnie ostatnio zaatakowała locha z młodymi na parkingu pod blokiem. Szybkim krokiem wróciłem do auta i za pomocą dużych obrotów silnika i klaksonu oraz długich świateł spowodowałem oddalenie się wesołej rodzinki w pobliskie krzaczory.

Ale co się dziwić zwierzynie - wystarczy w bloku jeden czy drugi idiota wyrzucający przez balkon resztki jedzenia "dla zwierzątek" i mamy efekty.
W Chorzowie był przetarg na odstrzelenie 50 (!!!) dzików, tyle samo mają odstrzelić w sąsiedniej Rudzie Śląskiej. A w Katowicach-Ligocie (wszystkie 3 miasta graniczą z tym samym kompleksem leśnym) pacjenci w szpitalu regularnie dokarmiają dziki, które punktualnie o 18 już są pod szpitalnymi oknami.

W sumie pomyślałam sobie, że to moje nocne samotne łażenie po parku, gdzie też są dziki nie było takie mądre.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Basia Z. pisze:Gdzie to w Chorzowie są takie niedźwiedzie ?
Nie mam pojęcia. Cytowałem zarówno tekst jak i fotkę wraz z podpisem.
andy67 pisze:wystarczy w bloku jeden czy drugi idiota wyrzucający przez balkon resztki jedzenia "dla zwierzątek" i mamy efekty.
I tego nie da się łatwo wytępić. Mieszkam w Łodzi w wieżowcu, z którego okien i balkonów ludzie dokarmiają ptaki, a potem mają pretensje do Spółdzielni Mieszkaniowej, że im "ptaszyska obsrywają pranie". Ot, głupota i bezmyślność!
Basia Z. pisze:pacjenci w szpitalu regularnie dokarmiają dziki, które punktualnie o 18 już są pod szpitalnymi oknami.
Zgroza!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zygmunt Skibicki pisze:
Basia Z. pisze:pacjenci w szpitalu regularnie dokarmiają dziki, które punktualnie o 18 już są pod szpitalnymi oknami.
Zgroza!
Taki filmik z roku 2011.
Potem się dziwić, że dziki tam ciągle przychodzą, jak są od małego przyzwyczajane do tego, że rzuca się im pokarm (min. 1.11)

https://www.youtube.com/watch?v=_1m5Uz5Qogo
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Jak by nie kombinować... Jeśli w naszych krajowych realiach groźne dla człowieka dzikie zwierzę wchodzi na teren zamieszkiwany przez ludzi, to na pewno i zawsze jest spowodowane przez nierozważne działanie lub zaniechanie człowieka. Czasem tylko nie ten człowiek doznaje szkody, który akurat w tym miejscu zawinił.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

wp.pl pisze: Pod Tatrami sytuacja nadzwyczajna z powodu niedźwiedzi
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... &_ticrsn=5

• Władze obejmującego słowackie miejscowości na południowym stoku Tatr Wysokich miasta Vysoke Tatry ogłosiły w piątek sytuację nadzwyczajną
• Powodem takiej decyzji jest rosnące zagrożenie ze strony niedźwiedzi

Mieszkańcom oraz turystom zalecono między innymi, by po zapadnięciu zmroku nie zbliżali się do kontenerów na śmiecie oraz by zachowywali zwiększoną ostrożność w miejscach słabo oświetlonych lub otoczonych zaroślami. Zarządzono ponadto intensywniejsze patrolowanie najbardziej zagrożonych rejonów przez policję.

- Co prawda już w przeszłości notowaliśmy wiele spotkań z niedźwiedziami także na zabudowanych terenach miasta, ale w żadnym roku nie pojawiały się one tak często. Co więcej, niedźwiedzie zaczynają atakować i docierać również do obiektów mieszkalnych - powiedział na konferencji prasowej tatrzański burmistrz Jan Mokosz.

Według niego, o ile dawniej widywano niedźwiedzie na drogach i ścieżkach, to w bieżącym roku odnotowano już pięć prób ich wtargnięcia do domów mieszkalnych i dwa ataki na domowe psy. Niedźwiedzie szlaki prowadzą też obecnie w pobliżu szkół podstawowych i przedszkoli.

Jak zaznaczył Mokosz, dowodzi to nadmiernego rozmnożenia się brunatnych drapieżników. - Jeśli nie znajdziemy innego dogodniejszego sposobu, jednym z kompleksowych przedsięwzięć mogłoby być zmniejszenie ich liczebności także przez odstrzał. Nie mamy jednak takich kompetencji, ma je minister ochrony środowiska na podstawie materiałów, jakie mu każdego roku wysyłamy - oświadczył burmistrz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Niektórzy Wielcy Myśliwi już pewnie zacierają rączki 8)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3227
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

... A zupełnie jak miś :) .


http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=32820


Musiał być głodny biedak...
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zakochani w Tatrach pisze:... A zupełnie jak miś :) .


http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=32820


Musiał być głodny biedak...
Tego misiaka już odłowili i wywieźli w miejsce odległe od szlaków.
Dokarmianie niedźwiedzia w takiej sytuacji to najgorsze co można dla niego zrobić.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3227
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Basia Z. pisze:Dokarmianie niedźwiedzia w takiej sytuacji to najgorsze co można dla niego zrobić.
No właśnie... ale nie wszyscy z pewnością o tym wiedzą - a trudno się powstrzymać od rzucenia takiemu sympatycznemu maluchowi jakiegoś smacznego kąska.
Niektórzy nawet nie przypuszczają że takim postępowaniem skazują go na śmierć.
Dobrze że pracownicy Parku nie zwlekali zbyt długo z wywiezieniem niedźwiadka.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

No niestety ten niedźwiadek nie żyje:

http://tatromaniak.pl/aktualnosci/c/nie ... go-wierchu

I komentarz ode mnie, jako że na Facebooku ludzie piszą na ten temat bzdury.

Niedźwiedź jest zwierzęciem terytorialnym, potrzebuje do życia określonej wielkości terytorium. Młody niedźwiedź nie może zająć terytorium już zajętego, gdyż dotychczasowy "władca" mu na to nie pozwoli (co się właśnie stało). Wobec tego młode niedźwiedzie muszą migrować, ale zupełnie nie mają gdzie, gdyż ich dawne terytoria zajął człowiek. Stąd się zdarza, że się spotyka młode niedźwiedzie w Beskidzie Małym czy Makowskim. Chyba 4 lata temu młody niedźwiedź (w podobnym wieku co ten) został zabity przez samochód na "Zakopiance" w rejonie Myślenic.
No niestety taka jest smutna rzeczywistość, że człowiek zajął niedźwiedziowi jego tereny - w Beskidach, na Pogórzach, tam nie mogą żyć, a na więcej niedźwiedzi w Tatrach nie ma już miejsca.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
MiG

-#7
Posty: 3125
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Co prawda nie będzie to spotkanie z prawdziwym niedźwiedziem w Tatrach...
...ale może warto spotkać się z niedźwiedziami w Warszawie ;-)

W najbliższą środę w Sklepie Podróżnika:
http://klub.sp.com.pl/tatrzanskie-niedz ... paign=main
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

MiG pisze: .....
Wszelki duch :D

A chodzisz ty jeszcze czasem w Tatry?
Każdemu jego Everest...
MiG

-#7
Posty: 3125
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Owszem, bywam w górach od czasu do czasu :-)
Choć akurat w Tatrach to byłem ostatnio 2,5 roku temu...

A tu, proszę, film o niedźwiedziach:
https://www.youtube.com/watch?v=T1P9Fkco3A8
z komentarzem w pięknym słowackim języku :-)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

MiG pisze:Owszem, bywam w górach od czasu do czasu :-)
Jakieś fotki na potwierdzenie tych wizyt posiadasz? ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Tym razem taka "wieść" jakiej jeszcze nie ma w mediach (a pewnie będzie !), a która przyszła do mnie na facebooku od znajomych.
Dotyczy znanego niedźwiedzia - wędrowniczka Ivo, o którym rok temu pisały wszystkie media.
Urodził się w Tatrach, najpierw obszedł dokoła cały Spisz i Liptów, potem poszedł na Węgry i wrócił znowu w Tatry.

Otóż mam wśród znajomych na facebooku Віктор-a Худяк-a z Osmołody, kiedyś nocowałam kilka dni w pensjonacie, który prowadzi z żoną Julią.

No i ostatnio napisał na FB, że znaleziono w lesie obrożę niedźwiedzia, taką jakie zakłada TPN i przyjedzie tam do Osmołody badacz zwyczajów niedźwiedzi pan Filip Zięba, bo jest to prawdopodobnie obroża niedźwiedzia Ivo, który tak wędrował po Słowacji i Węgrzech.

Obroża jest tak skonstruowana, że po dwóch latach od założenia sama niedźwiedziowi spada i wtedy wysyła przez GSM sygnał gdzie się aktualnie znajduje.
No i okazało się że Ivo z Tatr zawędrował w Gorgany.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
ODPOWIEDZ